sarenka_forum
04.12.02, 08:49
Dzisiaj rano wychodzę na ulicę i szok. Elzie rozjeżdżają się łapki. Panie
wychodzące z porannej mszy drepczą centymetr po centymetrze. Ziewający pan
dopiero zaczyna sypać piasek z taczki, sam zresztą się przewraca.
Poranek, dzień jak co dzień, tyle, że bardziej szklany.
Pora do pracy i mocna kawa na przebudzenie.
Jak u was?
Pozdrawiam
Sarenka