Dodaj do ulubionych

urlop macierzyński a kupno domu

25.09.12, 15:21
Właśnie zaczęłam urlop macierzyński i dopiero teraz mam czas, aby zainteresować się tematem.. jeszcze nie byłam u doradcy kredytowego, ale zastanawiam się czy mam po co iść.. skoro jestem na urlopie macierzyńskim mój dochód jest niższy.. a jak pojawi się dziecko będzie dzielony na 3 - prawda? Mamy ok 20% wkładu na tę chwilę, dom kosztuje ok 165k. Dochód partnera to też bez szału - bo to tysiąc funtów miesięcznie. Nie wiem czy nie porywamy się z motyką na słońce i czy damy radę. Ja jeszcze nie wiem jak po macierzyńskim wrócę do pracy. Teoretycznie pełny etat na mnie czeka, ale czy pogodzę to z opieką nad dzieckiem.. Nie chcę iść do doradcy i świecić oczami jak będą padać takie pytania. A mieszkanie, w którym mieszkamy teraz już mam dość i perspektywa jeszcze jednego roku tutaj mnie dobija.
Obserwuj wątek
    • zurekgirl Re: urlop macierzyński a kupno domu 25.09.12, 15:27
      Przeciez na macierzynskim tez masz jakis dochod i wciaz jestes zatrudniona. Generalnie bank daje kredyt na max 4 razy roczny dochod rodziny, wlicza ci w to maternity lub jak znajdziesz dobrego brokera to twoj przyszly dochod, taki po powrocie do pracy. Idz do brokera zdecydowanie, moze cos wymysli. Teraz placisz za wynajem mieszkania, jesli rata kredytu nie bedzie wieksza, to czemu nie.
    • yumemi Re: urlop macierzyński a kupno domu 25.09.12, 17:25
      Bank da wam maksymalnie 4 x wspolny dochod, ale dla was lepiej zeby nie bylo to wiecej niz x 3.5.
      Z 20% depozytem potrzebujecie kredyt na 132 tys, przy takim kredycie przy dobrej stopie procentowej jak teraz na 20 lat macie splaty miesiecznie ok 730 funtow, ale trzeba liczyc ze stopy procentowe takie niskie nie beda dluzej niz 1-2 lata, i wroca do historycznych 5-6%. Przy 6% daje wam to splaty ok 944 na 20 lat, 100 nizej jesli zrobicie na 25 lat. Przeanalizuj sobie wydatki, etc.

      Ja bylam na urlopie macierzynskim jak kupowalismy drugi dom, bralismy wtedy spory kredyt, ale tez mielismy duzy depozyt, okolo 40%, po prostu wzielam kontrakt z pracy z tym ile zarabiam i nie bylo problemu. ale nie wiem jak jest teraz.
      • e-vil Re: urlop macierzyński a kupno domu 25.09.12, 23:40
        dzięki za te liczby i dane.. my teraz za wynajem płacimy 560, więc kredyt na ponad 900 funtów odczujemy dotkliwie - no chyba, że weźmiemy kredyt na 30 lat.. zastanawiam się jeszcze czy może odczekać trochę i uciułać większą kwotę na depozyt? Mam w Polsce uwięzione 80tys zł i mogę je za jakiś czas (jak dobrze pójdzie w przyszłym roku) wykorzystać właśnie na większy depozyt, co by dało niższe raty.. ja całkiem zielona jestem w tej kwestii i nie wiem czy lepiej brać teraz jak oprocentowanie jest na takim niskim poziomie, czy lepiej jest poczekać mimo wszystko - nawet jeśli oprocentowanie wzrośnie do tych 5-6%?
    • lucasa Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 00:54
      My odnawialismy hipoteke w tym roku i chcieli i payslipy z 3 ostatnich mcy i P60 za zeszly rok.
      A
    • aniaheasley Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 01:14
      Jak uda Wam sie znalezc dobrego mortgage broker to potrafi on cuda zdzialac. Teoretycznie 4 x dochod, albo nawet 3,5 razy, wszystko to prawda, ale w praktyce mozna dostac duzo wiecej, mowie z osobistego niedawnego doswiadczenia, mamy mortgage z dwoch firm, w sumie razem pozyczyli nam tyle kasy, ze gdyby brac pod uwage te wytyczne, to nasz broker powinien byc pozbawiony prawa wykonywania zawodu :). Dostalismy kredyt tak przekraczajacy te wszystkie oficjalne liczby, ze przyprawia to o zawrot glowy.
      Klimat sie zmienia z miesiaca na miesiac, niektore banki chyba na glowe znowu upadaja i pozyczaja na oslep. Powodzenia zycze! Moge polecic jedna firme mortgage brokers, bardzo duzo im zawdzieczmy od kilku dni :)
      • yumemi Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 08:26
        Aniu, ale chyba nie sugerujesz ze 'cud' to pożyczenie wiecej niż bede w stanie spłacić? ;-) Broker który kombinuje i dzięki temu bank pożyczyć nam wiecej niż nas stać, raczej przysługi nam nie robi...
        • e-vil Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 08:28
          no właśnie ja nie chcę wkopać się w kredyt, którego nie będę w stanie spłacać :)
        • aniaheasley Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 09:00
          Yumemi, nie wszyscy (niestety lub stety to kwestia gustu) zyja wedlug scisle okreslonych zasad i kieruja sie wylacznie rozsadkiem i logika w podejmowaniu decyzji i radzeniu sobie z sytuacjami zyciowymi ;)

          Musisz miec swiadomosc tego, ze sa ludzie, ktorzy lubia ryzykowac i podejmuja ryzyko wieksze lub mniejsze w zyciu regularnie. Wiem, ze takie zycie jest Ci obce, i Tobie taki model zupelnie by nie odpowiadal, ale wierz mi, ze nie znaczy to ze nalezy je z gruntu potepic i krytykowac.

          Pozyczenie przez bank czy inna instytucje wiecej niz kogos stac czesto dopinguje do sprawienia, ze jest nas stac na wiecej, motywuje i dopinguje. Tylko dla ryzykantow, nie radze probowac takiego podejscia, jezeli kloci sie to z czyims podejsciem do zycia i z zasadami :)

          PS. do Yumemi off topic - moze wreszczie zaczynam rozumiec dlaczego nie mozemy sie nigdy w zadnej sprawie zgodzic :) :)
          • e-vil Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 10:52
            ja do ryzykantek też nie należę i ostrożna jestem do bólu.. mnie bat nad głową może i dopinguje do działania i wysiłku - ale to nie jest komfortowe i nie wiem jak na dłuższą metę wpływa na moją psychikę - dlatego wolę opcje bezpieczną, ale na luzie ;)
            • aniaheasley Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 11:10
              :)
              Nie chce tutaj zaczynac dyskusji co jest lepsze, rozsadek i ostroznosc czy potrzeba ryzyka i zwiazany z tym brak rozsadku/opdowiedzialnosci/dojrzalosci jak tam komu pasuje.

              Jak wiadomo od tysiacleci po swiecie chodza i w miare dobrze sie maja obie grupy, od czasu do czasu jedna grupa drugiej grupie z wielka satysfakcja wytyka 'a nie mowilem'. I pewnie nic sie nie zmieni w tej kwestii, i dobrze, nudno by bylo gdybysmy wszyscy tak samo mysleli.

              _Ja tylko mowie_, ze jezeli ktos ryzyka sie nie boi i wrecz go takie zycie na krawedzi ;) kusi, to mozliwosci sa. Pisze o tym, bo osoby nie siedzace w temacie, a sluchajace wiadomosci i czytajace gazety, moga odniesc wrazenie, ze czasy nierozsadnych kredytow minely. Te czasy moze tylnymi drzwiami, moze po cichu i bez rozglosu, ale wrocily i sa wsrod nas.
          • lucasa Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 11:40
            aniaheasley napisała:

            > Musisz miec swiadomosc tego, ze sa ludzie, ktorzy lubia ryzykowac i podejmuja r
            > yzyko wieksze lub mniejsze w zyciu regularnie.

            Ania, mi sie wydaje, ze sklonnosc do ryzyka to jedno, a dochod staly to drugie.
            Jezeli masz wlasna dzialalnosc i potrafisz ocenic, ze bedziesz w stanie placic kwote splaty o kilkaset funtow wiecej niz obecnie, bo np. wezmiesz kilka dodatkowych tlumaczen, ktore teraz odrzucasz, (bo Ci sie nie chce, albo masz inne priorytety) to ta sklonnosc do ryzyka jest nie jest az tak szalona jak to przedstawiasz.

            Poza tym jezeli wzielas druga hipoteke na zakup domu/mieszkania pod wynajem to kwestia dochodow nie jest pierwszorzedna...

            Jak ktos ma stala pensje £1200 na reke to jezeli zostanie w tej firmie to moze miec nadzieje, ze jak go nie zwolnia to za kilka lat bedzie zarabial £1250, ale juz nie £1700 czy £2000! A jezeli to jest glowny zywiciel rodziny to o sklonnosci do ryzyka mozna sobie poczytac w ksiazkach a nie rzucac sie z motyka na slonce.

            Yumeni, ja w sumie sama potrafie sobie policzyc kredyt i splaty, ale mysle, ze Twoje wyliczenia sa tutaj bardzo cenne i pomocne. Bo plany i marzenia i ryzyko z jednej strony, a realne utrzymanie rodziny z drugiej...
            A
            • aniaheasley Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 13:53
              Lucasa, to ze akurat ja wzielam druga hipoteke pod wynajem to nie ma zbyt wiele do rzeczy, bo mozna te druga wziac jako remortgage a potem probowac stary dom sprzedac, nie spieszac sie, moze to potrwac rok lub dluzej, a pieniadze nowe pozyczone na zakup drugiego sa. Nie chce tutaj nikogo namawiac do zapozyczania sie ponad mozliwosci, tylko zaznaczylam, ze wbrew oficjalnym wiadomosciom, banki sa gotowe pozyczac znowu bardzo duzo, nie patrzac zbytnio na zasade 3,5 czy 4 razy pensja.

              Z tym, ze nie wszystkie banki. HSBC, w ktorym mamy konta osobiste, firmowe i mortgage w sumie z mezem od ponad 20 lat odmowilo nam pozyczenia nawet funta ponad nasz dotychczasowy mortgage, co znowu bylo przegieciem w ich wykonaniu w druga strone, bo nasze stare mortgage bylo malutkie, maciupenkie (ech, lza sie w oku kreci na samo wspomnienie).

              Co do zwiekszenia dochodu to nie jest tak ze mozna go latwo zwiekszyc jak sie ma wlasna dzialalnosc. Wiedza to dobrze osoby prowadzace rozne biznesy, ze znalezc nowych klientow nie zawsze jest latwo. Z mojego punktu widzenia tak samo 'latwo' jest komus pracujacemu za £1200 zaczac brac nadgodziny, pracowac w weekendy, dorabiac nocami, itp. Latwo nie jest w zadnej wersji, ale nie jest to niemozliwe.
              • yumemi Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 19:44
                ze wbrew oficjalnym wiadomosciom, banki
                > sa gotowe pozyczac znowu bardzo duzo, nie patrzac zbytnio na zasade 3,5 czy 4 r
                > azy pensja.
                >

                Na pewno nie wbrew, to jest dosc oczywiste kiedy pozycza wiecej. Robia dokladna analize cen nieruchomosci w danej okolicy i jedyne na czym im zalezy to pewnosc ze jesli taki ryzykant nagle przestanie byc wyplacalny, to spokojnie z zyskiem sprzedadza te nieruchomosc. Nic wiecej:) Zadna tajemnica.

                Zobacz sobie dane z jakich powodow najczesciej ludzie przechodzili 'reposessions', tam wlasnie pelno jest takich 'ryzykantow'. Ryzykowac mozna jak sie ma jakies zaplecze finansowe.
                • aniaheasley Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 20:15
                  Oj Yumemi, ale przeciez jak sie ma zaplecze finansowe to nie ma ryzyka. Chyba sie nigdy nie zrozumiemy :)
                  • yumemi Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 22:57
                    aniaheasley napisała:

                    > Oj Yumemi, ale przeciez jak sie ma zaplecze finansowe to nie ma ryzyka. Chyba s
                    > ie nigdy nie zrozumiemy :)

                    Aniu, tutaj nie ma nic do rozumienia, ryzyko w swiecie finansow polega na podejmowaniu decyzji gdzie mozemy cos stracic i akceptujemy ze cos stracimy. Domyslam sie ze ze sprawami finansowo-ekonomicznymi nie masz za duzo do czynienia, wiec to rozumiem ze tak mozesz pisac.
                    Majac np majatek 100k, ryzykujemy inwestujac 10k na gieldzie ktore tracimy, ale automatycznie jestesmy na minusie o te 10k. Mamy zaplecze finansowe wiec zyjemy dalej i nie bankrutujemy.
                    Logiczne ze w sytuacji jesli splaty kredytu ida do gory na tyle ze nie starcza z dochodow i musimy siegac do oszczednosci (zaplecza:)) to jestesmy stratni i na tym polega strata jako konsekwencja ryzyka.
                    • aniaheasley Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 23:07
                      Zle sie domyslasz.
                      Nie chce ni sie juz tego ciagnac, nie ma to wiekszego sensu.
          • yumemi Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 19:42
            > Musisz miec swiadomosc tego, ze sa ludzie, ktorzy lubia ryzykowac i podejmuja r
            > yzyko wieksze lub mniejsze w zyciu regularnie. Wiem, ze takie zycie jest Ci obc
            > e, i Tobie taki model zupelnie by nie odpowiadal, ale wierz mi, ze nie znaczy t
            > o ze nalezy je z gruntu potepic i krytykowac.

            Chyba zartujesz piszac to:)) Sugerujesz ze ludzie ktorzy maja ograniczone do jakiegos pulapu dochody moga miec nastawienie chetnie do ryzyka i sobie chciec wziac wiekszy kredyt niz ich na to stac? To raczej nie jest ryzyko, ryzykujemy tam gdzie cos mamy.. ryzykowac mozna inwestujac kase w akcje danej firmy, liczac na zysk albo strate, ale jesli stawiamy na szali cale nasze dochody i byt rodziny, to na to jest zupelnie inne okreslenie.

            Nie pojmuje co ma to co tutaj piszesz do pytan o kredyt na dom. Sugerujesz ze sa brokerzy ktorzy sztucznie podwinduja ludziom dochody. I co, pomoga pozniej splacac?
            Splata bedzie 1000 funtow przy 7% stopach procentowych, ludzie nie beda mieli z czego rachunkow oplacic ale beda zadowoleni bo zaryzykowali?:
            To raczej nie kwestia gustu tylko podstawowej analizy i dodawania/odejmowania.

            Pozyczenie przez bank czy inna instytucje wiecej niz kogos stac czesto dopinguj
            > e do sprawienia, ze jest nas stac na wiecej, motywuje i dopinguje. Tylko dla ry
            > zykantow, nie radze probowac takiego podejscia, jezeli kloci sie to z czyims po
            > dejsciem do zycia i z zasadami :)
            Naprawde nie pojmuje co maja zasady do tego ze np zarabiajac 2000 funtow miesiecznie zaryzykuje i wezme kredyt gdzie bede splacac 1500 miesiecznie:))

            > PS. do Yumemi off topic - moze wreszczie zaczynam rozumiec dlaczego nie mozemy
            > sie nigdy w zadnej sprawie zgodzic :) :)
            Wiesz, ja sie chetnie zgadzam jesli 2+2 = 4 i ktos mi podaje konkretne sensowne argumenty, naprawde:)) Ale czasem to co piszesz jakby z nieba spada:)))
            -----------------------------------------
            • aniaheasley Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 20:55
              Kurcze Yumemi, ale mi pokazalas jaka jestem nieodpoiedzialna, I jeszcze moze kogos tutaj na manowce sprowadze.
              Zrozum ze nie wszystkim odpowiada zycie bezpieczne, rozsadne I tylko za to na co nas stac w danym momencie.
              A moje odpowiedzi sa jak najbardziej na temat, bo ktos moze przegladac oferty domow, I wpada w czarna rozpacz bo wszystko co nam sie podoba jest o, powiedzmy, 50-100 tysiecy za drogie. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. A to po prostu nie konca prawda I mozna czasami kupic to co nam sie podoba naprawde a nie to co dyktuje rozsadek.
              • yumemi Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 23:05
                aniaheasley napisała:
                A to po prostu ni
                > e konca prawda I mozna czasami kupic to co nam sie podoba naprawde a nie to co
                > dyktuje rozsadek.

                No sorry, poddaje sie, Aniu:))
                I jaki ma byc w tym sens zeby brac kredyt ktorego nie bedziemy w stanie splacic jesli stopy procentowe wroca do historycznego poziomu?
                Rozumiem ze bedziemy zyc napawajac sie tym ze mamy to co nam sie podoba, nie przejmujac sie z czego zaplacimy kredyt:)
                Naprawde zerknij na statystyki z reposessions, zobacz tez jaki procent ludzi w ostatnich latach wyladowal w 'negative equity'.

                I wpada w czarna rozpacz bo wszystko co nam sie podoba jest o, powiedzmy,
                > 50-100 tysiecy za drogie. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.
                Czyli jak? Na pierwszy rzut oka 100k plus, i automatycznie przy 6% kredycie na 25 lat, na 200,000 roznica wynosi £650 do £1300, ale sie tym nie przejmujemy bo nam sie podoba?
                Nie no fajnie:)) Szczegolnie jesli z dochodami na rodzine np 35k kwalifikujemy sie rozsadnie tylko na kredyt na 100tys:))
                Jesli komus to pasuje, to czemu nie:)) Mozna zrobic czary mary:)

                O zadluzaniu sie ponad stan nie wspomne, zbyt wielu ludzi w UK doswiadczylo tego z negatywnymi konsekwencjami.
                • aniaheasley Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 23:38
                  Dobra, sprobuje jeszcze raz. Wiele jest sytuacji w zyciu, gdzie ludzie podejmuja ryzyko. Moze sie nie udac. Czasami trzeba cos zaczac, zeby sie przekonac czy ma to szanse powodzenia czy nie. Nie mozesz wszystkiego przewidziec swoimi tabelkami i statystykami. A jezeli sie czegos nie sprobuje, to potem do konca zycia mozna zalowac. I kupno domu znajduje sie w takiej kategorii rowniez, naleza do nich rowniez takie decyzje zyciowe jak zalozenie wlasnej firmy, urodzenie kolejnego dziecka, rozpoczecie lub zakonczenie zwiazku, wyjazd do innego kraju.

                  I nie tlumacz mi juz procentow i proporcji, nie o to chodzi.
                  • yumemi Re: urlop macierzyński a kupno domu 27.09.12, 07:22
                    Nie, Aniu, mając rodzine i kupując dom podejmuje sie wyważone ryzyko, czyli bierze sie kredyt na miarę własnych możliwości finansowych oraz biorąc pod uwagę możliwość wzrostu stop procentowych do pewnego poziomu.
                    Sytuacja która opisujesz to zwykły brak rozsądku, żadne ryzyko:-)
                    • e-vil Re: urlop macierzyński a kupno domu 27.09.12, 08:49
                      Jeśli mogę się wtrącić to właśnie jest istota mojego pytania.. wyważone ryzyko - dom kupiłabym i teraz, ale boję się właśnie, że nie dam rady ze spłatami. A nie chcę się zaharowywać później nadgodzinami, pracami w weekendy by cieszyć się domem (zresztą nadgodziny raz są - raz ich nie ma - to nie takie hop siup chcę i mam) - bo chyba wtedy radość z czegoś co niszczy i wyssysa moje życie znika. Chcę mieć czas dla rodziny, dziecka, które lada chwila się pojawi na świecie.
                      - without women hell wouldn't be hell -
                      • yumemi Re: urlop macierzyński a kupno domu 27.09.12, 09:11
                        Gdyby była mowa o kredycie na 1-2 lata to jeszcze ale mowa o np 25 latach i tego ze przez tyle czasu musielibyśmy produkować dodatkowe dochody skads.

                        Oczywiście mam świadomość ze tacy brokerzy o jakich pisze Ania naginaja dochody np dla klientów którzy np części dochodów nie wykazują, np duzo gotówki przechodzi przez system, wykonują prace bez wskazywania w dochodach i odprowadzania podatku :-) To troszkę inny temat :-)
                        Bo raczej trudno mowic aby ktoś z dochodem po podatku 1500 funtów na miesiąc skakał z radości ze ma spłaty 1000 miesięcznie bo mu broker zalatwil wysoki kredyt. Obojętnie jaki 'ryzykant' z niego :-)))
                        • aniaheasley Re: urlop macierzyński a kupno domu 27.09.12, 09:27
                          Przez 25 lat moze sie zdarzyc tak wiele, ze nie sposob jest planowac. Mozesz zachorowac i nie moc pracowac, a mozesz awansowac i zarabiac wiecej niz kiedykolwiek sie spodziewalas, albo mozesz musiec opiekowac sie chorym partnerem, albo za 5 lat otworzyc wlasny biznes, stopy procentowe moga na jakis czas osiagnac absurdalny poziom z 1990 roku bodajze.
                          Nie sposob przewidziec co sie stanie w ciagu 25 lat. Dlatego decyzja niestety musi byc indywidualnie dopasowana do sposobu myslenia kazdego czlowieka.
                          Yumemi np. kieruje sie tabelkami, na pewno zrobilaby nie jedno cash flow na cale 25 lat, zmieniajac liczby na wszystkie sposoby. Inni kieruja sie tym co do czego maja dobre przeczucie.
                          Istnieje cala gama innych sposob podejmowania decyzji pomiedzy tymi dwoma biegunami.
                          Zycze podjecia decyzji slusznej dla Ciebie!
                        • zurekgirl Re: urlop macierzyński a kupno domu 27.09.12, 09:39
                          Ale przeciez ten 1000 ktory splacasz dzis bedzie mial inna wartosc za 5,10 czy 20 lat. Jesli utrzyma sie nawet minimalna inflacja, a zarobki beda stopniowo rosly, to ten 1000 za pare lat bedziemy odczuwac jak dzis 700 itd. Poza tym sa osoby (mlode rodziny szczegolnie), ktore wiedza, ze dzis maja male dochody, wychowuja dzieci, ale za pare lat bedzie awans, dzieci do szkoly, dojdzie drugi dochod. Ja wzielam malenki kredyt na 5 lat, a teraz widze, ze stac mnie na duzo wiecej, bo zaczelam dorabiac jak corka jest w szkole. Za pare lat, biorac drugi kredyt bede odwazniejsza. A ja mam nieistniejaca sklonnosc do ryzyka ;)
                          • e-vil Re: urlop macierzyński a kupno domu 27.09.12, 10:03
                            ja myślę, że od biedy 'wyrobiłabym się' ale lubię mieć odłożoną kasę - w razie gdyby jednak coś się stało.. teraz moje oszczędności dają mi w miarę poczucie bezpieczeństwa i gdybym miała je wszystkie przeznaczyć na depozyt to jednak czuję się niepewnie uwiązując tę gotówkę ;) W życiu jeszcze nie brałam kredytu na nic - wszystkie moje zakupy - nawet typu samochód były za gotówkę.. dlatego cykam się z tym większym zakupem jaki jest dom :D
                            • zurekgirl Re: urlop macierzyński a kupno domu 27.09.12, 10:55
                              Dla mNie proces kupna domu z trzymiesiecznym uzeraniem z bankami, agencja, prawnikiem, to byo pieklo. Nie zartuje. Osiwialam, awantury na porzadku dziennym, mialam ochote sie wycofac. A teraz siedze na kanapie, misle jaka rolete wstawic w okno i jestem w 100 proc przekonana, ze bylo warto. Jestem szczesliwa na swoim i juz.
                              • aniaheasley Re: urlop macierzyński a kupno domu 27.09.12, 11:13
                                Trzy miesiace to i tak sprawnie Ci poszlo :)
                                Ja kupowalam juz dom kiedys dawno temu, 13 lat temu dokladnie, i wtedy to byla bulka z maslem, w ogole nie czulam ze kupuje.
                                Tym razem to byla naprawde nieprzyjemna i wyczerpujaca szarpanina.
                                Nie osiwialam, bo to mi sie przytrafilo przy innej okazji, ale czuje sie nerwowo wykonczona.
                                Moze kogos to zainteresuje, wiec opisze pokrotce.
                                Najpierw stracilam duzo czasu naiwnie myslac, ze jak sie zwroce do mojego banku (hsbc), w ktorym zalatwiam wszystko od 20 lat, to ten bank przyjrzy sie calej naszej sytuacji finansowej, wezmie pod uwage wszystkie okolicznosci i udzieli kredytu. Poczatkowo tak to zreszta wygladalo, po wstepnej rozmowie z mortgage adviser dostalismy list ze wstepna oferta dokladnie na sume jaka nas interesowala. Po jakims czasie polecono nam wypelnic formularz z innym mortgage adviser przez telefon. Po ponad 2 godzinnej rozmowie wyszlo panu adviserowi ze moga nam pozyczyc juz o ponad 50 tysiecy mniej. Od tego momentu zaczela sie rownia pochyla i po jakims dalszym czasie zadzwonila uprzejma pani i powiedziala, ze sorry ale oni nam w ogole nic juz nie moga pozyczyc ponad to co jestesmy im winni, i co od kilkunastu lat splacamy.
                                Czyli po prawie 2 pierwszych miesiacach wrocilam do punktu wyjscia. Sprzedawca na szczescie cierpliwie czekal. Nie byl zadowolony bo poczatkowo zalezalo mu na szybkiej sprzedazy, ale czekal. Zaczelismy wtedy kontaktowac sie z nim bezposrednio, z pominieciem estate agent, bo agent wydzwanial do mnie prawie codziennie z awanturami, ze zawracamy tylko wszystkim glowe, i jezeli nas nie stac na kupno domu to nie powinnismy skladac oferty.
                                W tym momencie na szczescie znalezlismy brokera ktory stawal na glowie zeby nam ten dom pomogl kupic, i po kolejnych 3 miesiacach sprawdzania, przesylania wyciagow z banku, raportow od ksiegowych, oswiadczen, zeznan, rozliczen, nareszcie sie udalo.
                                Wieksza sume pozyczylismy od NatWest, dodatkowo remortgage z innej firmy, o ktorej nie slyszalam nigdy, a ktora broker skads wyciagnal cudem spod ziemi.

                                I od tej pory powtarzam codziennie: Nigdy wiecej!
      • dag_dag Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 13:33
        To poproszę o polecenie.
        • aniaheasley Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 13:59
          dag_dag, chcialam wyslac na gazetowego namiary, ale nie aktywowalas profilu.
          Albo napisz do mnie, info@aniaspoland.com to odpisze z danymi
          • madziulka43 Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 23:20
            hej,
            czy ja tez moglabym byc prosic o namiary na tego brokera,my juz mortgage mamy ale chcialabym zrobic remortgage bo moj bank nic mi nie moze zaoferowac bo zostal sprywatyzowany.z gory dziekuje.
      • best.noelka Re: urlop macierzyński a kupno domu 26.09.12, 21:17
        ja bym bardzo prosila o namiar brookera na priv.
        od dawna rozgladamy sie nad kupnem, ale czuje sie za zielona w tym temacie, przerasta mnie to i kupilsmy mieszkanie w PL. Co mysle, ze bylo bledem bo do PL i tak nie wracamy na razie.
        Zaden bank nie da nam kredytu bo wyliczajac nie spleniamy warunkow, a nie obchodzi ich to, ze przez 5 lat placimy 850 funtow za rent to bylisbysmy w stanie placic kredyt.
        Wszytskie watki na temat mortgage czytam z wielka uwaga, wszelkie wskazowki namiary beda cenne:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka