Dodaj do ulubionych

Wielkanoc za pasem

14.03.20, 16:55
Lubie Wielkanoc z powodow wielu. Bo w Polsce to byl poczatek wiosny po szaroburze zimowej, zaczynalo sie robic troche zielono. Lubilam okolo koscielne "zajecia" w Wielkim Tygodniu (ok raczej z powodu tradycja niz wielka wiara), swieconki, lazenie po kosciolach w sobote na ogladanie "grobow" - zwlaszcza po stanie wojennym, pisanki, wstawanie w "srodku nocy" zeby z moja ukochana babcia dotrzec do kosciola na czas w niedziele. Jajka na twardo w duzych ilosciach, salatka warzywna, chrzan i cwikla takie, ze czyscilo nos.

Wracajac do pisanek - naszlo mnie w moim starym wieku (Rudy nie ma zielonego pojecia o co cho) ale zamiast malowania kurczaczkow z kulawymi nozkami albo jakichs innych pseudo malowanek, poszlam w tym roku (po raz pierwszy od lat dokladnie 23) w artystyczne i religijne doznanie. Pierwsza osoba, ktora opisze caly (caly!!!) proces dostanie (jakby bardzo chciala) artystyczna i religijna pisanke. Komplementy witam, krytyka jest zupelnie nie wielkanocna :-P
A tak poza powyzsza blah blah blah, to dawajcie jak u Was bylo/jest, przepisy na rozne roznosci wlaczajac, tradycje rodzinne na 100%.



--
Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
Obserwuj wątek
    • plain-vanilla Re: Wielkanoc za pasem 14.03.20, 17:40
      Niestety, już od bardzo młodego wieku byłam antyreligijna. W związku z tym żadnych wyjątkowych wspomnień dotyczących Wielkanocy nie mam. Albo mam, ale nie pamiętam, w związku z tym nie były jakieś wyjątkowe, żeby przetrwały. Koszyczek wielkanocny był i świecenie pamiętam. Wyprawy do kościoła z moimi dziadkami też, ale raczej były to zdecydowanie nieprzyjemne doznania, bo musiałam się ubierać w sukienki, czego szczerze nie znosiłam i wstawać wcześnie, czego też nie lubiłam. Nigdy skowronkiem nie byłam.
      Z dzieciństwa mam wspaniałe wspomnienia czasu spędzonego z najukochańsza babcia, bo często się mną opiekowała po kilka tygodni u niej w domu na wsi i te wspomnienia pielęgnuje do dzisiaj.
      • glasscraft Re: Wielkanoc za pasem 14.03.20, 18:23
        Rozumiem; dla mnie jest to mix religijno-dziecinnych wspomnien, w ktorych generalnie czesc religijna jest przyjemna i nieoderwanie zwiazana z dziecinstwem. Potem bylo juz roznie :-) ale swieta (czyli Boze Narodzenie i Wielanoc) byly dla mnie do pewnego stopnia przede wszystkim rytualem rodzinnym ktory uwielbialam (nawet granie koled na pianinie, ktorego to poza tym szczerze nienawidzilam), a religia byla na dodatek bez wiekszego bolu. Nawet wstawanie na rezurekcje o glupiej godzinie, kiedy tramwaje jeszcze nie chodzily, wiec na piechote trzeba bylo popylac w srodku nocy :-)

        --
        Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
        • niyaa Re: Wielkanoc za pasem 14.03.20, 18:30
          Kiedy slysze ze zamkna szkoly ale jeszcze nie teraz ale jak juz zamkna to rodzice maja byc gotowi na 16 tyg to naprawde trudno myslec o wielkanocy... Czy jarac sie pisankami...
          • glasscraft Re: Wielkanoc za pasem 14.03.20, 19:46
            Wiesz jak zamkna na 16 tygodni to nie tylko rodzice ale tez takie zuczki jak ja pracujace w szkole dostana w plecy, wiec - poniewaz na razie nie zamykaja, to sie jaram pisankami :-P

            --
            Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
            • wiwi1 Re: Wielkanoc za pasem 15.03.20, 12:40
              Myslisz glasscraft, ze gdyby zamkneli szkoly w Anglii (w co watpie, biorac pod uwage obecna polityke rzadu) to nie zaplaca za ten czas pracownikom szkol?

              --
              Eco Forum UK
          • bezaa1 Re: Wielkanoc za pasem 15.03.20, 11:29
            Piekna pisanka, serce rosnie i oczy sie smieja :) dzieki glasscraft za te doznania :) aniaheasley napisala, ze to naklejka, ja myslalam, ze to drapane?
            ja jestem inaczej zdolna :) lubie jesc jaja z majonezem i szczypiorem to wszystko :)
            Pisanka imponujaca! Jestem pod ogromnym wrazeniem, przepraszam za pytanie nie myslalas, zeby sprzedawac na Ebay ? :) ale nie robie sobie jaj tzn nie zartuje, mowie powaznie :) moja kumpela ostatnio robi biznes na miodzie w UK, swieczki, produkty pszczele, interes kwitnie:)
            A ja kazde Swieta zawsze kojarze z parciem na sprzatanie, mycie okien, bieganina, latanie, zakupy i wszystko w pedzie, przeciez przez caly rok tez sprzatam i myje okna. Nigdy nie moglam zdazyc ze swieconka :) a w kosciele zawsze odbijalo mi sie biala kielbasa :) Dziewczyny przepraszam za tak szczere wyznania :)
            Wielkanoc to dla mnie wiosna, bazie, forsycje, unoszacy sie zapach wiosny w powietrzu, Smigus-Dyngus i zajaczek, ktorego celebruje i bardzo lubie :)
            Lubie sernik, choc takiego jak robila moja Babcia juz pewnie nigdy nie zjem, lukier jedynie mi nie odpowiadal :) za kwasny :) Moj dom rodzinny byl zawsze tradycyjny i chcialabym, zeby moj obecny tez taki byl, ale nie zawsze jest, ubolewam nad tym.
              • glasscraft Re: Wielkanoc za pasem 15.03.20, 12:15
                Odpowiem zbiorowo - to "rekaw" z cienkiego chyba plastiku, zaklada sie na jajko i do goracej wody - obkurcza sie natychmiast dookola jajka. Bardzo bym chciala miec cierpliwosc do drapanek - moj tata wykonak drapanke dziesiat lat temu jak bylam bardzo mala - zawsze wyjezdzala na Wielkanoc. A co do malowania, to juz zupelnie lewa noga jestem. Jakby bylo naniesione na jajko jako szkic, to moglabym moze jeszcze wypelniec (co jak malowanki z numerami :-) ale tak sama z siebie, to na 100% nie.
                Religinie nie jestem opetana :-) (podobnie tak jak chyba wiekszosc z nas - jako dzieci do kosciola, jako dorosli - od kosciola :-)), ale podobaja mi sie bardzo cerkiewne ikony i zdobnictwo tego typy, a te "rekawki" troche podobne.
                Kocham etsy, ale czasu malo na to (nie pamietam, kiedy ostation do moich witrazy usiadlam), a chyba zeby cos z tego bylo, trzeba powaznie sie "poswiecic".

                --
                Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
                • bezaa1 Re: Wielkanoc za pasem 15.03.20, 13:18
                  Bez wzgledu na wszystko czy to drapane czy malowane czy klejone, bez wazeliny oczywiscie- masz Kobieto potencjal, jeszcze jak o witrazach piszesz to pelen szacun! :)
                  Ja marze, zeby maz namalowal mi maki w stylu w jakim maluje nasza polska malarka Beata Murawska.
                  Doprosic sie nie moge - oczywiscie :)
                  • glasscraft Re: Wielkanoc za pasem 15.03.20, 13:27
                    Fajne, wygooglowalam ja sobie, bo nie znalam. A tulipany to moje ulubione wiosenne zielsko :-) zwlaszcza te dziwne, postrzepione i wielokolorowe.

                    --
                    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
                    • bezaa1 Re: Wielkanoc za pasem 15.03.20, 18:12
                      Ceny ma tez fajne za obrazy, kwestia wielkosci ale nosze sie z zamiarem kupna :) Maz zadeklarowal sie, ze kupi na rocznice slubu :) bo nie chce mu sie malowac tzn nie ma czasu :)
            • wiwi1 Re: Wielkanoc za pasem 15.03.20, 12:42
              O, Smigus Dyngus! Jak ja tego szczerze nienawidzilam. NIe dalo sie wyjsc z domu, bo chlopcy latali z butelkami i wiaderkami napelnionymi woda, okropienstwo.

              --
              Eco Forum UK
              • bezaa1 Re: Wielkanoc za pasem 15.03.20, 13:04
                wiwi :) u mojej Babci w Smigus-Dyngus polewali przemyslawka :) w domu oczywiscie i nie po oczach :-) bo to prawie sam spiryt :) byl :) pamietacie takie cudo u Babc i Dziadkow :) przemyslawka-woda kolonska ale taka jakas damska, moja Babcia uzywala do chusteczek z materialu :)na odswiezenie kiedys takie jeszcze byly, nawiasem mowiac przemyslawka by teraz sie przydala na corona !
        • steph13 Re: Wielkanoc za pasem 14.03.20, 18:42
          Podobnie jak Glasscraft, ja pamietam Wielkanocna zieleń i jej pierwszy zapach. Ale poza tym, to tylko nowe płaszczyki, sukienki i pantofelki jakie ja i moja siostra dostawałyśmy zawsze o tej porze roku. Do lat około 10 chodziłam chętnie ze święconką do kościoła ale jako nastolatka paletalam sie z koleżankami i koszykiem w reklamówce po mieście wyczekując na czas powrotu do domu. Próbowałam pózniej z moimi córkami ale nie dało sie bo żadna z ich szkolnych koleżanek nie praktykowała tego zwyczaju wiec nie naciskałam.. Teraz Wielkanoc to tylko długi weekend. Ale Twoja pisanka jest super!
    • wiwi1 Re: Wielkanoc za pasem 14.03.20, 18:58
      Glasscraft, to jest Twoja pisanka? Jest piekna, ale masz talent!
      Wielkanoc kojarzy mi sie z zamieszaniem w kuchni, zapachem ciasta w piekarniku i wiosna!
      Chyba nie bylam w Polsce na Wielkanoc odkad jestem w UK, czyli jakies 17 lat, w tym roku myslalm, zeby pojechac, ale biletu na szczescie nie kupilam.

      --
      Eco Forum UK
      • glasscraft Re: Wielkanoc za pasem 14.03.20, 19:52
        Chcialabym sobie cala zasluge za nia przywlaszczyc (ale sie nie da :-)) - chyba pozostana mi kulawe kurczaczki takie co bez oszukiwania moge wymalowac :-D ale zgadzam sie, ze wyglada niezle.
        Heat transfer - naklada sie koszulke na wydmuszke, do wrzatku i jajo sie robi piekne. Amazon za cale dwa funciaki mam 7 swietych cerkiewnych do jajcowania :-D

        --
        Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
          • glasscraft Re: Wielkanoc za pasem 15.03.20, 06:44
            Bardzo bym chciala umiec malowac (a miniaturki szczegolnie) ale to naklejka tyle ze aktywowana cieplem - obkurcza sie do ksztaltu jajka w goracej wodzie.

            --
            Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
              • glasscraft Re: Wielkanoc za pasem 15.03.20, 13:01
                Dziekuje!

                Poza tym chodzi za mna mazurek - taki badziewny z cukierni, ciasto twarde i pewnie niedopieczone ale polane ciagnacym sie chyba cukrem (rogi i brzeg mialy najwiecej), zadne tam bakalie, czy czekolady. Cholercia, stara sie robie chyba, bo lepiej pamietam to, niz co na sniadanie wczoraj zjadlam :-D

                --
                Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
                • robak.rawback Re: Wielkanoc za pasem 15.03.20, 14:55
                  to upiecz sobie - podstawka to shortbread u nas byla nie za mocno slodzony zeby byl przeciwwaga do masy kajmakowej - czyli gotujesz mleko skondensowane nieslodzone, maslo i cukier przez iles tam godzin na super malym ogniiu bo jak jest cieknace i wodniste to wykipia w sekunde, a jak sie robi geste i pomaranczowo brazowe w kolorze to sie przypala tez w sekunde, wiec w nieprzypalajacym garnku gotowac.

                  nawet bym powiedziala ze mozna kupic szhortbread w lidlu i pokruszyc/ubic, to juz masz podstawe, a potem ugotowac mase - masa musi byc gesta i jasno pomaranczowo brazowa zeby byla dobra. jak jest za jasna to nie jest dobra.

                  savoury pastry case z sainsburys nie sa za dobre do tego, zrobilabym z malo slodzonym shortbread z lidla - maja kilka rodzai w roznych ksztaltach - bardzo dobre sa niektore.

                  do przybrania skorka pomaranczowa / rodzynki / z walnuts tez jest dobre. = to w sainsburym kupisz.

                  (osobiscie nie rozumialam tego so sprzedawali w sklepach w polsce pod nazwa mazurka np - pastry case wypelniona icing w kolorze np rozowym, wtf ? )


                  glasscraft napisała:

                  > Dziekuje!
                  >
                  > Poza tym chodzi za mna mazurek - taki badziewny z cukierni, ciasto twarde i pew
                  > nie niedopieczone ale polane ciagnacym sie chyba cukrem (rogi i brzeg mialy naj
                  > wiecej), zadne tam bakalie, czy czekolady. Cholercia, stara sie robie chyba, bo
                  > lepiej pamietam to, niz co na sniadanie wczoraj zjadlam :-D
                  >




                  --
                  Sashimi rollin'... they hatin'...
                  • glasscraft Re: Wielkanoc za pasem 15.03.20, 16:12
                    Nie wyjdzie to samo :-) musi byc bardzo badziewny z marmolada/dzemem i klejacym syropem na rogach i brzegu i twardy, zeby sie dziury w scianach dalo robic :-)



                    --
                    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
                    • robak.rawback Re: Wielkanoc za pasem 15.03.20, 18:24
                      ha to ja mysle ze jak pojdziesz do lokalnego 'polski sklep' to to napewno bedzie, moze nawet zamowic sie da hahah

                      glasscraft napisała:

                      > Nie wyjdzie to samo :-) musi byc bardzo badziewny z marmolada/dzemem i klejacym
                      > syropem na rogach i brzegu i twardy, zeby sie dziury w scianach dalo robic :-)
                      >
                      >
                      >




                      --
                      Sashimi rollin'... they hatin'...
    • aniaheasley Re: Wielkanoc za pasem 15.03.20, 09:06
      Wielkanoc. Test skojarzen. Z dziecinstwa. Bazie, zonkile, szydelkowe biale serwetki na koszyczkach do Swieconki, jajka jajka, kolorowe jajka wszedzie, drewniane pisanki, baranki miniaturki z czerwona choragiewka ze zlotym krzyzem, zolte kurczaczki kupowane garsciami na rynku. Mazurki babci, przyozdabiane kawalkami kandyzowanych (?) pomaranczy. Jednak przede wszystkim paniczna nuda i perspektywa chodzenia przez piec dni pod rzad do kosciola. Czwartek piatek sobota niedziela poniedzialek. To zabijalo mi radosc z tych swiat. Dosyc wczesnie 'odeszlam od kosciola' psychicznie i emocjonalnie, ale uplynelo sporo lat zanim mialam odwage powiedziec o tym rodzicom. Temat nigdy nie stracil miedzy nami na drazliwosci. Pamietam te drogi krzyzowe, siedzenie, kleczenie, te spowiedzi, do ktorych moja mama oczekiwala ze bede chodzila w tym okresie. I post scisly w Wielki Piatek, ktory potajemnie zawsze lamalam od dziecka, a po latach odkrylam ze nie tylko ja, bo chyba Mrozek (?) gdzies wspomina o jedzeniu kielbasy w Wielki Piatek.
      Wielkanoc teraz? Nie obchodzona jako taka zupelnie. Kiedy dzieci byly male i moi rodzice do nas przyjezdzali, chodzilismy ze 'Swieconym' do polskiego kosciola dla swietego spokoju, i zeby dzieciom tradycje pokazac. Pisanki malowane pisakiem, kurczaczki, szlaczki, zajaczki, baranki. Wiecej plam od pisaka niz prawdziwej sztuki pisankowej tam bylo. Od lat zaniechalismy. Mamy jedno pudelko z ozdobami wielkanocnymi, w tym kilka pisanek, niektore dokladnie z tego typu kalkomania jak na zdjeciu Glasscraft. Mamy pare wiekowych jajek pisanek, jajko w srodku zaschlo, szkoda wyrzucic, wiec z roku na rok trzymamy. Wielkanoc teraz to wyjazdy na wedrowki w UK lub za granica. Kornwalia, Szkocja, Lake District, Majorka, Gran Canaria, New Forest.
      Wielkanoc w tym roku? Czas pokaze.

      --
      Ania's Poland
    • lucasa Re: Wielkanoc za pasem 18.03.20, 15:49
      Ale pozytywny watek, Glasscraft.

      Ja bardzo lubie Wielkanoc. Moglabym wyjechac na urlop na Bozne Narodzenie, a na Wielkanoc nie. To taki nasz rodzinny czas tutaj. Z cala liturgia i naszymi domowymi tradycjami.

      Z dziecinnstwa pamietam wstawanie na rezurekcje. Nasz parafialny kosciol to byla przepiekna gotycka budowla z doskonala akustyka i wielkimi organami. U nas stacjonowaly jednostki wojskowe wiec dzieki dobrym kontaktom mielismy zawsze na mszy deta orkiestre wojskowa. Do tej pory pamietam okadzony kosciol z promieniami slonca przenikajacymi przez witrarze i fanfary przy podniesieniu, takie ktore do dzisiaj pamietam...
      Potem sniadanie wielkanocne u babci. Babcia miala 6te dzieci wiec zawsze byly nakryte 3 stoly i ciocie i wujkowie przychodzili i wychodzili (bo jeszcze tez szli do swoich tesciow), zawsze bylo duzo zamieszania i gadania. Byla obowiazkowa walka na jajka (dzieciece strategie czy wybrac jajko male i grube czy chude i dlugie, czy mocniej zafarbowane - obierki z cebuli zbieralo sie od Bozego Narodzenia). Potem sie nimi stukalismy az byl wyloniony dumny zwyciezca. Pyrrusowe zwyciestwo bo mozna bylo zjec tylko przegrane jajko. Te zwycieskie bylo zbyt cenne :)
      I jeszcze obiad u babci - obowiazkowy rosol gotowany w ilosciach jak dla wojska i recznie robiony makaron (ktory kilka dni przed swietami byl rozlozony na przescieradlach w calym mieszkaniu).

      Po smierci babci juz nigdy nie bylo takich rodzinnych spotkan.

      Za to drugi dzien swiat od lat spedzalam z przyjaciolka. Spotykalysmy sie na gadanie i dojadanie resztek ciasta. Jak byla pogoda to szlysmy zbierac bazie (i bzy chyba?). Tradycje kontynuowalysmy takze wtedy gdy wyjechalam do UK. Wtedy w drugi dzien swiat wisialam na telefonie po kilka godzin. Urwalo sie to nam dopiero kilka lat temu (30 lat znajomosci w sumie).. ehhh

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka