julia_uk
31.01.11, 23:05
Moj syn uczen Reception ma sliwe pod okiem, mala ranke i opuchlizne. Grali dzis na przerwie po lunchu w krykieta jak mniemam (kijem plastikowym) i kolega przypadkowo uderzyl go w twarz. Swoja droga ciezka m reke ,bo takie obrazenia od kijka dzieciecego?
Wiem,ze to wypadek, ale to moje dziecko, ktore dzis plakalo i cierpialo w szkole.
Mysle,ze chyba pojde jutro do szkoly,bo wedlug mnie oczywiscie to moglo sie zdarzyc,ale te panie , ktore pilnuja ich na zewnatrz chyba powinny poinstruowac grajacych zeby zachowali jakis odstep miedzy soba....Sama nie wiem,ale w pierwszej chwili bardzo sie zdenerwowalam... Poszlybyscie do szkoly nie z pretensjami,ale zapytac dokladnie jak to sie stalo i kto ich pilnowal? To w koncu dosc male dzieci...
Jak mlody przychodzil z karteczka od pielegniarki z kolejnym zdartym kolanem to dla mnie normalna rzecz,ale kij i takie obrazenia to juz grubsza sprawa...