Dodaj do ulubionych

Zafoliowane wozki z dziecmi

19.03.10, 20:40
Na forum niemowle jest szeroko omawiany temat ubierania dzieci i tak
mi sie przypomnialo,ze mialam sie Was zapytac-czy wie ktos po co
angielskie mamy (to napewno nie sa polki,a zjawisko czeste)
przykrywaja dzieci siedzace w wozkach folia p/deszczowa choc na
horyzoncie nie ma ani sladu chmur? O co chodzi? Juz pomijam fakt,ze
te folie zwykle nie maja zadnego otworu,zeby tam powietrze
dochodzilo,ale po co folia na wozku przy slonecznej pogodzie? Nie
wiem jak ubrane sa dzieci siedzace w tych wozkach,ale moze tylko w
bieliznie?
Ja folie zakladam tylko jak naprawde mocno pada,bo moje dziecie nie
cierpi owej foli (choc z dosc duzym otworem to ogranicza widzenie),a
i poci sie pod ta folia strasznie.
Obserwuj wątek
    • dorisja Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 19.03.10, 20:50
      wiesz to dla mnie też dziwne zjawisko i jakos nie moge go wcale zrozumieć. gdyby
      chociaż wiał zimny wiatr to jeszcze ok a przy słonecznej pogodzie to jakieś
      totalnie nie porozumienie
    • justyna_w24 Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 19.03.10, 20:52
      A wiesz ze tez mnie to zastanawia. Jak odprowadzam mala do szkoly to
      ciagle widze mamusie z zafoliowanymi wozkami. Pod folia dzieci ubrane
      normalnie, 'na oko' stosownie do pogody
    • agaciha Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 19.03.10, 21:51
      Kiedys mialam sasiadke, ktora miala 4 dzieci w tym blizniaki w wieku
      niemowlecym. Blizniaki byly ubrane w pizamy i cos tam narzucone i rano zawsze
      pod folia. Podejrzewam, ze zanim kobieta wyszykowala cala czworke do wyjscia do
      szkoly to juz miala dosc zycia :) W Jej przypadku folia byla dobrym pomyslem :)
      Tez nie wiem po co te folie. Moze zeby halas nie budzil dzieci? Jakos mnie to
      nie przeszkadza. Wole ta folie na angielskich wozkach niz koc turecki zlozony na
      szesc razy na polskich :)
      • justyna_w24 Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 19.03.10, 21:54
        mi to nie tyle przeszkadza co zastanawia w jakim celu jest ta folia :)
        Raczej nie do chronienia przed halasem, bo dzieciaczki ktore widuje to
        2-3 latki w spacerowkach
        • mali-nki Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 19.03.10, 22:03
          tez sie swego czasu nad tym zastanawialam i doszlam do wniosku ze
          ochrona przed wiatrem...
          • w_iika Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 19.03.10, 22:31
            Foliuję prawie 2latka i 3miesieczniaka. Zastepuje mi to kocyki. Ochrona przed wiatrem, a ostatnio bardzo wietrznie u nas bywało. Zauwazyłam równiez, że mój sredniak chętniej zasypia pod folią. Swietny wynalazek. W Polsce przez półtora roku nie miałam folii, tutaj bez tego zycia sobie nie wyobrażam, no , ale tutaj pada duzo częściej niz w Polsce...
    • mama5plus Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 19.03.10, 22:33
      Kurcze, mysle i mysle i nijak nie moge sobie przypomniec takiej sceny, slowo daje.
      W deszczowa pogode, zwlaszcza w Walii gdzie sporo padalo to owszem, czesty
      widok i wszystkie wozki mialy `zamontowana` folie ale zaciagnieta na wozek
      `docelowo` czyli gdy byla potrzeba.
      Ale zeby tak bez deszczu to naprawde nie pamietam.
      Tu na wsi tez takich widokow nie obserwuje. Az musze sie blizej przyjrzec ale
      pewnie by zwrocilo moja uwage.
      Fakt ze i zbyt wielu matek szusujacych z wozkami tak ogolnie nie widuje w
      chwili obecnej.

      Moze to jakies lokalne zjawisko ;)
      • migotka_bober Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 19.03.10, 22:44
        ja tez nigdy nie widzialam matki z wozkiem zafoliowanym z sloneczna
        ladna pogode...:)
        tylko gdy pada,albo wieje, lub zawisnieta na wozku tylko w gotowosci
        gdy dzien pochmurny a jedzie sie z dzieckiem w trase na zakupy
        itp,,,,dokladnie z takich samych wzgledow ja zakladalam
        folie,,,,teraz mam spacerowke mniejsza, 2,5 latka w srodku ktory nie
        chce folii, gdy pada nie wychodze,,,lub biore taxowke
        • w_iika Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 19.03.10, 23:09
          W słoneczna pogodę, to nie...Chociaż, gdy aura zmienna, to zdarzyło się, że dzieci miałam zafoliowane, bo nie chciało mi sie co chwila folii zdejmować i zakładać, gdy szłam na 2godzinny spacer, w trakcie którego zaliczyłam i deszcz, i słoneczko :) Pamietam, że gdy tu przyjechałam, notorycznie marzłam albo sie oblewałam potem, zanim nauczyłam się, że pogoda zmienia sie co chwila...
          • kaka-llina Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 19.03.10, 23:31
            Ja nie wózkowa jestem, ale moja przyjaciółka (Polka) tez cały czas z folią i
            mówi, że niby wieje.. nie wiem, mi to wyglada jakby dziecko w szklarni siedziało
            i szkoda mi strasznie.. ale ja w ogóle wózków nie lubie wiec moze dziwna jestem..
            • benignusia Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 22:09

              dzieci za foliami nieprzepadają,zresztą jak wieje czy pada ubieram
              grubiej,czy w kurtke przeciwdeszczową ,wkońcu spacer pod folią jest
              średni zdrowy jak dla mnie...do tego tutaj warto się do wiatru
              przyzwyczać więc dla mnie to nie argument,moja znajoma wozi dziecko
              pod folią cały czas,bo wieje,,,
    • najma78 Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 00:07
      Przy slonecznej pogodzie to nie widzialam, przy odmianach z wiatrem i deszczem
      tak. Sama tez chcialam, ale moj mlodszy wolal byc mokry i owiany na wskros niz
      pod folia.
    • sueellen Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 08:05
      Tez mnie to zastanawia. Moze chroia przed swinska grypa? :)
      • jaleo Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 08:10
        Przyznam sie, ze nie rzucily mi sie w oczy zafoliowane wozki przy
        slonecznej pogodzie. Przy deszczowej, wietrznej owszem. Musze sie
        dokladniej przyjrzec.
        • e-agnieszka30p Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 09:55
          Mój mąż mówi, że czasem ludzie plują do wózków ....Tak się po prostu zdarza, a
          że prawdą powszechnie znaną jest fakt, że angielki zbytnio nie przejmują się
          swoimi dziećmi (no nie tak jak np. polskie mamy), to często widać w sklepach że
          matka zostawia wózek a sama odchodzi coś oglądać..... Nie raz widziałam.Może
          jest to ochrona przed innymi ( złymi) ludźmi ??????
          • szczur.w.sosie Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 10:44
            Widzę te folie nawet jak mamy przychodzą na basen - zajęcia dla
            starszych dzieci trwają 30 min plus drugie tyle na przebranie, a
            maluchy w wózkach (też zafoliowanych) czekają. Mamy siedzą
            rozmawiają, piją kawę a dzieci przywiązane w wózkach siedzą. A jest
            tam miejsce dla zabawy, kojec, masa zabawek, gdzie można i doglądać
            dziecka i obserwować co się dzieje w wodzie.
          • pyza_uk Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 10:50
            "prawdą powszechnie znaną jest fakt, że angielki zbytnio nie przejmują się
            swoimi dziećmi "

            Coraz czesciej zastanawiam sie, czy ja mieszkam w tym samym kraju, co niektore z
            was? Bez komentarza, jesli chodzi o powyzsza 'madrosc'...
            • agaciha Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 10:59
              Oj tak:) Angielki to istne bestie i sadystki. No i czapek dzieciom w domu po
              kapieli nie zakladaja! W Polsce to takimi mamusiami pewnie sie prokuratura
              interesuje :))
    • boo-boo Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 11:05
      Nawet jak zimnym wiatrem nie wieje to nawet z tym ciepłym wszystkie "śmieci"
      chodnikowe i kurz prosto do wózka lecą- siedziska spacerówek nisko są.
      Nawet latem jak już w klapkach i krótszych spodniach się chodzi to można na
      własnych nogach odczuć.
      Może po to te folie.
      • murasaki33 Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 11:20
        Ja tez widuje takie nieszczesne dzieci, rozumiem deszcz czy silny
        wiatr, ale przecietna pogoda z lekkim wiatrem a dziecko w kurtce,
        pod kocem i w folii, jenyyyyyy....i nie ma zasady jaka matka pcha
        wozek - z Polski, Bangladeszu, Somalii czy Anglii. Moja corka nie
        lubi foli i tylko w deszczu ja uzywamy przy jej ogromnym obrazie
        majestatu, syn podobnie - dostaje szalu widzac folie, wiec deszcz
        nie deszcz czy wiatr - wystarcza nam budka od gondoli.
      • e-agnieszka30p do pyzy_uk 20.03.10, 11:34
        Napisałam "prawdą powszechnie znaną" a nie "faktem jest".To różnica :) Ja też
        uważam że jest ona dosyć widoczna.Jak ja chodziłam w listopadzie z moim
        dzieckiem na spacer do parku i widziałam angielskie mamy które karmiły swoje
        maleńkie dzieci piersią a owe dzieci nawet czapeczki na głowie nie miały (że o
        ciepłej kurtce już nawet nie wspomnę) przy dużym wietrze i temperaturze w
        okolicach 5 stopni, to mieszane uczucia miałam..... Wiem że kwestia wychowania
        dziecka to sprawa prywatna ale niech nikt mi nie wmawia że dobre jest tzw.
        hartowanie . Moja przyjaciółka pracuje w przedszkolu.Teraz z dziećmi powyżej 3
        lat ale wcześniej pracowała z tą najmłodszą grupą. Jeśli matka pyta
        przedszkolankę w piątek przed weekendem jakie mleko pije jej dziecko , to
        ........... bez komentarza... Moja córka chodzi do przedszkola w PL.Przy wejściu
        na drzwiach widnieje napis " katar i kaszel to też choroba". Na początku śmiałam
        się z tego ale teraz sama wiem, że jak dziecko ma duży katar który przeszkadza
        mu i jeszcze zaraża inne dzieci, to lepiej niech w domu zostanie. Ta sama
        koleżanka przedszkolanka codziennie przyjmuje dzieci zakatarzone po pas. Nie
        wspomnę o higienie ale o dobrym samopoczuciu dziecka.... Ja uważam że to
        kwestia podejścia.Nie krytykuję nikogo bo wkrótce samej przyjdzie mi żyć w UK
        ale niech nikt mi nie wmawia że różnic nie ma......Widać je gołym okiem na
        ulicach.
        • kingaolsz Re: do pyzy_uk 20.03.10, 13:02
          e-agnieszka30p napisała:

          > Napisałam "prawdą powszechnie znaną" a nie "faktem jest".To różnica :)

          ja takiej prawdy nie znam...hmmm... ani tez nie widze tego, zeby wyspiarki
          zaniedbywaly dzieci

          Jak ja chodziłam w listopadzie z moim
          > dzieckiem na spacer do parku i widziałam angielskie mamy które karmiły swoje
          > maleńkie dzieci piersią a owe dzieci nawet czapeczki na głowie nie miały (że o
          > ciepłej kurtce już nawet nie wspomnę) przy dużym wietrze i > temperaturze w
          okolicach 5 stopni, to mieszane uczucia miałam.....

          ale to tylko Twoje odczucie, kazdy cieplote odczuwa po swojemu, mnie np. o
          dusznosci przyprawia widok matek w pazdzierniku przy +20st z dziecmi w
          welnianych czapkach i kombinezonach - a takie polskie dzieci widuje

          Wiem że kwestia wychowania
          > dziecka to sprawa prywatna ale niech nikt mi nie wmawia że dobre jest tzw.
          > hartowanie .

          moja droga - to juz jest naukowo udowodnione, ze przegrzanie jest gorsze dla
          zdrowia niz zmarznac

          > " katar i kaszel to też choroba".

          bozszszsz... a jaka jesli mozna zapytac?

          > ale niech nikt mi nie wmawia że różnic nie ma....

          oj jasne, ze sa, ale raczej na niekorzysc rodaczek niestety
          • mama5plus Re: do pyzy_uk 20.03.10, 13:33
            > > " katar i kaszel to też choroba".
            >
            > bozszszsz... a jaka jesli mozna zapytac?

            Kinga , to ty nie wiesz?
            I w dodatku ciaza to tez choroba. I zarazic sie mozna na dokladke ;)


            Pani Agnieszka, o ile sie nie myle, na ziemii angielskiej, poki co, jedynie
            `bywa` i stad te obserwacje, oraz, jak mniemam, od pzrewrazliwionych znajomych,
            tudziez meza ;)
          • boo-boo Re: do pyzy_uk 20.03.10, 15:01
            Dokładnie- człowiek jak się nabawi kataru czy gorączki to lepiej jak ze
            zmarznięcia niż z przegrzania organizmu.

            I owszem- tak większość hartuje dzieci. Widać to potem np. na ulicy jak w
            "mroźniejsze" dni angole biegają po ulicach ubrani.
        • golfstrom Re: do pyzy_uk 20.03.10, 13:53
          To znaczy, ze jeszcze tu nawet nie bylas, ale juz wiesz, jakie sa angielskie matki?


        • pyza_uk Re: do pyzy_uk 20.03.10, 14:31
          A ja bylam przekonana, ze dalam sie nabrac na jakis zart z twojej strony, po
          tym, jak doczytalam o 'pluciu do wozka' :0) A ty tak na serio z tym postem.
        • gypsi Re: do pyzy_uk 20.03.10, 16:37
          Dokladnie to napisalas tak:
          "prawdą powszechnie znaną jest fakt".

          • mama5plus Re: do pyzy_uk 20.03.10, 17:05
            gypsi napisała:

            > Dokladnie to napisalas tak:
            > "prawdą powszechnie znaną jest fakt".

            pytanie teraz: jaka jest definicja `prawdy powszechnie znanej` :0 ;)
            Chetnie zglebie powyzsze, oraz zjawisko plucia do wozkow :)
    • zurekgirl Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 12:01
      Mnie tez te folie dziwia. Moja nie znosi i nawet jak pada zaciecie, to walczy z
      folia uparcie, wiec pozwalam jej moknac, bo widocznie tak sama woli. Pewnie woli
      zmoknac niz sie udusic ;)

      Rozumiem folie, gdy pada lub mocno wieje, w innych wypadkach nie. Skoro kurz na
      dziecko spada, to po co wogole wychodzic ze sterylnego domu?

      A co do kataru. Mojej dzidzi sie wlasnie przyplatal. Gdybym byla w Polsce,
      zapewne odwiedzilabym juz lekarza i dostala krople badz antybiotyk. A tutaj
      katar po prostu po dwoch dniach sam przeszedl. Nie rezygnowalysmy ze spacerow, a
      nawet o zgrozo spotkan z innymi dziecmi, ktore nawiasem mowiac nic nie
      podlapaly, bo pewnie przez chodzenie bez czapki a takze zabawe na brudnej
      podlodze sa uodpornione. Znajoma niania trojki dzieci nie izoluje przeziebionego
      od reszty, bo jak twierdzi, tylko raz na jakies 20 katarow reszta sie zaraza.

      Na poczatku bylam mama panikujaca, co to lapki wyciera po dotknieciu kazdej
      nie-swojej zabawki, a zabawki z playgroup dezynfekuje dettolem. Przeszlo mi, gdy
      zobaczylam, ze mam zdrowe i zadowolone dziecko, pomimo, ze czasem wraca z placu
      zabaw umorusane jak nieludzkie stworzenie i z gola glowa.
      • mamakamilaikasi Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 12:04
        zurekgirl napisała:

        >
        > A co do kataru. Mojej dzidzi sie wlasnie przyplatal. Gdybym byla w Polsce,
        > zapewne odwiedzilabym juz lekarza i dostala krople badz antybiotyk

        to juz chyba bardzo ugruntowany mit, ze w PL daja antybiotyk na katar. dziwne,
        ze w mojej rodzinie nie ma takich przypadkow. no, ale zawsze mozna sobie
        pokadzic jaka sie jest fajna mama, za to w Polsce, to...
        A
        • zurekgirl Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 12:34
          Ja tam w Polsce dostalam antybiotyk na katar nieraz, moze po prostu na
          przewrazliwionego lekarza rodzinnego trafilam. Dla dziecka tez mialam przepisane
          leki "podnoszace odpornosc", ale nie wykupilam. Ja nie twierdze, ze w Polsce
          jest be, a tutaj super, bo tez sie czesto na lekarzy wkurzam, ze
          niedoinformowana wychodze i nie dostaje do reki wynikow swoich badan, ale akurat
          metode "samo przejdzie" polubilam. I nie kadze, ze jestem fajna mama, tylko
          przedstawiam swoj punkt widzenia. Dziekujem, skonczylam ;)
        • gypsi Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 16:24
          Daja, daja, zwlaszcza pediatrzy w prywatnych gabinetach.
      • boo-boo Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 12:49
        To teraz dla porównania porównaj sobie kurz, a piach czy ziemię- bo chyba tego
        pierwszego nie czujesz na nogach jak zawieje......

        Co do reszty się zgadzam.
        • zurekgirl Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 13:13
          No pewnie ze kurzu nie czuje. Ale tak na chlopski rozum, noworodka wozi sie
          raczej w gondoli albo innym wynalazku przodem do mamy, a nie rur wydechowych,
          wiec wydaje mi sie, ze tak bardzo zakrywac nie potrzeba, bo budka oslania przed
          zanieczyszczeniami. A jak dziecko podrasta, to chyba powinno sie zaczac
          uodparniac na kurz itp. Pomijajac, ze najfajniej by bylo spacerowac tylko po
          parkach i lasach ;)
          • e-agnieszka30p Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 14:03
            Zgadza się.Pani mama5plus. Na ziemi angielskiej "bywam" ale za to od 15 lat i
            czasem dosyć długo (po parę miesięcy :) Wiem że moje obserwacje i moich
            znajomych mogą być odmienne od mam tu piszących.W końcu moja przyjaciółka jest
            przedszkolanką ......Co z tego że w UK :)
            Zaglądam tu bo chcę odpowiedzieć sobie sama na parę nurtujących mnie pytań i
            proszę o pomoc i podzielenie się doświadczeniem mamy które tam żyją i mieszkają
            od wielu lat (zakładam że w większości tak jest :)
            Bardzo dziękuję za cenne wskazówki :)
            • golfstrom Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 14:22
              No wiec moje doswiadczenie jest takie, ze jesli dziecko ma katar ale nie ma przy
              tym goraczki ani nie wymiotuje, za to ma mnostwo energii, to moze isc do
              przedszkola. Moja opiekunka tez nie ma nic przeciwko.

              Jakos do tej pory nie wplynelo to na wzmozona zachorowalnosc jej dzieci ani
              mojego syna.

              No ale ja juz zaczynam przesiakac tumiwisizmem angielskich matek najwyrazniej.
            • mama5plus Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 15:02
              e-agnieszka30p napisała:

              > Zgadza się.Pani mama5plus. Na ziemi angielskiej "bywam" ale za to od 15 lat i
              > czasem dosyć długo (po parę miesięcy :)

              Staz *bywania* i *bycia* ( ze sie tak potarguje)mamy wiec zdecydowanie
              porownywalny ;)
              Ja co prawda nie mam przyjaciolki-przedszkolanki ale swoje pol tuzina dziatek z
              powodzeniem od 13 lat tak zaniedbuje ;) i za ich przykladem idac (oraz tak
              zaniedbanego od lat prawie 40tu tubylczego malzonka) tez postanowilam i siebie
              nieco pozaniedbywac.
              I musze przyznac ze na zdrowie mi to wyjatkowo wyszlo ;-P
          • boo-boo Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 14:57
            Tylko,że w UK kobiety tutejsze nie mają takiej schizy na punkcie wózków
            dziecięcych i przeważnie dla noworodków nawet kupują zwykłe wózki typu parasolka
            z opcją rozłożenia oparcia na płasko. Wózków z gondolami widzi się bardzo mało.
            • zurekgirl Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 15:26
              Czy ja wiem. Dominuja oczywiscie spacerowki przodem do swiata dla starszych
              dzieci, ale tak szczerze mowiac, to noworodkow bardzo niewiele widzialam tak
              jezdzacych. Nawet te parasolki maja najczesciej opcje odwrocenia budki, takze na
              dziecko az tak przerazliwie nie wieje.
              • boo-boo Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 21:57
                Większość spacerówek ma opcję "od urodzenia" i takie wózki dominują-przynajmniej
                tu gdzie ja mieszkam. Noworodki w nich to normalka.
                • edytataraszkiewicz Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 22:18
                  Ostatnio wialo rzeczywiscie i widzialam zafoliowane,ale nie jak jest
                  cieplo.
                  Moj trzylatek ,o ile musi siedziec w wozku czasami i wieje wiatr,to
                  sam prosi o folie.


                  Qrcze,ja taka wyrodna matka jestem bo maly z zielonymi gilami (do
                  pasa) latal 2 tygodnie,w dodatku pogoda byla fatalna ,a ja go
                  ciagalam wszedzie.No i nie bylam u gp po antybiotyk:D
                • benignusia Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 20.03.10, 22:25

                  ja zauwazyłam że często poprostu wpina się fotelik do spacerówki dla
                  noworodka
                  • boo-boo Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 21.03.10, 21:08
                    Pokaż mi spacerówkę -parasolkę do której można wpiąć fotelik.
                    Poza tym nie każdy ma samochód i ne każdy kupuje wózek z fotelikiem.
                    • zurekgirl Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 22.03.10, 00:07
                      Na przyklad bardzo popularne tutaj Pliko to parasolka, w ktora mozna
                      wpiac fotelik. Zdaje sie, ze w Maclarena XLR tez. Sporo takich wozkow
                      jezdzi rzeczywiscie, ale zdarza mi sie widziec dziecko w foteliku,
                      zakryte i buda od fotelika i od wozka z drugiej strony i do tego
                      jeszcze pod folia.

                      Omowilam temat ze znajoma niania angielskich dzieci i ona
                      stwierdzila, ze folia jest po prostu traktowana jako dodatkowe
                      okrycie, zamiast kocyka. Hmmmm....
                      • boo-boo Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 23.03.10, 11:35
                        Na parasolki się nie wpina ntylko nakłada- czyli taszczysz ze sobą całą
                        parasolkę+fotelik.
                        Wpina się na stelaż jak w wózkach trzyfunkcyjnych.
                • szczur.w.sosie Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 21.03.10, 09:09
                  Widziałam noworodka w parasolce bez opcji rozłożenia nie tylko na
                  płasko ale pochylenia. Mama taką parasolkę i jest dobra dla
                  dwulatka, bo nawet jak dziecko się zdrzemnie to w pionie siedzi,
                  więc jest tylko dla nas na plac zabaw, ale widziałam dziecko tak
                  przypięte i w zaszdzie zwisające na tych szelkach. Az dziwne że nie
                  wyleciało przez nie... Ale to raz. Poza tym folie często widzę i
                  widzę polskie dzieci poubierane jak na Syberii. I dobrze, ja cale
                  szczęscie mogę ubrać po swojemu i nikt mi słowa nie powie.
    • igooska Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 21.03.10, 00:02
      A może te folie to ochrona przed dymem papierosowym?A może to tylko moje marzenie!Ale wkurza mnie to ze idę z małym a tu mu ktoś pod nosem papierosa trzyma,parę razy by się przypiekł!Nic mnie tutaj już nie dziwi,nie szokuje,nie rusza ale kobiecie w ciąży palącej papierosa lub takiej co w jednej ręce dziecko a w drugiej papieros chętnie bym natrzaskała bo buzi!Niby nie moja sprawa ale...
      • liley11 Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 21.03.10, 05:26
        na dworze czasem wieje....ale w centrach handlowych? hm? moze tak,
        jak ogorki w szklarni? zeby szybciej rosly ....
        i staly sie bardziej samodzilne?;)
        • murasaki33 Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 21.03.10, 09:52
          Liley11, to jest bardzo sluszna koncepcja, podoba mi sie:))))))))))))
          • e-agnieszka30p Re: Zafoliowane wozki z dziecmi 22.03.10, 10:36
            No to my mamy jakiegoś pecha z tymi chorobami... Co przyjedziemy do Londynu to
            po 5-10 dniach zawsze albo ja albo moja córka jesteśmy chore.Kilka razy zawiało
            nas na promie ale chore jesteśmy nawet kiedy samolotem lecimy :(
            Może to kwestia zmiany klimatu ...... Już czasem sama się zastanawiam.No ale
            nic, wkrótce zakotwiczymy na stałe więc może się przyzwyczaimy..... Oby :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka