Dodaj do ulubionych

Bezdomne regionalizmy

25.04.03, 13:56
Uprzejmie proszę o wyjaśnienie mi terminu ,,regionalizm''. Oczywiście rozumiem,
co to jest regionalizm wielkopolski, albo warszawski, albo jakiś inny. Ale nie
potrafię wyczaić, co znaczy, że jakiś wyrażans jest regionalizmem i potem
kropka. Bez podania regionu.

Czy to oznacza wyrażans, którego autor słownika nie lubi, ale który się za
bardzo wgryzł w język polski, żeby go zignorować?

- Stefan
Obserwuj wątek
    • ja22ek Re: Bezdomne regionalizmy 25.04.03, 16:36
      A było to tak. Obywały sie kiedyś badania na miejscu. Pojechał ktoś do
      Małopolski, załóżmy, i usłyszał "zaglądnąć". "Oho, u nasz tak nie mówią" myśli
      sobie i w notesiku zapisuje "zaglądnąć - regionalizm małopolski". Przyjeżdża do
      Warszawy, a tam praca wre, nowy słownik języka polskiego się przygotowuje.
      Niestety, brakuje papieru, więc zostaje tylko "zaglądnąć - reg.". W kolejnych
      wydaniach powiela się te adnotacje, a nowe zespoły słownikarzy z powodu
      oszczędności nie przeprowadzają badań na miejscu. Nierzadko mija kilkadziesiąt
      lat rozpełzania się dawnego regionalizmu po Polsce wraz z Małopolanami i ich
      potomkami, zanim słownik się spostrzeże i naprawi swój błąd.

      Hipoteza o etykietowaniu nielubianych wyrazów i wyrażeń mianem regionalizmów
      jest w pełni uzasadniona. Jednak dotyczy tylko sytuacji, gdy w kolegium
      redakcyjnym znaduje się odnośny regionalista, a nielubiącym jest szef
      (np. "słać" a ścielić"). Jeśli wyrażans nie ma oparcia w zespole, jest
      opatrywany kwalifikatorem "nie!". Wtedy jest jeszcze gorzej, bo już wszystka
      bez mała Polska może mówić "tak!", a państwo redaktorstwo ciągle swoje (tu
      przykład "mleć" a "mielić", dopiero niedawno przemielony, ale nadal bez
      przekonania).

      Czyli hierarchia jest taka: norma, 'potocyzm', regionalizm, błąd.
      • stefan4 Re: Bezdomne regionalizmy 25.04.03, 17:53
        ja22ek:
        > A było to tak. Obywały sie kiedyś badania na miejscu. Pojechał ktoś do
        > Małopolski, załóżmy, i usłyszał "zaglądnąć". "Oho, u nasz tak nie mówią" myśli
        > sobie i w notesiku zapisuje "zaglądnąć - regionalizm małopolski".
        [...]

        Ale Ty jesteś złośliwy Ja22ku. Byłbym oburzony, gdyby nie to, że moje własne
        hipotezy były jeszcze złośliwsze.

        Ja myślę, że w swoim własnym mieście profesor polonistyki nie spotyka się w
        ogóle z żywym językiem. Bo uczniowie nie ośmielają się mówić do niego w sposób
        ,,niepoprawny'', zakupy robi mu żona a po mieście porusza się sam (-ochodem).
        Natomiast w obcym mieście nie boją się go (bo go nie znają), mieszka w hotelu a
        z dworca musi dojechać taksówką. I nagle nadziewa się na normalny język jak
        kotek na płotek.

        Dlatego taki profesor skłonny jest uznać wszelkie zjawiska językowe za
        regionalizmy i przypisać je temu regionowi, w którym akurat ostatnio słuchał
        taksówkarza lub wrzeszczących dzieci w parku. W takiej sytuacji między
        profesorami panuje zgoda, że ,,zaglądnąć'' jest regionalizmem i jednocześnie
        trwa spór, z jakiego regionu
    • teresa.kruszona Re: Bezdomne regionalizmy 25.04.03, 22:51
      „Regionalizmy to elementy językowe - cechy wymowy, wyrazy, formy wyrazowe,
      konstrukcje składniowe - używane powszechnie przez ogół mieszkańców (a więc
      także przez warstwy wykształcone) pewnego regionu Polski, różniące się od form
      uznanych za ogólnopolskie, nienacechowane” - tyle definicja słownikowa.
      Najczęściej (choć rzeczywiście nie zawsze) przy kwalifikatorze „reg.” autor
      słownika podaje, jaki to regionalizm. Wyróżnia się ich pięć: białostocki,
      krakowski, poznański, warszawski, śląski. Regionalizmy wchodzą jako warianty w
      skład ogólnej polszczyzny mówionej; wyrazy lub formy wyrazowe spotyka się także
      w odmianach pisanych.
      • ja22ek Re: Bezdomne regionalizmy 26.04.03, 10:30
        I tu mamy problem, bo te 5 regionalizmów nie bierze pod uwagę ziem pozyskanych.
        Z punktu widzenia dialektologa ciągle (?) obowiązuje enigmatyczne
        określenie "nowe dialekty mieszane", ale można się założyć, że zawędrowało tam
        wiele regionalizmów z innych obszarów Polski. Nastąpiło więc w znaczniej mierze
        odmiejscowienie regionalizmów, i podawanie etykietek "białostocki",
        czy "śląski" ma znaczenie raczej historyczne, określając miejsce powstania, a
        nie terytotium faktycznego stosowania. Nieprawdaż?
    • zbigniew_ Re: Bezdomne regionalizmy 27.04.03, 12:37
      A jakim regionie umiescic moj ulubiony "regionalnie"
      Tczew? Poznanskim? Z uwagi na powinowactwo jezykowe z
      niemczyzna?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka