Dodaj do ulubionych

Do pani Teresa Kruszona

17.03.05, 07:49
Mam maly dylemat i nie wiem kto ma racje , jestem uczestnikiem forum Kanada i
jej "Polonia" gdzie wynikl maly spor o "cytowanie" :

Moj oponent napisal komentarz :
_____________

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23005&w=21676653&a=21714282
Nie ukrywam, ze sporo mieszkancow Kanady nad ta mozliwoscia sie zastawialo i
nadal zastanawia.

Chocby dlatego, ze USA jest mniejsze ( obszarem i zapasami surowcow
naturalnych
jak i tez zapasami - zrodlami - energii) od Kanady. Mysle wiec, ze nie bylby
to
51 stan, ale stany numer 51 do 57 (wlaczajac Yukon).

Wiele osob zastanawia sie, na przyklad, nad wariantem przylaczenia sie
Alberty
do USA. Bylby to jeden z bogatszych stanow USA ( chyba gdzies w gornej 1/4).

Emocjonalnie "zachod" Kanady jest blizej amerykanow ( nie pytajcie mnie jak
to
sie mierzy) niz na przyklad ma sympatii do Ontario.

Ja tylko cytuje niektore fakty. Nie wypowiadajac sie na temat tego ile ma to
sensu i praktycznej wartosci. Nie ulega watpliwosci zebym placil mniej
podatkow..!

==============================
moja odpowiedz brzmi :

____________
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23005&w=21676653&a=21752805
Przy cytowaniu podaje sie zrodlo skad on pochodzi jak np. w ponizszej
definicji
slowa "cytat"

portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html?qs=cytat&tr=pol-pol&ch=1&x=21&y=8cyt.
"cytat (Wilga)
rz. mnż I, D. -u ‘dosłowne przytoczenie w tekście fragmentu innego tekstu’

==================

odpowiedz oponenta :
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23005&w=21676653&a=21761327
No wiec przyjmij do wiadomosci, ze nie da sie cytowac "faktow". Bo fakty to
sa
wydarzenia . A nie czyjekolwiek stwierdzenia (sformulowania). Wiec moj zwrot
byl tylko "licentia poetica".

Za starych dobrych czasow uczono tego w szkole sredniej, ale od ponad 40 lat
szkoly srednie ciagle podupadaja.

==============================================================================


Moje pytanie : Kto ma racje ?
Obserwuj wątek
    • stefan4 Re: Do pani Teresa Kruszona 17.03.05, 08:49
      byt2:
      > Mam maly dylemat i nie wiem kto ma racje

      To nie do mnie, ale może wybaczysz mi drobną uwagę, którą adresatce może być
      niezręcznie napisać. Otóż polski jest językiem fleksyjnym i użycie dopełniacza
      po niektórych przyimkach jest w nim obowiązkowe: ,,do pani Teresy Kruszony''. W
      niektórych przypadkach odmienianie nazwiska jest dyskusyjne, ale tu akurat nie
      ma wątpliwości. A już nieodmienianie imienia ,,Teresa'' sprawia na mnie
      wrażenie, jakby list wyprodukował komputer czerpiąc adresatów z jakiejś bazy danych.

      Oponent byta2:
      > Ja tylko cytuje niektore fakty.

      On nie cytuje, on przytacza.

      byt2:
      > Przy cytowaniu podaje sie zrodlo skad on pochodzi

      To jest niezgrabne wyrażenie, bo zupełnie nie wiadomo, jaki rzeczownik jest
      zastąpiony zaimkiem ,,on''.

      W dodatku jeśli powołujesz się na wszechwładne ,,się'', to sprawiasz wrażenie,
      jakbyś chciał oponentowi utrzeć nosa. Czyli prosisz o awanturę. Lepiej byłoby
      to sformułować łagodniej: ,,Czy mógłbyś, Oponencie, podać źródło tych
      wiadomości?''. Jeśli nie poda lub poda bez sensu, to zawsze możesz WTEDY przywalić.

      Oponent byta2:
      > No wiec przyjmij do wiadomosci, ze nie da sie cytowac "faktow".

      To fakt.

      Widzisz? Na Twoją agresywną uwagę zareagował kontragresją, co od razu było do
      przewidzenia. I teraz tkwicie w kłótni na całkiem inny temat niż ten, o który
      Wam poszło: gryziecie się o słówka zamiast o sposoby przyłączania USA do Kanady.

      Oponent byta2:
      > Wiec moj zwrot byl tylko "licentia poetica".

      Poezji w nim mało... Był nieprecyzyjny, choć (wg mnie) w granicach wybaczalności.

      Oponent byta2:
      > Za starych dobrych czasow uczono tego w szkole sredniej, ale od ponad 40 lat
      > szkoly srednie ciagle podupadaja.

      A to już jest nieelegancka i nieprzyjazna sugestia/aluzja/zarzut. 40 lat temu
      nie uczyli w szkołach takiego zachowania, raczej winny jest dalszy przebieg
      życia Oponenta.

      byt2:
      > Moje pytanie : Kto ma racje ?

      Proponuję remis: żaden z Was. I proponuję wyjście: przełknąć i przemilczeć.
      Jeśli teraz na tamtej liście dyskusyjnej powołasz się na autorytet tej listy, to
      wpakujesz się w kłótnię coraz dalej odwodzącą Was od oryginalnego tematu, czy
      USA należy włączyć do Alberty czy do Ontario. A przecież to Was interesuje a
      nie stan szkolnictwa w Polsce 40 lat temu. Prawda?

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • byt2 Dziekuje Stefan 17.03.05, 13:08
        Szkolne lata to dla mnie historia stad moje bledy , zreszta nigdy nie bylem
        tuzem z j.polskiego i czasowniki , bierniki , zaimki itd. sa dla mnie wiedza
        tajemna .
        Jeszcze raz serdecznie dziekuje .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka