Dodaj do ulubionych

Fundusze z nhs na operacje

30.01.15, 15:41
Wiem ze kilka z was ma jakas wiedze z administracji medycznej i moze cos podpowie. Dalej ciagnie sie kwestia operacji syna. Zostal zakwalifikowany do operacji przez konsultanta z ENT, czekamy na termin, zostalo nam wspomniane ze operacja zalezy od przyznania funduszy przez jakas komisje. Komisja przyznaje fundusze w zaleznosci od stanu zdrowia pacjenta. Nie wnikalam w to przy okazji wizyty w ENT. Dzis zdzwonilismy zeby sie dowiedziec czy moze cos juz wiadomo w zwiazku z operacja i dowiedzialam sie ze poniewaz syn nie mial w ciagu ostatniego roku 5 angin nie jest przypadkiem koniecznym do tej operacji. W sumie to syn w swoim zyciu ani jednej anginy nie mial, malo tego nie mial ani razu zapalenia ucha (dlatego ja tak dlugo nie widzialam problemow) a jednak migdaly lacznie z trzecim masakrycznie powiekszone i plyn w uszach jest. Zalamalam sie :( to jeszcze nieoficjalne, listu na ten temat zadnego nie dostalismy poki co. Nie rozumiem jak to dziala, lekarz specjalista z jakiejs dziedziny stwierdza ze trzeba operowac a komisja przyznajaca fundusze stwierdza ze lekarz sie nie zna i skoro pacjent bez operacji nie umrze to nie trzeba... Na co w takim razie specjalista i wizyta u niego? Ktos wie jak sie odwolywac? Jak to dalej rozgryzc?
Obserwuj wątek
    • botu Re: Fundusze z nhs na operacje 30.01.15, 18:46
      > Jak to dalej rozgryzc?

      Szczerze?
      Poświęcić jednak te dwa tygodnie i zrobić w Polsce.
    • marninor Re: Fundusze z nhs na operacje 30.01.15, 19:11
      Jesli to nic na pismie to jak chcesz sie odwolac?
      Gdyby to moje dziecko tak cierpialo to zrobilabym ta operacje prywatnie w polsce i skrocila cierpienia calej rodzinie...
      • lianis Re: Fundusze z nhs na operacje 30.01.15, 23:29
        Bysmy to zrobili w Polsce, gdyby nie praca M, leciec nie mozemy, ja nie pojade do Polski sama, a skoro nie mozemy jechac w tym momencie to walcze z nadzieja ze mi sie uda tutaj, jesli nie to pojedziemy do Polski ale to dopiero w okolicach kwietnia damy rade.
        • najma78 Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 12:36
          lianis napisała:

          > Bysmy to zrobili w Polsce, gdyby nie praca M, leciec nie mozemy, ja nie pojade
          > do Polski sama, a skoro nie mozemy jechac

          ale wlasciwie nie rozumiem dlaczego nie mozecie jechac do Polski skoro ten zabieg wg ciebie (specjalista zakwalifikowal to za min 6m-cy) jest extremely urgent?
          Moje zdanie po przeczytaniu twoich poprzednich watkow jest takie ze 'brak srodkow' to po to aby sie was pozbyc.
          Naszych bardzo bloskich znajomych corka miala usuwane migdaly, tez trwalo to dlugo, dziewczyna miala niska attendance bo oprocz czestych tonsillitis (wlasciwie tydzien- dwa przerwy pomiedzy infekcjami) zostala zdiagnozowana u niej migrena. Opuszczala wiec szkole (ks2) jak i treningi plywania. Ona byla wiecznie chora. Czekali tyle ile bylo trzeba, tak jak to dziala na nhs obecnie w naszym rejonie.
          Moj syn tez ma problem (pewnie na cale zycie), zdiagnozowany recently, jeszcze sie nie sutabilizowalo bo czekamy na resultaty testow krwi i chetnie zobaczylabym sie z pediatra wczesniej ale jego zycie nie jest zagrozone, lek dostaje (gp wypisuje recepty) z tym ze dawka nie jest odpowiednia wiec jego stan juz sie niepogarsza wiec czekamy, bo nie jestesmy jedyni a sa pilniejsze przypadki.
          • lianis Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 13:27
            Nie mozemy pojechac bo M nie moze wziac dwoch tyg wolnego w tym momencie, dopiero pod koniec marca ma szanse na wolne i wtedy moglibysmy jechac, ale do tego czasu probuje tutaj. Jest okres zimowy, to wszystko nie jest latwo zorganizowac, bo moge umowic z lekarzem w polsce operacje przez telefon i zaklepac termin, czas oczekiwania (prywatnie) to jakis miesiac, musimy pojechac tak zeby byc kilka dni przed operacja, syn do operacji musi byc zdrowy, a przy jego czestotliwosci przeziebien o to jest ciezko. Nie da sie przewidziec czy w terminie w ktorym zaklepie operacje bedzie zdrowy, wiec jest ryzyko ze pojedziemy i nie bedzie mozna zrobic operacji, dlatego wolelibysmy na miejscu, ryzyko niepowodzenia jest mniejsze.
            A syn z powodu niezoperowania nie umrze, nawet je ostatnio cokolwiek, co prawda dieta jest polplynna czyli kaszka manna, jogurty, zupy i koktajle, ale dzieki temu wogole je i czekamy.
            • yadrall Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 13:47
              A czemu nie mozesz jechac sama?
              Ja rozumiem problemy organizacyjne,ale wg tego co opisujesz to Twoj syn cierpi i ciezko mi zrozumiec Twoje podejscie do tematu. Poza tym w sytuacji gdy jest to konieczne to sie dana rzecz poprostu robi i juz. I albo jedziesz sama,albo maz rzuca wszystko i jedzie z Wami (jezeli z jakiegos powodu nie mozesz jechac sama). I w pierwszej kolejnosci pomagacie dziecku,a potem dalej myslicie :)
              • lianis Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 14:49
                Yadrall dlatego ze nie dojade, ja moge pojechac autem ale na dosc krotka odleglosc, trzy godz, moze dam rade cztery prowadzic i koniec, oczy mi wysiadaja, szczypia pieka i lzawia, wiec nie porywam sie na cos z czego moglibysmy nie wyjsc calo.
                A moze ja jestem zbyt zachowawcza ale nie wobrazam sobie ze maz moglby rzucic prace zebysmy pojechali, bo wtedy co po powrocie? Dla mnie taka opcja nie wchodzi w gre. Dlatego pytam jak walczyc z nhs.
                • najma78 Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 15:05
                  lianis napisała:

                  > Yadrall dlatego ze nie dojade, ja moge pojechac autem ale na dosc krotka odlegl
                  > osc, trzy godz, moze dam rade cztery prowadzic i koniec, oczy mi wysiadaja, szc
                  > zypia pieka i lzawia, wiec nie porywam sie na cos z czego moglibysmy nie wyjsc
                  > calo.

                  A maz nie moglby was zawiesc? A inny srodek transportu?
            • najma78 Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 13:58
              lianis napisała:

              Nie da sie przewidziec czy w terminie w ktorym zaklepie operacje bedzie zdrowy, wiec jest ryzyko ze pojedziemy i nie bedzie mozna zrobic operacji, dlatego wolelibysmy na miejscu, ryzyko niepowodzenia jest mniejsze.

              Zabiegu nie robi sie gdy dziecko jest w trakcie czynnej infekcji czyli kiedy jest goraczka, zaraza itp ale to sa zazwyczaj 3-4 dni w przypadku przeziebienia wirusowego a krocej w przypadku tonsillitis spowodowanego przez bakterie.
    • yadrall Re: Fundusze z nhs na operacje 30.01.15, 19:55
      Pisalam na priva o Wejherowie,a dobre opinie ma tez ta chirurgia jednego dnia:
      www.dabrowka.net/cennik/
      • lianis Re: Fundusze z nhs na operacje 30.01.15, 23:37
        Dziekuje, czytalam, rozmawialam tez juz telefonicznie z dwoma laryngologami w Polsce i ustalilam z grubsza co i jak trzeba, ale mamy problem z wolnym M, to jakies 2 tyg w Polsce, przyjazd, wizyta u lekarza kierujacego, ustalenie operacji, operacja, wizyta kontrolna tydzien po operacji, wtedy jesli bedzie wszystko ok, a z duzym prawdopodobienstwem powinno byc to mozemy wracac. No i dwa tyg wolnego w tym momencie jest duzym problemem.
        • espionka Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 13:45
          nie masz mozliwosci pozostania w Polsce z dzieckiem przez dluzszy czas? Maz moglby Cie tylko zawiezc autem i wrocic do UK (autokary nadal jezdza do Polski?). Moj syn 4 lata temu opuscil poltorej miesiaca szkoly w UK (za zgoda dyrektora szkoly), przez ten czas uczeszczal do szkoly w Polsce.
          • lianis Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 14:54
            Niestety nie mam, moge wziac dwa tyg wolnego z krotkim wyprzedzeniem ale dluzej robi sie problematyczne
        • robak.rawback Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 13:47
          nic nowego, zawsze to samo - od gp do konsultanta - jesli prezentowany im przed nosem przypadek nie odpowiada w 100% temu co sie nauczyli w szkole, albo preczytali w jakims artykule, to znaczy ze jest git and/or pacjent lubi bajki opowiadac. wyobrazni nie starcza im nigdy na interpretacje. wiec albo olej albo cos z tym zrob, bo w sumie o tym samym caly czas gadamy.
    • yadrall Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 14:04
      I jeszcze jedno: NHS bardzo mocno bazuje na EBM i przestrzega procedur. Mysle,ze bedzie Ci niezwykle trudno zmienic ten stan rzeczy i wywalczyc operacje. Jezeli jakas procedura/badanie nie pasuje do szablonu to NHS tego nie chce finansowac...
      • najma78 Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 14:37
        yadrall napisała:

        > I jeszcze jedno: NHS bardzo mocno bazuje na EBM i przestrzega procedur.

        Ale EBM to chyba podstawa? W Polsce chyba tez tak to dziala?

        Mysle,ze bedzie Ci niezwykle trudno zmienic ten stan rzeczy i wywalczyc operacje. Jeze
        > li jakas procedura/badanie nie pasuje do szablonu to NHS tego nie chce finansow
        > ac...

        zawsze moze pozwac lekarzy, jesli dzialania szkodza zdrowiu.
        • lianis Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 15:00
          Wlasnie chodzi mi o to jak walczyc z nhs, moze ktos juz probowal i wie jak sie za to zabrac.
          • najma78 Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 15:07
            lianis napisała:

            > Wlasnie chodzi mi o to jak walczyc z nhs, moze ktos juz probowal i wie jak sie
            > za to zabrac.
            >
            Poszukaj w internecie firmy prawnicze ktore sie tym zajmuja i popros o informacje.
          • marninor Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 15:27
            Z funduszami to jest tak ze jak trzeba to znajda. Zakwalifikowali twojego syna do operacji i musisz czekac nic nie wywalczysz bo nie masz nic ani oficjalnie ani na pismie-wiec jak?
            Dzwon i dopytuj i tyle albo wsiadz w autokar-choc jesli to zbyt duze wyzwanie tzn ze jednak operacja nie jest az tak wazna...
            na wlasnym przykladzie w pazdzierniku zostal mi przyznany aparat sluchowy ale na pytanie kiedy go dostane odp ze w tym roku juz nie bo skonczyl sie budzet, a po 4 tyg aparat dostalam...
            • najma78 Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 15:57
              marninor napisała:

              > Z funduszami to jest tak ze jak trzeba to znajda. Zakwalifikowali twojego syna
              > do operacji i musisz czekac nic nie wywalczysz bo nie masz nic ani oficjalnie a
              > ni na pismie-wiec jak?

              tez tak uwazam. Corka naszych znajomych o ktorej wyzej napisalam tez czekala, 6 m-cy od tego gdy decyzja zostala podjeta.
              NHS ma takie procedury bo worek z pieniedzmi ma dno, nie moze byc tak ze przeskakuja terminy wyciecia migdalkow bo rodzic chce a powazniejsze przypadki czekaja. Bylby niezly bajzel, wogole nie daloby rady tego ogarnac.

              > Dzwon i dopytuj i tyle albo wsiadz w autokar-choc jesli to zbyt duze wyzwanie t
              > zn ze jednak operacja nie jest az tak wazna...

              A ja nie radzilabym autorce wiecej dopytywac bo wyglada na to ze juz i tak przesadzila.
              Tez uwazam ze gdyby ta operacja byla taka pilna to juz bylaby wykonana jesli nie w pl to tu prywatnie.
              • lianis Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 21:26
                Problem w tym ze przy jednej pensji po prostu nas nie stac prywatnie. To koszt rzedu ok 5 tys funtow a my nie mamy takiej gotowki. Wyjazd do polski i operacja tam to tez nie male koszty, choc mniejsze niz tutaj, ale sa utrudnienia. Zazdroszcze tym wszystkim ktorzy moga rzucic wszystko maja kase i moga z dnia na dzien po prostu wyjechac, zaluje ze my w tej chwili takiej mozliwosci nie mamy.

                Moje dziecko na szczescie w tym wszystkim nic nie boli, gdyby bolalo to bym wziela na rece i poszla chocby piechota.
          • botu Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 16:34
            lianis napisała:

            > Wlasnie chodzi mi o to jak walczyc z nhs
            >

            O jak rany, a miałam się już nie odzywać...
            Naprawdę po dotychczasowych doświadczeniach ciągle Ci nie świta, że postawa konfrontacyjno-roszczeniowa Cię daleko nie zaprowadzi nie tylko w NHS ale w ogóle w brytyjskim społeczeństwie?
            Wypychanie się do kolejki jest tu ciężkim przewinieniem społecznym nawet na przystanku, a co dopiero w sytuacji bardzo ograniczonych środków, jak w NHSie...

            W pierwszym wątku na ten temat Ci proponowałam co można było zrobić żeby przyspieszyć badanie słuchu, które zdaniem specjalistów było niezbędne do oceny stanu zdrowia dziecka. Zrobiłaś w ogóle to badanie (nie chcę wnikać w kwestie medyczne ale potrafię sobie wyobrazić, że KONKETNY STWIERDZONY BADANIEM duży niedosłuch może stanowić lepsze wskazanie do zabiegu niż subiektywna ocena lekarza, zwłaszcza wkurzonego...) czy ograniczyłaś się do awantury w klinice?
            Pacjenci współpracujący, zwłaszcza skłonni do poświęceń ze swojej strony (dlatego proponowałam prywatne badanie słuchu _w_miejscu_polecanym_przez_szefa_kliniki) mają nieporównanie lepszą pozycję negocjacyjną niż pacjenci wparowujący do kliniki bez ustalonego terminu, grożący menadżerem, awanturujący się z lekarzem i oczekujący jakiegoś specjalnego traktowania...
            • lianis Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 21:16
              Nie awanturowalam sie, nie grozilam menadzerem, nie oczekiwalam specjalnego traktowania, owszem pojechalam bez wizyty bo ja odwolano bez podania nam konkretnego powodu w szpitalu, nawet glowna pielegniarna nie wiedziala dlaczego. Nie uwazam zebym miala postawe roszczeniowa, chce pomoc dziecku, jak kazda matka i dlatego szukam roznych drog. Nie wpycham sie przed kogos w kolejke kto bardziej potrzebuje, ale gdyby byla mozliwosc bo moze jest a ja o tym nie wiem, to wolalabym nie czekac niewiadomo ile miesiecy. Do tej pory nie mialam jakos duzo do czynienia z nhs, moze to moj blad ze zawsze staralam sie dziecko z wszystkich chorob najpierw wyleczyc sama bez fatygowania lekarza, a udac sie po pomoc tylko w ostatecznosci.
              Juz dziekowalam ci za wskazowke odnosnie badania sluchu, jest zrobione prywatnie tak jak sugerowalas, wyniki sa kiepskie i juz trafily do szpitala, mam nadzieje ze pomoga w naszej sprawie, ale po tej ostatniej rozmowie telefonicznej zwatpilam.
              • botu Re: Fundusze z nhs na operacje 01.02.15, 00:32
                lianis napisała:

                > Nie awanturowalam sie, nie grozilam menadzerem,

                A wcześniej

                > > Wbilismy sie na wizyte u laryngologa, idac do ENT clinic gdzie mielismy miec wi
                > > zyte ktora nam anulowano i zyczac sobie rozmowy z managerem

                > owszem pojechalam bez wizyty bo ja odwolano bez podania nam konkretne
                > go powodu w szpitalu

                A wcześniej

                > > Zadzwonilam pod ten numer na ktory sie umawia albo przeklada spotkania
                > > i dowiedzialam sie ze mam czekac na list z wyznaczona data wizyty w hearing dep.


                > Nie uwa
                > zam zebym miala postawe roszczeniowa

                A jak nazwać popierane śmiesznymi groźbami oczekiwanie przyjęcia przez lekarza bez umówionego terminu (przecież nie zakłóciłaś mu picia herbaty tylko jakieś zajęcia na które był już spóźniony, jak można sądzić po jego szybkiej ewakuacji), oczekiwanie skrócenia/ominięcia kolejki do zabiegu i wreszcie oczekiwanie ominięcia procedur?

                > chce pomoc dziecku, jak kazda matka i dla
                > tego szukam roznych drog.

                Jaka szkoda, że tu jak w Polsce nie wystarczy koperta dla lekarza albo wizyta w jego prywatnym gabinecie, żeby kolejki przestały obowiązywać...

                > Nie wpycham sie przed kogos w kolejke kto bardziej po
                > trzebuje, ale gdyby byla mozliwosc bo moze jest a ja o tym nie wiem, to wolalab
                > ym nie czekac niewiadomo ile miesiecy.

                Jaaasne. Istnieją proste sposoby polecane sobie nawzajem na polskich forach, wystarczy zapytać - a tylko tutejsi niegramotni sobie w tych kolejkach czekają... Pewnie ciemniaki po prostu nie wiedzą gdzie trzeba pytać.

                > Do tej pory nie mialam jakos duzo do czy
                > nienia z nhs

                No to uczysz się jego funkcjonowania w bólach, ale reagowanie w stylu drama queen na zwyczajne procedury ("Wsciekla jestem taka ze moge gryzc.", "Zalamalam sie", " zwatpilam") wydaje się zdecydowanie nadmiarowe.
                Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że koniecznie chcesz jakoś zrekompensować swoją nieuwagę i niezbyt szybkie dostrzeżenie niedosłuchu u dziecka - ale temu naprawdę nie NHS był winien i nie NHS powinien Ci to wynagradzać rezygnując ze swoich kolejek i procedur.

                Już napisałam wyżej i powtórzę - jestem na 100% przekonana, że nie ma żadnej szansy na zabieg przed kwietniem, więc zamiast tracić czas, energie i siły na "walkę z NHS" (i powodować, że lekarzom będzie się zapalać czerwone światełko na sam widok Twojego nazwiska - a możesz musieć do nich kiedyś wrócić...) organizuj sobie ten wyjazd do Polski. Poświęcenie na to dwóch tygodni to naprawdę nie jest koniec świata, nawet jeśli przez to stracilibyście urlopy.
                • lianis Re: Fundusze z nhs na operacje 01.02.15, 09:58
                  Zyczenie sobie rozmowy z menadzerem a awanturowanie sie to w moim odczuciu dwie rozne sprawy, ale moze dla ciebie kazda rozmowa z menadzerem jest awantura i grozba.
                  To bylo co pan na ogolnokrajowej infolinii zapisywania sie na wizyty powiedzial to jedno, ale ten sam pan kazal sie w tej sprawie kontaktowac bezposrednio ze szpitalem, podajac nam do niego numer bo oni nie posrednicza w kontaktach, wyslali skierowanie do nich bo zdecydowalismy sie na ten szpital, a potem kontakt jest juz pomiedzy pacjentem a klinika. A w szpitalu nie byli w stanie potwierdzic tego co powiedzial pan z infolinii, w ENT powiedzieli ze wizyta odwolana i nikt nie mogl sie doszukac powodu, a w audiology nikt niegdy nie slyszal o takim pacjencie.
                  Nie rozumiem jakich procedur oczekuje ze ominiemy? Cierpliwie czekalismy na przyjecie do ENT kilka tyg, odezwalam sie na forum dopiero jak wyznaczone spotkanie zostalo odwolane dwa dni przed wizyta. Zrobilam prywatnie badanie sluchu zeby ograniczyc odbijanie z jednego dep do drugiego, dzieki czemu nhs zaoszczedzilo i moze ten termin i pieniedze wydac na kogos innego.
                  Anglicy tez na forach duzo pisza odnosnie kolejek i co robic zeby bylo szybciej, choc nie znalazlam niczego na tematy laryngologiczne u dzieci, wiec pewnie grzecznie czekaja w tym przypadku i nie stanowi to dla nich problemu. Tyle ze tam w odpowiedziach nikt nie radzil jedz do innego kraju i zrob to prywatnie, tylko wlasnie domagaj sie placisz podatki nalezy ci sie.
                  A to jak reaguje to chyba moj problem, moze wyolbrzymiam, ale to moje dziecko, jedyne, nie mam wprawy i doswiadczenia w przechodzeniu chorob dzieciecych, moze pewne rzeczy dla kogos innego przy trzecim czy czwartym dziecku nie bylyby czyms szczegolnym, dla mnie sa i mnie martwia.
                  Nie chce sobie nic zrekompensowac, mam do siebie ogromny zal ze nie zauwazylam wczesniej, ale niestety nie jestem encyklopedia chorob i nie znam wszystkich objawow, a przerosniete migdaly nie bola, utrata sluchu nastepuje stopniowo i dziecko sie nie skarzy. W zaden sposob nie winie ani nhs, ani naszego gp ani nikogo innego za to. Nie oczekuje ze zrezygnuja ze swoich procedur i kolejek, szkoda tylko ze nie tlumacza jak to dziala, nie informuja o tym co i w jakiej kolejnosci bedzie nastepowalo.
                  Nie wydaje mi sie zebym zapalala komus czerwone swiatelko, nie dzwonie do lekarza przeciez, tylko na numer waiting list office ktory dostalam ze szpitala, zeby moc sie zorientowac w postepach. Jak na razie zadzwonilam i zapytalam jeden raz. No chyba ze to mnie laczy bezposrednio z sekretarka pana doktora.
                  Nie znalazlam nigdzie w twoich wczesniejszych postach nic na temat kwietnia, mozesz napisac dlaczego akurat nie ma szans na zabieg przed kwietniem? To znaczy dlaczego akurat kwietniem a nie czerwcem czy marcem? Bo my otrzymalismy informacje ze czekac mozemy do lipca-sierpnia.
                  Nie chodzi o utrate urlopow.
                  • botu Re: Fundusze z nhs na operacje 01.02.15, 13:49
                    lianis napisała:

                    > Zyczenie sobie rozmowy z menadzerem a awanturowanie sie to w moim odczuciu dwie
                    > rozne sprawy, ale moze dla ciebie kazda rozmowa z menadzerem jest awantura i g
                    > rozba.

                    Napisałam jak to wygląda z punktu widzenia pracowników tutejszej służby zdrowia.
                    Uwierz, tutaj nikomu nie przychodzi do głowy czym/kimkolwiek grozić konsultantom (lekarzom specjalistom, jednocześnie będącym szefami klinik). Zresztą mało kto plasuje się wyżej w hierarchii - administracyjnie może dyrekcja szpitala/trustu, medycznie chyba tylko ogólnokrajowe gremia lekarskie.
                    Jakby Ci to wytłumaczyć... Żyjesz już jakiś czas w tym kraju, potrafisz sobie chyba wyobrazić sytuację gdy stoisz w kolejce, dajmy na to w aptece. Wchodzi kolejny klient i widząc kolejkę podchodzi od razu do kontuaru i mówi, że życzy sobie być obsłużony teraz bo jak nie to życzy sobie rozmowy z menadżerem... Jeśli rozmawia z farmaceutą-właścicielem apteki to brzmi to dosyć humorystycznie (z menadżerem budynku? z kimś na szczeblu ogólnokrajowych samorządów farmacyjnych?...) ale niezależnie od humoru wzbudzi nie tylko "rised eyebrows", ale wręcz będzie " frown upon". Nawet jeśli on tego nie zauważy.
                    Jeśli jeszcze po informacji, że lek będzie do odbioru kiedy indziej i trzeba będzie poczekać w kolejce jak wszyscy, delikwent zacznie rozważać jakby tu tę kolejną kolejkę też ominąć ( bo przecież lek jest dla chorego i on tego leku potrzebuje), wzbudzi "outrage". Nawet jeśli też tego nie zauważy, bo przecież tu nikt nie będzie na niego wykrzykiwał... W każdym razie zostanie zapamiętany na długo przez wszystkich obecnych - ponieważ w tym kraju takich rzeczy się po prostu nie robi.

                    > To bylo co pan na ogolnokrajowej infolinii zapisywania sie na wizyty powiedzial
                    > to jedno, ale ten sam pan kazal sie w tej sprawie kontaktowac bezposrednio ze
                    > szpitalem, podajac nam do niego numer bo oni nie posrednicza w kontaktach, wysl
                    > ali skierowanie do nich bo zdecydowalismy sie na ten szpital, a potem kontakt j
                    > est juz pomiedzy pacjentem a klinika. A w szpitalu nie byli w stanie potwierdzi
                    > c tego co powiedzial pan z infolinii, w ENT powiedzieli ze wizyta odwolana i ni
                    > kt nie mogl sie doszukac powodu, a w audiology nikt niegdy nie slyszal o takim
                    > pacjencie.

                    Jeśli się nie mylę, przed wmarszem do kliniki byłaś już po rozmowie z sekretarką i miałaś potwierdzenie, że chodzi o badanie słuchu... Powód odwołania wizyty mógł być wpisany odręcznie w szpitalnej karcie dziecka, trudno żeby ta karta leżała przy każdym telefonie na który przyjdzie Ci ochota zadzwonić.

                    > Zrobilam prywatnie badanie sluchu zeby
                    > ograniczyc odbijanie z jednego dep do drugiego, dzieki czemu nhs zaoszczedzilo
                    > i moze ten termin i pieniedze wydac na kogos innego.

                    I super, to na pewno mogło przyspieszyć sprawę. Gdyby nie Twój występ, miałabyś teraz wizytę w klinice i lekarz nie byłby niezadowolony (bo z czego miałby), nie spieszyłby się bo miałby Was w terminarzu, byłyby dostępne konkretne wyniki być może dodatkowo potwierdzające konieczność zabiegu. I lekarz by widział, że traktujesz z zdrowie dziecka poważnie (bo poświęciłaś kasę na prywatne badanie) i potrafisz z nimi współpracować ( robiąc badanie tam gdzie oni polecali).
                    Oczywiście i tak byście czekali te miesiące na zabieg jak wszyscy - ale chyba przyznasz, że atmosfera byłaby jednak inna...

                    > A to jak reaguje to chyba moj problem, moze wyolbrzymiam, ale to moje dziecko,
                    > jedyne, nie mam wprawy i doswiadczenia w przechodzeniu chorob dzieciecych, moze
                    > pewne rzeczy dla kogos innego przy trzecim czy czwartym dziecku nie bylyby czy
                    > ms szczegolnym, dla mnie sa i mnie martwia.

                    To jest zrozumiałe. Do pewnego stopnia. Powyżej tego pewnego stopnia dostajesz etykietkę "challenging patient/histerical mother"... Nie twierdzę, że Twój występ będzie od razu tematem Schwartz Round (byłam świadkiem omawiania pacjenta na tyle "extremely challenging", że spowodował u pielęgniarzy refleksje czy aby na pewno nadają się do tego zawodu...) ale na mur beton będzie zapamiętany. Kolejne etapy tej, jak to ładnie nazwałaś, " walki z NHS" dopisywałyby tylko punktów do Twojej pozycji na liście trudnych pacjentów...
                    Jeśli nawet byś wywalczyła wcześniejszy zabieg (co szczerze powiem wydaje mi się niemożliwe/baaaardzo nieprawdopodobne) operowałby Twoje dziecko specjalista wkurzony/obrażony/zdenerwowany. Naprawdę na tym Ci zależy?

                    > Nie oczekuje ze zrezygnuja ze swoich procedur i kolejek, szkoda
                    > tylko ze nie tlumacza jak to dziala, nie informuja o tym co i w jakiej kolejno
                    > sci bedzie nastepowalo.

                    A wcześniej

                    > > zostalo nam wspomniane ze operacja zalezy od przyznania funduszy przez jakas komisje.
                    > > Komisja przyznaje fundusze w zaleznosci od stanu zdrowia pacjenta.
                    > > Nie wnikalam w to przy okazji wizyty w ENT.

                    Czyli informują, tylko Ty nie wnikasz...

                    > Nie wydaje mi sie zebym zapalala komus czerwone swiatelko

                    Wiesz, gdyby ten apteczny klient z powyższego przykładu na dodatek był Włochem i porozumiewał się podniesionym głosem z przesadną gestykulacja - zapewne tym bardziej by nie zauważył tych " raised eyebrows" i "frowns". I też by mu się nie wydawało, że w ogóle ktoś mógłby odebrać jego postulaty jako niestosowne. I że zostanie zapamiętany.

                    > Nie znalazlam nigdzie w twoich wczesniejszych postach nic na temat kwietnia, mo
                    > zesz napisac dlaczego akurat nie ma szans na zabieg przed kwietniem? To znaczy
                    > dlaczego akurat kwietniem a nie czerwcem czy marcem?

                    Bo napisałaś, że możecie jechać do Polski nie wcześniej niż w kwietniu. Imho tutaj na zabieg do tego czasu nie ma żadnych szans, więc szkoda na to energii i czasu. I punktów na liście trudnych pacjentów...

                    > Bo my otrzymalismy informa
                    > cje ze możemy czekać do lipca/sierpnia

                    Co nie byłoby takie głupie, żeby dziecko miało wakacje i nie traciło szkoły...

                    > Nie chodzi o utrate urlopow.

                    No właśnie nie wiem o co chodzi.
                    Jeśli dziecko jest naprawdę w tak złym stanie jak tu przedstawiasz to trudno zrozumieć, że dwutygodniowy wyjazd stanowi jakiś nieprzezwyciężony problem... Przecież to nie pół roku, na litość boską, nikt pracy przez to nie powinien stracić.
                    Jeśli koszt polskiego zabiegu nie jest przeszkodą to naprawdę nie rozumiem czemu nie jesteście już dawno po wszystkim.
                    • yadrall Re: Fundusze z nhs na operacje 01.02.15, 15:34
                      A ja z koleji odnosze wrazenie,ze w NHS maja strategie na przeczekanie-tzn. jezeli pacjent jasno nie wie czego oczekiwac i co mu sie nalezy to biora go na przeczekanie. Tak jakby liczyli,ze pacjent sie sam w koncu wyleczy,albo pojdzie prywatnie,a w ostatecznosci jak bedzie zdeterminowany i faktycznie chory to poprostu wroci... Nie mowie,ze nalezy sie awanturowac,ale napewno warto wiedziec czego mozna oczekiwac (jakich badan, lekow, zabiegow itp) i wyraznie o to prosic. Zdecydowanie wiecej uzyskiwalam idac do lekarza i mowiac co konkretnie wg mnie moze byc pomocne (przyklad: ide z chorym dzieckiem-jak widze,ze dziec zaglutany i faktycznie chory to mowie,ze wg mnie bez antybiotyku sie nie obedzie i zwykle faktycznie dostaje antybiotyk,kotry pomaga, a jak ide,bo nie wiem czy dziec wymaga antybiotyku czy nie i chce tylko sie upewnic,ze to nic powaznego/sprawdzic uszy czy oskrzela to tez mowie o co mi chodzi i otrzymuje to co potrzebuje).
                    • lianis Re: Fundusze z nhs na operacje 01.02.15, 16:39
                      Moze jestem postrzegana jako histeryczka... Trudno, ja sie martwie ze bede czekac i czekac i nic sie nie bedzie dzialo.
                      Jak syn mial 3 lata zglosilam ze ma problemy z mowa i mowi po swojemu, pomijajac kilka latwych slow. Odeslano mnie do hv bo oni zajmuja sie ocena dziecka. Ok. Hv stwierdzila ze ma jeszcze czas, pol roku i zadnej poprawy pozniej stwierdzila zeby sie nie martwic bo on jest dwujezyczny, kolejne pol roku pozniej powiedziala ze jak pojdzie do szkoly to sie poprawi. Jak poszedl do szkoly powiedziala ze do swiat BN powinno juz byc dobrze. Niedoswiadczona matka myslala ze mozna ufac sluzbie zdrowia i pani wie co mowi. Efekt taki, ze dziecko mowi niewyraznie, nie wypowiada wielu glosek, przez co jest nierozumiany przez innych i strasznie niesmialy. Skonczylismy na prywatnej terapii mowy, za ktora placimy niemale pieniadze i okazuje sie ze prawie pieciolatek nie mowi glosek ktore poprawnie mowia juz dzieci w wieku dwoch lat, czyli mamy opoznienie trzyletnie a przez ten czas wszelkie nieprawidlowosci sie ladnie utrwalily. Moje zaufanie do nhs spadlo mocno i czuje ze znowu biora na przeczekanie, dlatego histeryczne zachowanie.

                      Problem z wyjazdem jest taki ze maz straci prace jak wezmie wolne, jest podwykonawca, kiedy bral kontrakt nie mielismy w planach zadnego urlopu po nowym roku. Ma prace ktora musi wykonac do Wielkanocy, jesli wezmie wolne to sie nie wyrobi, jak sie nie wyrobi to traci pieniadze, wiarygodnosc i kolejne zlecenia. W tym momencie pracuje po 6 dni w tyg zeby nadrobic terminy i skonczyc wczesniej, ale czy mu sie uda nie wiemy dopoki nie skonczy. Mamy mortgage i inne zobowiazania finansowe wiec zarabiac trzeba.
                      • botu Re: Fundusze z nhs na operacje 01.02.15, 17:23
                        /ciach historia o HV/

                        Mając wątpliwości w kwestiach stricte medycznych warto prosić o drugą opinię.
                        Są do tego przyzwyczajeni i w odróżnieniu od Polski nikt się o to nie obraża.
                        To samo bym Ci poradziła gdyby po kiepskim wyniku badań słuchu konsultant uznał, że operacja nie jest potrzebna.
                        Natomiast kolejki to problemy administracyjne, nie medyczne.

                        > Problem z wyjazdem jest taki ze maz straci prace jak wezmie wolne

                        No to może weźmie wolny weekend i tylko Was odwiezie, jeśli w Polsce też mieliby robić dreny to możecie wracać samolotem, dreny temu nie przeszkadzają.
                        • lianis Re: Fundusze z nhs na operacje 01.02.15, 18:33
                          Trudno ustalic z lekarzem szczegoly przez telefon, on chce zobaczyc pacjenta zanim sie wypowie - zrozumiale, wiec nikt nie jest w stanie mi powiedziec konkretow przez telefon. Niemniej jednak w dwoch klinikach do ktorych dzwonilam i rozmawialam z lekarzami, drenow nie zakladaja, bo dlugofalowe dzialanie nie jest lepsze niz bez drenow, a wrecz sa mozliwe pozniejsze powiklania. Wiec bez drenow maz nie tylko zawiezc ale i przywiezc nas bedzie musial. Mamy z mezem ustalone ze jedziemy do Polski pod koniec marca jesli tu nam odmowia, badz jesli nic sie do tego czasu nie dowiemy. Choc jesli pani z waiting list office mowila ze niebawem dostaniemy informacje listownie, mysle ze bedzie wszystko do tego czasu wiadomo. W sumie to nie wiem na jakiej podstawie ona powiedziala ze syn nie spelnia kryteriow, moze ma wglad w dokumentacje, nie mniej jednak nie powiedziala ze decyzja juz zapadla, wiec zobaczymy. Chcialam tylko wiedziec czy sa jakies oficialne procedury, ktore po np odmownej decyzji mozna uruchomic, nie chodzi o wciskanie sie w kolejke czy robienie awantury, ale nawet w sadzie masz mozliwosc apelacji. I dlatego zalozylam watek.
                      • under.fire Re: Fundusze z nhs na operacje 03.02.15, 16:52
                        Lianis,tak z ciekawosci zapytam (bo moja 3letnia córka też ma problemy z mową i opóźnienia,ale u niej powodem jest "wadliwa" anatomia języka), czy ta niewyraźna mowa i zła wymowa głosek to w jęz.ang? Prywatna terapia mowy u ang.specjalisty czy polskiego?
                        My od września przechodzimy różne wizyty zmierzajace do zabiegu podciecia wedzidełko jezyka u córki (2 razy audiology, face surgery) i też mówia że jest ok i żeby jeszcze poczekać itp Córka ma 3 lata wiec do szkoły jeszcze nie chodzi ale zależy mi teraz aby to "naprawić" bo boję się że potem będą takie problemy jak u Twojego syna (jak do szkoły już pojdzie).Dlatego pytam.A my zrobimy jej ten zabieg pod koniec lutego pryw.w Polsce tylko nie wiem jak potem z terapia logopedyczna potrzebna po zabiegu bo ciezko o pół.logopede w uk w moim mieście (ą na razie skupiamy się przede wszyst.na mowie polskiej)
                        • lianis Re: Fundusze z nhs na operacje 04.02.15, 17:32
                          U syna nie bylo opoznienia mowy, w sensie, ze on zaczal wolac zanim skonczyl rok i dopoki chodzilo o proste wyrazy takie jak mama, tata, baba, papa, da, to bylo ok, tyle ze potem slownik mu sie wzbogacal o roznego rodzaju twory jezykowe ktore nie byly dla nikogo zrozumiale, a trudniejszych wyrazow nie przybywalo.
                          Wedzidelko podjezykowe mial przycinane jak mial chyba ze 3 tyg, bo zle ssal.
                          Syn ma problem z mowa na wielu plaszczyznach, nie wymawia wielu glosek, dodatkowo mowa jest bardzo nosowa przez przerosniete migdaly, czyli mowi tak jakby mial ciagle mega katar, te same migdaly poniewaz sa bardzo duze blokuja tez jezyk przed swobodnym poruszaniem sie, i jezyk ma non stop pomiedzy zebami bo mu sie w buzi nie miesci, wiec czesc dzwiekow nie jest w stanie powiedziec. Plus problem ze sluchem sprawiaja ze nie slyszy glosek bezdzwiecznych, nie roznicuje bardzo duzo, nie slyszy roznicy czy p czy b, c czy s itd. To jest bardzo widoczne w jezyku polskim ale w angielskim rowniez, po polsku nie powie np spodnie, spada, a po angielsku nie powe spider itd. Plus wszystko co mowi jest takie bardzo nosowo gardlowo syczace, co w ostatecznym rozrachunku brzmi jak belkot. Ja wlasnego dziecka bardzo czesto nie rozumiem a obcy to wogole.
                          Terapie przeprowadzamy u polskiego logopedy poki co, poniewaz jezyk polski jest znacznie trudniejszy. Dojezdzamy raz w tygodniu kilka godzin, bo niestety blizej nas nie znalezlismy logopedy. Skonsultowalismy sie rowniez u angielskiego prywatnie, ale poniewaz na dwie terapie nas nie stac, wybralismy jezyk trudnieszy, jak z polskim sobie poradzi to angielski tez bedzie w porzadku. Ze szkoly ma zgloszone ze wymaga terapii mowy, ale jak wszystko z nhs czekamy juz ktorys miesiac i zero odzewu.
                          • plain-vanilla Re: Fundusze z nhs na operacje 04.02.15, 18:17
                            Ja bym na waszym miejscu aplikowala o karte kredytowa oprocentowana na 0% przez 18 miesiecy i zrobila operacje w Polsce - to swietny sposob jak sie nie ma gotowki, taka nieoprocentowana pozyczka. Pojechac mozna autobusem do Polski albo jak ktos pisal maz moze zawiezc i wrocic do swojej pracy.
        • yadrall Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 16:47
          Ja akurat wycinalam migdalki (wiele lat temu, na poczatku mojego pobytu w UK) i w UK bym nie doczekala tego zabiegu. Bo nie chorowalam na te 5 angin i juz. Podczas gdy w PL lekarze w ocenie sytuacji wzieli pod uwage tez inne czynniki (zapalenia stawow, migdaly przerosniete, ropne, w wymazie paskudny szczep paciorkowca) i bez dyskusji zakwalifikowali do operacji.
          Wiec wyglada na to,ze ta EBM jest inna w PL i inna w UK...
          • yadrall Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 16:52
            I tak jak rozumiem,ze nie dasz rady jechac sama autem do PL to nie rozumiem dlaczego nie mozesz pojechac autobusem/busem,albo najpepiej samolotem. Osobiscie przyznam,ze szczerze podziwiam wszyscy,ktorzy jada do Pl,zamiast tam leciec.
            • lianis Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 21:03
              Biore pod uwage wyjazd jakims busem, samolotem leciec zabronil lekarz, a nawet dwoch, plyn w uszach da koszmarny bol lacznie z mozliwoscia wysadzenia blony bebenkowej, gdyby nie to, to juz bym byla z mlodym w pl.
              • yumemi Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 22:23
                Niech maz Cie zawiezie. Wyjedziecie np w piatek wieczorem, na noc, wroci w niedziele. Moj maz pare razy musial tak zrobic. Jak mus to mus. W nocy zmienicie sie raz czy dwa, pojedziesz 2-3h, etc.
              • porzeczka666 Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 22:55
                a synek ma jakies opoznienie mowy przez ten niedosluch czy to tylko kwestia problemow z jedzeniem? Moj mial opoznienie mowy a mimo to mowili ze sie nie kwalifikuje.Z uszami pelnymi plynu polecialam z nim do Polski na paracetamolu.A lekka podroz nie jest bo do Bristolu mam 2 godz a z Rzeszowa jeszcze 3 godz taksowka do moich starszych.Nast.dnia do pediatry - diagnoza zapalenie uszu od razu porzadny antybiotyk z kwasem klawulanowym zeby przeleczyc przed zabiegiem.Nast dnia laryngolog i badanie krwi i za kilka dni szpital panstwowy gdzie ow laryngolog jest ordynatorem.Zawolali mnie zebym przywiozla dzieci z blok.u operacyjnego na wpol juz obudzone.Nie wiem czemu nie daja im paracetamolu na bol po zabiegu widac nie mozna ale to drugi najgorszy moment w moim zyciu kiedy one sie wybudzily plujac i kichajac krwia i wyjac z bolu.Na szczescie sama nazarlam sie kropli uspokajajacych wiec moglam je uspokajac.Ale warto bylo bo teraz rzadko choruja- mialy wyciety obydwoje 3ci migdal.Po tyg. kontrola i 2 tyg.na wyspie sobieszewskiej.
                • carmita80 Re: Fundusze z nhs na operacje 01.02.15, 08:55
                  porzeczka666 napisała:

                  > a synek ma jakies opoznienie mowy przez ten niedosluch czy to tylko kwestia pro
                  > blemow z jedzeniem? Moj mial opoznienie mowy a mimo to mowili ze sie nie kwali
                  > fikuje.

                  moj syn mila plyn w uszach, badanie sluchu wykazalo niedosluch w jednym uchu, tonsillitis mial raz, oprocz tego zwykle przeziebienia, wiecznie cieknacy nos, kaszel, ktore byly normalne bo to byly poczatki w przedszkolu. Majac resulataty testu sluchu plus badanie tympanografem ustatlilismy z laryngologiem ze byloby dobrze wlozyc dreny, co pozwoliloby pozbyc sie plynu, sluch by wrocic do normy dzieci czemu rozwoj mowy bylby szybszy i lepszy. Zabieg nie byl konieczny ale sie zdecydowalismy. Syn mial zalozone dreny w wieku dokladnie w wieku 20 m-cy. Na zabieg od podejcia decyzji czekalismy 5 m-cy, w tym czasie mielismy jeszcze wizyte w ENT. Zabieg pomogl. Wizyty plus badania sluchu mielismy jeszcze kilka razy.
                  • porzeczka666 Re: Fundusze z nhs na operacje 01.02.15, 19:05
                    To sie nazywa healthcare.A gdzie tak dobrze jest jesli mozna wiedziec?
          • carmita80 Re: Fundusze z nhs na operacje 01.02.15, 09:02
            yadrall napisała:

            > Ja akurat wycinalam migdalki (wiele lat temu, na poczatku mojego pobytu w UK) i
            > w UK bym nie doczekala tego zabiegu. Bo nie chorowalam na te 5 angin i juz.

            Mam znajomego z ktorym spotykam sie czesto i jemu usunieto migdaly na poczatku 2014, mial wtedy 29 lat. Tonsillitis miam dwa razy w krotkim czasie i po drugim razie GP skierowal go do laryngologa. Niekt nie wspominal o 5 anginach. Bylam zaskoczona ze tak szybko zdecydowano o zabiegu wyciecia mogdalow ale widac uznano ze w jego przypadku to bylo najlepsze wyjscie.
        • robak.rawback Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 18:30
          oczywiscie ze ebm to dretwa podstawa, tak jak religijno dogmatyczne leczenie albo trzymanie sie NUMERKOW - tzn np wynikow krwi, albo wlasnie bylo 4 anginy - zdrowy, jak bedzie 5 - to znaczy ze chory... a skad tak maja - bo gdzies ktos tak napisal, itp itd zamiast skupianie sie na tym z czym pacjent zeczywiscie przychodzi.

          najma78 napisała:


          > Ale EBM to chyba podstawa? W Polsce chyba tez tak to dziala?
          • najma78 Re: Fundusze z nhs na operacje 31.01.15, 22:08
            Evidence (EBM) is a form of  that aims to optimize decision-making by emphasizing the use of  from well designed and conducted research.

            Evidence-based medicine - Wikipedia, the free encyclopedia


            robak.rawback napisała:

            > oczywiscie ze ebm to dretwa podstawa, tak jak religijno dogmatyczne leczenie al
            > bo trzymanie sie NUMERKOW - tzn np wynikow krwi, albo wlasnie bylo 4 anginy - z
            > drowy, jak bedzie 5 - to znaczy ze chory... a skad tak maja - bo gdzies ktos ta
            > k napisal, itp itd zamiast skupianie sie na tym z czym pacjent zeczywiscie przy
            > chodzi.
            >
            ale w EBM nie chodzi o 5 angin bo 4 to za malo itp.
            • robak.rawback Re: Fundusze z nhs na operacje 01.02.15, 13:07
              looks good on paper, sounds good in theory, z wieloma roznymi mialam od czynienia, z roznych dziedzin medycyny. ten sam maniakalny umyslowy beton widze wszedzie. w wielu przypadkach podalam na tacy przyczyne choroby pod nos, a oni ignoruja bo im EBM co innego nakazuje, albo 'nieee to niemozliweee...' (nie musze dodawac ze ja mialam racje).

              w przypadku operacji takich jak w tym watku to jest po prostu czynnik finansowy - zeby nie byc zmuszonym robic wiecej operacji niz ktos wymyslil ze ich stac, zrobili sobie liste punktow ktore trzeba spelnic, zeby sie zakwalifikowac i tym sie beda zaslaniac dopoki im ktos nie podwazy, ale kto ma na to czas.
              z uczciwym leczeniem ludzi nie ma nic wspolnego. kazdy reaguje inaczej na ta sama chorobe - jak wiadomo z np testowania lekow przez koncerny farmaceutyczne. choroby to nie wzory geometryczne tylko nieprzewidywalna fizjologia.

              najma78 napisała:

              > Evidence (EBM) is a form of  that aims to optimize decision-making by emphasizi
              > ng the use of  from well designed and conducted research.
              >
              > Evidence-based medicine - Wikipedia, the free encyclopedia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka