Dodaj do ulubionych

Matka niepracujaca -to ja

06.08.13, 13:55
Poczulam potrzeba napisania,ze jestem matka nie pracujaca bedaca na utrzymaniu partnera..

I dodam,ze to uwielbiam. :) Przez 9 lat bylam samotna pracujaca matka i zmagalam sie z chorobami , zlobkami,opiekunkami, wakacjami i feriami..
Bylo mi tak ciezko i zapedzilam sie w takie bledne kolo,ze skonczylo sie mega wieloletna depresja

Po przyjezdzie do UK poznalam obecnego partnera i teraz wychowujemy 3 dzieci. Za obopolnym porozumieniem stron ja przestalam pracowac po urodzeniu najmlodszej corki.
Mialam wreszcie czas naprawde zajac sie dziecmi.
Teraz jak najmlodsza poszla od stycznia na 15 godzin do nursery mam tez czas dla siebie.
Nie chodze po sklepach , ani do kosmetyczek.. Czytam , rozwijam swoje hobby , robie roznego rodzaju kursy on line.. Nie musze sie martwic co mam zrobic jak mi nagle zamkna szkole jedna czy druga . nie denerwuje sie kiedy dzieci sa chore bo jestem z nimi. mam czas i pogadac i obejrzec z nimi film i odrobic lekcje.
Zyje pelna piersia i oddycham z ulga.

Kocham swoje zycie wlasnie takie domowe, pelne smiechu dzieci i spacerow po plazy. Kocham fakt,ze mam czas spotkac sie z przyjaciolmi na kawe/wino. Kocham fakt,ze wreszcie rozwijam sie tak jak nigdy do tej pory...

Moze gdzies tam w wielkim swiecie sa tez takie osoby :)

Ps. Chyba nie musze dodawac,ze na zadnych zasilkach nie jestesmy?? ;)
Obserwuj wątek
    • oolijull Re: Matka niepracujaca -to ja 06.08.13, 14:17
      No i doskonale :)
      To duże szczęście znależć swój sposób na życie, nieprawdaż?

      Ja akurat stoczyłam batalie z mężem że wrócę na te parę godzin dziennie do pracy po macierzyńskim, nie chciałabym cięgiem siedzieć w domu - i też się dogadaliśmy. I to dogadanie się jest chyba najważniejsze, bo cóż innym do tego... To czy jesteście na benefitach czy nie to też raczej tylko Wasza sprawa ;)
      • kalpa Re: Matka niepracujaca -to ja 06.08.13, 14:26
        Ja też byłam szczęśliwa jako mama z dziećmi w domu. I dopóki było miedzy mną a exiem dobrze, to wszystko grało.
        Niestety jak grać przestało, to mi wyrzygał ile go kosztowało utrzymywanie mnie...
        Nie byłam jedyna kobietą, która polegała na męzu za jego zgoda i aprobatą, a która została sama i ... ja miałam szczęście, że zdążyłam pójść do pracy, więc się wykaraskałam finansowo. Duzo kobiet niestety ma młodsze dzieci i stąd jak sie to mówi- niczego nie mają.
        I stad strach w nich, żeby nigdy więcej liznąć takiej sytuacji.
        Ale nadal uważam- i pewnie zawsze będę, że dzieciom przy mamie lepiej jest niż bez mamy...
    • illegal.alien Re: Matka niepracujaca -to ja 06.08.13, 14:34
      Z jednej strony - szczerze zazdroszcze. Serio.
      A z drugiej strony - ja sie chyba nie nadaje do 'siedzenia' w domu :)
      Tak optymalnie, to chcialabym miec prace na czesc etatu plus kogos, kto by za mnie sprzatal, pral i prasowal (gotowac moge na zmiane z W :P).
      A tak najlepiej to sie czulam w sytuacji odwrotnej od Twojej - jak ja pracowalam, a W siedzial w domu - corka chodzila do zlobka, bo juz byla do niego zapisana, a jego 'siedzenie' w domu bylo tymczasowe. Ja sobie chodzilam na luziku do pracy, wracalam, a w domu bylo posprzatane, uprane, ugotowane, uprasowane i corka zadbana. Gdybym mogla tak na mniej niz caly etat, to w ogole byloby cud malina :D
    • izabelski Re: Matka niepracujaca -to ja 06.08.13, 14:59
      uczucie szczescia i radosci nijak nie ma sie do faktu bycia nie/pracujaca matka tylko tego jak odbieray swiat wokol nas

      jestem szczesliwa samotna matka pracujaca utrzymujaca dom i dzieci
      nie martwie sie o ferie, czytam, rozwiajm swoje hobby, robie kursy w pracy (kursysa dostepne na necie)

      nie denerwuje sie jak dzieci chore - moge wtedy pracowac z domu jak dlugo potrzeba

      reszta podobnie - czas na spotkania ze znajomymi, sen i reszta tak jak mi potrzeba

      zasilki? jakie zasilki :)

    • xiv Re: Matka niepracujaca -to ja 06.08.13, 15:03
      Znudzi ci się. Naprawdę.
    • yumemi Re: Matka niepracujaca -to ja 06.08.13, 15:26
      Podpisuje sie pod postem Izabelski.

      To wszystko można mieć pracując tez :-)) Troche brzmi jak potrzeba przekonania innych ze jesteś szczęśliwa :-)
      Mam kilka hobby, czas na kawę, wino, kolacje i pracuje.
      Mam tez czas dla dzieci bo mam duzo urlopu. Nie mam problemu z chorobami bo dzieci w domu nie trzymam :-)

      Ja bym nie mogła być całkiem szczęśliwa wiedząc ze odpowiedzialnośc za utrzymanie nas spoczywa na jednej osobie. Wiem ze dla mojego męża to byłoby psychicznie duże obciążenie, martwiłby sie o nas gdyby stracił prace albo zachorował. Ja tez bym nie chciała zeby on w domu siedział :-)
      • justmaga Re: Matka niepracujaca -to ja 06.08.13, 17:25
        raczej chodzilo mi o pokazanie,ze sa rozni ludzie. jednym praca jest potrzebna z wielu powodow a innym nie. i to wcale nie oznacza,ze jak ktos nie pracuje to sie zaniedbuje , nie rozwija i " debileje" Kazdy z nas ma inne potrzeby. Akurat w naszym domu doszlismy do wniosku ,ze tak bedzie najlepiej i ja z tego powodu nie placze. Moj maz jest z takiej kultury w ktorej fakt bycia zdolnym do utrzymania rodziny samemu to powod do dumy :)

        Gdyby cos sie stalo to mam zawod i jestem w stanie wrocic do pracy i dorobic/zarobic ale ciesz sie,ze nie musze. Przepracowalam w swoim zyciu 20 lat i mialam juz dosyc kontaktow z przypadkowymi ludzmi, audytow, jakichs terminow, faktu,ze zawsze ktos ci moze cos skomentowac etc.. Zwyczajnie mialam juz dosyc ludzi .

        Pracowalam i wychowywalam dziecko i choc poswiecalam jej bardzo duzo czasu to jednak doskonale pamietam jak musiala siedziec w zlobku do pozna , zrywac sie o swicie i wracac do domu z opiekunka... A teraz ona ma 15 lat i szkoda mi kazdej chwili kiedy mnie przy niej nie bylo.. Ot wlasnie taki mam domowy charakter :)
        • yumemi Re: Matka niepracujaca -to ja 06.08.13, 18:40
          Wątpię czy tutaj chodzi o typ charakteru. Po prostu z tego co piszesz, taki akurat masz moment w życiu i tyle. Plus typowa nostalgia za dzieciństwem nastoletniego dziecka.
          Matki siedzące w domu wcale niekoniecznie spędzają wiecej quality time z dziecmi.

          Za kilka lat być może napiszesz cos zupełnie odwrotnego :-)
          Ja miałam po roku macierzyńskiego przy moich dzieciach i ten czas w domu spedzilam super.
          Ale na dłuższa mete praca duzo daje. Co nie znaczy ze czasem nie jest fajnie sobie przerwę zrobić :-)
        • arya82 Re: Matka niepracujaca -to ja 14.08.13, 10:18
          Justmaga, a ja doskonale Ciebierozumiem I chyba to dlaczego piszesz tez. Czasem czuje, ze swiat ma mylne wyobrazenie o matkach 'siedzacych w domu',czesto kzywdzace I krotkowzroczne wyobrazenie. Widze to szczegolnie tu w Londynie gdzie mieszkam, gdzie 99 procent znajomych to ludzie nastawieni na karirere. Mam czasem wrazenie, ze dla nich mama rezygnujaca z pracy, rezygnuje tez z samorozwoju, z myslenia o sobie, z zycia pelna piersia I ze to wogole musi jakas kara byc I udreka. Nic bardziej mylnego.

          Ja sie spelniam niesamowicie przy dziecku, mam czas na siebie, swoje pasje, moge robic wszystko, I najwazniejsze moge poswiecic maximum czasu dla dziecka I meza. Stac nas na to, nie boimy sie o utrate pracy przez meza. Gdybym pracowalam zrobilabym moze 1/10 tego co maz, a zeby miec satysfakcje z pracy I pracowacwzawodzie konieczne bylyby moje wyjazdyna dlugie miesiace na drugi koniec swiata. Choc kochalabym to to jednak mam w zyciu priorytety I bez mrugniecia okiem zrezygnowalam.
    • tonia2005 Re: Matka niepracujaca -to ja 06.08.13, 16:41
      Wlasnie dziś powiedziałam mojemu partnerowi, ze chce iść do pracy na pól etat albo coś w tym stylu. Nie lubię go prosić o pieniądze na moje potrzeby (ciuchy, kosmetyki itp.). Wcześniej pracowałam w Polsce przez kilkanaście lat na bardzo odpowiedzialnym i stresujacym stanowisku więc gdy zdecydowaliśmy, ze na kilka lat zostanę w domu z dzieckiem i pomogę mu prowadzić firmę było dla mnie dużym wytchnieniem. Jednak tak zwane "prowadzenie domu" wychodzi mi juz bokiem i myśle tylko o tym jak sie wyrwać z niego.
      • nannyjo32 Re: Matka niepracujaca -to ja 06.08.13, 16:50
        ja juz jestem prawie 4 lata w domu i nie moge sie doczekac kiedy wroce do pracy. Najlepiej zeby mi ktos jeszcze tylko wyprasowal i posprzatal i bede szczesliwa:)
    • turmalinka Re: Matka niepracujaca -to ja 06.08.13, 17:29
      zazdrosze dobrego samopoczucia :) (to nie zlosliwosc)
      mi sie wlasnie rysuje perspektywa siedzenia w domu i wyc mi sie chce :(
      kocham moje dzieci ale dla swojego zdrowia i ich bezpieczenstwa (;)) musze wyjsc z domu
    • londynwarszawaparyz Re: Matka niepracujaca -to ja 06.08.13, 18:04
      Jeszcze dwa miesiace i tez tak bede zyla :) Poki co- pracuje .
      • little_red_one Re: Matka niepracujaca -to ja 07.08.13, 14:54
        Pracuje tu od roku. Po przyjezdzie Stonki musialam z praca na chwilke sie pozegna, poniewaz opiekunka,ze tak powiem delikatnie - nie sprostala oczekiwaniom. Siedze w domu prawie miesiac. Fajnie bylo na poczatku - dom czysciutki, niemaz wraca-obiad zrobiony, Stona szczesliwa jak prosie w deszcz. Teraz zdecydowanie juz mi pracy brakuje, pewnie dlatego,ze wszyscy moi znajomi pracuja,albo ... sa w Polsce. Jak tylko mlodziez pojdzie do szkoly - uciekam chociaz na pol gwizdka,tzn sprobuje,jak bedzie cos dla mnie do roboty. Cale szczescie ,ze u nas szefostwo normalne :) Wiec o choroby, zamkniete szkoly itp martwic sie nie musze,day off to nie problem :)
        • steph13 Re: Matka niepracujaca -to ja 07.08.13, 19:24
          little_red_one napisała:

          > Pracuje tu od roku. Po przyjezdzie Stonki musialam z praca na chwilke sie pozeg
          > na, poniewaz opiekunka,ze tak powiem delikatnie - nie sprostala oczekiwaniom. S
          > iedze w domu prawie miesiac. Fajnie bylo na poczatku - dom czysciutki, niemaz w
          > raca-obiad zrobiony, Stona szczesliwa jak prosie w deszcz. Teraz zdecydowanie j
          > uz mi pracy brakuje, pewnie dlatego,ze wszyscy moi znajomi pracuja,albo ... sa
          > w Polsce. Jak tylko mlodziez pojdzie do szkoly - uciekam chociaz na pol gwizdka

          No nie, prawie caly miesiac z dzieckiem w domu, to musi byc koszmar! Radze oddac do adopcji.
          • little_red_one Re: Matka niepracujaca -to ja 07.08.13, 23:00
            > No nie, prawie caly miesiac z dzieckiem w domu, to musi byc koszmar! Radze odda
            > c do adopcji.

            Sama sie oddaj do adopcji moja droga. Wole pracowac chociaz kilka dni niz siedziec na okraglo w domu. Nie lubie i juz. Nie twierdze, ze to koszmar i gdybys czytala ze zrozumieniem zauwazylabys,ze nic takiego tam nie bylo napisane. Nie mam sie absolutnie za Matke Polke siedzaca w domu i gotujaca non stop,lubie pracowac i czasem sobie odpoczac. Powod do oddania dziecka do adopcji ? Nie sadze.
            Aha,zapomnialas o kiedys baaardzo modnym na gazecie - wspolczuje Twoim dzieciom. Chyba,ze sugestia o adopcji to jakas ewolucja tego zwrotu. Pozdrawiam serdecznie - Wyrodna Matka.
            • karolajna83g Re: Matka niepracujaca -to ja 07.08.13, 23:19
              Oj weźźźź przytocz te słynne słowa.....proszeeeee
    • leyla76 Re: Matka niepracujaca -to ja 07.08.13, 23:24
      Ja tez jestem matka siedząca w domu. Już od 10 lat i muszę przyznać ze jest mi z tym dobrze. Na początku jeszcze zanim urodziło się pierwsze dziecko nie wyobrażałem sobie siedzenia bez pracy , ale wtedy to nie miałam możliwości aby do tej pracy pójść. Przyjechałam do UK w 1999 na wizie nazeczenskiej bez możliwości pracy. Potem po urodzeniu dziecka kompletny brak kogoś do pomocy więc chcąc nie chcąc wiedziałam w domu. Potem urodziło się drugie dziecko, otworzylismy własny interes więc niby pracowałam na papierze, ale z domu wychodzić nie musiałam. Zalatwialam wprawdzie papierkowa robotę ale jakoś nigdy tego pod prace nie podkładalam. Dalej byłam po prostu housewife.
      Teraz to już nawet nie wyobrażam sobie pójścia do pracy. Zwłaszcza, ze urodziło się kolejne dziecie obecnie 8 mies.
      • yumemi Re: Matka niepracujaca -to ja 08.08.13, 08:53
        No i fajnie jesli nas na to stać :-) Wtedy mozna mowic o wyborze. Tzn jesli masz plan B w sytuacji gdybyś miała sama utrzymać siebie i dzieci.
      • steph13 Re: Matka niepracujaca -to ja 08.08.13, 09:23
        Leyla, pobilam ciebie o blisko 10 lat. Najpierw maz I tesciowie przekonali mnie, ze miejsce matki jest w domu z dziecmi a pozniej to juz poszlo z rozpedu. Ani sie obejrzalam, mlodsza corka miala 15 lat, starsza wybyla na studia I tak na prawde to nie bylo juz dla kogo w domu siedziecj ale trudno bylo przelamac rutyne. Po tylu latach mysl o powrocie na rynek pracy przyprawiala o bezsennosc z przerazenie. Ale patrzac na to z perspektywy czasu absolutnie nie zaluje I postapilabym tak samo od nowa, chociaz skrocilabym ten okres domowy o kilka lat aby dac sobie lepsza szanse na jaka mala kariere. Uwazam jednak bezwstydnie, ze dzieci odniosly olbrzymia korzysc z mojej obecnosci w domu o czym zreszta przypominaja mi przy kazdej okazji.
        • gunia_86 Re: Matka niepracujaca -to ja 09.08.13, 09:24
          ja jstem w domu od poltora roku .. i mam zachwania emocjonalne :D raz sie ciesze ze zaprowadze starszaczke do szkoly i jestem w domu z dizewieciomiesieczna julka a zaraz potem dopada mnie dol , ze chce do ludzi do pracy ... mowi sie ze czlowiek w pracy odpoczywa od domu a w domu od pracy... cos w tym jest.... zazdroszcze mezowi ze jest to 8 godzin poza domem ze nie musi sluchac wrzaskow krzykow ...itp ..wraca obiad jest gotowy ....a z drugiej strony jak mialabym moje dziecie zostawic ? wpadam w skrajnosci w skrajnosc...
          • bialasek75 Re: Matka niepracujaca -to ja 09.08.13, 18:53
            A ja za tydzień wracam do pracy. Miałam wolne ponad 10 miesięcy. I jestem gotowa. Ale ja czasem miałam tak, że bardziej cieszyłam się, że poniedziałek nadszedł niż piątek :) Wyrodna, co?
    • brown_aurelia Re: Matka niepracujaca -to ja 14.08.13, 11:03
      bardzo dobrze :) podziwiam i dopinguję
      ja dążę właśnie do takiego stanu.
      Jak na razie mam jedno dziecko, pracuję tylko 1 dzień w tygodniu.
      Czasem tęsknię za pracą, może jak mały podrośnie to w końcu zrealizuję moje plany zawodowe.
    • e-vil Re: Matka niepracujaca -to ja 14.08.13, 20:02
      No i pięknie, że jesteś szczęśliwa :)
      Mi by nie przeszkadzał taki stan rzeczy też. Prace mam mało ambitną i nie mogę wbić się w nic w moim zawodzie z racji braku doświadczenia.
      Jedyne, co by mnie dobijało to brak własnej kasy i poleganiu w tej kwestii na partnerze. Ja się czuje lepiej, gdy na moim koncie regularnie pojawia się kasa i nie muszę prosić 'na waciki' ;)

      Teraz od roku prawie siedzę na macierzyńskim i już mam w sumie dość bycia tą kurą domową.. gotowanie, pranie, sprzątanie i opieka nad dzieckiem - myślę, że to równie zajmująca praca. Partner mi się rozleniwił - kiedyś robiliśmy w domu wspólnie - teraz on przyjął jako oczywistą oczywistość, że to moja działka - i w ten sposób nawet weekendy są moją mini tyrą ;)
      --
      - without women hell wouldn't be hell -
    • eutyfrona Re: Matka niepracujaca -to ja 31.08.13, 14:08
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/56,114757,14506161,__Wychowujac_dziecko_poczulam__ze_wypadlam_z_obiegu_.html
    • aniaheasley Re: Matka niepracujaca -to ja 31.08.13, 15:37
      Umarlabym z nudow, z frustracji, ze zycie mija, a ja nic z nim nie robie. Ze swoim zyciem jako takim, a nie jako matka dzieciom. Ale rozumiem, ze kazda z nas tutaj jest inna :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka