Dodaj do ulubionych

Ale sie topia ...

25.06.07, 00:10
W tym roku chyba bedzie rekord utoniec.

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4248457.html?skad=rss
Te osoby ktore rzucily sie na ratunek prawdopodobnie nie umialy plywac,
a jeszcze byly po kilku piwkach ...
Obserwuj wątek
    • ira.mak Re: Ale sie topia ... 25.06.07, 17:28
      Ludziom brak wyobrazni,no i głupota,niestety.Jak sie nie zna zbiornika to sie
      nie szarżuje,a jeszcze alkohol.A nie wszędzie są ratownicy.Ja swoich synów =jak
      jeszcze byli mali( I i II kl.szk.podst)wysłałam na naukę pływania,miałam taka
      możliwość.No i przynajmniej potem jak jeżdzili na kolonie czy obozy żeglarskie
      -byłam spokojniejsza.
      • bozenamroczek1 Re: Ale sie topia ... 25.06.07, 20:50
        W tym moim zalewie kilka lat temu utopił się
        21 letni student i zabronili kąpieli /zamiast postarać się o ratownika/
        Teraz korzystają z niego rybacy i spacerowicze,
        a dzieci próbują się chlapać z brzegu.
        • 52ania Re: Ale sie topia ... 25.06.07, 22:08
          Ja nie umię pływc.Moj styl pływania nazywa sie rozpaczliwy ( niby żabka).
          W rzekach sa takie wiry i jak sie tam trafi, to trudno sie utrzymac nawet
          dobremu pływakowi.Alkohol i woda, to już brak zupełnej odpowiedzialnosci.
          • jaga_22 Re: Ale sie topia ... 26.06.07, 08:22
            Ja nie chcę miec nic z wodą do czynienia.W wieku lat kilkunastu 2 x cudem uratowana.
            Jestem bardzo niespokojna jak dzieci albo wnuczki jadą nad morze.
            Ciągle im wkładam nauki do głowy,a oni się wkurzają.
            Dobrze jest umiec pływac,ale też jest wtedy pokusa na wiekszą wodę.
            Najlepsza jest rozwaga,no i oczywiscie umiejętnośc pływania.
            • pia.ed Re: Ale sie topia ... 26.06.07, 11:34
              Plywam od wczesnego dziecinstwa, bylam nawet w klubie plywackim,
              ale plywania nie lubie ...
              Dla mnie woda nadajaca sie do plywania musi miec temperature powyzej 32 C
              bo inaczej marzne.
              Nie znosze tez plywania w basenach, bo po prostu brzydze sie.
              Mimo dobrej umiejetnosci plywania zawsze bylam bardzo ostrozna z woda ...

              A czy dzis nie jest popularna "karta plywacka"?
              Za mojej mlodosci karta byla obowiazkowa kiedy wypozyczalo sie sprzet wodny
              i tam gdzie mieszkalam niemal kazdy ja mial, bo w poblizu bylo duze jezioro.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka