Dodaj do ulubionych

"W środę" czy "we środę"?

16.12.05, 21:39
Taki mam właśnie dylemat czy poprawne są formy "we środę" czy też "we
czwartek", gdyż spotkałem się z opinią negującą właściwość tychże form. Jak
powinno się zatem mówić?
Obserwuj wątek
    • kuala_lumpur Re: "W środę" czy "we środę"? 16.12.05, 23:36
      środa ż IV, CMs. środzie; lm D. śród
      «trzeci, środkowy dzień tygodnia»
      Miał zebranie we środę.

      Na przyszłość zamiast forum.gazeta.pl polecam www.pwn.pl
      • barbara7 Re: "W środę" czy "we środę"? 17.12.05, 00:25
        Zebranie miał w środę albo we środę.
        Te formy można stosować alternatywnie. Pisał o tym na przykład Doroszewski w
        "Słowniku poprawnej polszczyzny" i Bańsko w "Słowniku wyrazów kłopotliwych". W
        takim wypadku ważna jest tylko konsekwencja użycia w tym samym tekście (chyba,
        że to będą słowa dwóch różnych postaci, z których każda będzie miała inne
        preferencje językowe).:)
    • randybvain Re: "W środę" czy "we środę"? 17.12.05, 14:36
      Postac historyczna to we srode i we czwartek.
      Obecnie nie ma czynnikow fonetycznych usprawiedliwiajacych postac 'we' w tych
      wyrazeniach. Czynniki fonetyczne - eufonia - moga byc zalezna od srodowiska,
      regionu. Na pewno sa takie miejsca, gdzie wymowienie [vśro-dę] i [fczfar-tek]
      nie stanowi problemu.
      • arana Meldunek;) 17.12.05, 16:26
        randybvain napisał:
        Na pewno sa takie miejsca, gdzie wymowienie [vśro-dę] i [fczfar-tek]
        > nie stanowi problemu.



        Melduję, że są, a przynajmniej jest, bo potrafię - i to bez najmniejszego
        problemu - powiedzieć "w środę" i "w czwartek".
        Ale już "w wszystkie dni tygodnia", niestety, nie!
        Umiem też powiedzieć "we Wiedniu", ale nie mówię. ;)
        • markus.kembi Re: Meldunek;) 18.12.05, 10:42
          Wiedeń ma samogłoskę jako drugą głoskę. Co innego Wrocław. Trudniej jest
          powiedzieć "w Wrocławiu".
          • arana Re: Meldunek;) 18.12.05, 13:05
            markus.kembi napisał:
            > Wiedeń ma samogłoskę jako drugą głoskę.

            No właśnie! A dlaczego niektórym jeszcze potrzebna jest dodatkowa samogłoska i
            postać "we Wiedniu"? Tacy leniwi?
            • stefan4 Re: Meldunek;) 18.12.05, 16:00
              markus.kembi:
              > Wiedeń ma samogłoskę jako drugą głoskę.

              arana:
              > No właśnie! A dlaczego niektórym jeszcze potrzebna jest dodatkowa samogłoska i
              > postać "we Wiedniu"?

              Bo pewnie dla nich to mjasto nazywa się ,,Wjedeń'' a nie ,,W'edeń''. A może
              ,,W'jedeń''. W każdym razie mjędzy twardym lub mjękkim ,,w'' a samogłoską ,,e''
              słyszą tam jeszcze spółgłoskę ,,j''.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • arana We...w... 18.12.05, 19:40
                No dobrze,Twój Wiedeń brzmi przekonująco.
                Ale jak wytłumaczyć w takim razie "we wodzie"? Znajdziesz coś jeszcze poza
                lenistwem narządów artykulacyjnych?
                • stefan4 Re: We...w... 18.12.05, 21:40
                  arana:
                  > Ale jak wytłumaczyć w takim razie "we wodzie"?

                  Hmmm..., a może to jest ,,w ewodzie''? Ale co to jest ,,ewoda'' albo ,,ewód''?
                  Nie, chyba nie tędy droga.

                  Może tam kiedyś stała jakaś dodatkowa spółgłoska? ,,We włodzie''? ,,We
                  wzwodzie''?
                  • teresa.kruszona Re: We...w... 18.12.05, 23:50
                    W środę lub we środę - obie formy są poprawne. O tym, czy wybrać
                    wariant „w”, „z” czy „we” „ze”, decyduje wyraz następujący po przyimku. Jeśli
                    są w nim trudne do wymówienia zbitki spółgłoskowe (w nagłosie), to używamy we,
                    ze np. we Wrocławiu, we Lwowie, ze Szczecina, ze stanowiska; jeśli nie ma
                    zbitek spółgłoskowych, używamy w, z, np. w wodzie, w Warszawie, w Wiedniu, z
                    klasy.
                    • stefan4 Re: We...w... 19.12.05, 01:40
                      teresa.kruszona:
                      > jeśli nie ma zbitek spółgłoskowych, używamy w, z, np. w wodzie, w Warszawie, w
                      > Wiedniu, z klasy.

                      Np. ,,odgadł z brzmienia głosu''
                      • jacklosi Re: We...w... 19.12.05, 09:15
                        Ale ta zbitka jest we środku
                • randybvain To z jakiegos filmu 19.12.05, 13:55
                  A wew miescie?
                  • jacklosi To z Kolegi Kierownika (b.t.) 19.12.05, 18:15

                • piotrpanek Re: We...w... 20.12.05, 10:39
                  arana napisała:

                  > No dobrze,Twój Wiedeń brzmi przekonująco.
                  > Ale jak wytłumaczyć w takim razie "we wodzie"? Znajdziesz coś jeszcze poza
                  > lenistwem narządów artykulacyjnych?

                  Nic. My, Małopolanie, leniwi jesteśmy i już.
                  Kiedyś z lenistwa zamiast przyjąć pokornie od Niemców "frasunk" albo "rink"
                  wsadziliśmy tam to rozleniwiajace e i poszło "frasunek", "rynek" itd. Jakby
                  nasza władza sięgała dalej na Północ, to by się nie jeździło do Suwałk, tylko do
                  Suwałek - o!
                  W tamtych czasach też zamiast męczącej zbitki (bezdźwięczno-dźwięcznej) "chwała"
                  mówiliśmy (i pisali) "fała". Dopiero później pod naporem przyjęliśmy
                  kompromisowe "chfała".
                  Wszelako, zostało nam lenistwo przy przechodzeniu z bezdźwięczności w
                  dźwięczność i tam, gdzie Maziorze mówią "pe es el", "plac unii", "sok japkowy",
                  "sklep mięsny", my mówimy "pe ez el", "pladz unii", "sog japkowy", "skleb mięsny".
                  Takoż Maziorze mniej niż my lubiący e ruchome (patrz fragment o Suwałkach i
                  frasunkach), pamiętają o nim i inaczej wymawiają "Irenka" i "i ręka". My zaś z
                  lenistwa o tym zapominamy, i jedno i drugie wymawiamy "iręka".
                  Nie czym innym niż lenistwem też należy tłumaczyć to, że mówimy "cz", tam gdzie
                  Maziorze mówią "tsz".
                  Zatem lenistwo narządów artykulacyjnych to nasza regionalna cecha i nie damy
                  sobie wybić "ze młyna", "przede mszą", "we wodzie" itp. Ostatecznie, jak ktoś
                  mieszkał od pokoleń we Lwowie i częściej niż w Warszawie bywał we Wiedniu, to
                  choćby teraz mieszkał w Lwówku, zostanie mu ciągota do galicyjskiego lenistwa.
                  O!
                  • arana Re: We...w... 20.12.05, 19:05
                    Nie, nie wierzę w tę cyniczną apoteozę lenistwa! Już ja sama lepiej wiem, co
                    chciałeś napisać. Miało być o tym, że Małopolska pieczołowicie chroni,
                    zachowuje, no po prostu konserwuje nie tylko zabytki, ale nawet ślady zabytków,
                    także językowych i nie pozwoli na zagładę żadnego e ruchomego. Co Lwów straci w
                    przypadku zależnym, zyska w przyimku.
                    A takie Mazowsze na przykład to bezmyślnie roztrwoniło narodowe dziedzictwo w
                    pogoni za jakimiś efemerydami, tylko czego? nowości, wolności? Nowinkarze i
                    skąpiradła, raczej język skręcą, niż dodadzą przyimkowi jakąś uwypuklającą
                    brzmienie samogłoskę. Językowi Szkoci, i tyle! A na południu potrafią
                    uszanować nawet najmniejszego, ustawić na koturnie z samogłoski e i pokazać
                    dumnie we wodzie i we Wiedniu.
                    Tyle można dobrego powiedzieć o Mazowszu, że przytomnie zachowało kiełbie we
                    łbie – ma je niewątpliwie i tylko to ją ratuje przed całkowitą kompromitacją.

                    Tak miało być, prawda?
                    Czuję się przekonana i zapisuję się do południowców. Karp będzie pływał we
                    wannie, a grzybki zamoczę nie tylko we wodzie, ale nawet we mleku. Moje
                    otoczenie pewnie wybałuszy uszy (a może lepiej wybauszy, skoro uszy), ale
                    dołączę słodkie intonacje i postaram się zostać prorokiem w swoim kraju.
                    Zrewanżujesz mi się?
                    • piotrpanek Re: We...w... 21.12.05, 10:59
                      arana napisała:

                      > Zrewanżujesz mi się?

                      Dobrze - przed wszystkim będę patrzeć spod łba. :-)
                      • arana Re: We...w... 21.12.05, 14:19
                        ...ale w kierunku Suwałk, nie moim, tak?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka