krasnopiura
20.02.14, 17:38
Była piekna jesien,wybrałem się z kolegą też jak ja emerytem na ryby samochodem syna przyjaciela.Okon brał na zawołanie.Plan był taki ,że łowimy do zmroku,potem gril,pogawędka i kimanie do zmierzchu.Zeby było wygodnie,cały sprzęt zapakowalismy w torby wędkarskie i pod samochód.Sen mielismy twardy,bo po naszych torbach zostały tylko wspomnienia,ale kolega mnie ostrzegł,że chyba sie tu ktoś kręci ,ale stwierdzlismy,że to chyba zwierzak,tak ale jak się pózniej okazało to miał dwie nogi i sprytne ręce.Zostały okonie na deser,które wisiały na drzewie.Myslałem,że sobie kupie niedrogi spining,ale operacja zacmy pochłoneła cały mój budżet.Może ma ktos na zbyciu nie u żywany sprzet i sie ze mną podzieli.Pozdrawiam i serdeczny Bóg zapłac.tel.609127859