Dodaj do ulubionych

mam stresa

28.01.05, 15:40
Formy poprawne:

-pożyczam długopis, widzę dom...

-gram w brydża, palę papierosa, tańczę walca, mam pecha
jem kotleta, solę pomidora, znalazłem grzyba (te też wydają się być poprawne,
hm? Czy może lepiej użyć mianownika?)

W takim razie, czy można uznać za poprawne:

-mam stresa, wysyłam SMS-a, obgryzam paznokcia, mam pomysła, dzwoń na koma,
sprzedaję kompa...?

I jeszcze:

-zjadłem ogórek(a)/ananas(a)?

Czy są jakieś zasady? Czy jedynym kryterium poprawności jest
rozpowszechnienie?
Obserwuj wątek
    • ilmatar Re: mam stresa 28.01.05, 16:10
      Mam dziś Prywatny Dzień Okrucieństwa. (Uwaga: "mam dziś Prywatnego Dnia Okrucieństwa byłoby
      lepiej wg ciebie?).
      Dlatego radzę Ci powtórkę z deklinacji (czyli odmiany przez przypadki, mylisz mianownik z biernikiem)
      oraz paru innych drobiazgów uczonych w młodszych klasach szkoły podstawowej. Tu jest poradnia, a
      nie przyspieszony kurs wszystkiego.
      • stefan4 Re: mam stresa 28.01.05, 17:02
        ilmatar:
        > Dlatego radzę Ci powtórkę z deklinacji (czyli odmiany przez przypadki, mylisz
        > mianownik z biernikiem)

        Moim zdaniem ona niczego nie myli i świetnie wie, że po ,,mam'' należy się
        biernik. Natomiast ma UZASADNIONE wątpliwości, jak ten biernik ma brzmieć.

        Biernik od ,,stress'' brzmi tak jak mianownik a biernik od ,,brydż'' brzmi tak
        jak dopełniacz. Dlatego, że ,,brydż'' jest męski i żywotny a ,,stress'' jest
        męski i nieżywotny.

        Żywotność meskich rzeczowników jest dosyć dziwaczną cechą w szczególności nie
        mającą nic wspólnego (prócz nazwy) z życiem. Należałoby po prostu wiedzieć,
        który z nich jest żywotny a który nie; tylko że nie warto się tego uczyć, bo
        akurat w tej sprawie sytuacja zmienia się właśnie w kosmicznym tempie.

        Bo język polski, na nieszczęście językoznawczyń i językoznawców, jest żywy (co
        wcale nie oznacza, że zywotny).

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • ilmatar Re: mam stresa 28.01.05, 17:56
          stefan4 napisał:

          > Biernik od ,,stress'' brzmi tak jak mianownik a biernik od ,,brydż'' brzmi tak
          > jak dopełniacz. Dlatego, że ,,brydż'' jest męski i żywotny a ,,stress'' jest
          > męski i nieżywotny.

          Uważasz, że pech jest męski i żytotny... hmm...
          Wielka by to była szkoda ;-)
          • stefan4 Re: mam wielkie pech 29.01.05, 00:42
            ilmatar:
            > Uważasz, że pech jest męski i żytotny... hmm...

            Oczywiście, że jest męski. Bo ,,mój wielki pech'' a nie ,,moja wielka pech''
            ani ,,moje wielkie pech''.

            Oczywiście, że jest żywotny. Bo ma biernik równy dopełniaczowi: ,,mam pecha'' a
            nie ,,mam pech''. Nie ma innej metody przekonania się o żywotności męskiego
            rzeczownika jak sprawdzenie, czy ma biernik równy dopełniaczowi.

            ilmatar:
            > Wielka by to była szkoda ;-)

            Wielki pech.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • ilmatar Na marginesie różnych przypadków 28.01.05, 18:09
          stefan4 napisał:

          > Moim zdaniem ona niczego nie myli i świetnie wie, że po ,,mam'' należy się
          > biernik. Natomiast ma UZASADNIONE wątpliwości, jak ten biernik ma brzmieć.

          Stefanie, nie zauważyłeś, że DużaKocica napisała tak: "-gram w brydża, palę papierosa, tańczę walca,
          mam pecha jem kotleta, solę pomidora, znalazłem grzyba (te też wydają się być poprawne,
          hm? Czy może lepiej użyć mianownika?)"

          Miała więc wątpliwość, czy mianownik mógłby zastąpić biernik. Nie chodzi mi o czepianie się koleżanki,
          tylko o to, że jadnak moje podenerwowanie nie było aż tak wielkie, żebym całkiem nie zauważyła co
          czytam.
          • stefan4 Re: Na marginesie różnych przypadków 29.01.05, 00:36
            ilmatar:
            > Stefanie, nie zauważyłeś, że DużaKocica napisała tak: "-gram w brydża, palę
            > papierosa, tańczę walca, mam pecha jem kotleta, solę pomidora, znalazłem
            > grzyba (te też wydają się być poprawne, hm? Czy może lepiej użyć mianownika?)"
            >
            > Miała więc wątpliwość, czy mianownik mógłby zastąpić biernik.

            Istotnie zauważyłem z opóźnieniem. Znaczy teraz. Przepraszam.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • duza_kocica Re: mam stresa 28.01.05, 16:24
      WTF?

      "znalazłem grzyba" - tu użyty jest biernik (przykład podany przeze mnie i wg
      mnie poprawny)

      Potem zapytałam > Czy może lepiej użyć mianownika?

      "znalazłem grzyb" - tu użyty jest mianownik (tego przykładu już nie podałam...)

      Chyba ktoś tu nie umie czytać ze zrozumieniem... Gdzie niby pomyliłam przypadki?



      • duza_kocica Re: mam stresa 28.01.05, 17:00
        Ałć! :/ Ale blamaż...

        Chodziło mi oczywiście o to, czy w tych wyrażeniach biernik zawsze powinien być
        równy mianownikowi. I czy są jakieś odstępstwa. (A nie czy trzeba użyć
        mianownika czy biernika - wiadomo, że biernika...)

        Zwracam honor.

        Rozumiem i nie czuję żalu :)

        Pozdrawiam!
    • duza_kocica Re: mam stresa 28.01.05, 16:29
      Poza tym akurat temat ten jest dość problematyczny i często poruszany przez
      językoznawców... Chciałam poznać też opinię, spojrzenie na ten temat ludzi z
      tego forum...

      Jeszcze raz wyjąśnię o co chodzi:

      skoro "mam pecha" jest poprawne, to co z "mam stresa"?
      • ilmatar Re: mam stresa 28.01.05, 16:41
        Fakt, że się zezłościłam z innego powodu, a poszło na co popadnie. Pardon.

        Mam pecha - dopełniacz, mam "trochę" pecha, a nie że zawsze i w ogóle.
        Co innego szczęście. "Mam szczęście" - zawsze :-) Biernik.

        Mam stres brzmi w ogóle fatalnie, stres się raczej przeżywa, poddaje mu się, ulega mu się itd. Ale
        skoro chcesz koniecznie, to stres "masz" w całości. Nie jakiś jego kawałek.
        Słynny problem z "kup chleb" i "kup chleba".

        "Mam stres" - biernik.
        • ala100 Re: mam stresa 28.01.05, 17:21
          duza_kocica napisała:

          >
          > ... dzwoń na koma,

          A tego nie znam? To komórka?


          > sprzedaję kompa...?
          >

          Zdecydowanie! Nie da sie powiedzieć sprzedaję komp. No, jak to by brzmiało! By
          nie brzmiało w ogóle, bo wyraźnie czegos tam brakuje.

          ilmatar napisała:

          > Fakt, że się zezłościłam z innego powodu, a poszło na co popadnie. Pardon.
          >
          > Mam pecha - dopełniacz, mam "trochę" pecha, a nie że zawsze i w ogóle.
          > Co innego szczęście. "Mam szczęście" - zawsze :-) Biernik.
          >
          > Mam stres brzmi w ogóle fatalnie, stres się raczej przeżywa, poddaje mu się, ul
          > ega mu się itd. Ale
          > skoro chcesz koniecznie, to stres "masz" w całości. Nie jakiś jego kawałek.
          > Słynny problem z "kup chleb" i "kup chleba".
          >
          > "Mam stres" - biernik.

          Hehe! Nie - :)))

          Od dzisiaj,jak zobaczę Ilmatar, to bedę miała duuuży stres! W ogóle się nie odezwę!

          A jak z tym kompem? Cały czy kawałek?

          Pozdrawiam. Ala



          • ilmatar Re: mam stresa 28.01.05, 22:51
            ala100 napisała:
            > ilmatar napisała:
            > > Mam pecha - dopełniacz, mam "trochę" pecha, a nie że zawsze i w ogóle.

            Cholerny świat, rozpędziłam się w interpretacjach, że niby "trochę" jest domyślne, a wtedy dopełniacz.
            Mam pecha (ciut i przez ułamek sekundy lub całego, stale!) - biernik bezwarunkowy, niestety...
            Alu, będziesz już ze mną gadać? Pliz...

            > A jak z tym kompem? Cały czy kawałek?

            Mam całego kompa i nie oddam ani kawałka :-)
            Zauważyłam też, że mam cały komputer, nic nie odpadło ;-)))

            > Pozdrawiam. Ala
            Buzi
            Ilm
            • ala100 Re: mam stresa 29.01.05, 13:24
              ilmatar napisała:

              >
              > Cholerny świat, rozpędziłam się w interpretacjach, że niby "trochę" jest
              domyśl
              > ne, a wtedy dopełniacz.
              > Mam pecha (ciut i przez ułamek sekundy lub całego, stale!) - biernik
              bezwarunko
              > wy, niestety...
              > Alu, będziesz już ze mną gadać? Pliz...
              >

              No, ja przecież gadam zupełnie nieproszona (tak z potrzeby serca, po
              prostu... :)). To prawie pewnik!

              Jedyne co umiałam, to przypadki... A teraz to mi juz nawet to nie zostało! Bo
              jak bezwarukowy biernik od "pech" jest "pecha" i od "cały" - "całego", no to
              koniec świata!

              > > A jak z tym kompem? Cały czy kawałek?
              >
              > Mam całego kompa i nie oddam ani kawałka :-)
              > Zauważyłam też, że mam cały komputer, nic nie odpadło ;-)))
              >

              Lepiej sprawdź, czy nic nie przybyło! :) Ala
              • ilmatar Już nie mam stresa ;-) 29.01.05, 15:37
                ala100 napisała:

                > Jedyne co umiałam, to przypadki... A teraz to mi juz nawet to nie zostało! Bo
                > jak bezwarukowy biernik od "pech" jest "pecha" i od "cały" - "całego", no to
                > koniec świata!

                'Mam' wymaga bezwarunkowo biernika, kurczę blade, stale mam się wysilać na precyzję, ile tak można,
                toż w końcu trupem padnę ;-)))

                'Trochę' wymusza dopełnacz, a 'cały' odmienia się zgodnie z klepanym w szkole porządkiem, czasem,
                dla niepoznaki jego biernik wygląda jak mianownik lub dopełniacz! Ta paskuda, którą akurat
                odmieniamy, pech, to na przykład 'mam całego pecha świata' ;-)

                I wyszło na to, że nikt z nas dobrze nie wiedział, o co w tym chodzi, dopiero Pani Ekspert zrobiła
                porządek :-)

                Pa
                Ilm
    • wlodekbar Re: mam stresa 28.01.05, 22:58
      Mam kaca jest na pewno poprawnia.
      Ale mam stresa?
      Brrr...
      • ardjuna Re: mam stresa 28.01.05, 23:20
        wlodekbar napisał:

        > Mam kaca jest na pewno poprawnia.

        Zależy, w jakich sferach... heheh
        • wlodekbar No przeciez nie: mam kac!:) 28.01.05, 23:50
      • teresa.kruszona Re: mam stresa 28.01.05, 23:38
        Formę fleksyjną biernika równego dopełniaczowi przyjmują niektóre rzeczowniki
        rodzaju męskiego zakończone w mianowniku liczby pojedynczej na spółgłoskę, np.
        wszystkie rzeczowniki żywotne, a także niektóre nieżywotne: będące nazwami
        tańców (tańczę walca), większości gier (gram w tenisa), wyrobów fabrycznych
        (kupić seata, zapalić papierosa), figur szachowych i kart (wziąć pionka, króla,
        waleta), wielu potraw, owoców i grzybów (zjeść ananasa, rydza, kotleta) - w tej
        ostatniej grupie biernik może być także równy mianownikowi (zjeść ananas,
        kotlet).
        Forma „mam stresa” jest niepoprawna, ponieważ (jeśli nawet chcielibyśmy, aby
        biernik był równy dopełniaczowi), dopełniacz rzeczownika „stres” ma
        postać „stresu”, natomiast formę „kompa” (od „komp”) można uznać za poprawną
        (raczej w potocznej odmianie polszczyzny, ale wydaje mi się, że
        rzeczownik „komp” do takiej należy).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka