Dodaj do ulubionych

moj GP nas lekcewazy

26.03.10, 14:48
Zaczelo sie od kataru w polowie lutego, podawalam dziecku syrop
witaminowy z zelazem i paracetamol. Potem przyszla goraczka i to
bardzo wysoka, dochodzila do 39 i dwie kreski oraz kaszel, po trzech
dniach goraczki, ktora nie dawala sie calkiem zbic, mialam wizyte u
GP, ktory zanim osluchal dziecko powiedzial mi tak "mieszkasz tu juz
wystarczajaco dlugo ,zeby wiedziec ,ze z katarem nie przychodzi sie
do lekarza, tylko masz podawac paracetamol" po czym osluchal dziecko
przez ubranko i wyslal nas z niczym do domu. Katar z rzadkiego
przeszedl w zloty i gesty, potem infekcja przeszla na uszko, cale
bylo z wydzieliny i plakal, ze boli. Kolejne trzy dni potem
zaropialy mu oczka , potem zrobily sie czerwone. kolejna
nieprzespana noc, dziecko mialo goraczke , tym razem niska, ale za
to plakalo, ze oczka bola. Kolejna wizyta , lekarz troche milszy,
przepisal masc z antybiotykiem na oczy. zatkanym noskiem sie nie
przejal. Mija kolejny tydzien, a moj syn ma dalej zołty gesty katar,
kaszle z rana, bo ta wydzielina mu splywa, oczka troche mniej
ropieja , stosuje wszystkie znane mi sposoby domowe i nie mam juz
sily. wedlug mnie to infekcja bakteryja, ale moj lekarz wie lepiej.
Czy ktos mi powie, czy mam prawo prosic lekarza o wymaz z noska,
jesli ma tam bakterie to musi dostac odpowiedni antybiotyk. nie wiem
jak mam rozmawiac z lekarzem ,zeby w koncu pomogl mojemu dziecku.
Syn choruje od poltora miesiaca, staram sie jak moge, ale juz
brakuje mi pomyslow co robic.
Obserwuj wątek
    • boo-boo Re: moj GP nas lekcewazy 26.03.10, 15:06
      Owszem możesz poprosić o wymaz z nosa, możesz także iść na konsultację do innego GP.
    • murasaki33 Re: moj GP nas lekcewazy 26.03.10, 16:15
      Moze zmien gp na innego, ludzie sa rozni, ja po kilku "probach"
      trafilam na gp ideal:)
      Poza tym na katar i kaszel nie podalabym dziecku antybiotyku. Kaszel
      poranny to norma. Dlugotrewaly katar w sezonie zimonym tez - cora
      miewala miesieczne katary-zielone, wodniste, geste, rozniaste,
      chwila spokoju i od nowa katar. Tez nam kiedyd przeszlo na ucho,
      niepotrzebnie wowczas podano antybiotyk, bo nie bylo naszego gp i
      inny z nadgorliwosci przepisal i potem tylko nam sie wszystko
      przyplatywalo. Goraczka, wlasnie przerabialysmy - tydzien non stop z
      goraczka 38.5 - 39.9, do tego migdaly jak arbuzy, zakonczylysmy w
      koncu na antybiotyku. Teraz syn cos od corki podlapal, mial i 39
      goraczki, i czerwone gardlo, i w nosie mu gra, ale nic oprocz
      specerow i czestego podawania piersi nie robie, juz ma sie lepiej.
      Idzie wiosna, bedzie lepiej:)
    • matyldanowa Re: moj GP nas lekcewazy 26.03.10, 17:15
      Zmień GP to najlepsza rada. Zgadzam się też z murasaki33, na katar i
      kaszel nie potrzeba antybiotyku. Co do reszty, jak wszędzie trzeba
      rozmawiać i wymagać. Byłyśmy ( z moją Córą lat 7) u GP w ten
      poniedziałek, byłyśmy z ręką – wbiła sobie nożyczki w dłoń i wdało
      się zakażenie. A że u lekarza bywamy rzadko, to skonsultowałam
      jeszcze kilka innych niepokojących mnie objawów i poprosiłam o
      zajrzenie do uszu – częsty katar. Wysłuchał, poradził, zbadał. Nie
      kręcił nosem i nie pozwalał sobie na komentarze, które nic nie
      wnoszą.
      Trzeba znaleźć dobrego GP i jakoś się dogadacie. Życzę zdrowia.
    • mama5plus Re: moj GP nas lekcewazy 26.03.10, 21:37
      oja44 napisała:

      > Zaczelo sie od kataru w polowie lutego, podawalam dziecku syrop
      > witaminowy z zelazem i paracetamol

      ja w sprawie tego zelaza sie pomadrze bo reszty nie
      doczytalam....popelnilas niestety podstawowy blad dozywiajac wirusa
      w fazie gdy organizm usilowal z nim walczyc. Nigdy podczas infekcji
      nie nalezy podawac suplementow zaw zelazo. Nawet naturalnie organizm
      odrzuca pokarmy bogate w nie (np czerwone mieso na ktore czesto
      traci sie apetyt w czasie choroby. Zelazo przyczynia sie do budowy
      komorek, w tym komorek wirusa. Serwujac je przy infekcji mozna cos
      banalnego przerobic na naprawde powazne chorobsko, zagrazajace nawet
      zyciu. Naprawde nie maq z tym zartow Bardzo mozliwe ze dlatego z
      kataru zrobil sie az taki problem.
      • mama5plus Re: moj GP nas lekcewazy 26.03.10, 21:50
        acha, zolty, gesty katar nie oznacza zaraz bakteryjnego.Gestnienie
        to oznaka zdrowienia. Zolty,zielony pojawia sie zwykle po drzemce
        czy w innych przypadkach gdy dlugo zalegal. Oczywiscie wymaz moze
        wykazac bakterie ale to ze one tam sa(ppomijajac te korzystne)nie
        oznacza ze nastapilo nadkazenie nimi.

        Na ucho zwykle przechodzi gdy katar zbyt gesty i zalega-wazne jest
        by dziecko duzo pilo, jakies inhalacje,unikanie tego co zwiekisza
        ilosc wydzieliny i ja zageszcza(mleko, cukier, przetwory mleczne,
        ciezkostrawne, tluszcze)

        Co do zapalenia spojowek, w zeszlym roku moje starsze dzieci
        przeszly jakiegos wirusa -katar, temp. i zap spojowek wlasnie. Uszy
        mlodsza pobolewaly ale nie bylismy u lekarza bo to ewidentnie od
        kataru lekko przytkane i przeszlo samo. To chyba jakis z grupy
        adenowirusow czy inne ustrojstwo. Tak czy owak- wirus.
      • oja44 Re: moj GP nas lekcewazy 27.03.10, 01:48
        Syrop z zelazem kupilam w tesco, na nim jest napisane ,zeby podawac
        w czasie?! choroby i po niej. Pamietam jak kiedys w Polsce lekarz
        mnie pouczyl na temat rutinoscorbinu, ze sama "dokarmiam" wirusy. Z
        kolei moja kolezanka, farmaceutka, polecila mi podawanie tego
        syropu, wiec uczucia mialam mieszane, dawac czy nie dawac?? Siostra
        meza, ktorej dzieci wiecznie choruja, nastraszyla mnie, ze wysoka
        goraczka plus kaszel to moze byc bezobjawowe zapalenie pluc, jej
        dziecko tak mialo. Czlowiek sie naslucha, naczyta, ale jak byl
        glupi, tak jest. Moja starsza corka malo choruje, chyba po tacie ma
        dobre geny, on tez nigdy nie mial nawet kataru. Za to z malym ciagle
        problemy, a moj angielski jest daleki od idealu. Kiedys probowalam
        lekarzowi wytlumaczyc, ze maly w nocy oddycha buzia i glosno
        chrapie. Lekarz przerwal mi w polowie mojego dukania i pyta, jak
        to ? a teraz co syn robi? oddycha przez nos!! takie uwagi od razu
        wybijaja mnie z mysli, zamiast mi pomoc to utrudnia. Sprobuje
        zmienic lekarza, ale w naszej przychodni duzego wyboru nie ma.
        Dzieki za rady, rodzina w Polsce nie zna zycia tutaj i naprawde nie
        mam z kim pogadac. Moja matka potrafi tylko powiedziec 'wracaj', eh
        tylko, ze ja nie chce wracac.
        • zurekgirl Re: moj GP nas lekcewazy 27.03.10, 10:21
          Jesli masz problem z angielskim, zapisz sobie na kartce tlumaczenie tego, co
          chcesz powiedziec albo popros o tlumacza. Wtedy jakas wtracona uwaga nie wybije
          cie z mysli. I nawet jak ci lekarz mowi, ze przeciez teraz jest ok i co sie
          czepiasz, to powiedz, co sie dzieje w domu. Przeciez to normalne, ze po spacerku
          na swiezym powietrzu nosek sie przetkal i dziecko normalnie oddycha, a jak tylko
          sie polozy, to jest tragedia. Jesli twoj lekarz nie da sie przegadac, to od razu
          po wyjsciu idz do recepcji i popros o konsultacje z innym lekarzem. Z reguly tez
          przychodnie maja formularze do skladania skarg lub opinii. Napisz, z czym masz
          problem.
          • mama5plus Re: moj GP nas lekcewazy 27.03.10, 11:37
            Z reguly te
            > z
            > przychodnie maja formularze do skladania skarg lub opinii. Napisz,
            z czym masz
            > problem.


            dokladnie jak zurekgirl mowi- droga oficjalna bez dyskusji..
            Rozne tego typu uwagi podpadaja pod zachowanie nieprofesjonalne i
            powinno sie je zglaszac. Naprawde tego nie zlekcewaza i nikt nie
            bedzie na Ciebie pozniej krzywo patrzyl, ze zglosilas.
            W moim przypadku raz mloda, swieza HV pozwolila sobie na
            kwestionowanie wyboru do ktorego mialam jak najbardziej prawo.
            Wystarczyla jedna moja uwaga do managera przychodni i kobiete
            ustawiono do pionu. Wiecej z nia tez do czynienia nie mialam.
            Jesli masz problem z nieprofesjonalnym traktowaniem, tlumacz bedzie
            dodatkowo swiadkiem ( lub ochrona). O ile mi wiadomo, mozna poprosic
            tez o obecnosc osoby trzeciej (tzw chaperon) ale to nie wiem jakie
            sytuacje sie kwalifikuja.

            Z tym syropem bym jednak uwazala.
            W ramach rekonwalescencji po chorobie-ujdzie, przy niektorych
            chorobach pewnie tez, ale infekcje to taki szczegolny typ gdy
            organizm intensywnie walczy z konkretnym wrogiem.

            Na uwagi rodziny musisz sobie wyrobic asertywnosc wysokiego stopnia
            i nie brac do serca nawet jesli padac beda gromy ze wyrodna matka i
            dziecko zaniedbuje ;)
            Wierz mi, pare znajomych mam w Polsce tez z tym wojuje i sa w o
            tyle gorszej sytuacji ze babcia obok `czuwa` i pucza a nie przez
            telefon ;)
          • mama-123 Re: moj GP nas lekcewazy 28.03.10, 00:36
            zurekgirl napisała:

            Jesli twoj lekarz nie da sie przegadac, to od raz
            > u
            > po wyjsciu idz do recepcji i popros o konsultacje z innym
            lekarzem. Z reguly te
            > z
            > przychodnie maja formularze do skladania skarg lub opinii.

            Mysle, ze jednak to moze byc krok za daleko. Mialam kiedys wizyte u
            Szkotki, ktorej nie rozumialam. Poprosilam o inna polozna. Pani na
            recepcji od razu zapytala, czy chce zlozyc oficjalna skarge.
            Wytlumaczylam jej, ze nie, ze po prostu jej nie rozumiem i z uwagi
            na bycie obcikrajowcem, a raczej poziom mojego jezyka wowczas,
            poprosilam o Angielke, bo wiedzialam, ze bylo mi ja latwiej
            zrozumiec.
            Z ta skarga wiec jednak ja bym byla ostrozna, bo tak latwo jest o
            zwykle nieporozumienie.
        • mama-123 Re: moj GP nas lekcewazy 28.03.10, 00:31
          oja44,


          choroby dziecka kazda mama przechodzi ciezko, zwlaszcza jesli
          trawaja dlugo i to na pewno Cie przygnebia. Mam nadzieje, ze u
          Twojego malucha juz jest troche lepiej.
          Patrzac na moje wlasne doswiadczenie, tudziez znojomych, wiem, ze
          problemy jezykowe sa duza przeszkoda w porozumieniui dla pacjentow i
          dla lekarzy. Bardzo latwo o niezrozumienie, dopowiedzenie,
          przeinaczenie. Mysle, ze to moze byc podstawowa przeszkoda.
          Pamietam jedna moja znajoma, ktora poprosila mnie o pomoc, bo ja
          lekarze lekcewazyli i nie przepisywali odpowiedniego leku. Poszlam
          wiec z nia do lekarza, tlumaczylam dokladnie co ona mowila, co
          lekarka i bez zadnego "ale" otrzymala to, czego sie spodziewala, ze
          dostanie. ona sama jednak nie potrafila opisac symptomow dokladnie i
          lekarz tez nie potrafil sie domyslec.
          Na pewno, im lepszy bedzie Twoj jezyk, tym bardziej zroumiesz
          lekarza, a on Ciebie. Sa lekarze, ktorzy moze i pozwalaja sobie na
          gorsze traktowanie tych, ktorzy nie potrafia sie wyslowic, ale
          mysle, ze jest to jednak nie tak czeste. Czesciej mysle, zdarzaja
          sie sytuacje, gdzie brakuje porozumienia albo z braku wspolnego
          jezyka albo podobnego podejscia do leczenia.
          Tak czy inaczej zycze zdrowia Maluszkowi.
          • mama5plus Re: moj GP nas lekcewazy 28.03.10, 13:14
            z problemami jezykowymi nawet niuanse potrafia bigosu narobic.

            Zdarzylo mi sie tlumaczyc ( prywatnie) dla osob ktore uwazaly ze
            rozumieja i sie w sumie dogadaja ale tak na wszelki wypadek, dla
            pewnosci ... i naprawde takie kwiatki w podstawach wychodzily :->
            Np wynikajace z niezrozumienia pytania.
            pytanie o historie chorob w rodzinie - zapytany zrozumial to jako
            ogolne pytanie o samopoczycie najblizszych i przytaknal ze OK ;)

            Tak sie skladalo ze wiedzialam ze to dalekie od prawdy a np te
            informacje sa wazne jesli chodzi np o profilaktyke niektorych
            schorzen.

            Juz nie mowie o zrozumieniu tak ogolnie:
            czy pije alkohol?
            -Nie
            -Nie? Nawet odrobiny?
            - Nie, absytynent totalny
            ( tu moje lekkie zdziwienie bo akurat tez wiem troche)
            -No nie, bo piwo to przeciez nie alkohol...
            Itd

            sama nie wiem czy to ignorancja czy celowosc (jaka?)

            • beamek8 Re: moj GP nas lekcewazy 30.03.10, 02:13
              Państwo brytyjskie zapewnia tłumaczy za darmo wszystkim. Umawiając się na kolejną wizytę trzeba schować dumę do kieszeni, porosić o tłumacza i tyle. Już może sam fakt, że obecne są dwie osoby inaczej lekarza nastawi.
              Drugą kwestią jest że żaden lekarz nie wystawia tu recept tak lekką ręką jak Polacy. Przez dwadzieścia kilka lat mojego życia w kraju RAZ zdarzyło mi sie wyjść od lekarza bez recepty!!! To był bardzo młody człowiek i czy to zbieg okoliczności czy nie, było to moje ostatnie zapalenie gardła, wcześniej przez lata miałam 3-4 w roku (każde leczone antybiotykiem). Odkąd mieszkam w UK większość moich wizyt u lekarza kończy się na uspokojeniu i poradzie, rzadziej maść albo krople i generalnie jestem zadowolona. Mój mały też zasmarkany od miesięcy, czasem i gorączka się pojawi, to chyba taki wiek.
              • beamek8 Re: moj GP nas lekcewazy 30.03.10, 02:21
                Acha, i żeby uściślic, paracetamol jest na gorączkę powyżej 38,5. Bo z postu założycielki można wywnioskować że się go na katar podaje.
              • mama5plus Re: moj GP nas lekcewazy 30.03.10, 21:09
                To był bardzo młody człowiek i czy to zbieg okolicz
                > ności czy nie, było to moje ostatnie zapalenie gardła, wcześniej
                przez lata mia
                > łam 3-4 w roku (każde leczone antybiotykiem

                nie wiem czy zbieg okolicznosci ale dzieci mojej siostry tak
                seryjnie mialy anginy przez kilka miesiecy non stop. I kazda leczona
                antybiotykiem ofkors ;-P

                W koncu za moja lagodna sugestia i w desperacji, raz nie podala
                tylko dla spokoju gardla dzieciom traktowala woda utleniona czy
                czyms tam, jakies inhalacje. No i to tez byla ostatnia angina ;)

                A paracetamol podawany bez goraczki czy przy podwyzszonej temp. to
                tez wiecej szkody niz pozytku bo organizm nie zdazy nawet powalczyc
                i sam sie w bojach zaprawic. Goraczka nawet to zdrowy objaw i nie
                powinno jej sie zbijac nawet jesli troche pow magicznych 38.5 chyba
                ze dziecko bardzo zle sie czuje, nie moze spac czy ma sklonnosci do
                drgawek. Bo zbijanie = przeszkadzanie organizmowi w bojach. Dlatego
                jestem pewna ze GP, polecajac paracetamol, doda `w razie potrzeby`.
                Oczywiscie ta potrzeba to rzecz wzgledna bo zalezy od w/w oraz
                stopnia tolerancji rodzica i dziecka, ale jednak zdac sie nalezy na
                zdrowy rozsadek i znajomosc podstaw oraz umiejetnosc czytania ulotki


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka