28.02.07, 13:20
zakladam ten watek, bo czasami chce sie jakis drobiazg powiedziec, trudno dla
drobiazgu zakladac wlasny watek, a temat nie pasuje nigdzie. Wiec moze tutaj
bedziemy wpisywac jakies drobne "wiadmosci", takie bezdomne, bez wlasnego
watku? Zaczelam to, bo siedze blisko okna w tej chwili i jest tak silny
wiatr, ze sie zastanawialam, czy mi okna nie wepchniesmile))) wydaje sie
smieszne, ale mieszkalam w Katowicach w tzw. drapaczu chmur, czyli
przedwojennym wiezowcu, na 11-tym pietrze. I kiedys silny wiatr wepchnal mi
okno. Jak zwykle zdarzylo sie to w weekend, nie bylo komu okna wstawic i
robilismy cyrk, zeby jakos przezyc ten wiatr, ktory wyl dalej. Wiec na dziure
w oknie poszla deska kreslarska kolegi plastyka, a zeby ja utrzymac,
wepchnelismy miotle miedzy ta deske i regal. Jak to w tamtych, mlodych
latach: zrobilo sie wesolo, znajomi zaczeli przychodzic ogladac co sie stalo
i na koncu zrobila sie z tego wesola balangasmile))) ech ta smieszna, beztroska
mlodosc!!!
Obserwuj wątek
    • ira.mak Re: to i owo 28.02.07, 13:54
      A wiesz że ja też robię się bardzo nerwowa jak mocno wieje.Jak jeszcze
      mieszkałam w bloku[co prawda na 3 piętrze]Okno niby balkonowe a tak naprawdę to
      były drzwi do nikąd i przy tym duże okno-to właśnie zawsze mi sie wydawało że mi
      to wtłoczy do środka.Teraz mieszkam w domku i jak się człowiek naogląda
      skutków róznych huraganów to mi się wydaje że mi dach porwie.
      • ewa553 Re: to i owo 28.02.07, 16:12
        rozmawialam wlasnie z siostra, przypomnialam jej ta historie z moim oknem, a
        ona mo skolei przypomniala ze to nie dlatego mialam przez pare dni deske
        kreslarska zamiast okna, tylko dlatego ze zdobycie szyby w tamtych czasach, to
        byl cud. I opowiedziala swoja historie: jej malolaty wlaczyly o cos w
        mieszkaniu i wpadly na szybe w drzwiach miedzy pokojami. Poza tym, ze Malej
        trzeba bylo szyc reke itd., to i szyba sie rozbila. W calym miescie
        (wojewodzkim) nie mozna bylo dostac szyby. Moj Tato pojechal do niej zeby jej
        pomoc w szukaniu (!). Tato byl genialny, bo wpadl na pomysl, aby poszukac na
        budowie. Co wiecej, wypatrzyl, ze akurat buduje sie duzy hotel w tym miescie.
        Poszli na budowe, zalatwili z panami co trzeba i odkupili od nich szybe. Ale
        przetransportowac szybe na drugi koniec miasta musieli sami. Tak wiec niesli ja
        przez cale miasto, co wiecej: do ich czesci miasta trzeba bylo przejsc wysokim
        przejsciem nad torami kolejowymi, czyli przez stacje. Dzien byl wietrzny, z
        niejakim trudem udalo im sie ta szybe przetransportowac, ale byla to naprawde
        niesamowita przygoda. To byly pionierskie czasy! Opowiedz to dzisiaj mlodziezy:
        nie beda wogole rozumiec o co chodzi. Zapytaja najwyzej: ale dlaczego nie
        wezwaliscie szklarza z szyba?!?!
        • ira.mak Re: to i owo 01.03.07, 09:39
          Moje mieszkanie ma okna na wschód i zachód i ne daj Boże otworzyło sie okno na
          obydwie strony!Trzeba było bardzo uważać.A moi chłopcy byli bardzo ruchliwi i
          trudnoby mi było policzyć wstawione szyby w drzwiach.Na szczęście mieliśmy
          niedaleko szklarza.Nie zawsze były takie jak trzeba ale jakoś sobie radziłam
          tylko wydatkow było co niemiara
          • kendo Re: to i owo 01.03.07, 10:33
            o!!! szybowy problem i my miewamy,zwlaszcza szyby altanowe,ktore sa naprawde
            wielkie,wiatr polnocny ma ogromna sile,zawsze wklesle sie robia(odstikac w
            niemalowane...)
            natomiast w dachu odczuwa sie trzeszczenie grozy,w porywach wydaje sie ,ze
            wichora moze go zniesc.
            • 52ania Re: święto tesciowej... 05.03.07, 17:43
              Zdziwiłam sie, ziec złozyl mi zyczenia z okazji swieta tesciowej.Czy Was tez
              cos takiego spotkało?Kto to wymyślił takie swieto?Czy już nie bedzie kawałów o
              tesciowej?
              • grenka1 Re: święto tesciowej... 05.03.07, 18:00
                A mnie nikt nie złożył życzeń !!!
                Bo nie mam zięcia.

                Aniu nie martw się. Gdy święto minie, kawały o teściowych wrócą.
                • 52ania Re: święto tesciowej... 07.03.07, 17:59
                  mineło, kawały zostaly.Mam pytanie, czy stosujecie terapie HTZ?Jeżeli tak, to
                  na ile Wam pomaga?Moja p.dr nie zaproponowała mi hormonów.Ja też o to nie
                  prosiłam.Widzę jednak, że chyba sobie sama nie poradzę.Ciśnienie skaczace, te
                  uderzenia goraca i ta czerwona twarz chyba mnie dobiją.Myślałam, że mam to już
                  poza sobą i znowu mnie dopadło.
                  • bozenamroczek1 Re: święto tesciowej... 07.03.07, 20:46
                    Ja stosowałam przed pięćdziesiątką
                    chyba przez dwa lata, a pózniej po
                    operacji przez trzy lata.Czułam się
                    świetnie tylko od 2000roku prztyłam
                    15 kg.Może to z łakomstwa.
                    Brałam hormony w plastrach, bo inne
                    szkodziły mi na wątrobę.
                    Generalnie niestem za HTZ.
                  • ira.mak Re: święto tesciowej... 07.03.07, 20:51
                    Aniu-ja przez parę lat stosowałam .Bardzo mi to pomagało.Ale zapytaj sie w
                    aptece bo już są takie preparaty ziołowe,tez skuteczne-na te nie musisz miec
                    recepty ,a znam przypadki że pomogły na uderzenia gorąca itp.Sama wiem co to
                    znaczy bo długo z tym wojowałam. Miałam plastry-chyba sa lepsze niz tabletki.
                    • 52ania Re:Cos trzeba zrobic..... 09.03.07, 19:09
                      Dziękuję Wam dziewczyny.W aptece były preparaty sojowe.Ja je zażywałam 3-4 lata
                      temu.Troche pomagało.Przez 1,5 roku nie brałam nic i czułam się bardzo
                      dobrze.Myslałam, że to już po wszystkim, a tu taaakie "wary".Trochę to
                      komplikuje zycie.Ostatnio kolega zadal mi pytanie: a co, skłamałaś?Poczulam się
                      nieswojo.Nie wiem, czy po tak długim czasie od ostatniego cyklu mozna zażywac
                      hormony.W aptece zapytam o te zamienniki.Teraz może są jakieś nowosci.
                      • jadwiga_r Re:Cos trzeba zrobic..... 12.03.07, 10:54
                        A aptece mozna kupić dwa, trzy listki preparatu ziołowego z dziurawca DEPRIM.
                        Dobrze pomaga w tym trudnym okresie dla kobiet.
                        Jeżeli zauważy się poprawę, to należy kontynuować przyjmowanie preparatu,zyska
                        na tym jednocześnie wątroba, bo dziurawiec jest dobry w schorzeniach wątroby.
                        W czasie przyjmowania preparatów z dziurawca, nie powinno się opalać, bo mogą
                        powstać plamy na ciele.
                        • 52ania Re:Cos trzeba zrobic..... 13.03.07, 19:54
                          Dziekuję za radę.Jeszcze nie byłam w aptece.Byc może skorzystam z podpowiedzi.
                          • jadwiga_r Re:Cos trzeba zrobic..... 13.03.07, 21:17
                            Jeżeli byś stosowała DEPRIM, to napisz potem, czy pomógł na te dokuczliwe poty.
                            • 52ania Re:Cos trzeba zrobic..... 14.03.07, 16:52
                              Oczywiscie napiszę, ale najpierw muszę dotrzec do apteki no i stosowac
                              przynajmniej 2 tygodnie.
                              • jaga_22 Re:Malowane śmietaną 22.03.07, 21:51
                                Jak się robi wzorki na kawie

