Dodaj do ulubionych

Klubowy fotel

29.08.03, 09:52
W klechdzie domowej pod tytułem "Książę raciborskie zwycięzcą Rübezahla"
opisywane są losy księżniczki Ofki, porwanej przez Liczyrzepę. Magiczną
różdźką zamienia ona rzepę na fantom swojej dworki Częstosi. Niestety, po
kilku dniach rzepa więdnie, a Częstosia leży półżywa na klubowym fotelu.
Że jednak w owym czasie nie było jeszcze zjawiska clubbingu (fotel zresztą
też mi jakoś anachronicznie wygląda), mniemam, że słowo 'klubowy' ma tu
zupełnie inne znaczenie. Jakie?

Pozdrawiam
Jazzek
Obserwuj wątek
    • ala100 Re: Klubowy fotel 29.08.03, 12:54
      ja22ek napisał:

      > W klechdzie domowej pod tytułem "Książę raciborskie zwycięzcą Rübezahla"
      > opisywane są losy księżniczki Ofki, porwanej przez Liczyrzepę. Magiczną
      > różdźką zamienia ona rzepę na fantom swojej dworki Częstosi. Niestety, po
      > kilku dniach rzepa więdnie, a Częstosia leży półżywa na klubowym fotelu.
      > Że jednak w owym czasie nie było jeszcze zjawiska clubbingu (fotel zresztą
      > też mi jakoś anachronicznie wygląda), mniemam, że słowo 'klubowy' ma tu
      > zupełnie inne znaczenie. Jakie?
      >
      > Pozdrawiam
      > Jazzek

      Czy to nie tako cóś z wysokim oparciem, uszami i zaokrąglonymi bokami? Ale żeby
      w czasach Liczyrzepy? Wydaje mi się, że wtedy fotel klubowy nie byłby
      anachroniczny, ale wprost przeciwnie, bardzo nowoczesny. Ala

      • edgar92 Re: Klubowy fotel 29.08.03, 15:14
        ala100 napisała:

        > > Że jednak w owym czasie nie było jeszcze zjawiska clubbingu (fotel zresztą
        też mi jakoś anachronicznie wygląda), mniemam, że słowo 'klubowy' ma tu
        zupełnie inne znaczenie. Jakie?


        Eufemia - Ofka (przed 1299 Racibórz - 17 I 1359 Racibórz)

        "Świątobliwa Eufemia, córka księcia raciborskiego (...) już w dzieciństwie
        złożyła obietnicę, dziewictwo swoje dziewiczemu Chrystusowi poświęcając. Młode
        lata niezliczonymi cnotami przyozdobiła, mianowicie modlitwami i
        kontemplacjami, nocnymi rozmyślaniami, ciało swoje przez posty, bezsenność,
        surowe posłanie, biczowanie aż do kosztownej krwi, włosiennicę, a nawet
        noszenie żelaznych łańcuszków, nieustannie umartwiała [..}. Była panną
        nadzwyczaj urodziwą."
        (Fragment żywotu Eufemii z 1606 r. autorstwa Abrahama Bzowskiego)

        Nieustanne umartwianie się (surowe posłanie, biczowanie się aż do kosztownej
        krwi itd.) i klubowy fotel?! Dziwne...

        edgar92, raciborzanin z kosztownej krwi
        • ja22ek Re: Klubowy fotel 29.08.03, 15:59
          To nie ta Ofka! Ta z klechdy była córką zdaje się Bolka Cienkiego ze Świdnicy,
          a za księcia raciborskiego Mieszka wyszła.
      • arana Re: Klubowy fotel 29.08.03, 16:28
        Mnie sie tez wydaje podejrzany i sam fotel, nie tylko klubowy. Przeciez fotel
        to chyba z francuskiego, bo skad?
        Chyba u Kochanowskiego byl w sensie uroczystego siedziska stolec.
        To jakis dziwny tekst! Z którego roku? A wydawnictwo?
        • ja22ek Re: Klubowy fotel 31.08.03, 12:28
          Oryginalnie opublikowano w:
          Legendy i baśnie śląskie.
          Opracował Stanisław Wasylewski.
          Katowice 1947.
          Ognisko.

          Słowo 'opracował' jakoś dziwnie mi się kojarzy z 'wymyślił' ;)

          (PS odruchowo mi się wpisało Sranisław; oj była taka historyczna pomyłka, nie
          pamiętam, czy za Leszczyńskiego, czy Poniatowskiego ;)
          • arana Re: Klubowy fotel 31.08.03, 14:44
            ja22ek napisał:

            > Oryginalnie opublikowano w:
            > Legendy i baśnie śląskie.
            > Opracował Stanisław Wasylewski.
            > Katowice 1947.
            > Ognisko.
            >
            > Słowo 'opracował' jakoś dziwnie mi się kojarzy z 'wymyślił' ;)
            >
            >
            Nawet jesli wymyslil, to dziwnie brzmi ten tekst w kontekscie bardzo dobrej
            opinii, która Wasylewski ma np. u Juliana Krzyzanowskiego:
            "...znakomita ksiazka ludoznawcza 'Na Slasku Opolskim' "
            "...pisarz wyspecjalizowany w gawedach o dawnym obyczaju'
            "Trzymajac sie materialów historycznych,beletryzowal je zgrabnie i
            artystycznie..."

            Przychodzi mi na mysl tylko jedno wyjasnienie. W 1947 roku autor mial 62 lata.
            Nie jest to wprawdzie wiek zgrzybialy, ale zawsze 6 lat przed smiercia (a w
            bografii dwie wojny swiatowe), poza tym - rok 1947, brak dobrego redaktora,
            pospieszna edycja ksiazki w ramach uzasadniania polskosci Slaska itd. Tak
            tylko moge tlumaczyc taki lapsus.

            Rozumiem, ze cytat byl prawdziwy, a szkoda, swietnie by sie nadawal do
            zmistykowania przyszlych magistrantów czerpiacych material z tej strony.
            Jaka piekna dyskusje mozna by rozwinac dookola klubowego fotela z czasów
            Mieszka! :)))
      • ja22ek Re: Klubowy fotel 01.09.03, 09:08
        Alu... szdłem, szdłem aż doszdłem do jedynie słusznego wniosku, że podałaś
        definicję fotela klubowego. I w zasadzie na tym można by sprawę zakończyć,
        gdyby nie moja dociekliwość. Dlaczego klubowy? Pochodzenie od klubu (np.
        miłośników książki i prasy hydraulicznej) można, jak widać, wykluczyć. Jedyny
        ślad, jaki pozostaje w słownikach, to kluby, czyli imadło. Niemniej imadło jako
        wzorzec fotela nasuwa mrożące włos na plecach skojarzenia z narządami tortur. A
        może ktoś ma milsze skojarzenia?

        Pozzzdrawiam
        Jazzek
        • ala100 Re: Klubowy fotel 01.09.03, 10:48
          ja22ek napisał:

          > Dlaczego klubowy? Pochodzenie od klubu (np.
          > miłośników książki i prasy hydraulicznej) można, jak widać, wykluczyć.

          To jest właściwe skojarzenie. Ja widzę klub angielski, gdzie panowie po
          obiedzie siedzą sobie, kurzą fajeczki i przeglądają prasę hydrauliczną (ha, ha,
          ha).

          > Jedyny
          > ślad, jaki pozostaje w słownikach, to kluby, czyli imadło. Niemniej imadło
          jako
          > wzorzec fotela nasuwa mrożące włos na plecach skojarzenia z narządami tortur.
          A
          > może ktoś ma milsze skojarzenia?
          >

          Skojarzenia powinny być tylko miłe, bo to chyba wygodny fotel, do drzemania.
          Przynajmniej w wydaniu starodawnym.

          Z gogli:

          "Na trzecim piętrze okna były otwarte. Przy balkonie siedziała Ludwika wtulona
          w głęboki, miękki fotel klubowy. Objęła kolana dłońmi. Oczy miała zamknięte. Od
          Pola Mokotowskiego niósł się zapach śnieżnego, mroźnego powietrza."

          gim4.bci.net.pl/biblteka/autor051/text0335.html

          Ale te dzisiejsze fotele klubowe to chyba rzeczywiście narzędzia tortur:

          www.jpciesla.republika.pl/images/opt-armachair.jpg


        • ala100 Re: Klubowy fotel 03.09.03, 17:10
          Doszłam do wniosku, że jeśli ta Ludwika siedziała i obejmowała kolana dłońmi,
          to to musiało być raczej to:

          www.antyki.stanowski.pl/katalog/krzesla/krzesla.htm
          Tylko jak się nazywa to coś z uszami? Ala
          • ja22ek Re: Klubowy fotel 07.09.03, 11:59
            Nie Ludwika, tylko Częstosia!

            Z innego źródła dowiaduję się, że klubowiec (to ksywka naszego fotela) może być
            rozłożysty i obity skórą. Mogą także z niego wychodzić sprężyny. Nie jest
            jednak nadal jasne, czy rozłożystość, sprężynowość i skóroobitość stanowią
            cechy immanentne ;) klasy foteli klubowych, czy jedynie charakteryzują niektóre
            egzemplarze tej klasy.

            Nie tracąc nadziei na rozwiązanie zagadki klubowatości
            pozdrawiam
            Jazzek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka