Porod w Anglii

03.03.06, 10:55
dziewczyny za 2,5 m-ca bede rodzila swoja pierwsza kruszynke
jedni zachwalaja system ang drudzy wrecz odradzaja
napiszcie jak bylo u Was, co polecacie, co odradzacie
moze porod w wodzie, jakie znieczulenia itp

Dziekuje i Pozdrawiam
    • ewmag Re: Porod w Anglii 03.03.06, 11:02
      Polecilabym sobie latwy i szybki porod, niestety tak sie nie dalo... Z opieki i
      szpitala bylam zadowolona, ale to wszystko jest bardzo indywidualne.
    • hanula Re: Porod w Anglii 03.03.06, 11:25
      Ewmag ma rację, to jest bardzo indywidualna kwestia. Ja rodziłam w wodzie i
      podobało mi się. Rodziłam bez znieczulenia. Jedyna rzecz, której żałuję, to że
      brałam gas&air. Na mnie to zupełnie nie działało przeciwbólowo, żeby odczuć
      jakąkolwiek różnicę, musiałam nawdychać się go tyle, że traciłam przytomność. Z
      perspektywy czasu widzę, że bardzo mi to utrudniło parcie i wydłużyło poród.
      Dopiero w ostatniej półgodzinie dałam sobie spokój z gas&air i dopiero wtedy
      zaczęłam efektywnie przeć. Ale są dziewczyny, którym gas&air bardzo pomógł, więc
      nie będę pisać, że ci odradzam - na pewno warto spróbować.
      Za drugim razem miałam przymusową cesarkę; została przeprowadzona wzorowo, ale
      gdybym mogła wybierać, na pewno rodziłabym naturalnie. Owszem, przy cesarce
      oszczędzasz sobie bólu podczas porodu, ale co się odcierpisz w ciągu kolejnych
      miesięcy, to twoje. No i spróbuj nic nie podnosić przez trzy miesiące, jak masz
      dwuletnie dziecko.
      Ktoś napisał w innym wątku, żeby przy wywoływanym porodzie brać ZZO (epidural).
      Nie miałam wywoływanego porodu, ale jeśli wierzyć opowieściom moich koleżanek i
      innych sieciowych mam, porody wywoływane są rzeczywiście dużo bardziej bolesne i
      wydaje mi się, że ZZO w takiej sytuacji może być rzeczywiście niezłym pomysłem.
      Aha, jeszcze jedna rzecz, może najważniejsza: bardzo, bardzo się cieszę, że przy
      obu porodach był przy mnie mąż. Oba razy miał wątpliwości (szczególnie przy
      cesarce!), ale się w końcu przełamał i jestem mu za to bardzo wdzięczna.
      • ewmag Re: Porod w Anglii 03.03.06, 11:31
        Ja mialam porod wspomagany, nie wiem, jak to sie fachowo nazywa, sam sie
        zaczal, wiec nie trzeba bylo wywolywac, tylko przyspieszyc, bo wody odeszly.
        Mialam epidural i zaluje, ze zdecydowalam sie na to z pewnym opoznieniem
        (myslalam, ze szybko pojdzie i nie bedzie mi potrzebny). I jesli bym miala
        jeszcze raz rodzic to tylko ze znieczuleniem.
    • pati.zop78 Re: Porod w Anglii 03.03.06, 21:59
      mnie tez gas&air zupelnie nie pomogl. prosilam od poczatku o epidural, ale ze
      dosc szybko szlo nie chcieli mi dac. dostalam dopiero na koncu, gdy Rizvani sie
      zaklinowal i trzeba mu bylo troche pomoc. roznica nie do opisania. bolu wcale
      nie czulam ale tez nie wiedzialam kiedy przec. na szczescie szybko bylo po
      wszystkim.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja