Dodaj do ulubionych

po siatkówczaku

20.04.05, 08:40
Witam. Moja córeczka ma usunięte gałki oczne. Miała siatkówczaka. Walczyliśmy
o oczy 3 lata. Niestety konieczne było usunięcie gałek ocznych. Teraz Maja ma
5,5 roku i jest wspaniała. Jak dowiedziałam się o tej chorobie nie
wyobrażałam sobie co będzie dalej, jak będziemy żyć. I wiecie co.... żyjemy i
jesteśmy szczęśliwi. Jak ktoś chce porozmawiać to jestem.
Obserwuj wątek
    • ol2 Re: po siatkówczaku 22.04.05, 13:34
      Witaj "Olamaja"!!!
      Moja córeczka ma obecnie 15 miesięcy i jest dzieckiem niewidomym od urodzenia.
      Do tej pory nie pogodziłam się z tą tragedią i nie wiem czy kiedyś będę umiała
      napisać, że ja i moja rodzina jesteśmy szczęśliwi. Podziwiam!
      Ale chciałabym z Tobą porozmawiać na temat naszych córeczek.
      Piszesz, że Twoja córunia ma już 5,5 roku.
      Napisz mi proszę więcej o niej:
      - jak sobie radzi,
      - czy już chodzi
      - czy jest rehabilitowana przez Polski Związek Niewidomych
      - czy chodzi do przedszkola,
      - gdzie będzie chodziła do ośrodka itd.
      Po prostu bardzo Cię proszę abyś opisała mi jak sobie radzicie, jak córcia daje
      sobie radę w codziennym życiu (np. poruszaniu się po mieszkaniu, ubieraniu,
      jedzeniu itd.)
      Nasza Oliwka jest rehabilitowana przez PZN, chcielibyśmy aby była w ośrodku w
      Krakowie. Jest bardzo wesołym i ciągle uśmiechniętym dzieckiem.
      Ja na razie jestem na etapie pytań do życia, dlaczego moja córka. Jak będziemy
      dalej żyć i sobie radzić. Pozdrawiam serdecznie
      • olamaja Re: po siatkówczaku 26.04.05, 08:32
        Cieszę się, że możemy porozmawiać. My dowiedzieliśmy się, że Maja może stracić
        oczki jak miała 7 miesięcy. Wtedy wydawało nam się, że jeszcze coś widzi.
        Dlatego za wszelką cenę chcieliśmy oczy ratować. Zresztą łatwiej się wierzy, że
        będzie dobrze, że coś wymyślą jak jest "co" naprawiać. To był szok, ale czas
        robi swoje. Ja na początku byłam załamana, nie widziałam jak będziemy żyć.
        Przecież planowałam ogladfanie obrazków, pięknych widoków i tego wszysykiego co
        można tylko zobaczyć. Pewnego dnia jednak przyszło objawienie (?). Wściekłam
        się na ten nowotwór w Mai oczach i postanowiłam, ze się nie dam. Nie możemy
        oglądać obrazków... to będziemy ich słuchać. Nieraz w książkach kropkuję
        ilustracje (dziurki od długopisu). Chyba ta wściekłość tak pomogła. Nigdy nie
        traktowaliśmy Mai jak kogoś niepełnosprawnego. Teraz radzi sobie doskonale.
        Wszystko chce robić sama. Chodzi do przedszkola integracyjnego u nas w
        Żyrardowie. Śpiewała na festiwalu dla przedszkolaków, chodzi na kółko
        plastyczne. Cudowna placówka. Wcześniej jeździliśmy do Tęczy na terapię
        widzenia a potem na zajęcia z orientacji. Potem będzie jeździła do Lasek. Wiem,
        ze będzie dobrze. Ja już nie myślę co by było gdyby. Widziałam tak bardzo chore
        dzieci, że cieszę się, że moje tylko(?!) nie widzi. Napisz skąd jesteście. Może
        kiedyś udałoby się spotkać. Pozdrawiam.
        • ol2 Re: po siatkówczaku 28.04.05, 19:04
          Witaj Olu!

          My jesteśmy z Zabrza, także wątpię, że kiedyś uda nam się spotkać, ale
          przynajmniej będziemy sobie korespondować przez internet.

          Nasza Oliwka dopiero ma 15 mies., ale myślę, że poźniej będzie w ośrodku w
          Krakowie. Do Lasek mamy za daleko, a poza tym chcielibyśmy widywać Oliwkę
          częściej.

          Nasza Oliwka urodziła się z wielowadziem tj. rozszczep wargi i podniebienia
          (już po operacji), asymetria twarzy no i te oczka ( a raczej brak ).
          Jest rehabilitowana przez Punkt Wczesnej Interwencji w Chorzowie.

          Rozwija się dobrze, na szczęście nie ma upośledzenia umysłowego, co
          rehabilitanci oceniają jako cud!!!

          Zauważam obecnie, że już jest na etapie wstawania, chodzenia. NIby dzieci
          niewidome mają czas z chodzeniem do 3 roku życia.
          A kiedy Maja zaczęła chodzić?
          Czy Wy jej w jakiś sposób pomagaliście w tym?

          Podziwiam Cię, że niejako pogodziłaś się już z tą sytuacją. We mnie jest
          jeszcze wiele żalu, goryczy, złości itd.

          Może potrzebuję więcej czasu - zobaczymy.

          Ja mam dostęp do internetu non stop.

          Napisz mi Olu proszę jak sobie radzicie z Mają, jaka jest w domu, jak sobie
          daje radę.

          Pozdrawiam i do usłyszenia!!!!
          • olamaja Re: po siatkówczaku 29.04.05, 10:51
            Maja zaczęłą samodzielnie chodzić jak miała ok. roku, chyba 13 miesięcy. tylko,
            że ona wtedy trochę widziała. Ile widziała raczej się nie dowiemy bo ona tego
            zupełnie nie pamięta. Myślę jednak, że wtedy rozwijała się w tempie widzacego
            dziecka. Jak miała 3 lata i jeżdziliśmy do Tęczy miała spotkania z
            psychologiem. Powiedziano nam, że rozwój 3 letniego dziecka niewidomego
            odpowiada,wg norm, rozwojowi 18 miesięcznego dziecka widzącego. Maję oceniono
            wtedy na 2,5 roku co było dla nich dużym zaskoczeniem. My z Mają bardzo dużo
            ćwiczyliśmy w domu. Mam na myśli różne zabawy z fakturami, kształtami,
            dźwiękiem.
            Przestałam już interesować się tymi statystykami, normami itp. W naszym
            przypadku też powiedzieli, że to cud, że przy takim zaawansowaniu nowotworu nie
            było żadnych przerzutów i nacieków na nerwy.
            Najważniejsze jest dziecko. Ja cały czas do Mai mówię (czasami mam już dość, a
            raczej moje gardło :), opowiadam jej co widzę, co ona może dotknąć, w
            hipermarkecie poznajemy owoce i warzywa (bo tam największy wybór i można
            podotykać), opowiadam filmy. Maja bardzo szybko nauczyła się mówić. Wyprzedziła
            w tym rówieśników. Od razu mówiła wyraźnie i bardzo dużo. Teraz buzia jej się
            nie zamyka.
            W domu zachowuje się jakby widziała. Tak dobrze wszystko zna, biega i rozrabia.
            Chyba się za bardzo rozpisałam. Jak chcesz to mozesz pisać na maila:
            ola73@op.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka