iwa_ja 22.09.04, 23:22 W środę. We Wiedniu. W Wiedniu. Jak to ma byc poprawnie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zakrencik Re: We środę 23.09.04, 00:05 iwa_ja napisała: > W środę. We Wiedniu. W Wiedniu. Jak to ma byc poprawnie? Chyba chodzi o to, że jak wyraz zaczyna się dwoma spółgłoskami i jest go po prostu trudno wymówić w wyrażeniu przyimkowym i dodajemy do przyimka sufiks -e, np. we Wrocławiu (nie w Wrocławiu). Jednak, gdy nie ma takich czynników (jak w twoim Wiedniu) możesz spokojnie używać zwykłego przyimka:) Tak mi się zdaje, że 'we Wiedniu' to taka niechlujna forma używana przez babcie z koła gospodyń wiejskich... Odpowiedz Link Zgłoś
efedra Re: We środę 23.09.04, 00:17 zakrencik napisała: > Tak mi się zdaje, że 'we Wiedniu' to taka niechlujna forma używana przez babcie z koła gospodyń wiejskich... Zakrenciku, te babcie mowia "we wiaderku", ale o Wiedniu to one, biedne, nie slyszaly. Odpowiedz Link Zgłoś
ja22ek Re: We środę 23.09.04, 08:30 Efedro, to Ty nie mówisz "we wiadrze"? Przecież "w wia..." to jest nie do wymówienia. Dla mnie przynajmniej. Bo ja zgodnie z regułą Zakrencika mam tam dwie spółgłoski w+j! Więc chyba mi się należy, mimo że nie jestem babcią! Pozdrawiam J22 Odpowiedz Link Zgłoś
dialektolog Re: We środę 23.09.04, 08:33 zakrencik napisała: > iwa_ja napisała: > > Tak mi się zdaje, że 'we Wiedniu' to taka niechlujna forma używana przez babcie > > z koła gospodyń wiejskich... > To ja jak zwykle pryncypialnie i nie ad personam. Babcie (i młodsze kobiety) z kół gospodyń wiejskich to raczej elita. Uznawanie form językowych innych niż te, których my używamy, za "niechlujne" nie jest świadectwem tolerancji. A w dodatku jest to forma tradycyjna, w byłym zaborze austriackim naturalna, używana we wsi i w miastach (Wiedeń jest blisko mentalnie i geograficznie), "zalegalizowana" jako "reg. krak." (regionalizm krakowski) przez NSPP PWN pod red. A. Markowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
ardjuna Re: We środę 23.09.04, 13:05 dialektolog napisał: > A w dodatku jest to forma tradycyjna, w byłym zaborze austriackim naturalna, > używana we wsi i w miastach (Wiedeń jest blisko mentalnie i > geograficznie), "zalegalizowana" jako "reg. krak." (regionalizm krakowski) > przez NSPP PWN pod red. A. Markowskiego. A ja kiedyś byłem we wojsku, i to wcale nie w Golicji i Głodomorii :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
iwa_ja Re: We środę 24.09.04, 13:54 Wczoraj w Gazecie, już nie pamiętam, w którym miejscu, napisano "w Wiedniu". Więc to chyba rozstrzyga sprawę, co? Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpanek Re: We środę 24.09.04, 15:17 iwa_ja napisała: > Wczoraj w Gazecie, już nie pamiętam, w którym miejscu, napisano "w Wiedniu". > Więc to chyba rozstrzyga sprawę, co? Rozumiem, że powołanie się na GW jako autorytet ortograficzny to żart, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
ardjuna Re: We środę 24.09.04, 20:57 piotrpanek napisał: > iwa_ja napisała: > Rozumiem, że powołanie się na GW jako autorytet ortograficzny to żart, > nieprawdaż? No jak to zart? Wszak GW to gazeta opiniotfurcza jest!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwa_ja Re: We środę 24.09.04, 23:38 ardjuna napisał: > piotrpanek napisał: > > > iwa_ja napisała: > > > Rozumiem, że powołanie się na GW jako autorytet ortograficzny to żart, > > nieprawdaż? > > No jak to zart? Wszak GW to gazeta opiniotfurcza jest!!! Żart, nie żart. Ale gdzie mam szukać odpowiedzi, jak nawet WY macie metne interptretacje. Odpowiedz Link Zgłoś