                                www.youtube.com/watch?v=14lK7RuIFAA
                                • 52ania Re:Malowane śmietaną 22.03.07, 22:47
                                  Bardzo ciekawe.Trzeba wypróbowac.Śmietana musi byc chyba gesta.
                                  Ja robie tez ciekawa kawę dla znajomych, bo sama jestem zwolenniczka fusiastej
                                  bez cukru.Parzę rozpuszczalna kawę.Do szklanki wlewam likier czekoladowy albo
                                  orzechowy(dobry czeski).Do likieru wkładam nóż i leję po tym nożu kawę
                                  następnie trochę bitej śmietany z pojemnika, posypac tartą czekoladą i
                                  gotowe.Podawac z rurka.To jest taka trójkolorowa kawa.
                                  • pia.ed Czekamy na nadejscie wiosny? No to poczekamy ... 22.03.07, 23:47
                                    "Obowiązkowe łańcuchy na koła w Hiszpanii, śnieżne zaspy w Austrii, gołoledź w
                                    Niemczech i gwałtowne spadki temperatur w Hiszpanii i we Włoszech - tegoroczna
                                    wiosna przychodzi do Europy w zimowej szacie. Śnieżyce i wichury pozrywały
                                    linie energetyczne na południu Austrii. Nawet 40 tysięcy ludzi nie ma tam
                                    prądu." (Reuters)»
                                    • pia.ed Re: Czekamy na nadejscie wiosny? No to poczekam 22.03.07, 23:52
                                      www.tvn24.pl/12691,1499580,wiadomosc.html
                                      • jaga_22 Re: Czekamy na nadejscie wiosny? No to poczekamy 23.03.07, 10:00
                                        Już nie będę narzekała na wiosnę.Z tego co widzę i słysze,to i tak łagodnie
                                        obeszła się z nami.
                                        • jaga_22 Re: Świnie relaksują się przy Mozarcie 23.03.07, 10:43
                                          Godzinami słuchają utworów Mozarta, Chopina i Bacha. Są skupione i grzeczne.
                                          Muzyka je tak relaksuje. No i sprawia, że szybciej przybierają na wadze.
                                          Jarosław Pawlikowski (45 l.) wstawił do chlewni magnetofon i regularnie puszcza
                                          swoim świniom koncerty muzyki poważnej.
                                          Rolnik z Głażewa pod Bydgoszczą jest przekonany, że muzyka ma zbawienny wpływ
                                          na jego inwentarz.
                                          - Melomani - tak mówi o swoich zwierzętach.
                                          W chlewni rozbrzmiewa koncert fortepianowy Mozarta. 260 prosiaków jak w transie
                                          wsłuchuje się w płynącą muzykę. Wzrosła kultura przy korycie.

                                          - Żadnych kwików, agresywnych przepychanek, kręcenia się po boksach. Grzecznie
                                          leżą, delektują się dźwiękami - cieszy się rolnik.
                                          Świńska muzykoterapia
                                          Świnie z natury są płochliwe i podatne na stresy, dlatego Pawlikowski, by je
                                          wyciszyć, wpadł na pomysł świńskiej muzykoterapii.
                                          - Sam lubię muzykę. By było raźniej przy robocie, przywlokłem do chlewni radio.
                                          Wybadałem ulubiony świński repertuar i efekt natychmiastowy! - opowiada.

                                          Po kilku taśmach z klasyką, włącza radio. Świnkom podobają się też melodyjne
                                          kawałki.
                                          - Odbiornik gra w obejściu praktycznie przez całą dobę - mówi.
                                          Cieszy się z wymiernego efektu ekonomicznego. Zwierzęta znacznie szybciej
                                          przybierają na wadze. Weterynarz, który nadzoruje hodowlę świń Pawlikowskiego,
                                          nie ma zastrzeżeń do kondycji zwierząt.
                                          Sąsiedzi się dziwią
                                          Sąsiedzi mają mieszane uczucia. - Nie wierzę w te rewelacje. Świniom trzeba dać
                                          dobrze żreć, a nie hałasem ogłupiać. Kto by wytrzymał na okrągło muzyki
                                          słuchać - pyta Alfreda Podkościelna (65 l.).

                                          - W PGR-ach na Mazurach kiedyś radiowęzeł był. Krowy więcej mleka dawały. Może
                                          na prosiaki też to działa? - zastanawia się Piotr Stępień (70 l.).
                                          - Na początku był śmiech. A teraz... Zdaje mi się, że u sąsiada też coś w
                                          oborze pogrywa - mówi Pawlikowski.

                                          • grenka1 Re: Świnie relaksują się przy Mozarcie 23.03.07, 11:37
                                            Tak, tak są wyciszone i jestem pewna,
                                            że w czasie słuchania muzyki dogłębnie medytują.
    • ewa553 pranie 29.03.07, 19:28
      zaczelo u nas strasznie grzmiec, deszcz jeszcze nie pada, ale czym predzej
      pozbieralam z balkonu pranie, ktore zreszta jest juz suche. Wtulilam sie twarza
      w posciel i nie moglam sie nawachac. Co za piekny zapach! Zapach dziecinstwa,
      gdzie sie pranie zawsze na dworze wieszalo. Zadne pachnidelka praniowe tego nie
      zastapia. Pamietacie ten zapach? Macie mozliwosc wieszania prania na dworze?
      • jaga_22 Re: pranie 29.03.07, 19:45
        Mamy ładną suszarnię,ale jak tylko zrobiło się cieplej ,to suszę na balkonie
        Ponieważ jest nas sporo ,to prawie co dzień piorę.
        Dzisiaj też powiesiłam rano i już suche.Dzisiaj był duży wiatr to tak przenicował
        tym zapachem mocno.Też nie mogę oprzec się pokusie,żeby nie wtulic nosa i
        wąchac,wąchac.Przyjemnie jest spac pod taką świeżą pościelą.
        • grenka1 Re: pranie 29.03.07, 19:56
          Jeżeli tylko pogoda pozwala to zawsze suszę pranie na dworzu.
          • 52ania Re: pranie 29.03.07, 22:48
            Ja susze w pralni.Często otwieram okno dachowe, ale to nie to samo co na
            dworze.Natomiast posciel wietrzę na balkonie kazdego dnia, chyba, ze bardzo
            poda deszcz, czy snieg.Uwielbiam zapach wiatru.
            • jaga_22 Re: Coś z kuchni. 01.04.07, 13:46
              Może coś się przyda na Święta.

              majkowscy.msk-system.pl/kuchnia/polska/m25.html
              kucharz.pl/content/view/113/157/
              • 52ania Re: Ostatnie podrygi zimy.. 01.04.07, 18:55
                fotoforum.gazeta.pl/72,2,857,60084733.html
                Balwanek mojej wnuczki.
                • 52ania Re: Ostatnie podrygi zimy.. 01.04.07, 19:05
                  fotoforum.gazeta.pl/3,0,574945,2,3.html
                  Poprzedni bałwanek stoi przed domem, drugi po drugirj stronie ulicy.
                  • 52ania Re:Do duszy... 01.04.07, 20:24
                    Poratujcie, jak wklejac zdjecia, gdzie je umieszczac w Internecie?
                    • jaga_22 Re:Do Ani 01.04.07, 21:58
                      Mam takie 2 programiki,ale sama jeszcze nie korzystałam.
                      Ten duży bałwan wygląda na zatroskaną mamę,a ten mały na jej synka też
                      zmartwionego.


                      www.mfoto.pl/
                      www.fotosik.pl/
                    • grenka1 Re:Do duszy... 01.04.07, 23:21
                      52ania napisała:

                      > Poratujcie, jak wklejac zdjecia, gdzie je umieszczac w Internecie?


                      Zarejestruj się na "Fotosiku" i taki bardzo miły Tomek z fotosika będzie Ci
                      codziennie przysyłał instrukcje co i jak robić.
                      • 52ania Re:Dzięki... 02.04.07, 08:36
                        Bedę się uczyc, a efekty zobaczycie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka