zakladam ten watek, bo czasami chce sie jakis drobiazg powiedziec, trudno dla
drobiazgu zakladac wlasny watek, a temat nie pasuje nigdzie. Wiec moze tutaj
bedziemy wpisywac jakies drobne "wiadmosci", takie bezdomne, bez wlasnego
watku? Zaczelam to, bo siedze blisko okna w tej chwili i jest tak silny
wiatr, ze sie zastanawialam, czy mi okna nie wepchnie

))) wydaje sie
smieszne, ale mieszkalam w Katowicach w tzw. drapaczu chmur, czyli
przedwojennym wiezowcu, na 11-tym pietrze. I kiedys silny wiatr wepchnal mi
okno. Jak zwykle zdarzylo sie to w weekend, nie bylo komu okna wstawic i
robilismy cyrk, zeby jakos przezyc ten wiatr, ktory wyl dalej. Wiec na dziure
w oknie poszla deska kreslarska kolegi plastyka, a zeby ja utrzymac,
wepchnelismy miotle miedzy ta deske i regal. Jak to w tamtych, mlodych
latach: zrobilo sie wesolo, znajomi zaczeli przychodzic ogladac co sie stalo
i na koncu zrobila sie z tego wesola balanga

))) ech ta smieszna, beztroska
mlodosc!!!