ala100 Re: We środę 25.09.04, 23:09 iwa_ja napisała: > ardjuna napisał: > > > piotrpanek napisał: > > > > > iwa_ja napisała: > > > > > Rozumiem, że powołanie się na GW jako autorytet ortograficzny to ża > rt, > > > nieprawdaż? > > > > No jak to zart? Wszak GW to gazeta opiniotfurcza jest!!! > > Żart, nie żart. Ale gdzie mam szukać odpowiedzi, jak nawet WY macie metne > interptretacje. Oni tak zawsze. Ja, jak Zakrencik, odczuwam "we środę", "we Wiedniu", "we wiadrze", jako formy mniej staranne. Tak to nazwę. Za przeproszeniem ludzi z innych zaborów. Ale we słowniku stoi jak byk: sjp.pwn.pl/haslo.php?id=61330 Pozdrawiam. Ala Odpowiedz Link Zgłoś
zakrencik Re: We środę 25.09.04, 23:21 ala100 napisała: > Ja, jak Zakrencik, odczuwam "we środę", "we Wiedniu", "we wiadrze", jako > formy mniej staranne. Tak to nazwę. Za przeproszeniem ludzi z innych zaborów. > Ale we słowniku stoi jak byk: > a href="sjp.pwn.pl/haslo.php?id=61330" target="_blank">sjp.pwn.pl/haslo.php?id=61330</a> Nawet ci słownikótwórcy mogą błędy robić... Wybaczmy im wielkodusznie! Odpowiedz Link Zgłoś
teresa.kruszona Re: We środę 26.09.04, 23:17 „We”, rozszerzonej postaci przyimka „w”, używamy wtedy, gdy występuje zbitka spółgłoskowa w wyrazie po nim następującym, np. we Wrocławiu, we Lwowie, we wrześniu. Jeśli w nagłosie wyrazu następującego po przyimku „w” nie ma zbitki spółgłoskowej, używamy tylko „w”, np. w Warszawie, w wodzie, w Wiedniu, w maju. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa_ja Re: We środę 27.09.04, 08:24 teresa.kruszona napisała: > „We”, rozszerzonej postaci przyimka „w”, używamy wtedy, > gdy występuje zbitka > spółgłoskowa w wyrazie po nim następującym, np. we Wrocławiu, we Lwowie, we > wrześniu. Jeśli w nagłosie wyrazu następującego po przyimku „w” nie > ma zbitki > spółgłoskowej, używamy tylko „w”, np. w Warszawie, w wodzie, w Wied > niu, w maju. Dziękuję! Odpowiedz Link Zgłoś
ja22ek Re: We środę 27.09.04, 11:26 teresa.kruszona napisała: >„We”, rozszerzonej postaci przyimka „w”, używamy wtedy, >gdy występuje zbitka spółgłoskowa w wyrazie po nim następującym [...] >Jeśli w nagłosie wyrazu następującego po przyimku „w” nie > ma zbitki spółgłoskowej, używamy tylko „w”, np. [...] w Wiedniu Czyli moja dobrze mówić! Jak u mnie jest Wjedeń, to mam prawo do ,we' :) A tak nawiasem, 'fśrode' potrafię wymówić. J22 Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpanek Re: We środę 27.09.04, 11:31 teresa.kruszona napisała: > „We”, rozszerzonej postaci przyimka „w”, używamy wtedy, > gdy występuje zbitka > spółgłoskowa w wyrazie po nim następującym, np. we Wrocławiu, we Lwowie, we > wrześniu. Jeśli w nagłosie wyrazu następującego po przyimku „w” nie > ma zbitki > spółgłoskowej, używamy tylko „w”, np. w Warszawie, w wodzie, w Wied > niu, w maju. Doroszewski miał w tej kwestii mniej rygorystyczne zdanie... Poza tym powoływanie się na "zbitkę spółgłoskową" jest nie do końca prawdziwe. W "pstrągu" mamy pokaźną zbitkę spółgłosek i co? Na razie nie widzę spójnej cechy łączącej "Wiedniu", "czwartek", "trzech" (przykłady, w których Doroszewski dopuszczał "we", jednocześnie powszechnie wymawiane z "w"), "Wrocławiu", "Lwowie" (przykłady, w których wszyscy zalecają "we", mimo że wymawianie "w" nie jest niewykonalne). Zwłaszcza co do Lwowa (nie ma sąsiedztwa dwóch [v] wydaje się, że uzasadnieniem jest głównie lokalna (galicyjska) tradycja i tyle. Skoro zaś tak, to nie ma powodu uznawać "we Wiedniu" za wersję gorszą. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpanek Re: We środę 27.09.04, 11:21 ala100 napisała: > > Ja, jak Zakrencik, odczuwam "we środę", "we Wiedniu", "we wiadrze", jako formy > mniej staranne. Tak to nazwę. Za przeproszeniem ludzi z innych zaborów. A co byś powiedziała, gdybym (sytuacja hipotetyczna) uznał, że mówienie jagody na borówki czernice jest mniej staranne (np. dlatego, że jagody [w sensie ogólnym, nie morfologiczno-botanicznym] to mogą być maliny, poziomki albo porzeczki, więc takie nieprecyzyjne używanie jest niechlujstwem)? Albo co byś powiedziała, gdybym oświadczył, że mówienie -śmy zamiast naturalnego dla połowy Polaków -źmy jest snobizmem? Po prostu pewne cechy języka są różne w różnych grupach zarówno na przestrzeni socjalnej, jak i geograficznej, i etykietkowanie ich nazwami niosącymi ocenę jest zachowaniem mało taktownym... Ale we > słowniku stoi jak byk: > > sjp.pwn.pl/haslo.php?id=61330 > Pozdrawiam. Ala Odpowiedz Link Zgłoś
ala100 Re: We środę 27.09.04, 14:28 piotrpanek napisał: > > A co byś powiedziała, gdybym (sytuacja hipotetyczna) uznał, że mówienie jagody > na borówki czernice jest mniej staranne (np. dlatego, że jagody [w sensie > ogólnym, nie morfologiczno-botanicznym] to mogą być maliny, poziomki albo > porzeczki, więc takie nieprecyzyjne używanie jest niechlujstwem)? Albo co byś > powiedziała, gdybym oświadczył, że mówienie -śmy zamiast naturalnego dla połowy > > Polaków -źmy jest snobizmem? Po prostu pewne cechy języka są różne w różnych > grupach zarówno na przestrzeni socjalnej, jak i geograficznej, i etykietkowanie > > ich nazwami niosącymi ocenę jest zachowaniem mało taktownym... Ech... Panie Piotrze! Powiedziałabym, że ta połowa wymawiająca -źmy odczuwa wymowę -śmy jako mniej staranną! I tyle. Chociaż ja - akurat na odwrót. Sama raczej mówię "we środę", ale napisałabym na pewno "w środę". "We Wrocławiu", "we Lwowie" - tak, ale "w Wiedniu". Mówię czasem "we wiaderku", ale w pismie oficjalnym napiszę "w wiaderku". Jeżeli w telewizji słyszę w wypowiezi "we Wiedniu", to mam odczucie, że ten ktoś stylizuje się na Galicję. Wiem, że to regionalizm, ale mówię o pierwszych odczuciach. Takich, które się pojawiają jeszcze zanim pomyślę "a... to ktoś z dawnego zaboru austriackiego". I tak proszę rozumieć moją poprzednią wypowiedź. Jakby były potrzebne dodatkowe wyjaśnienia, to proszę sie nie krępować. Tak na marginesie - bardzo mi sie spodobało, że Dialektolog też czuwa! PS 1) z czarnych jagód za nic nie zrezygnuję! 2) a jak u Pana z dźwięcznym "h"? Pozdrawiam. Ala Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpanek Re: We środę 27.09.04, 15:05 ala100 napisała: > Wiem, że to regionalizm, ale mówię o pierwszych odczuciach. Takich, które się > pojawiają jeszcze zanim pomyślę "a... to ktoś z dawnego zaboru austriackiego". > I tak proszę rozumieć moją poprzednią wypowiedź. Jakby były potrzebne dodatkowe > > wyjaśnienia, to proszę sie nie krępować. > Tak naprawdę, to się trochę czepiłem... Jednak słysząc czasem pewne skecze, w których różne cechy regionalne są przedstawiane jako cechy socjalne (z nieśmiertelnym "peezelem" jako wyróżnikiem wsiokowatości) nabrałem pewnej nadwrażliwości... A skojarzenia, i owszem nic na nie poradzimy :-( > PS > 1) z czarnych jagód za nic nie zrezygnuję! To i tak dobrze, że jakiś wyróżnik do "jagód" dodajesz ("czarne" - nie będę już ciągnął w stronę aronii, porzeczek i lulków :-) ) > 2) a jak u Pana z dźwięcznym "h"? U mnie (z tym, że jam Panek, a nie Pan :-P ) jest zgodnie z normą, która mówi, że w Polsce poza peryferiami (w pewnych okresach dosyć znacznymi obszarowo) i pewnymi grupami zawodowymi (mówiąc konkretnie - aktorzy, a więc ludzie o nienaturalnej wymowie :-)) takie coś nie istniało i nie istnieje :-) Mój język ukształtował się w tej części Rzeszowszczyzny, gdzie Ukraińcy są równie egzotyczni, jak Czesi i niewiele mniej niż Jorubowie :-) > > Pozdrawiam. Ala Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: We środę 27.09.04, 15:27 piotrpanek: > "czarne" - nie będę już ciągnął w stronę aronii, porzeczek i lulków :-) Czy chodzi o te lulki romantyczno-literackie, które się pali wtedy, gdy się siedzi i pije? - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpanek Re: We środę 28.09.04, 12:33 stefan4 napisał: > piotrpanek: > > "czarne" - nie będę już ciągnął w stronę aronii, porzeczek i lulków :-) > > Czy chodzi o te lulki romantyczno-literackie, które się pali wtedy, gdy się > siedzi i pije? Poniekąd. Otóż wbrew temu, co próbują niektórzy twierdzić, alkohol nie jest jedynym halucynogenem stosowanym przez Słowian. Różne postacie takiej na przykład marihuany były stosowane od paru stuleci (stąd np. wizje niejakiej Konopielki). Jeszcze zaś dłużej stosowane były różne rośliny z rodziny psiankowatych (nie tylko ziemniak, papryka, pomidor i tytoń) - lulek (Hyoscyamus niger), wilcza jagoda (Atropa belladona) i bieluń dziędzierzawa (Datura stramonium). Akurat lulek nie ma czarnych jagód, tylko wilcza jagoda, ale na potrzeby dygresji o czarnych jagodach to trochę wszystko jedno :-) W każdym razie, na Kresach liście lulka palono w fajkach, co było mniej toksyczne niż zjadanie go "na żywca" albo wcieranie w maści. Być może w języku Mickiewicza pojęcie "palić lulki" oznacza po prostu palić fajkę z tytoniem, ale źródłosłów leży właśnie w lulku czarnym. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpanek Re: We środę 27.09.04, 13:49 Dziwnym trafem, tutejsze wątki dublują dyskusje z php: usenet.gazeta.pl/usenet/0,2.html?group=pl.hum.polszczyzna&tid=1008664 Odpowiedz Link Zgłoś
ja22ek Re: We środę 27.09.04, 14:30 Łojezu! Dawno tam nie zaglądałem, i widzę nowych twardzieli jak AB Chepry :) Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpanek Re: We środę 27.09.04, 15:09 ja22ek napisał: > Łojezu! Dawno tam nie zaglądałem, No właśnie, a brakuje mi tam twoich tez - nierzadko zgodnych z moimi, równie zaś chyba często - sprzecznych :-) > i widzę nowych twardzieli jak AB Chepry :) Ale się wyrobił. Już sam wyciąga nielogiczności niektórych norm słownikowych i, przynajmniej w deklaracjach, jest odległy od piętnowania :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ala100 Re: We środę 27.09.04, 14:34 piotrpanek napisał: > Dziwnym trafem, tutejsze wątki dublują dyskusje z php: > usenet.gazeta.pl/usenet/0,2.html?group=pl.hum.polszczyzna&tid=1008664 Sugerujesz spisek? Odpowiedz Link Zgłoś