Przyjażń

18.09.06, 09:27
Miałam taką jedną,jedyną .Nie miałyśmy przed sobą żadnych tajemnic.
Chodziłyśmy prawie jednakowo ubrane.Moja mama sama mi szyła to co
wymyśliłam,a ona ponieważ była zdolna szyła podobne.Nasze drogi rozeszły
się.Ona wyszła za Niemca i wyjechała do ówczesnego NRD.Pisałyśmy do siebie.
Potem ja wyszłam za mąż i też wyjechałam.Zgubiłam adres,ona mojego nowego
nie miała.Po dziś dzień nie mogę sobie tego darowac.
    • ira.mak Re: Przyjażń 18.09.06, 18:56
      Nie czyń sobie wyrzutów,tak już jest,ludzkie drogi schodza się ,krzyżują,potem
      rozchodzą.....taka jest kolej rzeczy.
    • lata_morgana Re: Przyjażń 18.09.06, 19:59
      Miałam przyjaciółkę jeszcze ze szkoły podstawowej, nawet przez pewien czas
      wynajmowałyśmy wspólnie pokój , była świadkiem na moim ślubie, ja byłam na jej
      ślubie.Potem nasze drogi się rozjechały, ja się przeprowadziłam, jeszcze ją
      kiedyś widziałam w przelocie i obiecałyśmy sobie,że się spotkamy. Wiem, że to
      nie będzie możliwe, zmarła 4 lata temu, chciałam bardzo pojechać na jej
      pogrzeb ,ale powaliła mnie grypa, widać nie było nam sądzone.
      • kamize5 Re: Przyjażń 18.09.06, 20:09
        Szkoda Jaga - przyjaznie z naszych młodych lat sa najcenniejsze i takie
        bezinteresowne.
        Mam dwie przyjaciólki Marysie z tamtych lat ..kocham je i szanuje. Mieszkamy od
        siebie w odległości 400 km , a jednak kontaktujemy sie na tyle ,na ile jest to
        mozliwe. One sa tak jak rodzina, jak moje siostry. Znałam ich rodziców ,
        rodzeństwo, a teraz męzów , dzieci, wnuków. Wiemy o sobie wszystko ..cieszymy sie
        z naszych sukcesów i martwimy sie porażkami
    • grenka1 Re: Przyjaźń - Jago 18.09.06, 20:35
      A nie żyje nikt z jej rodziny w miejscowości gdzie mieszkałyście?
      Jakaś siostra, brat?
      • pia.ed Re: Przyjaźń - Jago 18.09.06, 22:05
        A moze znasz imie i nazwisko jej meza?
        W USA mozna bez problemu odszukac, byc moze w Niemczech tez ...
        • jaga_22 Re: Przyjaźń - Jago 19.09.06, 10:37
          To mogło by być możliwe,ale pewnie to tylko u mnie ta przyjżń wydawała się
          wieczna.
          Po jej wyjeżdzie zaprzyjążniłam się z jej ciotką,była starsza od nas tylko 2
          lata.Napewno ze sobą korespondują,choć nigdy za sobą nie przepadały.Ta jej
          ciotka ma mój adres.Podświadomie wiem o co jej chodzi,bo na list jeden i drugi
          nie odpowiedziała.Miała do mnie żal,że jej nie zaprosiłam do siebie.(w
          71r.wyjechałam do W-wy)
          A ja bałam się o swoje małe dzieci.Chorowała na grużlicę.Nie dbała o swoje
          zdrowie,paliła a leki przy mnie wyrzucała do śmieci.
          Powiem wam,że chyba coś nie tak zrobiłam i czuję się z tym głupio.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja