derka1
24.01.11, 14:22
Moj 11 tygodniowy mlodzieniec mial taka piekna skore przez wiele tygodni. A jakis tydzien temu - "niespodzianka" - nagle pojawila sie na policzkach taka obrzydliwa wysypka, ktora z czasem przeobrazila sie w paskudny liszaj. Ma to tez przy nadgarstkach i na raczkach przy paluszkach, ale to jeszcze jestem w stanie zrozumiec bo raczki pakuje do buzi i regularnie obslinia. Wysypko-liszaj jest taki raczej suchy i zmienia kolor, tzn czasami jest bledszy i wtedy wyglada troche lepiej (o ile cos takiego moze lepiej wygladac) a czasami jest paskudnie czerwony. Odnosze wrazenie, ze na tym liszaju ma tez czasami takie niby babelki ale nie drapie sie wiec chyba go nie swedzi. Ktos moze ma jakis pomysl co to jest i czym mozna to traktowac bo przeciez jak to nie zejdzie to zadna dziewczyna go nie zechce :-(
A, zeby nie bylo - przeczytalam sobie stare watki wysypkowe ale odpowiedzi nie znalazlam. Moja GP tez mi jej niestety nie udzielila, zasugerowala tylko, zeby do wody, w ktorej go kapiemy dodawac oilatum (co czasami wczesniej i tak robilam). Ani ja ani szanowny maz nie mamy problemow skornych (odpukac), ubranka pierzemy w plynach bezzapachowych, karmie w 99% piersia, sama wsuwam (i wsuwalam) w zasadzie wszystko (oprocz cytrusow).
Dzieki wielkie.