Dodaj do ulubionych

Kamiński - Tusk

26.01.08, 17:47
Kamiński - Tusk co Wy na to.
www.dziennik.pl/polityka/article114600/Kaminski_Tusk_obraza_prezydenta.html
Obserwuj wątek
    • 52ania Re: Kamiński - Tusk 26.01.08, 18:05
      W polityce nie wolno sie obrazac,bo to szkodzi państwu.Obydwaj
      Panowie powinni o tym pamiętac.Kamiński powinien wiecej myślec o
      diecie, a nie szukac dziury w całym.Czy to aby nie za wcześnie na
      kampanię prezydencką?
      • zajbel Re: Kamiński - Tusk 26.01.08, 19:24
        Kamiński znany jest z iumpulsywnych wystąpień. Wg mnie sam szuka co
        by tu podciągnąć pod obrazę prezydenta i podgrzewa atmosferę.
        • jaga_22 Re: Kamiński - Tusk 26.01.08, 20:08
          Strasznie facet naładowany.Ja go jeszcze nie widziałam,żeby mówił
          normalnie,spokojnie.Cały czas podgrzewa atmosferę.
          Napewno to mu nie wyjdzie na zdrowie.
          • grenka1 Re: Kamiński - Tusk 26.01.08, 23:42
            Ja podejrzewam u niego jest już dość zaawansowaną nerwicę.
            Powinien się leczyć.
          • ditai-lutek Re: Kamiński - Tusk 27.01.08, 00:13
            Ja też tak uważam. To człowiek bez skrupułów. Ilekroć coś mówi, zawsze z
            zawiścią na twarzy, jątrzy i szuka zwady. On powinien podzielić los Giertycha i
            Leppera, a nie być przy Prezydencie w charakterze mąciciela. Czy Prezydent musi
            zawsze mieć w pobliżu siebie kogoś takiego i wysłuchiwać ciągłych lżeń ludzi z
            opozycji? Przepraszam, ale jak przeczytałam ten artykuł, to mnie poniosło.
            • zajbel Re: Kamiński - Tusk 27.01.08, 10:03
              Najgorsze jest to że jak już prawda wyjdzie na jaw to nie sprostuje
              o przeprosinach nie wspomnę. Pamiętacie tenwywiad? Kamiński z
              rozwianym włosem przed pałacem, omalże na ulicy, za nim kopara,
              hałas a on drze się na Gronkiewicz-Waltz że przed 11 listopada
              odcina prezydenta od świata. A jak się okazało że remont był
              planowany, uzgodniony, trwał od roku i właśnie dotarł do pałacu to
              ani me ani be. Teraz też. O ile się orientuję to o godz gdy
              wydarzyła się katastrofa i wiadomości dotarły do Warszawy prezydent
              siedział w służbowej limuzynie i pruł na lotnisko. I aż trzy dni
              zjęło mu zdecudowanie czy się obrażać czy nie. Świadczy to o
              małostkowośći prezydenta , a to jakimi ludzmi się otacza też o nim
              świadczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka