Dodaj do ulubionych

ubezpieczenie zdrowotne

08.11.14, 10:48
Dziewczyny, jak to ogarnąć, pomóżcie proszę. Wyjeżdżamy za dwa tygodnie. Mąż tam ma pracę, ja jestem tutaj na wychowawczy, będę szukać pracy za jakiś czas dopiero. Dobrze rozumiem, że mąż i syn są tam normalnie ubezpieczeni a ja (do momentu znalezienia pracy) muszę mieć ze sobą ekuz? Czy może jest jakaś możliwość "podciągnięcia" mnie pod ubezpieczenie męża?
Obserwuj wątek
    • plain-vanilla Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 11:12
      Rezydenci sa ubepieczeni. Trzeba sie zapisac do przychodni zaraz po przyjezdzie. Zdaje sie, ze niektore przychodnie wymagaja do rejestracji NIN. Niestety, nie wiem, czy to jest po prostu taka polityka, czy formalny wymog. Nie da sie podczepic pod ubezpieczenie meza. Jak juz pojdziesz do przychodni, to sie dowiesz wszystkiego na miejscu. Mozesz sobie tez wykupic prywatne medyczne ubezpieczenie. Zobacz archiwum na forum, bo byly o tym dyskusje.
    • botu Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 11:17
      W UK prawo do bezpłatnej podstawowej opieki medycznej nie zależało od tego czy się pracuje - przysługiwało każdemu kto tu mieszka. Natomiast prawo do opieki specjalistycznej ( szpitale i specjalistyczne przychodnie przyszpitalne) bywało sprawdzane, nawet na tym forum były takie wątki.
      Napisałam to w czasie przeszłym, ponieważ właśnie w tym momencie rząd mocno kombinuje jak by tu ograniczyć imigrantom prawa do korzystania z publicznych środków i lada chwila coś się może zmienić w tych zasadach.

      Na razie pewnie dasz radę się zarejestrować do przychodni lekarza rodzinnego - najlepiej całą rodziną od razu. Nikt nie powinien sprawdzać żadnych zaświadczeń z pracy ani męża ani tym bardziej Twoich. Natomiast przed korzystaniem ze szpitali może się upewnij czy nic się nie zmieniło...
    • jaleo Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 12:13
      Bezplatna opieka medyczna w ramach NHS przysluguje kazdemu, kto mieszka tu na stale, tz. jest w UK osiedlony. Niezalezne jest od tego, czy sie pracuje, czy sie placi jakiekolwiek skladki itp.
      Ta zasada dzialala przez dziesiatki lat bez wiekszysch problemow, ale ostatnio, z wiazku z ogromna fala swiezych emigrantow, zaszla potrzeba uscislenia, co tak na prawde znaczy "mieszkac tu na stale" i w jaki sposob mozna to sprawdzic/udowodnic. Dlatego tez coraz czesciej placowki NHS pytaja o numer NIN, status zatrudnienia, rachunki itp. Nie dlatego, ze bez NIN opieka sie nie nalezy, ale jest to jeden z elementow wskazujacy na to, ze sie w UK przebywa na stale i jest sie tu osiedlonym.
      • najma78 Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 12:42
        W dalszym ciagu zasady o swobodnym przeplywie obywateli ue dotycza uk wiec tak naprawde nie ma podstaw do ograniczania opieki medycznej czlonkom eu. Jesli wiec maz pracuje to mozecie wybrac przychodnie (najlepiej w okolicy gdzie mieszkacie ) i pojsc sie zarejestrowac. Dostaniecie forme do wypelnienia, oprocz tego potrzebne beda paszporty i potwierdzenie adresu czyli np council tax, inny rachunek na wasze nazwisko. Jesli maz wynajmuje mieszkanie to niech dopisze ciebie do council tax. Wszyscy bedziecie mogli korzystac z opieki medycznej. Do specjlistow i tak trzeba byc zreferowanym przez gp wiec raczej oczywiste ze nikt nie bedzie tego kwestionowal. Osiedlenie w uk mozna roznie interpretowac, jesli dotyczy to rodziny to kobieta moze nie pracowac a w dalszym ciagu byc osiedlona. Z drugiej strony osiedlonym nie jest ktos kto mieszka np od kilku miesiecy ale jesli pracuje (np jeden z partnerow) to w jakims sensie deklaruja osiedlenie, chocby czasowe. Nie wiem czy w przychodniach wymahaja nin ale jesli tak to wystarczy omowic spotkanie i sie na nie zglosic. NIN zreszta warto miec jak najszybciej gdy sie ma zamiar szukac pracy, jest wymagany w aplikacjach o prace.
        • botu Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 13:09
          najma78 napisała:

          > Do specjli
          > stow i tak trzeba byc zreferowanym przez gp wiec raczej oczywiste ze nikt nie
          > bedzie tego kwestionowal.

          Niestety nie jest to oczywiste.
          Skierowanie jest procedurą medyczną, nie stwierdza ani nie potwierdza prawa do leczenia.
          Nie mogę teraz znaleźć postu z tego forum opisującego jak od strony szpitala wygląda sprawdzanie tego prawa (pisał ktoś zatrudniony w szpitalu) ale chociażby taka relacja potwierdza, że procedury istnieją i są stosowane:
          "GP skierowal ja na CT scan do szpitala, ale szpital zanim przyjal skierowanie, napisal do niej list, ze ma im najpierw udowodnic swoj residency status w UK."
          forum.gazeta.pl/forum/w,37418,149851239,149879409,Re_po_raz_pierwszy_na_wyspach.html

          • botu Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 13:16
            A tu co na szybko znalazłam o projektach ewentualnych zmian w prawie do leczenia specjalistycznego dla imigrantów

            "Currently, entitlement to free NHS hospital treatment is based on 'ordinary residence' in the UK - broadly decided on whether an individual is living here on a lawful and properly settled basis. It does not include a minimum time period for residence. The Act redefines the ‘ordinarily resident’ test to exclude all migrants who do not have indefinite leave to remain in the UK. This introduces a much higher threshold for ‘ordinary residence’, as ILR can only be applied for after a minimum of 5 years residence in the UK. Temporary migrants who can currently access free NHS care in the UK as they are considered ‘ordinarily resident’, including students, workers and family members, will need in future to pay an additional charge, prior to entry, in order to cover any potential NHS costs further down the line."
            www.migrantsrights.org.uk/blog/2014/05/immigration-act-2014-what-next-migrants-access-nhs-care
            • jaleo Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 13:28
              botu napisała:

              > Temp
              > orary migrants who can currently access free NHS care in the UK as they are con
              > sidered ‘ordinarily resident’, including students, workers and fami
              > ly members, will need in future to pay an additional charge, prior to entry, in
              > order to cover any potential NHS costs further down the line."
              > www.migrantsrights.org.uk/blog/2014/05/immigration-act-2014-what-next-migrants-access-nhs-care

              W sumie bardzo to wszystko smutne. NHS dzialal na tych samych zasadach przez szescdziesiat pare lat, przezyl imigracje z Karaibow, subkonynentu indyjskiego, imigracje Irlandczykow do pracy w stoczniach po wojnie. Nikt nie krzyczal o utrudnienie dostepu czy oplaty. Dopiero nowi przybysze z Unii przelali czare goryczy.
              • aniaheasley Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 13:57
                Mozna bylo w sumie przewidziec, ze NHS padnie kiedy dziesiatki tysiecy kobiet zacznie prosic jednym glosem o badania 'na tarczyce', i ze cos trzeba bedzie z tym zrobic ;)
                • najma78 Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 15:10
                  aniaheasley napisała:

                  > Mozna bylo w sumie przewidziec, ze NHS padnie kiedy dziesiatki tysiecy kobiet z
                  > acznie prosic jednym glosem o badania 'na tarczyce', i ze cos trzeba bedzie z t
                  > ym zrobic ;)
                  >
                  Hmmm, prosic to sobie mozna, ale gdyby tak spoleczenstwo (wiadomo o kogo chodzi) schudlo, mniej alkoholu pilo i mniej palilo to by nhs nieco odciazylo, bo koszty leczenia otylosci a wlasciwie powiklan zdrowotnycj z tym zwiazanych wiecej kosztuja niz te prosby o badania tarczycy. Ale oczywiscie migranci winni ;)
          • najma78 Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 15:04
            botu napisała:

            > Nie mogę teraz znaleźć postu z tego forum opisującego jak od strony szpitala wy
            > gląda sprawdzanie tego prawa (pisał ktoś zatrudniony w szpitalu) ale chociażby
            > taka relacja potwierdza, że procedury istnieją i są stosowane:
            > "GP skierowal ja na CT scan do szpitala, ale szpital zanim przyjal skierowanie,
            > napisal do niej list, ze ma im najpierw udowodnic swoj residency status w UK."
            > forum.gazeta.pl/forum/w,37418,149851239,149879409,Re_po_raz_pierwszy_na_wyspach.html

            Pozniej przeczytam zalinkowany watek ale zastanawia mnie komu i na postawie jakich przeslanek wysyla sie zadania o udowodnienie rezydentury? Czy to jest zgodne z prawem takze unijnym? Nigdy nie slyszalam o czyms takim oczywiscie wierze ze sie zdarza.
            • aniaheasley Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 15:31
              Chodzi tutaj chyba o pozostanie wiernym naczelnej zasadzie NHS, ze jest to bezplatna sluzba zdrowia dla osob normally resident w UK. Nie jest to bezplatna sluzba zdrowia dla kazdego, kto na chwile wpadnie do UK, odwiedzic szwagra, czy tez na zakupy swiateczne, i potem sie troszku zasiedzi.

              A ze z czasem znaczenie slowa resident zaczelo nabierac troche innego znaczenia, poczatkowo chodzilo po prostu o mieszkancow kraju, to teraz, w miare coraz wiekszego uginania sie system pod ciezarem tych otylych i tych chudszych tez, to ktos sprytnie wpadl na pomysl, zeby resident interpretowac w bardziej formalny sposob, tak jak to interpretuje prawo imigracyjne.
              • najma78 Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 17:15
                aniaheasley napisała:

                > A ze z czasem znaczenie slowa resident zaczelo nabierac troche innego znaczenia
                > , poczatkowo chodzilo po prostu o mieszkancow kraju, to teraz, w miare coraz wi
                > ekszego uginania sie system pod ciezarem tych otylych i tych chudszych tez, to
                > ktos sprytnie wpadl na pomysl, zeby resident interpretowac w bardziej formalny
                > sposob, tak jak to interpretuje prawo imigracyjne.

                Wlasnie w tym kwestia, nie mialam czasu przeczytac dokladnie tego projektu, ktory zacytowala botu ale uwazam ze jesli nhs ma pobierac oplaty za service od pracujacych legalnie imigrantow to powinien tez pobierac od osob z nadprogramowymi kilogramami (im wiecej tym wyzsze), palaczy czy za pokmoc udzielona osobom pijanym.
                Czemu Brytyjczycy nie maja pracy? Bo imigranci im ich miejsca pracy zabieraja. Ale te miejsca nie sa ich,, prace dostaje ten kto potrafi i chce ja wykonac. Prawa biznesu. Imigranci to w zdecydowanej wiekszosci osoby mlode a wiec i w dobrej kondycji zdrowotnej, zdecydowanej aiekszosci pracujacy, nie sa duzym obciazeniem dla NHS ale zrzucanie na nich winy jest wygodne dla politykow.
                • aniaheasley Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 17:32
                  No niezupelnie. Imigranci rodza strasznie duzo dzieci, wiecej niz tubylcy. Poza tym niektore nacje przyjezdzajace z biednych krajow czy rejonow wcale nie sa takie znowu zdrowe. Stresy bycia emigrantem wpedzaja tysiace nowo przybylych w depresje lub 'depresje'. Wsrod robotnikow niewykwalifikowanych z UE szeszy sie alkoholizm, pala tez zwykle na potege.
                  No i ten ped do badania sie na wszystko (patrz tarczyca ) i to co roku u wcale niemalej rzeszy emigrantek szukajacych dziury w calym tez nie pomaga, w sytuacji gdzie system peka w szwach, tez nie ulatwia sprawy.
                  • najma78 Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 17:39
                    aniaheasley napisała:

                    > No niezupelnie. Imigranci rodza strasznie duzo dzieci, wiecej niz tubylcy. Poza
                    > tym niektore nacje przyjezdzajace z biednych krajow czy rejonow wcale nie sa t
                    > akie znowu zdrowe. Stresy bycia emigrantem wpedzaja tysiace nowo przybylych w d
                    > epresje lub 'depresje'. Wsrod robotnikow niewykwalifikowanych z UE szeszy sie a
                    > lkoholizm, pala tez zwykle na potege.

                    Tyle ze najczesciej nie lecza tej depresji bo musza pracowac. No i nie ludzmy sie bo przecietny imigrant ze wschodniej Europy nie ma nawet nadwagi, do tego jest mlody i pracuje.

                    > No i ten ped do badania sie na wszystko (patrz tarczyca ) i to co roku u wcale
                    > niemalej rzeszy emigrantek szukajacych dziury w calym tez nie pomaga, w sytuacj
                    > i gdzie system peka w szwach, tez nie ulatwia sprawy.

                    Ale to gp decyduje czy kierowac na badania czy nie, nie kieruja jesli podstaw nie ma. Na to akurat wielu emigrantow narzeka i jezdza sie przebadac do swoich krajow. Ja akurat uwazam te zadania badan itp sa przesadzone ale gp nimi nie szafuja i dobrze. Akurat imigrancji to zwlaszcza z Europuly Wschodniej to nie problem moim zdaniem tylko skladnik kielbasy wyborczej.
            • botu Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 15:33
              najma78 napisała:
              >
              > zastanawia mnie komu i na postawie jak
              > ich przeslanek wysyla sie zadania o udowodnienie rezydentury? Czy to jest zgodn
              > e z prawem takze unijnym?

              A jak oceniasz polskie procedury sprawdzania posiadania ubezpieczenia zdrowotnego: konieczność przedstawiania regularnie pieczętowanych legitymacji uezpieczeniowych a potem druków RMUA, odcinków emerytury itp? Zgodne z prawem także unijnym?
              (Tak, wiem o rejestrze ubezpieczonych, ale to wprowadzono niedawno...)

              • jaleo Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 15:52
                W Polsce to w ogole jest masakra, bo jak nie placisz ubezpieczenia, nie jestes rencista, ani emerytem to nikt Cie w panstwowej sluzbie zdrowia nigdzie do leczenia nie przyjmie, staly mieszkaniec czy nie.
                Co najwyzej w naglym wypadku jak masz karte EHIC z innego kraju unijniego.
                W UK chcieli byc bardziej "ludzcy", ale niestety system nie wytrzymal.
                • botu Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 15:57
                  jaleo napisała:

                  > W Polsce to w ogole jest masakra, bo jak nie placisz ubezpieczenia, nie jestes
                  > rencista, ani emerytem to nikt Cie w panstwowej sluzbie zdrowia nigdzie do lecz
                  > enia nie przyjmie, staly mieszkaniec czy nie.

                  No mnie akurat chodziło o to, że każdy kraj ma własne zasady i ma prawo sprawdzać czy delikwent się kwalifikuje, a odwoływanie się do unijnego prawa tylko wtedy kiedy to dotyczy naszych praw za granicą wygląda dość humorystycznie...
                  • najma78 Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 17:33
                    botu napisała:

                    > No mnie akurat chodziło o to, że każdy kraj ma własne zasady i ma prawo sprawdz
                    > ać czy delikwent się kwalifikuje, a odwoływanie się do unijnego prawa tylko wte
                    > dy kiedy to dotyczy naszych praw za granicą wygląda dość humorystycznie...

                    Owszem ma prawo zastosowac wlasne prawo ale najpierw musi je wprowadzic w zycie. Tu jak na raz ie jest projekt a juz sie go stosuje? Dziwne.
                    • botu Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 17:54

                      > Owszem ma prawo zastosowac wlasne prawo ale najpierw musi je wprowadzic w zycie
                      > . Tu jak na raz ie jest projekt a juz sie go stosuje? Dziwne.

                      Projekt dotyczy m.in. uprawnień "ordinary resident" dopiero po ILR, a co za tym idzie ewentualność wprowadzenia opłat na poczet korzystania z NHS dla świeżo przyjezdnych.

                      A od dawna sprawdzana jest jak najbardziej obecnie obowiązująca zasada bycia "ordinary resident" w celu bezpłatnego korzystania z NHS.

                      Z opisanej historii niewiele zrozumiałam
                      (zwłaszcza tego "Ona pyta czy moge wciaz wolny czas?")
                      ale potrafię sobie wyobrazić tysiąc powodów preferowana przez przychodnię porannych wizyt.
                      Wiązanie tego ze swoim statusem emigracyjnym imho wskazuje na lekką paranoję na tym punkcie...
                      Ogólniej: zasada "Już my im pokażemy jakie powinny mieć prawo i jak je stosować, a jak się nam nie spodoba to nazwiemy to dyskryminacją a ich rasistam i ksenofobami" jest mi całkowicie obca.


                      • najma78 Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 19:39
                        botu napisała:

                        > Z opisanej historii niewiele zrozumiałam
                        > (zwłaszcza tego "Ona pyta czy moge wciaz wolny czas?")
                        > ale potrafię sobie wyobrazić tysiąc powodów preferowana przez przychodnię poran
                        > nych wizyt.

                        przychodnia jest dla ludzi nie odwrotnie, wiec preferencje nie maja tu nic do rzeczy. W mojej pracy preferuja aby pracownicy jesli to mozliwe umawiali wizyty medyczne poza godzinami pracy i wcale im sie nie dziwie. Screening nie jest niczym pilnym a przychodnia pracuje do 6pm i jak sie okazalo mozna umowic sie na 4.15.

                        > Wiązanie tego ze swoim statusem emigracyjnym imho wskazuje na lekką paranoję na
                        > tym punkcie...

                        Jestem obywatelka wiec nie mam statusu emigracyjnego a to jest przyklad jak pewne rzeczy dzialaja. A dzialaja na zasadzie nieco blednych sygnalow, na zasadzie zniechecenia i rezygnacji. W tym wypadku proba wymuszenia na mnie porannej wizyty czyli wziecia czasu wolnego w pracy co zdecydowanie nie jest konieczne ani mi na reke.

                        > Ogólniej: zasada "Już my im pokażemy jakie powinny mieć prawo i jak je stosować
                        > , a jak się nam nie spodoba to nazwiemy to dyskryminacją a ich rasistam i kseno
                        > fobami" jest mi całkowicie obca.

                        Mi tez, tak jak obce mi jest stosowanie prawa wg nieco pokretnej (celowo) interpretacji.

                        >
                        • botu Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 19:55
                          >Screening nie jest nic
                          > zym pilnym a przychodnia pracuje do 6pm i jak sie okazalo mozna umowic sie na 4
                          > .15.
                          >
                          No i na czym polegał problem wobec tego? Bo chyba był to przykład problemu? Czy już się całkiem pogubiłam?...

                          > Jestem obywatelka wiec nie mam statusu emigracyjnego a to jest przyklad jak pew
                          > ne rzeczy dzialaja.

                          No to wobec tego tym bardziej nie rozumiem czego to miał być przykład w wątku o opiece zdrowotnej dla imigrantów...
                          >
                          > Mi tez, tak jak obce mi jest stosowanie prawa wg nieco pokretnej (celowo) inter
                          > pretacji

                          Musi być Ci naprawdę trudno w systemie "common law"...
              • najma78 Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 17:27
                botu napisała:

                > A jak oceniasz polskie procedury sprawdzania posiadania ubezpieczenia zdrowotne
                > go: konieczność przedstawiania regularnie pieczętowanych legitymacji uezpieczen
                > iowych a potem druków RMUA, odcinków emerytury itp? Zgodne z prawem także unijn
                > ym?
                > (Tak, wiem o rejestrze ubezpieczonych, ale to wprowadzono niedawno...)

                Polski system jest inny, dotyczy to tak obywateli polskich jak migrantow z unii. Dyskusja jest o sutuacji tu a nie w pl. Przedstawilas projekt zmian, a wychodzi na to ze juz sie to stosuje, wiec pytanie czy zgodnie z prawem. Spotkalam sie juz z tym ze wobec imigrantow stosuje sie czesto nazwe to rozne zagrywki, ktore czesto zniechecaja ich do korzystania z czegos donczego prawo maja. Akurat nie dotyczylo to korzystania z opieki medycznej.


                Wczoraj umawialam wizyte na servical screening test i powiedzialam ze po 3. Osoba umawiajaca pyta czy 9.15 pasuje. Mowie ze nie bo pracuje prosze po 3. Ona pyta czy moge wciaz wolny czas? Pytam wiec w czym problem, bo nie wiem. Robilam to wczesniej kilka razy i zawsze w godzinach popoludniowych, nie moge wziac wolnego czasu w pracy. Wiec umawia mnie na 4.15. O co chodzilo nie ma pojecia, ale wyczulam jakby mnie przymuszano do wziecia wolnego z pracy, na cos co moze byc zrobione w godzinach dogodnych dla mnie i dla przychodni. Dziwny mechanizm, ale tak to mniej wiecej dziala. Porozmawiam z pielegniarka, bo bylo to dosc nazwe to dziwne gdyz presje ze strony recepjonistki czulam.
    • kjut Re: ubezpieczenie zdrowotne 08.11.14, 15:01
      Dziękuję Wam pięknie za informacje.
      • tonia2005 Re: ubezpieczenie zdrowotne 09.11.14, 18:05
        Bylam w podobnej sytuacji kilka lat temu, bedac na nieplatnym urlopie wychowawczym. Przyjechalam do UK z niemowlakiem i praktycznie zaraz po przyjezdzie postatralam sie o nr NIN i zaczelam sama oplacac sobie skladki jako self employed. Dzieki temu nigdy nie mialam zadnych problemow z dostepem do opieki zdrowotnej w UK.

        Druga sprawa, to bedac na urlopie wychowawczym w Polsce, caly okres tego urlopu wliczany jest do emerytury w PL jako nieskladkowy, wiec za kilkadziesiat lat, nawet jak zdecydowalabys sie wrocic do Polski, to za okres oplacania NIN bedzie Ci sie nalezala jakas tam emerytura z UK.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka