Dodaj do ulubionych

moja wnuczka

25.12.08, 15:25
Wczoraj na wieczerzy wigilijnej poraz pierwszy była moja najnowsza
synowa ze swoją córeczką no i oczywiście syn. W mojej wsi po domach
chodzą wieczorem tzw gwiazdory czyli przebierańcy z
przedstawieniem . Mała tak sie przejeła przebierańcami że całą noc
budziła sie i wciąż przeżywała wizyte kozy i diabła że synowa
musiała się z nią położyć. Miało dziecko zbyt dużo przeżyć jak na
jeden dzień.
Obserwuj wątek
    • wilczyca1951 Re: moja wnuczka 25.12.08, 16:55
      Widzę ,że mieszkasz na Kujawach.
      • zajbel Re: moja wnuczka 25.12.08, 17:53
        Nie, mieszkam we wschodniej Wielkopolsce koło Konina
        • super222 Re: moja wnuczka 25.12.08, 18:57

          do zajbel i szesnastki:
          *Polityka. art. Doroty Szwarcman z cyklu obyczaje*
          "Dawniej istniał też zwyczaj kolędowania, czyli chodzenia po domach
          z gwiazdą, w przebraniu, i odgrywania scen z jasełek. Dziś są to
          zanikające obyczaje ludowe, zachowane jeszcze częściowo na południu
          kraju - w Krakowskiem, Rzeszowskiem, SAdeckiem. W rozmaitych
          regionach próbuje się kultywować tradycje śpiewów kolędowych,
          organizując konkursy dla dzieci, jak w Opolu, K o n i n i e (!!!)
          Białymstoku i wielu mniejszych miejscowościach.
          -------
          Pozdrawiam zajbel i 16-tkę,
          akurat czytałam świąteczny numer
          "Polityki".
          • zajbel Re: moja wnuczka 25.12.08, 20:36
            Przeniosłam sie na wieś w 1995 roku i tu już taki zwyczaj istniał,
            bez żadnych tam reaktywacji i odgórnych zaleceń. W mojej gminnej
            miejscowości nie ma nawet domu kultury a we wsi gdzie mieszkam nie
            ma szkoły. Czyli że tradycja jest oddolna. Już trzecie pokolenie
            gwiazdorów przychodzi odkąd tu mieszkam, starsi odchodzą, młosi
            wchodzą na ich miejsce i ciągłośc jest. Mieszkam 1,5 km od szosy w
            szczerym polu ale chłopcy co roku fatygują się do nas bez względu na
            pogodę i jest to miłe. Przebrania szykują sobie sami. Lubie gdy to
            co sie dzieje nie jest odgórnie narzucane bo tylko wtedy jest
            autentyczne.
            • agata-52 Re: moja wnuczka 26.12.08, 12:47
              Bardzo współczuję, bo wiem co przeżyło to wrażliwe
              dzieciątko jak zobaczyło te "straszydła"
              Mojej córci, jak była malutka, postanowiliśmy uatrakcyjnić
              wręczenie paczki przez mikołaja, w którego postać wcielił
              się wujek. Pomimo, że był bardzo łagodny i wręczył
              prezenty, to moja córeczka płakała. Już nigdy nie
              zrobiliśmy takiego przedstawienia.
              • iryska2604 Re: moja wnuczka 26.12.08, 17:11
                Moja -już obecnie pierwszoklasistka -na moje pytanie czy wierzy w Mikołaja
                odpowiedziała:- pewnie że wierzę,babciu ale ten na ulicy i w sklepie jest
                fałszywy.A który jest prawdziwy i skąd wiesz? Bo widziałam go na własne oczy jak
                był u nas w przedszkolu.Prawdziwy to ma czapkę jak Jan Paweł II a nie taka z
                pomponem.I tyle. Dobrze że jeszcze wierzy.
    • super222 Re: moja wnuczka 26.12.08, 20:15
      ...była moja najnowsza synowa ze swoją córeczką..."

      Czy córeczka twojej nowej synowej nie jest córką twojego syna?
      Nie bardzo rozumiem tytuł wątku, który nie pasuje do treści.
      Na mój rozum, to syn ożenił się z kobietą, która ma dziecko
      z innym mężczyzną. Czy mam rację?
      • zajbel Re: moja wnuczka 26.12.08, 20:59
        Córeczka ma 4 latka a syn ożenił sie w sierpniu tego roku. Tak więc
        jest to panieńskie dziecko synowej co n ie przeszkadza mi ja
        kochać , zreszta ona uwielbia mojego syna. od początku mówi do niego
        tata / biologicznego ojca nie widziała na oczy/. A teraz razem z
        synowa jest częścią mojej rodziny.
        • super222 Re: moja wnuczka 27.12.08, 09:00
          Zajbel napisała:
          <A teraz razem z synową jest częścią mojej rodziny<
          (mowa o wnuczce)

          Zasypiając - myślałam wczoraj o Tobie Zajbel i słałam pod Twoim
          adresem najszczersze życzenia pomyślności za to dziecko, które
          zrządzeniem losu stało się - wraz ze swoją matką - częścią Twojej
          rodziny. Wzruszyłaś mnie tym szczerym wyznaniem, akceptacją obydu
          dziewcząt i radością jakiej doświadczasz.
          Pozdrawiam całą rodzinę Zajblów, gdzieś w Polsce w okolicach
          Konina.
          • zajbel Re: do Super 27.12.08, 13:40
            Super, zdziwiłam się bardzo widząc swoje nazwisko prawidłowo
            odmienione przez przypadki, zdarza sie to bardzo rzadko i dlatego
            wielkie uznanie, a może znasz osoby o tym nazwisku?
            • jaga_22 Re: do Super 27.12.08, 16:06
              Zajbel ..a kogo uczyłas deklinacji? przypomnij sobie.
              Datę wykasowałam.

              "Re: deklinacja
              Autor: zajbel
              Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
              Zajbel, Zajblowa, Zajblowej , o Zajbel
    • wilczyca1951 Re: moja wnuczka 27.12.08, 11:34
      A ja uważam ,że jeżeli ojciec dziecka żyje to do nowego 'tatusia' dziecko
      powinno mówić np. wujek lub po imieniu. Jak podrośnie i zrozumie złożoność
      sytuacji,spotka ojca,podwórko itd. będzie duży kłopot. Coś na ten temat wiem ,
      bo miałam tatusia i 'tatusia'.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka