Dodaj do ulubionych

ciąża i połóg w UK

19.09.10, 16:05
Witam:-)

W Uk jestem od jakiś 2 miesięcy i od ponad mca jestem w ciąży
Ciekawa jestem ile z Was prowadziło ciąże i rodziło w UK i jakie są Wasze doświadczenia.
Czy jesteście zadowolone z tutejszej opieki medycznej?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bibba Re: ciąża i połóg w UK 19.09.10, 16:26
      jestem przekonana, ze otrzymasz wiele odpowiedzi, ale w miedzyczasie polecam wrzucic w forumowa wyszukiwarke (okienko zaraz obok ROZPOCZNIJ NOWY WATEK) porod w temacie - tam cala kopalnia wiedzy :)
      • benignusia Re: ciąża i połóg w UK 19.09.10, 18:45

        byłam w ciąży w UK i w PL ,bez porównania,oczywiscie na plus dla UK...
        poszukaj w wyszukiwarce
    • paola_k2 Re: ciąża i połóg w UK 19.09.10, 23:32
      Komfort rodzenia w UK jest nieporownywalny do tego co jest w Polsce. To za co w naszym rodzinnym kraju jest platne (znieczulenie, maz przy porodzie, choc to podobno juz bywa za darmo) tutaj jest za darmo. Ja rodzilam dwa razy. Pierwszy porod ciezki i rzeczywiscie nie wspominam go milo przez komplikacje. Ale w Polsce tez by przyjemnie nie bylo. Drugi porod kompletnie inny. Polozne i cala 'obsluga' wspaniale. Warunki szpitalne takze.
    • carmelaxxx Re: ciąża i połóg w UK 19.09.10, 23:48
      wole 5 razy urodzic tutaj niz chociazby jeszcze jeden raz w Polsce. Juz nawet nie chodzi o warunki szpitalne, bo ja kaurat niefortunnie trafilam na baby boom w szpitalu i rodzilam w zwyklej sali a nie takiej porodowej. Najbardziej chodzi o podejscie do pacjenta, traktuja pacjentke po prostu jak czlowieka a nie przedmiot. Kazde posuniecie jest omawiane , nie ma krytyki czy krzywych spojrzen. To czy ktos bedzie z toba przy porodzie traktowane jets bardzo naturalnie .
      Najbardziej zaskoczylo mnie to ze kiedys zapomnialam pojsc na wizyte do poloznej a ona zadzwonila z troska czy wszystko ok i zaproponowala ze moze do mnoe do domu przyjechac.
      • szczur.w.sosie Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 00:25
        Ja też nie rodziłam na sali porodowej, ale zwykłej:) Ale to tylko dlatego, że było ryzykowne transportowac mnie na porodówkę:) Więc nawet porodówki nie widziałam. Ale pamiętam troskę personelu, ile razy w nocy po porodzie położna mi i męzowi kawę przynosiła do pokoju, zaraz synkowi zdjęcia zrobili i przynieśli mi. I co chwila pielęgniarka przynosiła wieści o stanie dziecka (nie mogłam go widzieć, bo lekarze się zajmowali, a było źle). A potem obsypali mnie informacjami i broszurami na temat dotyczący stanu mojego dziecka.
        A i opiekę w ciąży wspominam dobrze. I wtedy, parę lat temu i obecnie. Obie te ciąże uznano za wysokiego ryzyka, zwłaszcza obecną, wskutek ostatnich problemów. Mimo to, położna jst otwarta na poród domowy, jest tak miłą i sympatyczną (choć niemłodą) panią, że człowiek nabiera szybko zaufania i jakoś ten trudny czas przechodzi spokojniej.
        • m0nalisa Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 10:25
          ja tez wspaniale wspominam oba porody i pobyty w szpitalu (a nasiedzialam se i ja i moj syn wczesniak) wspaniali ludzie z powolaniem i sercem.
          Do mnie tez zadzwonila raz polozna z obawa ze ma padac snieg nastepnego ranka ze mam bardzo uwazac i jesli chce to ona do mnie przyjedzie. Nie miescilo mi sie to w glowie.
          • baxtor Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 12:14
            powiem tak
            Jeśli chodzi o podejscie do pacjenta, to jest naprawdę super, są bardzo mili i pomocni. Aczkolwiek wszystko jest fajnie, jeśli poród przebiega normalnie. Zaczne od tego, że żona zaczęła rodzić w 41,5 tyg ciąży. Nas 3 razy odsyłali do domu, bo stwierdzili, że jest za małe rozwarcie. Potem były komplikacje, musieliśmy lekarza wzywać bo żona już nie miała siły przeć, mówią że 'pushing stage' powinien trwać do 2h, u nas trwał 3h i nie było żadnego postepu, dopiero lekarz się pojawił i powiedział, że nie ma szans na naturalny poród i musieli dziecko wyciągać kleszczami po uprzedniejszym nacieciu. Po wszystkim okazało się, że 12h po porodzie córeczka jest chora, złapała jakąś ciężką infekcję podczas porodu i znalazła sie na intensywnej terapii gdzie leżała przez 2 tyg. w tym parę dni pod respiratorem. Tego co wtedy przeżywaliśmy nie życzę najgorszemu wrogowi. Potem ta profilaktyka po infekcji, to jakiś żart - lekarz stwierdził, ze wygląda ok więc chyba jest allright. Jak byliśmy u pediatry w Polsce, to aż sie za głowę złapał, jak usłyszał, że po takiej infekcji małej nie zrobili żadnych badań, w Polsce od razu zrobiliby niezbędne skany, eeg mózgu itp. Żonę tak pozszywali, ze 6 m-cy po porodzie jeszcze się nie zagoiło, wdała się jej jakaś infekcja, była kilka razy u lekarzy a oni za każdym razem przepisywali inne antybiotyki nawet nie sprawdzając w czym dokładnie tkwi problem! I ponownie, ginekolog w Polsce złapał sie za głowę, jak zobaczył jaką infekcję dostała żona i bardzo zdziwił go sposób leczenia. No ale teraz już wyszedłem poza sam poród...

            Podsumowując - nie chcę generalizować, może my po prostu mieliśmy takie "szczęście". Znajomi wokoło też sobie chwalą poród w Anglii, więc może nie jest tak źle. Też szpital szpitalowi nierówny. My w każdym razie mamy uraz do angielskiej służby zdrowia i jeśli zdecydujemy się na kolejne dziecko, no to poród w Anglii jest mało prawdopodobny, wolimy zapłacić i rodzić w prywatnej klinice w Polsce niż ponownie przeżywać ten horror. Na pewno porównując państwowa służbę zdrowia to angielska jest lepsza.
            • almamag Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 12:37
              rozumiem, ze dodatkowe badania, wizyta u pediatry w PL byly prywatne?
              • baxtor Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 23:52
                tak, większość wizyt u lekarzy w Polsce musieliśmy załatwić prywatnie. Pozostałe na kartę EHIC ;-)
                Autorce wątku mogę polecić aby dowiedziała się na temat testów na obecność GBS. Fakt, w Anglii robią różne badania, ale tego nie badają ( z tego co wiem, to w innych krajach robią ten test). Jest to bakteria spokojnie żyjaca w większości dorosłych nie wyrządzająca im szkody. Ale kiedy dostanie się do bezbronnego organizmu noworodka, moze narobić sporo szkód, z zapaleniem opon mózgowych włącznie. Poczytaj sobie o tym w necie. Pewnie powiedzą ci, ze nie masz się czym przejmować, bo liczbę zachorowań liczą w promilach, ale zastanów się nad tym. Poczytaj historie matek, których dzieci dostały to świństwo. Test kosztuje chyba ok 20 funtów, a bedziesz mieć spokojną głowę. Eh, gdybym wiedział wtedy to co wiem teraz...
                • benignusia Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 00:34
                  w PL to też nie jest refundowane/obowiązkowe.chyba ze ktoś chce,ale prowadząc dwie ciąze w PL lekarz nawet nie wspomniał o tym badaniu(dobry lekarz...)
                  dzieci zdrowe.
                  tutaj cos mnie zaniepokoiło,stwierdziłam ze mam chyba infekcje,powiedziałam połoznej,połozna kazała mi jechac do szpitala,tam mnie zbadano,zrobili tez wymaz,wyszło że mam infekcje i tą bakterie.więc od razu uprzedzono mnie ze jak zaczne rodzic musze przyjechac do szpitala i nie czekac w domu bo muszą dac antybiotyk.tak się stało,dali antybiotyk,zdąrzyli,i coz,kiedy wypisywano mnie do domu zauwazyłam ze mały ma spuchniete oczy,okazało sie że ma infekcje,i lekarz mówił ze nawet antybiotyk przed wszytkimi komplikacjami nie ustrzegł.
                  latali koło nas strasznie podczas pobytu w szpitalu(a byłam 6 dni)badań mnostwo.teraz jestem ponownie w ciąży i też dostane antybiotyk...

                  czasem się zastanawiem czy jakby takie rzeczy zdarzyły się w PL ktoś by miał pretensje do tego całego"systemu"prowadzenia ciązy...??
                  • kingaolsz Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 09:06
                    Dokladnie, w PL robia to badanie prywatnie, tak samo mozna zrobic tu ( 5 lat temu kosztowalo £38).
                    A mi akurat zrobiono to badanie w szpitalu, wyszla bakteria, przez caly porod podawano mi antybiotyk ( troche tego bylo, bo podaja co 4h a porod trwal 36h). Dziecko po urodzeniu mialo zbadana krew w tym kierunku i podano antybiotyk swoja droga zanim przyszly wyniki.

                    To, ze lekarz powiedzial, ze wszystko wyglada OK, nie znaczy, ze mowil to "na oko", bo tego stwierdzenia uzywaja rowniez w odniesieniu do przeczytanych wynikow. Podejrzewam, ze zrobili posiew i stad wiedzieli, ze moga wypisac.

                    Co do zony - 6 miesiecy nieleczonej infekcji bakteryjnej??? mysle, ze w takim przypadku byloby wiadomo o wieeeele szybciej. Polski gin sprecyzowal cokolwiek? Oni lubia diagnozowac niedociagniecia wyspiarskich lekarzy ( och, mozna sie zrobic idealnym lekarzem, a pacjent sie nie skapnie).

                    Nie mowie, ze NHS i jego wszyscy lekarze sa idealni - bo nie sa ( sama czasem sie wkurzam), ale zdecydowanie mniej szarzuja z zyciem pacjenta, szczegolnie w porownaniu w polskimi porodowkami. System odszkodowan jest tu sprawniejszy jednak i bardziej sie boja oskarzen.

                    Co do moich ciaz i porodow - a wlasciwie cesarki i porodu to obie wysokiego ryzyka, nieco skomplikowane, ale opieka na 5-tke z plusem.
                    • baxtor Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 10:18
                      hehe czuję, że za chwile zostanę zaszlachtowany przez zwolenników porodu w Anglii ;-)

                      A więc tak - fakt, robili córce badania krwi w szpitalu, aby stwierdzić poziom infekcji i na podstawie tych badań wypisano ją ze szpitala. Sama infekcja to jednak najmniejszy problem, u córki zdiagnozowali zapalenie opon mózgowych jako efekt infekcji, miała potem badania kontrolne, które polegały głównie na obejrzeniu jej zachowania, przy czym pediatra w Polsce podkreślił, że po tak ciężkiej infekcji i innych komplikacjach o których nie wspomniałem, córka byłaby pod znacznie ściślejszą kontrolą i miałaby zrobione wszelkie niezbędne badania mózgu. W Uk, mimo naszych próśb nie zrobiono nic, no bo przecież ona wygląda 'allright'. Fakt, córka fajnie się rozwija, ale po tym co przeżyliśmy i po takiej diagnozie, któż nie chciałby mieć pewności, ze wszystko u niej w porządku???
                      Co do infekcji żony, od samego początku czuła, że jest coś nie tak i czuła się niekomfortowo, chodziła więc do GP z tym problemem, a oni przepisywali jej coraz to inne antybiotyki (była chyba ze 4 razy) na infekcje bakteryjną, pobrali nawet wymaz, z którego nic im chyba nie wyszło, a problem się jedynie pogłębiał. Dopiero po wizycie u ginekologa w Polsce, dostała leki, po których czuje, ze sytuacja wraca do normy, jest to długi proces, ale i infekcja była poważna.

                      Nie chcę, broń Boże, idealizować służby zdrowia w Polsce bo wiem, że nie jest idealna. Wszystkie nasze wizyty były prywatne, wszystkie leki płatne, podczas gdy w UK dziecko ma za darmo a matka do roku czasu po porodzie też. W publicznym szpitalu w Polsce też nie chcielibyśmy rodzić. Opisałem tylko nasze przeżycia, może w Polsce skończyłoby się podobnie, tego nie wiem. Jestem wdzięczny intensywnej terapii bo wyciągnęli nasza maleńką z cholernie cieżkiego świństwa i naprawdę, mają tam super sprzęt i super podejście. Co do dalszych badań po wypisie mamy już sporo zastrzeżeń. Być może, po prostu mieliśmy strasznego pecha i tyle, ale uraz pozostał...
                      • benignusia Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 11:00
                        hehe czuję, że za chwile zostanę zaszlachtowany przez zwolenników porodu w Angl
                        > ii ;-)
                        nie no co ty :) chodzi mi o to że doszłam do wniosku że gdyby to się zdarzyło w PL nikt by nic niemówił bo...bo to w PL a tam system prowadzenia ciąży jest przeciez najlepszy :)

                        ja też lezałam z maluchem w szpitalu,do tego 3 tyg przed terminem urodził i jedyne do czego się moge przyczepić to fakt ze niemówili mi kiedy wyjde,pytałam a oni ze czekaja na wymaz,kiedy bedzie wymaz??w kazdej chwili.ale to nie ich wina.... no i do połoznej której sie przysnelo i spozniłam się z antybiotykiem dla małego 3 godziny....ale cóz,była noc połozna tez człowiek:)

                        wydaje mi się ze jakbyście się sie uparli że chcecie dodatkowe badania,to by zrobili,mnie lekarz pytał ciągle czy widze coś nie tak??bo moja opinia jest tu najwazniejsza...jeśli uwazam że coś moze byc nie tak,sprawdzą....
                        • edytataraszkiewicz Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 11:08
                          Ja dwa razy rodzilam w POLSCE i raz w UK.
                          Nie mam zastrzerzen do ani w uk ani w Polsce.
                          Moz etroche tu bo Nie zdazyli mi dac znieczulenia,choc mogli bo czas byl.

                          Mieszkam tu 10 lat i system opieki nie jest taki super jak to niektorzy opisuja.
                          Bagatelizuje sie czesto objawy i leczy sie jak juz jest za pozno na zapobieganie.
                          No ale ludzie stosunkowo dlugo zyja:D
                      • gypsi Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 15:16
                        pediatra w Polsce podkreślił, że po tak ciężkiej
                        > infekcji i innych komplikacjach o których nie wspomniałem, córka byłaby pod zna
                        > cznie ściślejszą kontrolą i miałaby zrobione wszelkie niezbędne badania mózgu.

                        Generalnie sie zgadza - pod jednym warunkiem wszak - ze odbywaloby sie to zanim poradniom czy szpitalowi skonczy sie kasa z aktualnego kontraktu. Bo wtedy nikt by niczego nie zlecil chyba ze placilibyscie prywatnie.

                        Ironia losu jest taka, ze po infekcjach opon i mozgu mozna miec wyniki wszystkich badan w porzadku i pomimo tego miec padaczke czy opoznienie/uposledzenie rozwoju umyslowego.
                        Stan kliniczny jest wiec najwazniejszy - pojawiaja sie objawy - nastepuje reakcja.
                        Profilaktyki nie ma zadnej, niestety.

                        Polscy lekarze, choc nie gorsi (ani nie lepsi) ad angielskich, niestety "przemedykalizowuja" diagnostyke i leczenie - zlecaja mase badan na najprostsze rzeczy oraz zapisuja mase lekow, czesto niepotrzebnych - no, ale to pacjent przeciez placi. Obserwowalam to przez prawie 20 lat studiow i pracy w tamtym systemie, widze to rowniez na polskim forum lekarskim, w ktorym uczestnicze.
                        Prosba typu - "co zrobic z kilkugodzinna goraczka u dziecka" wywoluje odzew pediatrow i rodzinnych typu "badanie moczu, RTG klatki, konsultacje laryngologiczna oraz wlaczyc vit.C, Augmentin na wszelki wypadek, regularnie podawac paracetamol, ibuprofen, syrop na kaszel, cos na wzmocnienie odpornosci, cos homeopatycznego..."
                        Malo kto napisze "zbadac, obserwowac, podawac cos przeciwgoraczkowego w razie potrzeby" - zgroza jakas.
                        • baxtor Re: ciąża i połóg w UK 23.09.10, 00:00
                          Trochę prawdy jest w tym, ze lekarze w Polsce czasem przesadzają z lekami i badaniami, ale wolę chyba to podejście niż tą kompletną ignorancję tutaj.
                          Pomijając sytuacje o których już pisałem, dość długo staraliśmy się z żoną o dziecko no i kiedy w końcu upragniona ciąża nadeszła, żona zaczęła mieć plamienia, co nas wystraszyło, bo obawialiśmy się, że możemy tą ciążę stracić. Poszlismy więc do szpitala, a tam miła pani doktor poinformowała nas, że do 3 m-ca nic nie robią i nie dają nic na podtrzymanie ciąży bo natura sama zdecyduje, czy chce tą ciążę utrzymać... ej???
                          Podsumowując, ta sytuacja, jak i wiele innych jakich doświadczyliśmy, niestety spowodowała, że na widok angielskiego/pakistańskiego/indyjskiego lekarza, kosa sama otwiera mi się w kieszeni... Na szczęście dla innych, być moze jesteśmy wyjątkiem...
                          • justyna_w24 Re: ciąża i połóg w UK 23.09.10, 07:45
                            Lekow na podtrzymanie ciazy nie ma, tak chetnie przepisywany w PL duphaston sluzy glownie nabijaniu kasy producentowi, u nas zostal wycofany ze sprzedazy. Niestety taka jest prawda, ze nautura decyduje i jesli zarodek jest wadliwy to chocby kobieta i tone duphastonu zjadla to ciaza sie nie utrzyma. Moze za to dojsc do poronienia zatrzymanego, ktore bezpieczne dla zdrowia nie jest. Plamienia w ciazy sie zdarzaja, nie zawsze sa objawem poronienia. Moja kolezanka ma zdrowego synka z ciazy w ktorej miala 3 krwotoki - ja mialam ciaze bezproblemowa, bez plamien, bez zadnych niepokojacych objawow i z dnia na dzien poronilam.
                            • karolkowa1 Re: ciąża i połóg w UK 24.09.10, 15:08
                              justyna_w24 napisała:

                              > Lekow na podtrzymanie ciazy nie ma, tak chetnie przepisywany w PL duphaston slu
                              > zy glownie nabijaniu kasy producentowi, u nas zostal wycofany ze sprzedazy. Nie
                              > stety taka jest prawda, ze nautura decyduje i jesli zarodek jest wadliwy to cho
                              > cby kobieta i tone duphastonu zjadla to ciaza sie nie utrzyma. Moze za to dojsc
                              > do poronienia zatrzymanego, ktore bezpieczne dla zdrowia nie jest. Plamienia
                              > w ciazy sie zdarzaja, nie zawsze sa objawem poronienia. Moja kolezanka ma zdrow
                              > ego synka z ciazy w ktorej miala 3 krwotoki - ja mialam ciaze bezproblemowa, be
                              > z plamien, bez zadnych niepokojacych objawow i z dnia na dzien poronilam.
                              >

                              Co do Duphastonu to bylo tak ze jedynie nazwa 'Duphaston' zostala tutaj wycofana a lek dalej jest na rynku w UK pod inna nazwa.Nie koniecznie jest to lek na podtrzymanie ciazy ale na wstrzymanie krwawienia juz tak.Niestety ale jak jest rozwarcie w pierwszych tyg. ciazy zadko kiedy mozna jeszcze cos zrobic,szczegolnie gdy to jest pierwsza ciaza.

                              Pierwsze dziecko rodzilam w Polsce 13 lat temu.Ciaza prowadzona byla tylko na NFZ i nie mialam na co narzekac.Lekarz prowadzacy ciaze to byl aniol nie czlowiek.Za to sam porod i pobyt w szpitalu po porodzie to byla masakra.Dobrze,ze mam "wyszczekana" ciocie ktora odwiedzala mnie codzinnie a w szpitalu spedzilismy 6 dni :)
                              Drugie dziecko ciaza prowadzona juz tutaj.Problemy owszem byly ale nigdy ich nie zignorowano.Ciagle musialam chodzic do szpitala na rozne badania i scany.Jak nie do szpitala to do midwife.Milam wizyte u ginekologa i badanie wewn. tez :) Rodzic dzieci tutaj to sama przyjemnosc :) Opieka podczas porodu i po porodzie pierwsza klasa.
                              Dodam tylko,ze nie mieszkam w Londynie :)
                          • mama5plus Re: ciąża i połóg w UK 23.09.10, 11:02
                            Poszlismy
                            > więc do szpitala, a tam miła pani doktor poinformowała nas, że do 3 m-ca nic n
                            > ie robią i nie dają nic na podtrzymanie ciąży bo natura sama zdecyduje, czy chc
                            > e tą ciążę utrzymać... ej???

                            Bo brutalna prawda jest taka ze ****nic**** nie mozna na tym etapie zrobic, wbrew temu co komus wciskaja lekarze w PL.
                            Nie ma lekow skutecznych w tej sytuacji poza bardzo nielicznymi, zdiagnozowanymi przypadkami a i te maja swoje niebezpieczne skutki uboczne ( rowniez zagrozenie dla zdrowia dziecka w przyszlosci) wiec pakowanie ich na zapas ( bo plamienie- to czesto sie zdarza w 1wszym trim. i w wiekszosci porzypadkow nie stanowizadnego zagrozenia ani o nim nie swiadczy) jest, bardzo delikatnie mowiac, mocno niedopowiedzialne.
                            Kolejny temat na burzliwa dyskusje ale niestety, takie emocje czesto wynikaja z niewiedzy.
    • murasaki33 Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 12:19
      Obie ciaze tu i obie super opieka-w trakcie i po. Mialam troche problemow, nerki i cisnienie, troszczono sie o mnie az nadto, czasem mialam dosc wizyt u konsultanta w szpitalu. Oba porody z komplikacjami, ale pelen profesjonalizm, szacunek i troska zwyczajnie ludzka. Moja polozna niewidziana od prawie roku a przypadkiem spotkana pamieta imiona calej rodziny, mile:)
      • yourdoubt Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 13:36
        Witajcie,

        dzięki za odpowiedzi. To muszę przyznać, że jestem w ciężkim szoku po przeczytaniu tylu pozytywnych opinii. Kiedyś, jak nie byłam jeszcze w ciąży i mieszkałam w Polsce, czytałam gdzieś na forum (tylko nie pamiętam jakim) same złe opinie na temat NHS w Anglii, dlatego jadąc tutaj jechałam z dużym lękiem, co to będzie jak zajdę w ciąże.
        A tu proszę:-) Obym i ja miała to szczęście.

        Mam teraz pytanie trochę z innej beczki.
        Czy kiedykolwiek będąc w ciąży czy rodząc poczułyście się dyskryminowane (gorzej potraktowane) ze względu na polskie pochodzenie?
        Nie wiem jak wasz angielski, ale mój jeszcze nie jest najlepszy (oceniłabym go jako komunikatywny). Czy keidykolwiek język stanowił dla Was w kontakcie z NHS większą przeszkodę?
        • szczur.w.sosie Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 14:04
          Ja dyskryminacji nie doświadczyłam (mówię o NHS, nie o sąsiadach;)) A język dla mnie problemu nie stanowił. A jak potrzebuję jakiegoś medycznego określenia, to tu jest taki fajny słownik:
          www.bioling.com/pl/slownik.php
        • sueellen Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 20:32
          Poczytaj sobie troche o ciąży, wejdź na angielskie stronki, tłumacz co niezrozumiałe, przyda sie kiey zetkniesz sie z wyrazeniami: placenta, womb, utreus, umbilical cord, amniotic fluid, contractions itd itp
        • aniaheasley Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 12:13
          >Czy keidykolwiek język stanowił dla Was w kontakcie z NHS
          > większą przeszkodę?

          Owszem, i to ogromna!
          W czasie mojego ostatniego porodu polozna, ktora sie mna opiekowala miala tak silny akcent karaibski chyba, ze ani ja ani maz prawie kompletnie nie rozumialismy co mowi. W momencie bolu porodowego, ogromnego zmeczenia i stresu jej jezyk byl naprawde koszmarem. Na szczescie jej zmiana skonczyla sie po kilku godzinach.
          • aniaheasley ... 21.09.10, 12:14
            Rozumielismy mialo byc....
          • illegal.alien Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 12:25
            Hehe, polozna, do ktorej chodze, tez ma silny akcent karaibski. Czesto jej nie rozumiem, moj W rowniez nie - na szczescie pismo ma czytelne, to sobie z notatek wywnioskuje, co mowila.
            No i czasem trafia mi sie inna polozna, to jest lepiej :P
            • szczur.w.sosie Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 12:58
              Ha, raz pielęgniarka musiała mi przekładać na angielski co mówi lekarz... Ale nawet nie wiem sdkąd on był, fakt, że akcent straszny...
    • kurczakwanda Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 13:42
      ja rodzilam 16 mi-cy temu, a w styczniu bede rodzila drugi raz :) opieka super, porod, szpital warunki-rewelacja, polecam opieke tutaj chociaz wiem ze sa wyjatki, ze niektore kobiety nie sa zadowolone, nie wypowiem sie o sytuacji, w ktorej kobieta ma problemowa ciaze czy porod bo mnie na szczescie to nie spotkalo, slyszalam ze nie ejst wtedy tak kolorowo, ale potwierdzic nie umiem, w Pl nie rodzilam, ale z opowiesci kolezanek ktore rodzily to baaaardzo sie ciesze ze rodzilam tutaj :) nie wiem gdzie dokladnie mieszkasz, jesli w londynie i w Twoim rejonie jest szpital St Thomas to polecam serdecznie
      • yourdoubt Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 14:16
        Do Londynu to mam jakieś 3-4h samochodem.
        Mieszkam w małej miejscowości niedaleko Stoke.
        • natalinka.londyn Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 14:37
          ja porównania z Pl nie mam, rodziłam w Londynie, byłam bardzo zadowolona z opieki medycznej w trakcie ciąży, w trakcie porodu (chociaż trochę dali ciała bo chcieli żebym urodziła naturalnie 4.7kg zywej wagi-skończyło się cc) ale ogólnie wspominam b. pozytywnie. za to opieka pediatryczna pozostawia niestety, wiele do życzenia... ale to już temat na kolejny wątek ;)
          a i jeśli chodzi o Stoke-on-Trent, to moja szwagierka miała niestety bardzo przykra sytuacje bo poroniła, ale opowiadała, że szpital rewelacja, opieka na najwyższym poziomie. powodzenia :)
          • m0nalisa Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 14:42
            oj natalinka to pocieszylas kolezanke :(
            • natalinka.londyn Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 14:46
              oj absolutnie nie moja intencja bylo zey ja wystraszyc czy cos... chodzilo mi o to, że nawet w tak przykrej sytuacji szpital stanal na wysokosci zadania, i odpowiednio się zajeli pacjentką.
    • dorisja Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 16:29
      Dwie ciążę porowadzone z porodami w uk
      Oba porody w Birth center, jeden w wodzie. Ogolnie bardzo bardzo pozytywnie
      • yourdoubt Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 17:40
        A kto zarządza branie witaminek itp? Położna?
        W jaki sposób położna będzie umiała wykryć, że coś się złego dzieje (np cukrzyca ciążowa, czy inne hece), jeżeli usg planowo jest tylko 2 razy robione a badań ginekologicznych prawie żadnych?
        Przeciez ja też mogę coś przeoczyć, bo będę myślała, że coś co się ze mną będzie działo będzie normalne w ciąży.
        Mam tyle pytań i obaw....

        pozdrawiam wszystkie Mamy:-)
        • ciocia_ala Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 18:01
          Naprawde wszyskie jestescie takie zadowolone?? Niesamowite. Mnie do dzis sie zdaje, ze za malo jest badan podczas ciazy, kwestia cukrzycy nie jest specjalnie badana (zadnych obciazen glukoza, o czym tylko moglam poczytac), brak badan ginekologiczny, niedoinformowanie, brak testow... Ja mam zastrzezenia. Wszysko zbyt "naturalne" jak dla mnie. Chcialabym miec wieksza kontrole co sie dzieje.

          Porod nie byl najrzyjemniejszy, rodzilam bez znieczulenia - ale i tak nie chcialabym rodzic w polsce. Opieka po porodzie srednia. Dopiero w prywanym pokoju moglam odetchnac i do tych pan nie mam zastrzezen.

          Opieka po powrocie do domu natomiast bardzo dobra. Pomoc w pozniejszych problemach ze zdrowiem dziecka tez bez zastrzezen, ale o czesc musialam troche powalczyc. Duzo pomoglo mi prywatne ubezpieczenie.

          Nie ma co zalamywac rak, tyle kobiet tu rodzi i smiertelnosc noworodkow jest duzo mniejsza.
        • mama5plus Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 18:03
          te obawy wynikaja z niewiedzy i szoku kulturowego. Ta sama przyczyna dla ktorej x lat temu tyle bylo narzekan i oburzenia ze strony swiezo przybylych Polek( wiem jakie watki masz na mysli- te wczesno-pounijne ;) ) nawyklych do polskiego podejscia gdzie za pieniadze mialy co chcialy ( albo co lekarz chcial sprzedac) nawet jesli byly to procedury zbedne czy wrecz niebezpieczne.
          Wynikaja rowniez z bardzo blednego zalozenia ze polozna tutejsza to ta sama polozna, ktora w Pl ew. w czasie porodu jest dopuszczona do rodzacej, ale poza tym kompetencjami czy doswiadczeniem( czy brakiem tegoz bo kiedy ma je nabyc?) daleko od porodowej rzeczywistosci bo to ginekolog wszystko w garsci trzyma.

          Zdrowo ze szukasz odpowiedzi zamiast zakladac z gory i narzekac
          Wszystkie te odpowiedzi znajdziesz na tym forum bo temat przerobiony od kazdej strony.
          Bylo o sensie ( a raczej bezsensie i wrecz szkodliwosci) badan wewnetrznych, bylo o ilosci usg ( zalecanych przez WHO- w tym rowniez w PL) , o rzeczonym zakresie kompetencji tutejszej poloznej( dlaczego by nie umiala wykryc?) i wielu innych sprawach ktore Ci sie pewnie nasuna. Wyszukiwarke polecam.
          Ja moge sie tylko podpisac pod pozytywnymi doswiadczeniami x 6. Rozne szpitale, rozne polozne, rozne regiony, nie najlatwiejsze porody ale wszystko szczesliwie i niczego nie zaniedbano. Profesjonalnie i milo. O szczegolach niejednokrotnie pisalam wiec nie bede sie powtarzac :)


          • agg3 Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 18:48
            mama5plus faktycznie moze podzielic sie doswiadczeniem :)

            ja tez jestem zadowolona. chociaz na poczatku wiadomo jak jest - cos co nie jest nam znane, jest pewnie "be", bo w polsce to tak czy siak...
            tutaj pacjent jest czlowiekiem, a nie przypadkiem medycznym do testowania ;)
            a ciezarne to nie pacjentki tylko "klientki", ciaza to nie choroba, polozna profesjonalnie pomaga podczas okresu ciazy, a takze w przyjsciu dziecka na swiat. jesli pojawiaja sie komplikacje wkracza lekarz :D
            • a-inka Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 19:48
              Rodziłam tutaj trzecie dziecko i jestem bardzo zadowolona,zwłaszcza z podejścia do pacjenta.Opieka w ciąży-bardzo dobra,miałam problemy z nerkami,nic nie zostało bagatelizowane,nawet moje wcześniejsze problemy z trzustką,co np mój lekarz w PL zlekceważył,tutaj miałam dodatkowe badania pod tym kątem.Poród -po prostu czułam się komfortowo,pełna intymność,nikt ot tak sobie nie mógł wejść do pokoju,dwa razy pytano się mnie i męża,czy zgadzamy się na obecność studenta medycyny.Opieka po porodzie,wizyty połoznej w domu,badania dziecka,ważenie-nie musiałam z noworodkiem ganiać do przychodni,urodziłam 20 grudnia,a położna była tak miła,że przyjechała zważyć małą w pierwszy dzień BN,bo martwiłam się,czy dziecko prawidłowo przybiera.Żadnych fochów,pouczeń,co było mi dane doświadczyć w PL.
              Na porodówce tylko dwa razy panie się zdziwiły,że nigdy wcześniej nie byłam znieczulana do porodu oraz ponoć widok moich blizn po nacięciu po pierwszym porodzie(to akurat słabo pamiętam,mąż zapamiętał,bo tłumaczył skąd to).
              Moja znajoma,chociaż miała bardzo ciężki poród,kleszczowy,ale również jest zadowolona i kolejne dziecko chce rodzic tutaj.
              Tak więc,nie ma się czego obawiać,wszystko będzie dobrze,pozdrawiam.
        • murasaki33 Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 19:35
          Witaminkami zarzadza sama mama:) - sa dla ciezarnych, karmiacych i przed poczeciem - wystarczy zapytac np w Boots.
          Testy - robia badania krwi i moczu w ilosci wystarczajacej na wykrycie wszystkiego, co mogloby niepokoic.
          Badania wew - no chyba tylko w PL tak chetnie je robia:) Po co?
          USG - 2 a jesli zachodzi potrzeba, to wiecej, tak bylo u mnie.
          Cukrzyca - bez obciazen glukoza i tak wszystko da sie wykryc. U kolezanki wlasnie w czasie ciazy wyszla cukrzyca i dobrze sie nia w trakcie i po zajeto.
          Nastaw sie pozytywnie, zamknij szufladke "jak super-za ciezka kase:( jest w PL", otworz - "jestem w UK" i bedzie dobrze.
          Co do dyskryminacji w zwiazku z bariera jezykowa - nie martw sie, poziom komunikatywny jest wystarczajacy, w trakcie porodu najczesciej slyszysz "push":) - bez zlosliwosci to pisze:) Poza tym mozesz wtedy byc z mezem/kolezanka/mama - kims komu ufasz, kto chce byc z Toba i dobrze, jesli mowi po angielsku, jesli ty nie czujesz sie pewnie. W czasie wizyt u gp masz prawo do tlumacza.
        • galadriella Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 19:44
          Położna przy każdej wizycie bada mocz testem paskowym. Zazwyczaj widziałam 10 parametrowe, w tym oczywiście glukoza. Jeśli tylko coś budzi wątpliwości wysyła mocz do laboratorium i/lub ciążarną na odpowiednie badania - krwi , dodatkowe USG, konsultację lekarską czy co tam trzeba.
          Krew standardowo pobierają dwa razy w ciągu ciąży (plus opcjonalne badanie na ryzyko syndromu Downa i rozszczepu kręgosłupa), USG też robią dwa razy.
          Witaminki niespecjalnie zalecają poza kwasem foliowym na początku ciąży i chyba, że wystąpi anemia czy coś innego odbiega od normy.

          Nawet w Polsce nie słyszałam, żeby badaniami ginekologicznymi określano zapotrzebowanie na "witaminki" albo odkrywano cukrzycę ciążową...

          Albo się przekonasz do tutejszego sposobu prowadzenia ciąży albo (znałam takie) będziesz latać co miesiąc do Polski na badanie ginekologiczne i super-hiper fafnasto-wymiarowe USG. Nie oceniam - każdy wydaje własną kasę jak chce i skoro ktoś chce się w ten sposób dopieścić to nikomu nic do tego...
    • sueellen Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 20:22
      Powiem tak: nie odważyłabym się rodzić w PL... Z opeki w UK jestem bardzo zadowolona.
      • yourdoubt Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 20:56
        Dzięki dziewczyny.
        Tak będę chciała rodzić z pomocą męża (Anglika). Dzięki waszym postom już się trochę mniej niepokoję.
        Z midwife mogę mieć najwcześniej spotkanie ok 12 tc. Czy ona jakoś ustala wtedy, w którym dokładnie tygodniu jestem (bo ja nie jestem pewna, przez to że okresy miałam bardzo nieregularne). W mojej miejscowości jest jedna midwife (teraz jest na 2 tygodniowym urlopie), więc mam nadzieję, że kiedy zadzwonie do niej, jak już będzie na miejscu nie ustali mi spotkanie po miesiącu.

        pozdrawiam cieplutko
        • murasaki33 Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 21:09
          Spotkanie z polozna to norma w 12 tyg., wczesniej byc moze bedziesz miec wizyte u gp, to zalezy od przychodni; zglos sie do nich, poinformuj o ciazy, wowczas uzyskasz wiecej informacji.
        • ciocia_ala Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 21:15
          12 tydzien to tez najwyzszy czas na pierwszy skan, chodzi o sprawdzenie prawdopodobienstwa zespolu downa. Chyba robi sie go kolo 10-12 tygodnia. Nie wiem jaka jest u ciebie kolejka, ale spotkanie u poloznej w 12 tygodniu to doslownie ostatni dzwonek. Ale moze dziewczyny potwierdza, bom niepewna.
          • sueellen Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 00:24
            w 12 tyg sprawdza się jeśli dobrze pamietam przeziernosc karkową. Jest to wazne badanie bo zwiekszona przezierność może nie tylko świadczyć o zd ale conajmniej kilku jak nie kilkunastu innych chorobach. KOlejny skan bedziesz miala chyba koło 20 tyg i trzeci, jeśli trzeba pod koniec ciaży. Poza tym, z polozną albo lekarzem położnikiem (obstetrician) bedziesz się widziec średnio raz na miesic. Częsc wizyt miałam w szpialu a czesc u GP. Standardowo badają ciśnienie i mocz przy każdej wizycie, kilka razy krew. POza tym, nie miałam juz chyba żadnych badań.
            • benignusia Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 00:36

              na moim drugim skanie wyszło ze łozysko za nisko,więc w 32 tyg będzie trzeci
              w poprzedniej ciazy miałam dwa
    • murasaki33 Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 21:39
      Wszystko zalezy od zasad panujacych w danej przychodni i szpitalu, polozna mozesz juz widziec w 8 tyg a mozesz w 12, a scan najpozniej ma byc w 14.
      Pomocny link:

      www.nhs.uk/livewell/pregnancy/Pages/Pregnancyhub.aspx
      • justmaga Re: ciąża i połóg w UK 20.09.10, 22:46
        Rodzilam 10 miesiecy temu i w porownaniu z porodem w Polsce tu bylo o niebo lepiej.
        (Oba porody mialam wywolywane)

        Usg mialam mnostwo bo mialam cukrzyce w pore wykryta. Widywalam i polozne i lekarza a sam porod wspominam swietnie.
        Nie polecialbym rodzic do polski nawet jakby mi doplacali
    • illegal.alien Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 11:06
      Ja jestem teraz w 7. miesiacu ciazy i sobie bardzo chwale opieke nad ciezarna tutaj. To moja pierwsza ciaza, wiec nie mam porownania z Polska. Przebiega ksiazkowo, co tez wiele ulatwia.
      W ogole podoba mi sie podejscie do ciezarnych na Wyspach - w pracy mam fajnie, ludzie mi pomagaja jak musze przeniesc wiecej niz jeden segregator, zagaduja ile mi jeszcze zostalo do porodu, czasem zupelnie obcy ludzie mnie zaczepiaja np. w metrze i zagaduja.
      Tylko z miejscami siedzacymi roznie bywa ;) ale ze czuje sie dobrze, to mi to nie przeszkadza.
    • modnyjozef Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 12:00
      Nie bylam zadowolona z prowadzenia mojej ciazy, ok 10 tyg zglosilam sie do GP informujac go o ciazy i przydzielenie mi poloznej, mijaly tygodnie i nic, wmiedzyczasie wielokrotnie sie przypominalam, dopiero w 22-stym drugim tygodniu umowiono mnie na wizyte z polozna, takze juz jedno usg mnie ominelo w tym badania na przeziernosc karkowa, polozna byla tym zbulwersowana, ze takie niedpoatrzenie, na szczescie na poczatku ciazy poszlam prywatnie do lekarza wiec o to bylam juz spokojniejsza. Po jakims czasie dowiedzialam sie, ze zmieniono mi polozna, zobaczylam ja dopiero po 6 tygodniach, nie bede sie rozpisywac szczegolowo, powiem tylko, ze mnie przerazalo luzackie podejscie do mojej ciazy, ktora de facto byla zagrozona (problem z lozyskiem), o tym, ze moje dziecko moze umrzec mowiono jak o kolejnym nudnym dniu w pracy, pozniej sie dowiedzialam po jakims czasie, ze tutaj w Uk jest takie podejscie i np do trzeciego miesiaca ciazy sie nie ratuje. Moja ciaza od poczatku byla podtrzymywana dzieki polskiemu ginekologowi, takze bardzo watpie czy wtedy z krwawieniami przyjeto by mnie w szpitalu, od szostego miesiaca juz nie mieli wyjscia i tutaj musze pochwalic za znakomita opieke lekarzy i panie polozne, to samo dotyczylo porodu, trafila mi sie swietna polozna asekurantka, wspaniali lekarze, ktorzy mimo trudnosci i komplikacji przy porodzie starali sie jednoczesnie ratowac moje dziecko i podtrzymywac mnie na duchu, szczerze mowiac tego najmniej sie spodziewalam szczegolnie po tym, ze "moj" szpital zaslynal z paru skandali i nie mial najlepszej opini jesli chodzi o porodowke. Krotko podsumowujac, podczas wizyty u GP nie ma co sie nastawiac na fachowa pomoc i szczegolne zainteresowanie pacjentem, ale sa tez i wyjatki, mam za soba kikanascie wizyt w szpitalach poczawszy od mojego tescia, skonczywszy na mnie i na moich dzieciach i w wiekszosci musze pochwalic i wyrazic zadowolenie, zawsze dostawalam osobny pokoj dla mnie i dla dziecka, z lazienka, z lozkiem dla mnie co w Polsce slono kosztuje i nieczesto jest mozliwe.
    • carmelaxxx Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 12:45
      ja nie mialam problemu z komunikacja czy dyskryminacja ze wzgledu na pochodzenie. Polozna podczas ciazy wypytywala mnie jak sa ciaze w Pl prowadzone, a potem polozna co co domu przychodzila tez wypytywala jakie sa roznice ogole podczas opieki ciazowej i porodowej. Po prostu byly ciekawe jak to jest w innym kraju.
      • domama Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 15:18
        Pierwsze dziecko urodziłam w Polsce,poród wspominam koszmarnie, ale przebieg i prowadzenie ciąży było ok, teraz jestem w ciąży z drugim dzieckiem (będę rodzic na dniach), cała ciąża prowadzona w UK. Cóż moge powiedziec, nigdy nie miałam problemu z wizytą u położnej, bardzo rzetelna i pomocna osoba. W szpitalu miałam 3 USG (bo pierwsze dziecko urodziło się bardzo duże), test na glukozę z krwi, poza tym 2 razy byłam na konsultacji z lekarzem, chociaż wydaje mi się,że niepotrzebnie. Jak bedzie w trakcie porodu nie wiem, ale licze,że takiego koszmarnego bólu jak w Polsce juz mi nikt nie zafunduje. Myślę, że tutaj dużo zalezy na jaką położna trafisz, moja kolezanka przez całą ciąże widziała położna 4 razy, a do GP dostała się 2 razy, bo wiecznie ktoś ją zbywał.
        • yourdoubt Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 17:53
          Dzięki Kobitki.
          Wyszukiwarka też mi pomaga znaleźć tematy dotyczące ciąż w UK.
          Ale jeszcze nie znalazłam odpowiedzi, kto mi powie i jak to sprawdzi, w ktorym tygodniu ciąży faktycznie jestem?
          oczywiście będę walczyła by z położną sie spotkać w 12 najpóźniej w 14 tyg ciązy.

          pozdrawiam
          • carmelaxxx Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 19:10
            www.nhs.uk/Planners/pregnancycareplanner/pages/DueDateCalculator.aspx
            tu sobie wyliczysz termin i pokaze ci tydzien ciazy.
    • liley11 Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 18:12
      bardzo zadowolona - 2 ciaze
      • yourdoubt Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 19:20
        ja wyliczac i zgadywac sobie mogę z różnymi kalkulatorami, ale mi chodzi o dokładny wiek ciąży.
        kalkulator też mi dokładnie nie powie, jeżeli okresy miałam bardzo nieregularne;-) więc mogę być w 5 lub w 6 tyg, a może w 7
        • galadriella Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 19:31
          Dokładny wiek ciąży dostaniesz po pierwszym USG, dlatego powinno się odbyć przed 14 tygodniem. Wyliczają to z wielkości zarodka z dokładnością co do dnia, czyli np. 14 tyg + 3 dni. Z tego też pomiaru wyliczają przewidywaną datę porodu.
          Jeśli pierwsze US się opóźnia to te przeliczenia już nie są takie dokładne.
          • kingaolsz Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 19:55
            A bylas juz u GP? "zarejestrowac" ciaze?
            U mnie tak dzialalo wlasnie, ze szlam do GP ( w 4 i 5 tc [dwie rozne ciaze]), mowilam, ze jestem w ciazy i oni umawiali mnie na pierwsze USG w szpitalu ( booking visit) oraz zapisywali mnie do poloznej. Warto pierwsza wizyte odbyc jak najszybciej, bo wtedy wlasnie latwiej sie dostac na badania w odpowiednim terminie.
        • illegal.alien Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 19:52
          To Ci wyjdzie na pierwszym skanie, ktory sie robi w jakims tam przedziale wedlug wieku ciazy z miesiaczki. Ten pierwszy skan jest najbardziej miarodajny i poda Ci najdokladniejszy termin porodu - chociaz jak wiadomo to wszystko i tak jest plus minus dwa tygodnie.
          Ja mam rozbieznosc miedzy terminem z ostatniego okresu i ze skanu w wysokosci tygodnia, ale mozna miec wiecej.
          • yourdoubt Re: ciąża i połóg w UK 21.09.10, 20:15
            dzięki wielkie. Pomroczność jasna powoli mnie opuszcza:-)
            Dopilnuje by spotkanie z midwife było w tym przedziale. Narazie jestem zarejestrowana w GP. Miałam ostatnio spotkanie z siostra środowiskową, która mierzyła mi ciśnienie, zbadała mocz, zważyła, zmierzyła. Moim kolejnym krokiem będzie zadzwonic i umówić się z midwife, która ma wrócić 6 października z urlopu. Więc mam nadzieję, że załapię się na spotkanie z nią z końcem października.
            co ja bym bez Was zrobiła??!;-)
            • ciocia_ala Re: ciąża i połóg w UK 22.09.10, 16:09
              U mnie termin wedlug skanu potem sprawdzil sie idelnie.
              • yourdoubt problem 24.09.10, 14:24
                jak na złość zaczął mnie pobolewać ząb. Wiadomo, że w ciąży nie mogę się wspomóc żadnymi prochami ani nic. Przydałoby sie iść do dentysty.Ponieważ ząb zaczął pobolewać to najprawdopodobniej przydałoby się kanałowe leczenie. Wiadomo, w Anglii to droga impreza. Nie mam jeszcze karty, która uprawniała by mnie do darmowego dentysty. Dopiero pewnie zdobędę ja z końcem października, lub z początkiem listopada (czyli wtedy jak spotkam się z midwife, która potwierdzi ciąże. A wtedy powinnam być koło 12 tc). Nie wiem co robic? Czy można z tego jakoś wybrnąć, żeby mieć darmowe leczenie wcześniej? Nie wyobrażam sobie, że jak ząb mnie z całą siła rozboli, to będę musiała czekać ponad miesiąc, zeby mieć za friko. Nie stać mnie na to by wyłożyć teraz kasę na kanałowe leczenie:-(
                Nawet jak się wstępnie zarejestrowałam u dentysty (jakieś 2 tyg temu), to na sam przegląd termin wyznaczyli mi miesiąc później. Jakaś paranoja.
                Macie jakieś rady?
                • illegal.alien Re: problem 24.09.10, 14:40
                  Mozesz brac paracetamol - co do reszty to nie pomoge niestety.
                • karolkowa1 Re: problem 24.09.10, 15:14
                  Poszukaj polskiego dentysty ktory przyjmuje prywatnie i dowiedz sie ile kosztuje kanalowe leczenie.Moja kolezanka zaplacila 250 funtow.W cenie bylo zdjecie RTG,leczenie i plomba swiatloutwardzalna.Z tego co mi wiadomo to angielski dentysta nie robi kanalowego leczenia tylko kieruje do specjalisty (koszt 500 funtow).
                  Mozesz brac spokojnie paracetamol :)
                • 7oz Re: problem 24.09.10, 15:48
                  Jeżeli ząb cię tylko pobolewa od czasu do czasu to spróbuj paracetamolu i może jednak przeczekaj. Moja dentystka odesłała mnie do domu jak przyszłam z wizytą w pierwszym trymestrze i kazała poczekać do drugiego. Niby nie ma przeciwskazań ale ona uważała, że leczenie zęba to zawsze jednak stres i wolała nie robić zabiegów w pierwszych i ostatnich miesiącach ciąży.

                  A i jeszcze jedno o ile pamiętam na NHS bez dopłaty nie zrobią ci tu białej pląby jeśli to nie są przednie zęby (1, 2 i chyba 3)
                • kingaolsz Re: problem 24.09.10, 19:11
                  Jestes zarejestrowana w NHS? jesli tak i masz numer to znajdz dentyste, ktory przyjmuje pacjentow na NHS i on zobaczy co jest i zdecyduje o leczeniu ( pierwsze slysze, ze jak boli to tylko kanalowe...).

                  I dajcie juz spokoj z tymi mitami o kosztach leczenia zebow - moze w prywatnych placowkach tak jest, ale w tych na NHS placi sie ryczalt w 3 stawkach i nic wiecej. Czyli za kontrolne badanie i czyszczenie ok. £16, za wizyte gdzie cos sie robi ok. £45, a za leczenie skladajace sie z cyklu wizyt max. mozna zaplacic £190. Ja sobie chwale tutejszego dentyste, a za ew. biala plombe doplacam £50.
                  • yourdoubt Re: problem 25.09.10, 13:28
                    jeszcze nie mam numerku z NHS. Czekam na niego.
                    Nawet nie bardzo mnie stać, żeby wyłożyć 250f na dentystę teraz.
                    Co do leczenia kanałowego, to ja słyszałam od dentysty, że gdy boli ząb tzn że próchnica doszła już do nerwa i zwykłe leczenie nie wystarczy.
                    Rozumiem, że nie ma problemu by w UK kupić paracetamol?
                    Spróbuję póki co przeczekać
                    ps. tu jest takie małe miasteczko, że przychodnia dentsytyczna jest tylko jedna, także nie mam w czym przebierać.
                    Dziekuję za Wasze odpowiedzi.
                    • kingaolsz Re: problem 25.09.10, 15:41
                      A do GP juz sie zarejestrowalas? Jesli tak to bedziesz ( badz juz masz) numer NHS , mozesz dentyscie podac dane GP i sami ten numer zdobeda. Co do dentysty - w ogole bylas? pytalas? z gory zakladasz, ze sie nie uda, a nie zastanowilas sie, ze nieleczone zeby sa bardzo niewskazane w ciazy ( i w ogole)? To trzeba leczyc, a nie przeczekiwac i pogarszac sprawe.

                      Tu mozesz poszukac namiarow na lokalnych dentystow z NHS:
                      www.nhs.uk/servicedirectories/Pages/ServiceSearch.aspx
                      A maz ( pisalas, ze Anglik) nic Ci nie pomaga? Nie zorganizowalby Ci wizyty u dentysty? No kurcze, takie rzeczy to sie w podskokach robi...

                      Duzo rzeczy zakladasz, bo "slyszalas", a z tego co piszesz to wiele blednych informacji poprostu masz.
                      • yourdoubt Re: problem 25.09.10, 19:35
                        No i po co ten ton?;-)
                        Do GP się zarejestrowałam. Jak już pisałam czekam teraz na nr. Tak byłam u dentysty, głupi przegląd mam po miesiącu od złożenia im wizyty.
                        Wiem, że zęby nieleczone są bardzo niewzkazane w ciąży. Przed przyjazdem do UK sprawdziłam zęby w Polsce i przed wyjazdem były ok. . Ale jak widać, pokazały się nowe niespodzianki zapewne przez ciągłe żyganie kwasem :-( Od roku świadomie przygotowywałam się do ciąży.
                        Dlatego pytam na tym forum, bo wiele rzeczy nie wiem i mam prawo nie wiedzieć. Mieszkam tu dopiero 2 miesiące. To samo dotyczy się ciąży, w której jestem pierwszy raz. Też mam prawo wiele rzeczy nie wiedzieć. I dzięki Bogu, są różnego rodzaju fora, gdzie mogę się wiele rzeczy dowiedzieć.
                        Co do mojego męża ma teraz wiele rzeczy na głowie, pracuje po kilkanaście godzin i do tego nie ma w tym momencie najlepszej sytuacji w pracy. Do tego, ponieważ ja czuję się fatalnie w ciąży póki co, on nie dość, że ciężko haruje, to jeszcze musi dom ogarniać i sam sobie ugotować. Też pisałam o tym, że nasza sytuacja finansowa na chwile obecną nie jest najlepsza. Tyle co może mi pomaga.
                        Mam nadzieję, że w miarę zaspokoiłam Twoją ciekawość.
                        • kingaolsz Re: problem 26.09.10, 10:40
                          Nie, no ja rozumiem, ze jestes w nowej sytuacji, ale pisze Ci, ze za stosunkowo niewielkie pieniadze mozesz isc do dentysty - a Ty skupiasz sie na wiadomosci od kogos innego, ze kosztuje to £250 i stwierdzasz, ze przeczekasz. Piszesz jeden dentysta na cale miasteczko ( o godz 13-tej), a o 19-stej juz piszesz, ze u dentysty to jestes zarejestrowana. Zadzwon/pojdz tam jeszcze raz i popros o emergency appointment, bo Cie boli i powinni Ci szybciej cos zorganizowac. I jesli niedawno kontrolowalas zeby i bylo OK to przynajmniej szanse, ze potrzebne az kanalowe leczenie beda nikle.

                          Nie pisze zadnym "tonem", a konkretnie poprostu i dziwi mnie, ze zamiast wykorzystywac konkretne rady trzymasz sie tego co "podobno/slyszalam" itp. Podalam Ci linka i rzeczowe informacje ( a nie tekst "prywatnie u polskiego kosztuje to majatek", ktory to tekst nic Ci nie pomoze).
                          I jak najbardziej pytaj, bo jest tu sporo bardzo madrych kobiet z doswiadczeniem z wychowywaniem dzieci w UK, ktore wielu osobom juz pomogly.
                          • karolkowa1 Re: problem 26.09.10, 13:41
                            Jak bedzie cie bardzo bolalo to mozesz zadzwonic na NHS Direct, znajda tobie dentyste na emergency appointment.Sokoro piszesz,ze bylas u dentysty przed zajsciem w ciaze i wszystkie zeby byly ok to nie sadze ze bedziesz musiala miec kanalowe leczenie :)
                            • yourdoubt Re: problem 26.09.10, 17:08
                              Dzięki dziewczyny:-)
                              Tak, staram się słuchać rad, dlatego posłuchałam którejś z Was, że ktoś komuś tu kazał przeczekać do drugiego trymestru. Więc proszę mi tu nie insynuować, że nie słucham rad;-) Tak źle i tak niedobrze;-)
                              Na razie ząb się wyciszył. Ale widzę, że i z drugim zaczyna się coś dziać (wygląda jakby pękł w środku). Jak tylko zacznie boleć to postaram się umówić na emergency apoinment. Nie będę czekać, bo faktycznie nie mam zamiaru przy całym mym złym samopoczuciu znosić jeszcze ból zęba.

                              A co do tego, że sprawdzałam żeby w Polsce przed wyjazdem....to i tak już żadnym konowałom nigdy nie uwierzę. Przez niedopatrzenie dentystów jakieś 4 lata temu tak się wycierpiałam (nikomu nie życzę tej gehenny jaką ja przeszłam, a była to dłuuuga, bolesna i bardzo droga historia), że od tamtej pory przestałam dentystom ufać. Jeden będzie mówił tak, inny tak. Kwestia któremu uwierzyć. Ale i tak oczywiście w temacie zębów jestem zdana na nich niestety. ps. Także w temacie, że kanałowe mnie z pewnością ominie, nie jestem pewna.
                              • yourdoubt dziękuję 26.09.10, 17:22
                                a tak przy okazji, cieszę się, że mogę tu pisać.
                                Czuję się tu (w UK) bardzo samotna. Jedyne informacje na temat ciąży i rzeczy związanych z UK zdobywam dzięki internetowi. Moja najbliższa przyjaciółka - mama niestety zginęła w wypadku jakiś czas temu, także nie mogę ją podpytać o rzeczy, które bym chciała.
                                Moi przyjaciele zostali w Polsce, i większość z moich bliskich Przyjaciółek nie doświadczyła jeszcze ciąży. Wiem, że przede mną bardzo trudny okres.
                                Mój mąż pomaga mi jak może, ale sam widzę, że jest przemęczony, wiele spraw na głowie i dużo stresu. W ciągu tych ostatnich 2 miesięcy poczyniliśmy największe (najbardziej stresogenne z psychologicznego punktu widzenia) zmiany w naszym życiu. Nie mieliśmy czasu odetchnąć po tym wszystkim, bo zaraz się okazało, że jestem w ciąży i do tego ciężko ją znosze. Bardzo pragnęliśmy dziecka, ale nie przyszłoby nam do głowy, że przyjdzie nam to tak łatwo. Myśleliśmy, że przed nami miesiące starań. Także ciągle jakieś stresy.
                                Mój mąż też nie należy do najlepiej zorganizowanych osób na świecie (w Polsce to ja mogłam trzymać wszystkie formalności w swojej garści i nie musieliśmy się mnarwtić, że coś zostanie przeoczone. Zawsze byłam dobrą organizatorką), stąd jego obeznanie w pewnych tematach (jak NHS dentyści itd) wbrew pozorom nie jest takie dobre, jakbym przewidywała. Tu niestety jestem zdana na niego i na internet. To czasem ja udzielam mu informacji na temat spraw związanych z UK, które wyczytałam na necie. Pragnę też zaznaczyć, że mimo iż z mężem sie dogadujemy, to jednak mój angielski pozostawia wiele do życzenia, i nie jestem jeszcze na tyle dobra, by szukać info w j. angielskim.
                                no nic, chciałam się wyżalić

                                pozdrawiam wszystkie Maamy
                                • mama-123 Re: dziękuję 26.09.10, 17:35
                                  Przyszla mamo,

                                  bedzie dobrze, musi byc.
                                  Z wlasniego doswiadczenia powiem, ze rad polskich przyjaciol i znajomych lepiej nie sluchac. Nawet rodziny. System zdrowia inny, metody leczenia tez, podejscie tez. Zazwyczaj czlowiek dochodzi do wniosku, ze w UK wszystko be, lekarze do d...y, ignoruja pacjenta itd. A tak przeciez nie jest. Lepiej napisac tu, bo wiele z nas ma spore doswiadczenie w zyciu i zalatwianiu spraw w UK. Ja przynajmniej odkad przestalam konsultowac problemy zdrowotne z rodzina w Polsce, poczulam sie lepiej, moje dzieci i maz zyja, sa zdrowi i maja sie dobrze.
                                • modnyjozef Re: dziękuję 27.09.10, 15:43
                                  Rozumiem twoja samotnosc, chyba kazda/dy z nas to przechodzi. Ja po prawie dwoch latach nauczylam sie z tym zyc. Do niedawna mialam spoko sasiadow z Polski, ale zawineli zagle i wrocili do kraju i znowu zostalam "sama". U ciebie zaczal sie trudny okres "przyzwyczajania sie" do nowego miejsca, warunkow, do nowego systemu, innego sposobu zycia. Z czasem przywykniesz do tego chcac czy nie chcac :). Glowa do gory dasz rade chocby dla twojego dziecka, tak w ogole to gratuluje dzidziusia :).
                                  • yourdoubt krwawienie:-( 29.09.10, 13:17
                                    Dzisiaj przy oddawaniu moczu zobaczyłam krew. Teraz też plamię jak przy okresie:-(
                                    Jedyna midwife, która tu stacjonuje jest jeszcze na urlopie.
                                    A i tak podejrzewam, że nie będzie się chciała za mną spotkać wcześniej niż ok. 12 tyg (dostałam informację, że z midwife mogę się spotkać dopiero ok 12 tyg).
                                    Nie wiem co mogę w tej sytuacji zrobić. Martwię się, zwłaszcza, że wiem jakie w UK mają podejście do podtrzymywania wczesnych ciąż:-(
                                    • kingaolsz Re: krwawienie:-( 29.09.10, 13:23
                                      W obu ciazach mialam plamienia/krwawienia. Poszlam do GP poprostu i zostalam wyslana na usg do Early Pregnancy Unit w lokalnym szpitalu. Zrobiono badanie, nic zlego sie nie dzialo, czasem tak juz jest. Z reszta sporo kobiet w ciazy ma takie plamienia i jest OK.

                                      Nie istnieja uniwersalne leki na podtrzymanie ciazy - to polski mit. Malutki procent ciaz porzebuje wspomagania w postaci progesteronu, ale to zadkosc. Prawda jest taka, ze jesli ciaza ma sie skonczyc to sie najczesciej skonczy sie i tak, mimo lekow, a silna ciaza przetrwa sama - czego Ci zycze.

                                      Nie martw sie na zapas tylko umow sie na emergency visit z GP.
                                      • benignusia Re: krwawienie:-( 29.09.10, 14:53
                                        moja kolezanka pochwaliła sie ze jest w ciąży,po 2 tyg przed szkołą mówi ze źle się czuje,pojechałą do szpitala z małym krwawieniem,i co??niemiała nawet potwierdzonej ciąży,nic.nawet z położną sie nie umówiła.weszła,powiedziała ze jest w ok 6 tyg ciąży i krwawi,zaraz zrobili jej usg i badanie ginekologiczne.potwierdzili ciąże.więc radze jechac do szpitala i powiedzieć co i jak,napewno to sprawdzą
                                        • yadrall Re: krwawienie:-( 29.09.10, 15:45
                                          Z doswiadczenia moge powiedziec:
                                          -krwawienie nie musi oznczac,ze poronisz tak samo jak brak krwawienia nie oznacza,ze z ciaza jest wszystko ok.
                                          -jak pojedziesz do szpitala na Early pregnancy unit (najlepiej z rana) to zrobia Ci USG i ocenia czy ciaza jest i czy sie rozwija. Wrazie czego umowia na powtorne USG,albo powiedza co dalej.
                                          -zadnych lekow nie dostaniesz

                                          Powodzenia zycze i mam nadzieje,ze wszystko bedzie dobrze!
                                    • karolkowa1 Re: krwawienie:-( 29.09.10, 15:43

                                      Jedz do szpitala na A&E.Tam sie toba zajma.
                                      Glowa do gory,bedzie dobrze.
                                      • 1maja1 Re: krwawienie:-( 29.09.10, 23:12
                                        ojej, mam nadzieje, ze wszystko dobrze sie skonczy.
                                        • yourdoubt Re: krwawienie:-( 30.09.10, 20:09
                                          ponieważ krwawienie nie było duże i trwało jakąś godzinę (wyglądało jak słaby okres) postanowiłam przestać panikować. Poczytałam też, że niektóre kobiety mają w ciąży czasem krawienia więc się uspokoiłam. Dlatego póki co powstrzymałam się od wyjazdu do szpitala na emergency. Jeżeli sytuacja się powtórzy, wtedy pojadę.
                                          Dzięki za Wasze cenne rady
                                          • mama5plus Re: krwawienie:-( 30.09.10, 21:16
                                            yourdoubt, trzymaj sie i dobrze ze myslisz pozytywnie. Ja tez mialam krwawienie w drugiej ciazy. Akurat bylismy na zakupach, byla sobota wiec M zaciagnal mnie do najblizszej przychodni (czy jakiejs walk -in chyba). I tez poniewaz bylo to w sumie takie wieksze plamienie, bez jakiegos wyraznego bolu, to zalecono odpoczynek 1-2 dniowy wiekszy i by zglosic sie natychmiast gdyby to byla swieza krew w duzych ilosciach.
                                            Nie byla.
                                            Natomiast to byla moja najspokojniejsza, najzdrowsza, najlatwiejsza ciaza, krotki, szybki, bezproblemowy porod i ksiazkowy okaz zdrowia ktory juz 12 wiosen sobie liczy ;)
                                            Czego i Tobie zycze ( no tych 12 wiosen to w swoim czasie oczywiscie :o) )
                                            • kjan76 Re: krwawienie:-( 30.09.10, 21:45
                                              Ja tez plamilam przez prawie dwa tygodnie okolo 7-go tyg. ciazy. Poczytalam tylko o plamieniach na necie i wszedzie radzili ze jezeli nie czuje sie bolu w podbrzuszu (taki do okresu podobny) i plamienia nie sa obfite to nie ma co panikowac. Niektore kobiety tak juz maja.
                                              Jezeli cie cos niepokoi to jedz do szpitala, na pewno cie zbadaja. Pozdrawiam
                                              • yourdoubt no i dentysta 05.10.10, 14:20
                                                w nocy znowu zaczął mnie napierniczać ząb (a od tego głowa i nawet ucho), więc dzisiaj umówiłam się na natychmiastowe spotkanie z dentystą. No i wyrwała mi 8ke, która jakby w środku pękła, bo powiedziała, że nie ma co ratować:-(( Najgorsze jest to, że nie ma pewności że ból szedł od dolnej 8ki, bo ból czułam głównie w górnej części szczęki. Tam jest ząb, który był kanałowo leczony i jest duże prawdopodobieństwo, że trza go jeszcze raz przeleczyć. Więc jak ból znów się pojawi, to znowu mam się umówić. Boże, mam nadzieję, że ten ból szedł jednak od dolnego zęba bo więcej bólu mogę nie znieść.
                                                Dentystka mi dała taką kartkę co mogę a czego nie mogę robić po wyrwaniu. Ale nie ma tam nic o tym, kiedy mogę zacząć jeść. A jak wiecie na pusty żołądek mdłości robią się nie do zniesienia. Czy wiecie coś na ten temat, Będę wdzieczna za rady.

                                                ps. w nocy wzięłam wyjątkowo 4 paracetamole (nie za dużo??) i nic nie pomogło.
                                                • yourdoubt i po USG 09.10.10, 19:53
                                                  Czuję się w obowiązku napisać (ponieważ wcześniej pisałam o swoich obawach), że dzisiaj doratłam na USG. Ze scanu wynika, że jestem w 10tc i 3 dni. Z dzieciem wydaje się być wszystko ok, także mi ulżyło.
                                                  Teraz będę walczyć o dalsze niezbędne badania. Niestety tutejsza midwife przedłużyła sobie urlop, więc będe musiała skorzystać z emergency midwife, ponieważ w szpitalu powiedzieli, że powinnam się z nią jak najszybciej spotkać.
                                                  Pozdrawiam i wszystkim dziękuję za cenne rady
                                                  • jaleo Re: i po USG 09.10.10, 20:51
                                                    yourdoubt napisała:

                                                    > > Teraz będę walczyć o dalsze niezbędne badania.

                                                    O jakie "niezbedne" badania bedziesz walczyc?
                                                  • illegal.alien Re: i po USG 09.10.10, 22:48
                                                    Yourdoubt, o zadne badania nie musisz walczyc, na wszystko Cie wysla w odpowiednim czasie :)
                                                  • yourdoubt Re: i po USG 10.10.10, 12:59
                                                    ale ponieważ mojej midwife, której na oczy nie widziałam nie ma jeszcze, to podejrzewam, że u emergency midfwife będę musiała się dopominać.
                                                    Badania krwi, moczu (dokładnie nie wiem jeszcze na co powinnam mieć zrobione), usg w 12 tyg (czyli za 2 tyg powtórka)
                                                    A z tego co wiem, to te badania powinnam mieć zrobione wszystkie do 12tc.
                                                    więc myślę, że będę musiała się trochę podopominać.

                                                    pozdrówka;-)
                                                  • illegal.alien Re: i po USG 10.10.10, 14:19
                                                    Jezeli juz mialas robione USG to to powinno byc wlasnie to z 12 tygodnia - to nie jest tak, ze musi byc dokladnie w 12. tygodniu, tylko sa jakies widelki.
                                                    Co to w ogole byla za wizyta, na ktorej bylas? Zalozyli Ci ksiazke ciazy? Jezeli tak, to teraz bedziesz miala badania krwi (ja mialam w ten sam dzien co pierwsza wizyte w szpitalu), co wizyte kaza Ci przyniesc sloiczek moczu, kolejne badania krwi zrobia Ci pozniej (mi robili jakos miesiac temu). Do tego moga Ci zrobic test z glukoza jezeli masz wskazania (ja mialam) i tyle.
                                                    Drugie USG bedziesz miala w 24. tygodniu (tzw. polowkowe) i to wszystko, co pamietam.
                                                    Wizyty u poloznej co 4 tygodnie, potem co 2 tygodnie, potem co tydzien (ja jestem w 32. tygodniu i mam co 4 tygodnie nadal, kolejna wizyta w 34., a ostatnia byla w 30.).
                                                  • galadriella Re: i po USG 10.10.10, 14:48
                                                    > Badania krwi, moczu (dokładnie nie wiem jeszcze na co powinnam mieć zrobione),
                                                    > usg w 12 tyg (czyli za 2 tyg powtórka)
                                                    Jeśli to pierwsze USG było planowe z okazji ciąży (a nie np. na emergency) i jest wpisane do karty ciąży to na pewno nikt Ci następnego za 2 tygodnie nie zrobi.
                                                    Pierwsze (datujące, czyli wyznaczające wiek ciąży) robią właśnie 10-14 tygodniu - wszystko zależy jak szybko ciężarna się zgłosi i jak szybko zdążą zadziałać procedury kierujące na badanie.
                                                    Drugie (tzw. połówkowe, badające dokładnie wszystkie organy wewnętrzne dziecka) robią w 20-24 tygodniu.
                                                    Mocz i krew powinni Ci zbadać na początku ciąży (mocz przynosisz potem na każdą wizytę u położnej i jest badany na miejscu paskiem, krew pobierają ponownie w 26 chyba tygodniu), ale nie ma żadnego przepisu że to musi być akurat do 12 tygodnia. Widywałam często jak było pobierane razem z badaniem w kierunku określenia ryzyka syndromu Downa i rozszczepu kręgosłupa, czyli w 16 tygodniu.

                                                    Natomiast inna historia, jeśli to USG które miałaś nie było planowe z ciążowego skierowania i np. nie masz jeszcze w ogóle zielonej karty ciąży i swojej karty w ciążowej przychodni w szpitalu - w takim przypadku rzeczywiście się upominaj.

                                                    Znam kobietę, która do 20któregoś tygodnia nie mogła sobie poradzić z procedurami (podlegała pod nowo utworzoną przychodnię i zespół położnych dopiero się organizował; miesiącami nie mogła się doprosić założenia karty ciąży i skierowań) a potem jej robili głupie uwagi, że tak późno się zgłosiła...
                                                  • yourdoubt Re: i po USG 10.10.10, 15:18
                                                    to USG było właśnie z emergency (z powodu wcześniejszego krwawienia). Nie mam żadnej książeczki ciąży ani żadnych badań zrobionych poza tym USG. Nie wiem czy midwife emergency może mi ją założyć. Będę się chciała z nią spotkać w tym tygodniu, mam nadzieję, że się uda.
                                                    Teraz też się staram o tą kartę dla kobiet w ciąży, która daje prawo do bezpłatnego dentysty i bezpłatnych leków.
                                                    Normalna midwife, jeżeli znów nie przedłuży urlopu powinna być za jakieś 2 tyg.
                                                  • galadriella Re: i po USG 10.10.10, 15:34
                                                    No to ja bym poczekała te dwa tygodnie na normalną położną.
                                                    Będziesz w 12+ tygodniu, niektóre babki o tej porze jeszcze nie wiedzą o ciąży :-)
                                                    A skoro masz potwierdzenie, że z dzieciaczkiem wszystko w porządku mimo krwawienia i masz określony wiek ciąży (czyli skan datujący już Ci nie jest aż tak niezbędny) to może nie ma po co robić rabanu?... Za 2 tygodnie jeszcze spokojnie wejdziesz w cykl ciążowych procedur i wszystko Ci zdążą zbadać co trzeba.
                                                    Oczywiście Twój wybór.
                                                  • agazat Re: i po USG 10.10.10, 15:50
                                                    Chyba ze oprocz dating scan chcialabys takze przeziernosc karkowa (plus krew - w kierunku zespolu Downa) - na to widelki sa 11-13tyg + 6 dni. Niestety, czasami na USG trzeba troche poczekac, kolejki sa zwykle dlugie, wiec im szybciej sie zglosisz, tym lepiej. Jesli ten termin sie przegapi, w okolicy 16 tyg mozna zrobic jeszcze badanie krwi matki pod katem ZD.
                                                    Z powodu dlugiego czasem czekania na USG, karte do badania wysyla sie wczesniej - uzyskujac najpierw zgode na przeprowadzenie konkretnych pomiarow i badan - a z polozna mozna sie zobaczyc pierwszy raz juz po scanie. Tak przynajmniej bywa u mnie (niezbyt czesto, ale zawsze).
                                                  • galadriella Re: i po USG 10.10.10, 16:14
                                                    A u mnie przezierności nie badają...
                                                    Kiedyś tu były długie dyskusje na ten temat, wyszło że nie wszędzie w UK to robią.
                                                    Na Zespół Dawna i rozszczep kręgosłupa (tzw. badanie potrójne) pobierają krew w 16 tyg.
                                                  • murasaki33 Re: i po USG 11.10.10, 12:25
                                                    Na inne - wstepne, ze sie tak wyraze, badania krwi i moczu, daje skierowanie GP, mialas u niego wizyte? Pod katem hiv/rozyczki/tokso itp.
                                                  • modnyjozef Re: i po USG 14.10.10, 21:32
                                                    Ze sie wtrace, ale teraz mnie zaskoczylas, bo mi takich badan nie robili, ba nawet nie poinformowali mnie o tym, nie wspominajac juz, ze zglaszalam ciaze pod koniec 9 tyg a dopiero pod koniec 21 poczatki 22 tyg przydzielono mi polozna.
                                                  • yourdoubt witaminy -jakie odpowiedniki w UK 21.10.10, 23:30
                                                    Mój ginekolog z Polski zalecił mi w mojej sytuacji (szybkiego tracenia na wadze i problemów z jedzeniem i piciem) tabletki dla kobiet w ciąży: prenatal albo elevit.
                                                    Czy wiecie jak się nazywają odpowiedniki w UK?
                                                  • galadriella Re: witaminy -jakie odpowiedniki w UK 22.10.10, 01:07
                                                    www.boots.com/en/Pharmacy-Health/Shop-by-product/Vitamins-Supplements/Pregnancy/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka