Dodaj do ulubionych

CZY JEST COŚ ??????

15.03.10, 11:27
Tak się zastanawiam- czasami myślę sobie czy są rzeczy których nie ma w UK a
są w PL które warto mieć.Mąż szukał ostatnio spirytusu salicylowego.No i
niestety nie znalazł.Tak więc kupię mu w PL i przywiozę :) Czy znacie więcej
takich rzeczy???? Po świętach jedziemy na stałe do UK i zastanawiam się czy
takich przydatnych a nieosiągalnych w UK rzeczy jest więcej?????
Ach... mam kupić znajomej maść nagietkową dla dziecka :)
Obserwuj wątek
    • aniaheasley Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 11:38
      Mnie przez te wszystkie lata nigdy sie nie przytrafilo zebym musiala
      sprowadzac cos z Polski, bo tutaj nie bylo. Masc nagietkowa? Jest
      spory wybor calendula creams.
    • mama5plus Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 11:50
      dopoki czlowiek nieobeznany i nie zna odpowiednikow jezykowych to jest nawet
      zatrzesienie. Po jakims czasie jednak bardzo ciezko cos takiego znalezc (
      potrzebnego i jednoczesnie nieosiagalnego w UK) chyba ze to typowo polskie
      wyroby bez ktorych ktos nie moze sie obyc albo np ksiazki, materialy w j. polskim.


      Spirytus salicylowy- surgical spirit
      Mysle ze nie ma sensu wozic :)

      Masc nagietkowa ( jesli rzeczywiscie konieczna), tez ma kilka fajnych odpowiednikow.
      Np masc nagietkowa Weledy
      www.althealth.co.uk/product/details/weleda/calendula_ointment/25g/
      A lokalne sklepy zielarskie niejednokrotnie cala polke mazidel nagietkowych.
      Znajac nazewnictwo i przegladajac sklad, bez problemu mozna na miejscu znalezc.
      Nierzadko w wersji ekologicznej albo z lepszym/bezpieczniejszym skladem
      • lucasa Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 15:32
        a masc ichtiolowa? pod jaka nazwa ja szukac?
        A
        • mama5plus Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 15:48
          > a masc ichtiolowa? pod jaka nazwa ja szukac?
          > A

          to to chyba prawda?
          wapedia.mobi/en/Ammonium_bituminosulfonate
          Bym nazwy opisowej uzyla i zapytala w aptece :)

          oraz wyggoglowane jako black ointment

          www.google.co.uk/search?q=black+ointment&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:en-GB:official&client=firefox-a
          • mama5plus Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 15:51
            jeszcze

            en.wikipedia.org/wiki/Ammonium_bituminosulfonate
          • lucasa Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 16:56
            mama5plus napisała:

            > > a masc ichtiolowa? pod jaka nazwa ja szukac?
            > > A
            >
            > to to chyba prawda?
            > wapedia.mobi/en/Ammonium_bituminosulfonate
            > Bym nazwy opisowej uzyla i zapytala w aptece :)
            >
            > oraz wyggoglowane jako black ointment
            >
            > www.google.co.uk/search?q=black+ointment&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:en-GB:official&client=firefox-a

            dzieki!
            ja i tak duzo rzeczy tlumacze w aptece.

            ostatnio chcialam kupic tran z sokiem pomaranczowym. pani patrzyla
            jakbym spadla z ksiezyca, mimo, ze taki tran kupilam tam kilka
            miesiecy wczesniej. A
    • igooska Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 12:32
      Książki,książki,książki:)Cala reszta niezbędna w życiu codziennym jest!Cały czas mam w głowie bardzo dobrze wyposażaną apteczkę ,na którą wydalam w pl mase kasy.W czasie 2 lat nic nam sie nie przydało(na szczęście!!!)a jak teraz młodszy był przeziębiony to okazało się prawie wszystko trzeba wyrzucić bo po terminie!A wszystko do nabycie najbliższym Tesco:)
      • matyldanowa Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 12:53
        Zgadzam się z moimi poprzedniczkami w zasadzie w całej rozciągłości.
        Tu jest wszystko i niczego nie trzeba przywozić. Oczywiście ze
        znajomością języka jest dużo łatwiej bo na opakowaniach można
        przeczytać skład lub zapytać w sklepie.
        Ale… ja na początku też przywiozłam torbę leków na wszelki wypadek a
        potem …poszły do kosza. Za pierwszym razem zabrałam z Polski dużo
        przypraw, jak się skończyły zaczęłam używać tutejszych. Są też pewne
        rzeczy, które dla mnie mają inny smak. Rosołki Knora, jakoś mi
        tutejsze wydają się inne. Nie znalazłam też takiego budyniu jak w
        Polsce, ale pewnie źle szukałam. Przywiązana jestem do maści
        propolisowej więc przywożę z Polski – tu też nie szukałam.
        Najważniejszy był jednak dla mnie zapas książek po polsku dla córki,
        teraz jak jestem w Polsce kupuję Jej tylko książki polskich autorów.
        Cała reszta to przywiązanie do rodzimych produktów i ulubionych
        marek. Dasz radę i się przestawisz.
        Pozdrawiam.
        • padynt Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 13:12
          Jedynej rzeczy , której przez te parę lat tutaj nie udało mi się nigdzie kupić
          to pietruszka w korzeniu ale od czego ogródek:)
          • zurekgirl Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 13:19
            Ja przywoze cynamon, bo angielski ma dla mnie inny, zbyt ostry smak. I
            czasem lakiery do paznokci, bo mam wrazenie, ze w pl jest wiekszy wybor
            (albo po prostu kupowanie tam kojarzy mi sie z czasami babskich
            wieczorow pieknosci ;)).
          • klimea Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 13:59
            padynt, powaznie, pietruszki w korzeniu nie znalazlas? W kazdym malym czy duzym
            sklepie jest i bez problemu kupuje. Chyba, ze ja na to biale jak marchewka zle
            mowie?:-)
            • mama5plus Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 14:15
              klimea napisała:

              > padynt, powaznie, pietruszki w korzeniu nie znalazlas? W kazdym malym czy duzym
              > sklepie jest i bez problemu kupuje. Chyba, ze ja na to biale jak marchewka zle
              > mowie?:-)

              To biale, wielkie to pasternak :)

              Mama ostatnio sie uparla i przez brata mi wyslala korzenna razem z nacia ;)
              MSZ roznica niewielka

              Jaleo, MSG jest tez dodawane tutaj do produktow. Z tym ze wielu producentow
              juz sie szczyci faktem ze bez tego potrafia taka kostke wyprodukowac :O)
              Rosolki Knora chyba akurat zawieraja ale Kallo ( te w dziale ze zdrowa
              zywnoscia) nie maja gluta w skladzie.

              Niestety prawda jest ze ogromna wiekszosc polskich produktow i to nie tylko
              przyprawy i gotowce ale nawet ...wedliny ( WSZYSTKIE ktorych sklad czytalam)...
              maja takowy dodatek. Czyzby az tak wymagaly poprawiania smaku? ;)
              • jaleo Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 15:19
                mama5plus napisała:


                > Jaleo, MSG jest tez dodawane tutaj do produktow. Z tym ze wielu
                producentow
                > juz sie szczyci faktem ze bez tego potrafia taka kostke
                wyprodukowac :O)
                > Rosolki Knora chyba akurat zawieraja ale Kallo ( te w dziale ze
                zdrowa
                > zywnoscia) nie maja gluta w skladzie.
                >
                > Niestety prawda jest ze ogromna wiekszosc polskich produktow i to
                nie tylko
                > przyprawy i gotowce ale nawet ...wedliny ( WSZYSTKIE ktorych sklad
                czytalam)...
                > maja takowy dodatek. Czyzby az tak wymagaly poprawiania smaku? ;)

                No wlasnie nawet sprawdzilam sklad tutejszej kostki Knorra w
                internecie i nie maja MSG. A swoja droga, ja tez wole kostki
                rosolowe Kallo.
              • klimea Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 15:56
                > To biale, wielkie to pasternak :)

                No to ladnie, a ja sobie to od lat uzywam jak pietruszke i nawet sie troche
                dziwilam na poczatku, ale mysle co kraj to obyczaj ;-)
                • mama5plus Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 17:16
                  klimea napisała:


                  > > To biale, wielkie to pasternak :)
                  >
                  > No to ladnie, a ja sobie to od lat uzywam jak pietruszke

                  Ekhm.... ja tez :-> przez ladnych pare lat.
                  A razu pewnego ( jeszcze przedunijnie bo 10 lat temu... siostra na swieta
                  przyjezdzala.
                  Ustalilysmy ze Wigilie typowo polska zrobimy, z makowcem itp wypiekami.
                  Poprosila mnie o liste niedostepnych rzeczy. Fakt, paru wtedy nie bylo ( polski
                  sklep najblizszy w Londynie , pon. 100 km od nas) ale z braku wypiekowego
                  doswiadczenia nie zainteresowalam sie nawet tematem papieru do pieczenia wiec
                  biedna ( a wlasciwie jej maz biedny ) targala to wszystko, wlacznie z rolka
                  papieru, w dodatku autobusem z PL.
                  Nastepnego dnia poszlysmy do supermarketu lokalnego i pierwsze co mi sie w
                  oczy rzucilo, to rzeczony papier... nie wiedzialam gdzie mam te oczy podziac .. :-}
              • justyna_w24 Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 16:04
                mama5plus napisała:


                >
                > To biale, wielkie to pasternak :)

                czytalam jakis czas temu artykul o tym jak polskie markety oszukuja i
                pisali tam miedzy innymi ze w wiekszosci jako korzen pietruszki
                sprzedawany jest pasternak
                • murasaki33 Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 16:19
                  Pasternak jest ok, ale nie jest podobny w smaku, jak dla mnie, do
                  pietruszki. Inna bajka. I istotnie przywoze sobie ja z PL,
                  oczyszczam i mroze, zeby miec do zupy czy salatki:)
                  • padynt Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 17:50
                    murasaki33 napisała:

                    > Pasternak jest ok, ale nie jest podobny w smaku, jak dla mnie, do
                    > pietruszki. Inna bajka. I istotnie przywoze sobie ja z PL,
                    > oczyszczam i mroze, zeby miec do zupy czy salatki:)

                    Oj tak, zupełnie inny smak. I dodatkowo pasternak rozgotowuje się na papkę, do sałatki się nie nadaje. Robię dokładnie tak jak Ty, przywożę i potem mrożę. W ogródku mam tylko trochę na bieżące potrzeby i zawsze za mało, bo ja w ogóle uwielbiam pietruszkę i każda zupa, a szczególnie rosół bez niej zawsze nijaki mi się wydaje ale to pewnie siła przyzwyczajenia:)
            • padynt Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 17:53
              klimea napisała:

              > padynt, powaznie, pietruszki w korzeniu nie znalazlas? W kazdym malym czy duzym
              > sklepie jest i bez problemu kupuje. Chyba, ze ja na to biale jak marchewka zle
              > mowie?:-)

              Widzę ,że dziewczyny już odpisały. Tak to białe to pasternak:))). W Polsce moja
              mama mówi ,że teraz też już dużo go, najczęściej w supermarketach, a na ryneczku
              zazwyczaj nadal jest pietruszka:)
        • e-agnieszka30p Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 13:23
          Mój mąż mieszka koło Morrisona i tam zwykle robimy zakupy.Jak nam czegoś brak to
          jedziemy gdzieś dalej :) Pamiętam jak pierwszy raz przyjechałam do Londynu... :)
          W ogrodzie przed ( a właściwie za) domem rośnie ogromny krzak.Fajny taki ,
          zielony... Pewnego dnia spostrzegłam że rosną na nim liście laurowe !!!!!!!! No
          i jak dodałam do rosołu...........bajka!!!! Niech się nasze suszone schowają !!!!!
          Pieczywo tylko takie inne i majonez......No ale to pewnie kwestia
          przyzwyczajenia.Jak bardzo zdesperowana byłam to do Mleczka chodziłam po bułki
          "prawie polskie" :)Pomyślę jeszcze przed wyjazdem ...
          Pozdrawiam :)
        • jaleo Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 13:31
          matyldanowa napisała:

          > Rosołki Knora, jakoś mi
          > tutejsze wydają się inne.

          Moze te Polskie za z glutaminianem sodu a tutejsze nie? Ja sie w
          ogole zszokowalam, ze prawie wszystkie polskie przyprawy, typu
          kostki rosolowe, Delikat, Vegeta, Winiary i temu podobne, jako jeden
          z glownych skladnikow maja glutaminian sodu jako wzmacniacz smaku,
          ktory o ile sie nie myle, tu w UK nie jest dozwolony w detalicznym
          handlu (restauracje moga dodawac).
          • migotka_bober Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 13:59
            kilka lat wstecz nie znalam nazewnictwa i jadac do PL mialam listy
            zakupow polskich produktow wielkosci A4 kilka kartek!!!

            teraz te listy coraz krotsze,,,,a teraz jade na Swieta i robie znow
            liste i mam zaledwie 8 pozycji :)
            • dru.ga Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 16:42
              Moja mama sie na mnie obraza bo wlasnie na pytanie co przywiezc z Polski jakos
              oprocz ksiazek dla siebie czy dzieci to nie przychodzi mi nic do
              glowy.....przyjezdza teraz na swieta i ja juz od tygodni chodze i rozmyslam zeby
              jej nie sprawiac przykrosci. Sprawe utrudnia fakt ze mam blisko dobrze
              zaopatrzony polski sklep wiec nawet jak sie kielbachy zachce albo majonezu
              winiary to nie ma problemu.
              W akcie rozpaczy chyba ja poprosze o goralskie skarpety dla calej rodziny:-))))
              • lucasa Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 16:54
                dru.ga napisała:

                > Moja mama sie na mnie obraza bo wlasnie na pytanie co przywiezc z
                Polski jakos
                > oprocz ksiazek dla siebie czy dzieci to nie przychodzi mi nic do
                > glowy.....przyjezdza teraz na swieta i ja juz od tygodni chodze i
                rozmyslam zeb
                > y
                > jej nie sprawiac przykrosci

                hehe, tez mam ten "problem". ksiazki dla dzieci ostatnio
                przywiozlam. moze o jakis babski magazyn poprosze. co poza tym? aha,
                ostatnio chcialam zeszyty w cienka linie :) i zeszyty do nut. choc
                podejrzewam, ze jakbym poszukala to tutaj tez bym znalazla.
                A
              • mama5plus Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 17:02
                dru.ga napisała:

                > Moja mama sie na mnie obraza bo wlasnie na pytanie co przywiezc z Polski jakos
                > oprocz ksiazek dla siebie czy dzieci to nie przychodzi mi nic do
                > glowy...


                Mam to samo! I zawsze stres kiedy brat jedzie bo tekst w stylu `eee, nic, bo
                tu wszystko jest` zawsze jakos na emocje dziala i wywoluje kontre w stylu: `no
                ale moze polskie lepsze?

                Ja, oprocz ksiazek, CD, prosze (z mysla o mamie glownie :) ) o zeszyty dla
                dzieci bo moi uzywaja sporo i podoba im sie ten wybor roznokolorowych :)
                Mama namietnie dorzuca cukry waniliowe (tudziez rozne migdalowe,cynamonowe
                wynalazki), aromaty do ciast, budynie, barszczyki czerwone w torebce. Z bolem
                serca musialam ostatnio wyrzucic caly `zapas` przeterminowanych :(
                Smiesznie, bo ja siostre w druga strone na zamowienie, Madagascar vanille i
                galaretki bez cukru :)

                :) Skarpety odpadaja odkad zaczelam welne przasc sama i przymierzam sie do
                tych skarpet. Ale chyba, przy naleganiu, poprosze o ksiazke z wzorami tychze :D

                Brat, odkad tu mieszka i zdazyl sie zorientowac ze wszystko jest, tez juz nie
                nalega na liste gdy jedzie.


                PS
                O, do niedawna mleko w proszku `Laciate` na blok, ale znalazlam tutejszy
                odpowiednik pelnotlustego w proszku

          • m0nalisa Re: CZY JEST COŚ ?????? 16.03.10, 00:26
            wiecie co zastrzelilyscie mnie z tym pasternakiem, ja tez kupuje (ba! zawsze mam
            , podobnie jak marchew) ale nigdy nie jadlam surowego ani w kawalku zeby
            odroznic smak :)
            az mi glupio
    • oliwierek13 Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 17:47
      Ja zawsze przywoze z Pl wapno bananowe w syropie dla dziecka. Do tej
      pory nie moge znalezc odpowiednika.
      Moze cos przeoczylam?
      • mama5plus Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 19:03
        a do czego jest to wapno? Cos mi sie po glowie tlucze ze w PL przy
        przeziebieniu czy alergiach przepisywali ale jakos nigdy zapotrzebowania nie
        odczuwalam :)

        Jest kilka ww w formie plynnej na runku, ale czy akurat bananowe to nie wiem ;)
        www.discount-supplements.co.uk/shopexd.asp?id=10588&utm_source=ShoppingDotCom&utm_medium=cpc&utm_campaign=ShoppingDotComCPC
        • dorotus76 Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 19:47
          Poważnie są tu kostki bez konserwantów, glutaminianów, które można bez szkody
          spożywać? Szczerze powiem, ze nawet nie patrzalam w ich stronę, bo byłam pewna,
          ze wszystkie to mają.. Kallo, tak?

          A budyni nie ma takich jak w PL. Ja kupuję w polskim sklepie, ang moim dzieciom
          nie smakują.
          • dorotus76 Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 19:49
            A i jeszcze, gdzie kupujecie KARKÓWKĘ I ŁOPATKĘ WIEPRZOWĄ, ale w całosci, by
            upiec lub samemu zmielić? A kaczkę? Mogą być nawet sklepy internetowe, oby
            karkówka była w całości, a nie pocięta.
            • dorotus76 Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 19:50
              A i zapomnialam, jak te mięsa będą po angielsku?
              • justyna_w24 Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 20:06
                www.google.com/imgres?
                imgurl=http://www.winewebcentral.com/pork/imgs/cuts/cut_begin.jpg&img
                refurl=http://www.winewebcentral.com/pork/porkcut.htm&h=267&w=415&sz=
                11&tbnid=nmW458jv4YAO7M:&tbnh=80&tbnw=125&prev=/images%3Fq%3Dpork%2Bs
                houlder&hl=pl&usg=__p2zNdhiMfGcCnc8OXPGgCGpYQpo=&ei=doSeS8GxMIv40wSS8
                MTCCg&sa=X&oi=image_result&resnum=7&ct=image&ved=0CCAQ9QEwBg


                jak jest lopatka to nie wiem, karkowka to pork shoulder (a
                przynajmniej tak mi sioe wydaje :P)
                • justyna_w24 Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 20:11
                  forum.gazeta.pl/forum/w,29377,92205923,92205923,karkowka_po_angielsku_.html


                  zle mi sie wydaje :D shoulder to lopatka ponoc, no ale ja po polsku tez
                  nie odroznie jednego od drugiego :D
            • justyna_w24 Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 20:08
              kaczke widzialam mrozona w lidlu
            • justyna_w24 Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 20:13
              bham.pl/reklama/tani_drob/
              nie wiem czy ci to pomoze, znalazlam kiedys i sobie zapisalam, ale
              korzystac nie korzystalam jeszcze, wiec polecic nie moge
              • murasaki33 Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 20:18
                Kaczka to np w sainsbury's
                • dorotus76 Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 20:48
                  Czyli karkówka to collar/neck.
                  A łopatka? Shoulder?
                  Qrcze, ciężko, bo jakbym to widziała, to bym wybrała. Problem w tym, ze ja tego
                  w supermarketach na oczy nie widziałam, poza takim gulaszowym pociętym. No i
                  chciałabym w jednej całości. Może rzeczywiście u rzeźnika lepiej zamówić, tylko
                  bym trafiła z tymi nazwami ;)
                  • justyna_w24 Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 21:02
                    lopatke widzialam w calosci w morrisons i asdzie

                    groceries.asda.com/asda-estore/catalog/sectionpagecontainer.jsp?skuId=983971&departmentid=1214921923769&aisleid=1214921924657&startValu
                    e=
                    • dorotus76 Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 22:47
                      Justynko, ona nie jest w całosci. Kupiłam ją kiedyś, ona jest w takiej siatce,
                      otworzyłam, a ze srodka wysypały się różne ścinki mięsa..strasznie to wyglądało.
                    • dorotus76 Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 22:49
                      Justynko, ona nie jest w całości. Kupiłam ją kiedyś, ona jest w siatce,
                      otworzyłam, a ze srodka wysypały się ścinki mięsa..strasznie to wyglądało.
                      • m0nalisa Re: CZY JEST COŚ ?????? 16.03.10, 00:32
                        to prawda- ja tez ja kupilam i musialam upiec w tej siatce a potem wysuplywac i
                        efekt nie byl najlepszy. Ladnej sztuki miesa z tego sie nie dalo zrobic. Ale
                        smakowala nam bardzo.
    • matyldanowa Re: CZY JEST COŚ ?????? 15.03.10, 21:33
      Zapomniałam… a tak naprawdę to brakuje mi tu dobrych wędlin i
      kiełbas. Ja dziewczyna miastowa jestem i w Polsce miałam bazarek a
      tam wszystko świeże, krojone na bieżąco.. Ale tego przywieźć się nie
      da 
      Tu kupuję niemiecką, polską szynkę paczkowaną, ale nie to samo. Mam
      niedaleko polski sklep, ale …. Przestałam tam kupować. Nie wiem jak
      oni to przywożą z Polski…. Kilka razy musiałam zwrócić uwagę, że na
      niektórych produktach minął termin ważności… może nie mam szczęścia,
      ale najbliższy mi polski sklep pozostawia wiele do życzenia.
      • karolkowa1 Re: CZY JEST COŚ ?????? 16.03.10, 01:21
        Moze jest tutaj odpowiednik ACC 200 (w PL w aptece bez recepty)?
        Idealne dla mnie na zatoki,lepsze niz antybiotyk od GP.
        Odpowiednik rutinoskorbin? Nie na odpornosc ale popekane naczynka
        krwionosne. Gdzie kupie wit.C? Zeby nie byla do ssania i nie do
        rozpuszczania w wodzie,tylko normalnie w tabletkach do lykania.
        • izabelski Re: CZY JEST COŚ ?????? 16.03.10, 01:40
          wit C - w kazdym Health Shop
          • karolkowa1 Re: CZY JEST COŚ ?????? 16.03.10, 01:58
            izabelski napisała:

            > wit C - w kazdym Health Shop

            Nie ma to jak google.Znalazlam wit. c w tabletkach w Boots :)
            Teraz tylko brakuje mi ACC 200.
        • mama5plus Re: CZY JEST COŚ ?????? 16.03.10, 02:02
          ACC 200

          A co to?
          Jakas homeopatia podejrzewam.
          Online...??
          www.helios.co.uk/
          rutinoscorbin to chyba rutyna(rutin) i wit C jesli sie nie myle
          Mozna osobno jesli nie ma w takiej kombinacji

          Wit C mozna w roznych postaciach, wlacznie z czysta, w proszku
          ( bez zadnych dodatkow)
          A najlepiej w naturalnej ;)


          Miesa nie kupuje w supermarkecie. U dobrego rzeznika natomiast. W takiej
          postaci w jakiej zamowie.
          A zwykle swinska sztuke i sama sobie kroje jak chce :)


          Wedliny polskie czy angielskie, w wiekszosci do kitu niestety.
          Ogolnie wedliny to niezbyt zdrowy wybor( i trabi sie o tym), a juz z pewnoscia
          nie w takich ilosciach w jakich w Pl sie je kupuje i konsumuje.
          Bywaja niezle, z wyzszej polki, ale tam tez sporo dodatkow, choc zdarza sie
          dobra szynka parmenska czy bawarska ( ze skladem gorzej ale raz na jakis czas
          nie zabije ;) )
          Tzw domowa niegdysiejsza to jedyna dobra.

          My bardzo lubimy typowe angielskie kielbaski do pieczenia w roznych
          kombinacjach, ale dobre jakosciowo wiec bez wypelniaczy i smieciowych dodatkow.
          Wczesniej zamawialam u rzeznika. Robil nawet na specjalne zyczenie.

          Teraz najczesciej robimy sami
          ale nie jest to, jak mniemam, standard :)


          • e-agnieszka30p Re: CZY JEST COŚ ?????? 16.03.10, 12:42
            No właśnie te warzywa..... Pamiętam jak pierwszy raz przyjechałyśmy do męża i
            postanowiłam zupkę ugotować.Zrobiłam w/d przepisu ale te warzywa tutejsze
            .............. ohyda!!!!! Zupa śmierdziała jakimś ....- przepraszam za wyrażenie
            -moczem.Nie wiem czy to te nawozy których używa się tutaj czy pestycydy,nie wiem
            ale wierzcie mi że ta sama zupa ugotowana na polskich warzywach smakuje zupełnie
            inaczej :) Pewnie to kwestia przyzwyczajenia....Co do kiełbaski czy wędlinki, to
            też uważam że angielskie wyroby są do kitu....Moje dziecko lubi drobiową
            polędwicę tylko ale w UK nie znalazłam niczego coby jej zasmakowało :(
            • mama5plus Re: CZY JEST COŚ ?????? 16.03.10, 15:50
              Warzywa sa i takie i takie.
              Zalezy gdzie kupujesz. W smaku rzeczywiscie roznica. W pierwszej ciazy mialam
              gigantyczne mdlosci nawet przechodzac kolo warzywniaka miejskiego, nie bylo mowy
              bym cos przelknela. Wtedy jedna kolezanka przyniosla mi jakies warzywa
              ekologiczne, druga zamowila w sklepie ze zdrowa zywnoscia karton eko ( to bylo
              nascie lat temu wiec i dostep do zdrowszych opcji mniejszy, zwlaszcza w
              miescie). I to bylo pierwsze zielone co bez obrzydzenia przelknelam :)
              Myslalam ze mi mdlosci sie skonczyly, ale niestety `na zapach` standardowych i
              przy wizytach w supermarkecie, wracaly.
              Teraz jest ogromny wybor warzyw ktore nie sa nawozone sztucznie czy traktowane
              pestycydami ( smiem twierdzic ze wiekszy niz w PL wnioskujac opinii znajomych)i
              bez problemu mozna dostac
              i dobra zupe z nich zrobic ( a jeszcze lepsze na surowo ;-P )


              Poledwica drobiowa.... hmmm, moze i ona smakuje gdy kubki smakowe przywykna,
              ale patrzac na sklad ( juz nie mowiac o pochodzeniu samego drobiu).... i ten
              niesmiertelny glut oczywiscie ;)
              Podejrzewam ze nie jest bez wplywu na upodobania dziecka ;)
              www.bojarski.com.pl/index.php?strona=produkty.php&produkt=14
              Mama swego czasu prowadzila sklep, sprowadzajac do niego wedliny `z dobrego
              zrodla` tzw ( wtedy z Kola)

              I owszem, kiedys mi smakowaly, ale po przerwie, gdy przyjechalismy, sam
              `zapach` mnie odrzucal :->

    • oliwierek13 Re: CZY JEST COŚ ?????? 16.03.10, 12:50
      Ten syropek mialam na mysli:

      www.domzdrowia.pl/34500,sanosvit-calcium-syrop-o-smaku-bananowym-150-ml.html?SHOPSID=88a6b74d1c531d1d8bf69158cddbc72f


      Podaje go dziecku w pierwszej fazie przeziebienia.
      Czy ktos znalazl jego anielski odpowiednik?
      • panixx Re: CZY JEST COŚ ?????? 16.03.10, 13:23
        Wszystko tu moge znalezc, co mi potrzeba, ale jak mama chce cos
        przywiezc to prosze o:
        -miod ze znajomej pasieki
        - suszona lipa, ktora mama sama zbiera,
        - z apteki/sklepu zielarskiego suszona borowke (na dzieciece
        rozwolnienia)
        - Mollers tran dla synka
        - DLA MNIE cukierki bulawki - smak dziecinstwa
        - wisniowka labo zurawinowka albo inna nalewka
        • igooska Re: CZY JEST COŚ ?????? 16.03.10, 13:55
          O z wiśniówki tez się ciesze:)A teraz przyjaciółka mi przywiozła pyszny chleb z ulubionej piekarni,smalec który zrobiła teściowa.I to połączenie smalcu z polskim chlebem oraz cebulką prażoną z Ikea...Na moim chlebie z automatu smalec już tak nie smakuje:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka