Dodaj do ulubionych

czy czulyscie sie tutaj osamotnione?

10.04.12, 20:05
nie wiem moze jestem tu zbyt krotko ...ale czuje sie zle...moze wina ciazy hormonow nie wiem... niby mam faceta dziecko drugie w drodze...ale jest mi zle, tesknie za krajem ...nawet nie za ludzmi konrketnymi za krajem...za tym ze wszystko moglam zalatwic wszedzie pojscitp... tutaj mam znajomych jezyk ogarniam na tyle ile sie da...ale to nie to samo...
Obserwuj wątek
    • sueellen Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 10.04.12, 20:32
      za krajem nie tęsknilam ani minuty. Za ludźmi, rodziną, owszem.

      Coś mi się zdaje, że głównym problemem jest dla Ciebie bariera językowa. Możesz mi wierzyć lub nie, ale tutaj wszelkie sprawy zwłaszcza urzędowe, załatwia się o wiele łatwiej i sprawniej niż w Polsce. Wykorzystaj czas, że dziecko w drodze i idź na kurs językowy. Przy okazji poznasz nowe, pewnie tak jak Ty zagubione osoby, nawiażesz nowe znajomości, poczujesz się raźniej.
      • gunia_86 Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 10.04.12, 22:10
        to jest jakis pomysl choc... wlase dzieki barierz ejezykowej nie wiem jak sie zabrac do tego zeby taki kurs znalezc... niby poznaalam tu pare osob noi mam tutaj siostre szwagra i jej blizniaki ale czegos mi jednka brakuje
        • sueellen Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 11.04.12, 00:50
          Wpisujesz w google english courses for foreigners i miasto Twojego zamieszkania.
        • saram0na Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 11.04.12, 10:44
          gunia ja tez tak mialam jak siedzialam z dzieckiem w domu, a potem z dwoma ale kopnelam sie w pupke i poszlam na spotkania dzieci, angielskie i polskie, poznalam fajnych ludzi, zaczelam wolontariat w jednym z takich miejsc, potem kurs- zaczelam mowic coraz lepiej a od roku mam w prace w swoim zawodzie... male kroczki, powolutku, najwazniejsze to sie zebrac na odwage i wyjsc z domu a tworzysz sobie tu swoj maly swiat. Powodzenia :0
          • saram0na Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 11.04.12, 10:46
            za krajem nigdy nie tesknilam, za ludzmi tez nie ale czulam sie troche wyobcowana i nie u siebie- wszystko sie to zmieni jak sie otworzysz na to co masz za oknem / drzwiami, poza tym zaczyna byc pieknie, slonce wychodzi coraz czesciej wiec zyc sie chce znow :)
    • e-agnieszka30p Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 10.04.12, 22:14
      A ja cie rozumiem..... Tez bylo mi tu zle na samym poczatku.....Nie wiem jak dlugo jestes ale jesli zatopisz sie w tym kraju to nie zauwazysz roznicy (za jakis czas). Ja juz przywyklam, czego i tobie zycze- tak latwiej jest..... Zycze ci powodzenia i duzo pozytywnego nastawienia.
      • kinmalek Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 10.04.12, 22:25
        Ja tu jestem 7 lat i nadal się tak czuję ,:(
        • klara11 Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 11.04.12, 13:17
          Mi tez jest tu strasznie smutno i samotnie. Jezyk znam, na zajecia z dziecmi chodze, znajomych poznalam, ale i tak tesknie za zyciem w Polsce. A Wielkanoc spedzona tutaj przyplacilam ogromnym dolem.:-(
        • yourdoubt Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 11.04.12, 13:26
          Nie wiem jak długo tu jesteś, ja niecałe 2 lata.
          Czułam się dokładnie tak samo jak Ty. Zaraz po przyjeździe tu zaciążyłam (myślałam, że staranie się o dziecko zajmie nam co najmniej parę miesięcy). Byłam zamknięta w 4 ścianach gdyż miałam ciąże wysokiego ryzyka więc i leżenie w łóżku przez prawie 9 mcy i gapienie się w ściany (zero znajomych), tylko mąż, który dużo pracował -masakra. Wolałabym zapomnieć o pierwszym roku bo to był dla mnie jeden z gorszych czasów w moim życiu.
          Te niecałe 2 lata temu nie czułam się też swobodnie ze swoim angielskim, TV wogóle nie rozumiałam i miałam problemy z rozumieniem ludzi ze wzgl. na różne akcenty. Ale czas zrobił swoje, dzisiaj swobodnie rozmawiam z innymi po angielsku, większość moich znajomych to Anglicy (mąż Anglik), TV oglądam bez większego problemu (wyłącznie po ang.), chcę pomagać ludziom w temacie na którym się najlepiej znam (narazie za darmo, co by doszlifować swój język) i tak powoli buduje swoje życie.
          Staram się nie myśleć za dużo o Polsce i przyjaciołach w PL (co wcześniej robiłam namiętnie), tylko skupiać na tym co tu mam. Gdybym mogła, to bym przeprowadziła się do PL (chociaż oczywiście wiele formalnych spraw przemawia za tym, żeby tu zostać), ale ponieważ życie w PL nie jest łatwe, pozostaje mi pogodzić się z życiem tutaj. A jest mi ciężko, bo całe życie mieszkałam w wielkim mieście, a teraz muszę się pogodzić z życiem małomiasteczkowym. I nawet potrafię tęsknić za wieżowcami, wysokimi budynkami....;-)
          Także trzymaj się, wychodż do ludzi (np toddlers group) a powoli twoje życie będzie nabierać kolorów.
    • gunia_86 Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 11.04.12, 18:11
      ja dopiero 10 miesiecy....
      • witch08 Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 11.04.12, 20:08
        Ja jestem już 2 raz w Anglii i czuję się na prawdę kiepsko.
        Za pierwszym razem wytrzymałam kilka miesięcy. Teraz już po trzecim wymiękam.
        Mam doła okrutnego. Z wielkim trudem zwlekam się z łóżka.
        Mieszkam w małym miasteczku i jest tu wielkie NIC.
        Polacy są, owszem... ale jestem u nich spalona. Przez zawistną siostrę, która mieszka tutaj kilka lat. Skutecznie i chętnie plotkuje na mój temat, abym tylko nie miała szansy na jakąś dobrą koleżankę.
        Powiem szczerze, nienawidzę tego miejsca. Jestem tu dla męża, bo ma w miarę dobrą pracę. Gram twardą i udaję, że jest w porządku, a rzeczywistość jest, jaka jest.

        Brakuje mi domu, rodziców i szczerych, życzliwych ludzi wokół siebie...
        • bialasek75 Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 11.04.12, 20:21
          Nigdy za krajem nie tęskniliśmy. A biedą, biurokracją i marazmem. Tu nam się dobrze żyje, mamy fajne prace, fajne dziecko, drugie w drodze. Mieszkamy w małym miasteczku, ale dobrze nam się żyje. Dużo łatwiej niż w PL. A przede wszystkim do wszystkiego sami doszliśmy, bez niczyjej pomocy. Pewnie, że czasem jest ciężko bez rodziny, ale mamy sporo znajomych i z PL, i z UK, i jakoś się życie toczy.
          • h.a.p.p.y Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 14.04.12, 10:40
            Witam!
            Nie wiem naprawdę za czym można tęsknić w Polsce,chodzi mi o kraj?Ja w Polsce miałam tylko biedę,że nawet na mleko dla dziecka nie miałam,nie stać mnie było na nic,widziałam tylko nietolerancje wobec mnie (osoba bardzo puszysta) i wobec mego syna(niepełnosprawny)Żyłam w Polsce rok sama z dwójką dzieci to była gehenna,mąż pracował w Anglii dla nas po roku przyjechał po nas.Jestem tu od września i czuje się jak nowo narodzona,wreszcie się uśmiecham,nikt mi nie ubliża z tego jak wyglądam,każdy miły i życzliwy,syn ma wreszcie należytą opiekę choć nie powiem rehabilitacja jest tu tragiczna ale dzięki temu ,że tu żyje stać mnie na prywatą rehabilitacje.Każdy lata wkoło mego syna,przychodzą do domu,we wszystkim pomagają nie czuje się samotna.Język angielski uczyłam się w podstawówce czyli ponad 20 lat temu i musiałam od podstaw sobie przypominać jestem w Anglii od września czyli 7 miesięcy i już każdego rozumiem nie potrzebuje nawet tłumacza.Mieszkam w małym miasteczku bardzo małym jest piękne,sąsiedzi mili choć mieszkam w nieciekawej dzielnicy wręcz jednej z najgorszych ale wkoło mnie ludzie są na poziomie.Nie mam zresztą nigdy nie miałam znajomych nawet w Polsce nie mam po prostu ani chęci na ploty ani czasu.Spędziłam tu 2 święta i nie odczułam braku rodziny.Owszem mam 3 rodzeństwa w Anglii,lecz każde w innym mieście ale każdy ma swoje życie i raczej nie spotykamy się.
            Naprawdę dziwie się za czym można tęsknić w kraju,chyba nudzi się wam w domu,za dużo myślicie.Powiem tak nie lubie swego kraju,za dużo złego mnie w nim spotkało.
            • benignusia Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 14.04.12, 11:25
              jestem szczęśliwa bo jestem tutaj :) tutaj czuje się wolna,mam męża i przyjaciela w jednym,fajne dzieciaki,więc nieczuje sie samotna.Samotna czułam się w PL kiedy mój mąż musiał wyjezdzac na kilka dni objazdówke po polsce .Grunt to skupić się na tym co się ma,a nie czego niema...
              • gunia_86 h.a.p.p.y 14.04.12, 11:35
                sluchaj no tobie zycie w polsce ulozylo sie jak sie ulozylo, ale nie wrzucajw szystkich do jednego wora... ja akurat tesknie nie wstydze sie tego, doc tej proy bylam raczej osoba towarzyska, tutaj jednak cale zycie trzeba zaczac od poczatku, moze w polsce woszemb ylam biedniejsza ale nie o pieniadze sie tu rozchodzi.... wewnetrznie czulam sie inaczej... tu nie mgoe sie odnalezc, ciesze sie ze tobie sie to szybko udalo ale ty porpostu ucieklas od tego co zle i zaczelas na non zyc, ja nie ucieklam rpzed niczym moze porzed bieda ale nie mam traumy jak mysle o polsce...
            • moccabristol Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 14.04.12, 12:06
              h.a.p.p.y napisała:


              Język angielski uczyłam się w podstawówce cz
              > yli ponad 20 lat temu i musiałam od podstaw sobie przypominać jestem w Anglii o
              > d września czyli 7 miesięcy i już każdego rozumiem nie potrzebuje nawet tłumacz
              > a.

              Gratuluję, co do reszty -szczerze współczuje.
              • yourdoubt Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 14.04.12, 12:52
                h.ap.p.y -rozumiem, że w PL nie miałaś dobrych doświadczeń, czego współczuje. W Anglii ludzie są bardziej przyjaźni, to fakt.
                Ale ja np mam za czym tęsknić (choć staram się już tego nie robić), bo ja akurat miałam bardzo dobre doświadczenia; wspaniałych Przyjaciół przez duże P, na których zawsze mogłam liczyć, swoją działalność charytatywną i poczucie bycia potrzebną (tutaj też próbuję to rozkręcić ale to nie to samo; inni ludzie, inne potrzeby), zawsze żyłam w wielkim mieście a teraz mieszkam w małej, choć pięknej mieścinie (i jak już pisałam, nawet za blokowiskami tęsknię, bo to są moje ukochane widoki). Zawsze miałam gdzie pójść, co robić, byłam otoczona ludźmi. A tu znajomości muszę budować od zera (i wcale nie jest to proste) a nie należę do typu samotnika. I nie mam na myśli ludzi, z którymi mogę pogadać o tzw. "pogodzie", to poszukuję ludzi, z którymi będzie "do tańca i do różańca" a o to nie jest tak łatwo. Tam byłam na "swoim" a tu...trochę się zejdzie, zanim faktycznie poczuje się na swoim. Swojego czasu miałam też bardzo dobrze płatną pracę, tyle że ją opuściłam, bo potrzebowałam trochę czasu dla siebie, a byłam pewna, że jak będę gotowa znaleźć nową pracę, to znajdę ją z palcem w d... z moim wykształceniem i doświadczeniem. Ale cóż, kryzys przyszedł i okazało się prawie niemożliwością znalezienie pracy.

                Zgadzam się, że jeżeli chodzi o stronę finansową, to jest tu łatwiej, ludzie milsi, z przyjemnością załatwia się formalności w instytucjach itd.
                Ale mimo to nie rozumiem, dlaczego niektórzy czują się"lepsi" i jakby szydzą z tych co tęsknią za Polską. Ja tęsknię za PL i wcale nie za stroną finansową. I nie wstydzę się tego ani trochę.
                Trochę zrozumienia Kobietki, że każdy z nas jest inny i może czuć i myśleć inaczej ;-)
                • h.a.p.p.y Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 14.04.12, 13:41
                  Owszem kobiety życie dla mnie było traumą w Polsce zwłaszcza po narodzinach syna,zawiodłam się na lekarzach bo dopiero przy narodzinach dowiedziałam się jak bardzo jest chory,zawiodłam się na ludziach bo nie potrafili rozmawiać o tym co mnie spotkało.Przez 2,5 roku bytowania w Polsce nie mogłam nic załatwić dla syna (chodzi mi o sprzęt ortopedyczny) tu w przeciągu 7 miesięcy dostałam leżak do kąpieli,szyje się własnie specjalny gorset z lacry oraz czekam na kolejne spotkanie w sprawie specjalnego fotela dla synka.Jeśli chodzi o opiekę medyczną(wyłączając rehabilitacje) jest bardzo dobra tu bardzo dbają o niepełnosprawne dzieci.
                  Choroba syna bardzo mnie zmieniła,nie powiem że nie stałam się zgorzkniała i chyba unikam ludzi,w wirtualnym świecie mam sporo znajomych ale w realu nikogo,może tak ma być.Polska kojarzy mi się tylko z biedą,z nietolerancją z brakiem akceptacji,z bezsilnością.Powiem Wam ,że ten wyjazd to taka prywatna ucieczka moja od tego wszystkiego co mnie spotkało w przeciągu 4 lat czyli zaczynając od ciąży z synem.
                  Mieszkam za Menchesterem w małym miasteczku.
                  Pozdrawiam
                  • yourdoubt Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 14.04.12, 13:59
                    Cieszę się happy, że tu spotkałaś dla siebie i swojej rodziny lepsze realia (tak powinno być wszędzie). Mam nadzieję, że przed Tobą dobry czas i będzie tylko lepiej. Ja też miałam brata niepełnosprawnego, więc wiem co tzn spotykać się z głupotą, niewiedzą ludzką i nietolerancją.
                    Aczkolwiek i spotykaliśmy cudownych ludzi na swej drodze.
                    Życzę Ci wszystkiego co najlepsze, i aby twoje rany jak najszybciej się zagoiły.
                    Szkoda, że nie mieszkasz bliżej.
                    Ale gdybyś chciała pogadać na necie czy telefon to służę swoją osobą:-)
                    • h.a.p.p.y Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 14.04.12, 22:23
                      yourdoubt napisała:

                      > Cieszę się happy, że tu spotkałaś dla siebie i swojej rodziny lepsze realia (ta
                      > k powinno być wszędzie). Mam nadzieję, że przed Tobą dobry czas i będzie tylko
                      > lepiej. Ja też miałam brata niepełnosprawnego, więc wiem co tzn spotykać się z
                      > głupotą, niewiedzą ludzką i nietolerancją.
                      > Aczkolwiek i spotykaliśmy cudownych ludzi na swej drodze.
                      > Życzę Ci wszystkiego co najlepsze, i aby twoje rany jak najszybciej się zagoiły
                      > .
                      > Szkoda, że nie mieszkasz bliżej.
                      > Ale gdybyś chciała pogadać na necie czy telefon to służę swoją osobą:-)


                      Dziękuje Tobie i każdemu za miłe słowa.Ja co odezwe się na pocztę do ciebie o nr telefonu czy nr gadu :) pozdrawiam
                      • kinmalek witch08 14.04.12, 23:02
                        Przykro się czyta takie wątki,wierzę że nie jest ci lekko,jeśli masz ochotę odezwij się do mnie na maila.pozdrawiam ciepło
                      • yourdoubt Re: nr gg 15.04.12, 09:11
                        nie uywam adresu mailowego gazety. Ale podaje Ci moj nr gg 2537731, a to mozemy sie wymienic dalszymi danymi.
                        pozdrawiam
    • mk-jm Re: czy czulyscie sie tutaj osamotnione? 18.04.12, 22:34
      Witaj kochana!!
      Jestem tu od 10 miesięcy i czuję dokładnie to samo. Angielski na poziomie pierwszej litery alfabetu , czyli A . Zapisałam się na kurs ESOL , nie jestem jednak z tego kursu zadowolona. Brak mi kogoś z kim mogłabym bez żenady, próbować porozmawiać, kogoś kto by mnie poprawiał , uczył wymowy. Staram się , naprawdę próbuję rozmawiać , choć wiem że wychodzę na totalna KRETYNKĘ. Czasami mam dośyć i chciałabym schować się w mysią dziurę i z niej nie wychodzić, ale NIE MOGE mam 3 dzieci i muszę być dla nich wsparciem i nie pokazywać im ze sie boję, wstydzę ,ze jestem bezradna . Z Polski wyjechałam bo nie miałam swojego kąta a perspektywa mieszkania z bratem następne 16 lat była nierealna(dodam że moj brat to strasznie upierdliwa osoba). No i oczywiście praca w naszym kraju raju (Polska) , tragedia. Pensje głodowe a opłaty europejskie. Tez mi jest cieżko i DOSKONALE Ciebie ROZUMIEM ,ale nie możemy sie poddawać, jesteśmy tu dla naszych dzieci, żeby one miały troche lepiej. Damy rade!!!!
      Mam tu siostrę i znajomych ale każdy ma swoje sprawy, swoje życie i nie chcę ich wykorzystywać. Zresztą w Polsce radziłam sobie sama a tu bariera językowa powoduje że jestem bezsilna . Muszę się szybko nauczyć języka bo inaczej będzie mi baaaaaaaaardzo ciężko.
      Pozdrawiam i życzę dużoooooo siły!!!!
      • gunia_86 mk-jm 18.04.12, 23:03
        a skad jestes?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka