fifka01 23.08.11, 15:22 Czwarty miesiąc i wogóle nie ciągnie mnie do słodyczy. A przed chwilą wtrąbiłam śledzia w sosie koperkowym. Myślicie, że mi tam mały pyrtek rośnie? Co ja z nim pocznę? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mrlondoner Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 15:39 Ja sie bardziej martwie o twoja diete. Jesli to takie sledzie typu Lisner, a nie robione przez Ciebie osobiscie, to prawdopodobnie skonsumowalas spora dawke formaliny (znajomy pracowal w Lisnerze, tak sie przechowuje sledzie, zeby kolor i sprezystosc trzymaly). Ja jadlam ostre rzodkiewki jak wariatka, po piec paczek dziennie i wyszla baba. Bigos tez mi wchodzil wyjatkowo lekko. Slodycze byly ble, oprocz sernika ;) Odpowiedz Link
fifka01 Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 15:45 Lisner. To nie dość, że może być pyrtek, to jeszcze kolorowy i sprężysty?? Łolaboga. Odpowiedz Link
turmalinka Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 15:44 a ja uwielbialam cytryne, kroilam tak jak pomarancze i sie zajadalam - mina rodziny bezcenna ps. mam coreczke Odpowiedz Link
mamumilu Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 15:50 cos Ty - ja obzerlam sie slodkim az sie martwilam o cukrzyce a mam pyrtka :) - to sa ciazowe przesady :) Odpowiedz Link
kalasotka Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 16:04 Na Twoim miejscu bym sie cieszyla, ze nie ciagnie Cie do slodyczy:) A pyrtki sa fajne:) Sama mam dwoch... Odpowiedz Link
fifka01 Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 16:10 A ja mam szafę pełną różowych sukieneczek. Pyrtek by chyba głupio wyglądał. Odpowiedz Link
kalasotka Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 16:14 To jest dla mnie minus posiadania 'parki' :) Odpowiedz Link
moccabristol Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 16:16 fifka01 napisała: > A ja mam szafę pełną różowych sukieneczek. Pyrtek by chyba głupio wyglądał. Nie szata zdobi człowieka:) Odpowiedz Link
mamumilu Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 16:33 zauwaz ze faceci tez w rozowych koszulach chodza :) - tez mialam mnostwo rozowych ubranek, bo zaklinalam rzeczywistosc, zeby byla druga dziewczyna a jest drugi chlop - ubranka pozostaly - moze jeszcze sie kiedys przydadza ;) Odpowiedz Link
fifka01 Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 16:39 Tak na powaznie, to nie o ubranka tu chodzi oczywiście. Z zupełnie innych powodów zalezy mi na drugiej dziewczynce. No ale to miał być wątek do pożartowania, więc... :) Odpowiedz Link
murasaki33 Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 16:58 Ja miala te same ciagoty w obu ciazach-ciagoty na wszystko co sie da do paszczy wlozyc:))), w obu wygladalam na chlopca wg tesciowej-wiadomo presja na dziecica nazwiska, no a jest parka. A syn pare razy w rozowym bodziaku we wczesnym niemowlectwie wystapil i zyje, choc korale lubi nosic:))) A dlaczego chcesz miec druga panne? Odpowiedz Link
fifka01 Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 17:08 Bo chciałabym, żeby w wieku dorastania i dojrzewania, nie oddaliły się od siebie, jak to z parką bywa, ale własnie zblizyły, poprzez współny pokój, wspólne ciuchy, zakupy, wspólne tematy o chłopakach itd. Zalezy mi na tym, bo kiedy będą w wieku np. 20 lat, mnie i męża może juz zabraknać, gdyz jesteśmy starymi rodzicami. Chcę, zeby były wtedy zżyte. Odpowiedz Link
magda_rn Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 17:23 Eeee tam, nie przesadzaj z tą starością:D Długość zycia się wydłuża, więc jest wielce prawdopodobne, że dożyjecie jeszcze prawnuków, no chyba, że starość rozumiesz przez sześciesiątkę:)), ale na to natura pozwala tylko w Indiach:). Ja też nie jestem najmłodsza i jeszcze mi do głowy nie przyszło takie cuś, że nas zabraknie jak młody będzie miał 20lat. No z tym zżyciem to masz trochę racji, ale mieszne rodzeństwa też się kochają... Ja w ciąży żarłam frytki z McDonalds'a... O północy siedzieliśmy w knajpie i mąż chodził i dokupował, aż zamknęli przybytek... I cytrusy (pomelo i mandarynki) też hurtowo w siebie aplikowałam, dzięki temu chyba, dziecior jest uczulony na pomarańcze:/ Odpowiedz Link
marenika Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 17:31 Jeżu fifka...zabrzmiało to jakbyście byli już grubo po 50-tce conajmniej;) ja miałam z córką ochotę na słodycze non stop...w drugiej ciąży też tak do 4-5 miesiąca nie reagowałam na czekoladę, która jest moim nałogiem. Cieszyłam się, że przynajmniej nie przytyję za bardzo.. Niestety około 5 miesiąca to się zmieniło i żarłam słodkie w ilościach karygodnych. Urodziłam synka:)Teraz jestem znów w ciąży--podobno ma byc dziewczynka. A ja mam zupełnie inne upodobania niż w poprzednich ciążach...tak więc to raczej przesądy ciążowe... A co do zżycia sie rodzeństwa to ja z moim bratem się nie znosiliśmy w okresie dorastania-ale była między nami 5 letnia różnica wieku..Jak już dorosłam trochę to zaczęlismy mieć świetny kontakt..Czy by było lepiej nie było mi dane sie dowiedziec bo gdy miałam 16 lat mój brat umarł...ale mysle , ze byłoby dobrze:)Tak więc nie ważne czy dwie córki czy córka i syn--ważne jak je wychowacie:)Ja dążę do tego by nauczyc moje dzieci, że sa dla siebie najważniejsi na świecie. I mam ogromną nadzieję, że mi sie uda:))pozdrawiam Odpowiedz Link
fifka01 Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 17:39 Wychowanie wychowaniem, ale dwie dziewczyny na pewno łatwiej będą bliżej siebie niz dziewczyna i chłopak. Co by nie mówić. Ja jestem lekko przed czterdziestka, a męzuś lekko po piećdziesiątce. Wiem, co mówię, jak mówię, że może nas zabraknąc dość wcześnie. Odpowiedz Link
magda_rn Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 18:34 Zabrzmiało to jak: "Jak mówię, to mówię, jak mówię to wiem!", ale zarżnijcie mnie, nie pamiętam z jakiego to filmu...? Oj tam, oj tam, nie pisz czarnych scenariuszy. Daj dzieciom z siebie wszystko, kochaj nad życie, ale tak na wszelki wypadek..., poza tym coś na górze napisałaś, ze wątek założyłaś do pożartowania..., więc pisz co teraz pochłonęłaś! Odpowiedz Link
fifka01 Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 18:46 Loda jadłam, ale mi sie tym śledziem odbijało i było do dupy. Odpowiedz Link
clonek13 Magda_rn 25.08.11, 22:34 z filmu: Kogel mogel i Galimatias -w dwoch odcinach byl ,uwielbiam ,nascie razy ogladalam i zawsze sie smieje, dialogi znam na pamiec :) Odpowiedz Link
mamumilu Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 18:56 to teraz ja Ci napisze co wiem - mam siostre 2 lata mlodsza - nie moglysmy miec razem pokoju, do szkoly razem nawet nie wychodzilysmy, o wspolnej szafie zapomnij - no totalnie inne charaktery mamy i pomimo, ze sie kochamy, to za blisko siebie mieszkac nie mozemy co by sie za czesto nie spotykac, bo konflikt gwarantowany :) przez telefon mozemy sobie pogadac :) moja siostra cioteczna z bratem - roznica wieku 18 mcy - teraz prawie po 30 lat juz maja, ale bardzo zzyci byli zawsze - wszedzie razem, imprezy, wyjazdy itd :) wiec wszytko zalezy od charkterow :) Odpowiedz Link
mamumilu Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 19:06 chociaz przyznam szczerze, ze tez probowalam miec druga corke, zeby sie razemm bawily - wyszla parka i na szczescie byli dla siebie swietnymi towarzyszami zabaw - teraz sie zmienia, bo wiek dojrzewania sie zaczyna itd. Z najmlodszym sie martwei, ze bawic sie nie bedzie mial z kim i dlatego przydaloby sie towarzystwo - ale kurcze - wybor samochodow dla 6 osob jest troche maly ;) Odpowiedz Link
magda_rn Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 18:30 Tak mi teraz przyszło do głowy, że ja go chętnie wezmę...:)) Mam już jednego, ale niedawno pytał czy nie mógłby mieć braciszka, ja z racji wieku i stanu zdrowia (rusztowania), nie planuję już ciąż, (no chyba, że nie planowane:))), to wezmę jak komuś coś zbywa:D Odpowiedz Link
fifka01 Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 18:44 Oddac nie oddam, ale jakby co, to zamienię. Tak, żeby mi sie sztuki zgadzały. Odpowiedz Link
cherrie Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 18:48 A ja z pyrtkiem sok pomaranczowy litrami! Odpowiedz Link
magda_rn Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 18:48 Łe, ja nie mam na co zamienić, córka już dorosła, zresztą została w Polsce..., no to teraz pozostało mi czekać aż obabcieję:D Odpowiedz Link
fifka01 Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 18:56 Nie, na dorosłą to się nie zamieniam, to mi się nie kalkuluje. Odpowiedz Link
magda_rn Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 19:07 Ale ja Ci powiem, że jakbyś miała niezaspokojony instynkt macierzyński, to Ci się zacznie kalkulować. Ja już mam to "obcykane". Jak się młoda rozmnoży, to będę se zaspokajać swój rozbuchany instynkt, ale tylko wtedy kiedy się rozbucha, a jak się zmęczę smrodzikiem to oddam do producenta... Wiem, wiem jestem wredna i wyrachowana, ale moja córka też już to wie, nauczyła się z tym żyć:DD Odpowiedz Link
fifka01 Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 19:16 Oj to ja tak mam teraz z mężusiem. Jak córeczka najedzona, wyspana i ślicznie ubrana to zaraz na spacer zabiera i sie chwali wszem i wobec. Ale jak posmarkana, zaryczana i marudna, to już jest tylko moja córeczka. Odpowiedz Link
magda_rn Re: Martwię się o ciążę. 24.08.11, 00:33 E, ja tam i osmarkanym się będę cieszyć:)) A tak poza tematem, moja córka nazwała swoją kotkę Fifka...:D Nie teraz oczywiście, kocica ma już z półtora roku:). Odpowiedz Link
d.hassenpflug Re: Martwię się o ciążę. 23.08.11, 23:26 ajtam ajtam ;) chlopaki to fajne chlopaki sa :p mam ich dwoch i nie mialam jakis szczegolnych ciagot. jak juz mnie ciagnelo to zmiatalam wszystko w zasiegu reki, niezaleznie czy slodkie czy kwasne :))) studnia bez dna ! :p ciezko to teraz zgubic, ciezko :) Odpowiedz Link
1mzeta Eeee...tam 25.08.11, 22:19 Ja w ciąży wpychałam tyle słodyczy, że mąż bał się, żeby się cukrzycą ciążową nie skończyło- i mamy syna :) Odpowiedz Link
bialasek75 Re: Eeee...tam 25.08.11, 22:38 A ja miałam mdłości 9 miesięcy i nic poza minimum do pozostania przy życiu nie jadłam. Mam córę. Odpowiedz Link