pomorzanka83
06.09.06, 18:17
mam cudownego 5letniego synka z osoba z ktora nie bylam w zwiazku malzenskim
ale w USC wyrazilam
zgode aby przyjal jego nazwisko. wszystko nadal byloby ok gdyby nie to ze
zaczal mnie zdradzac, a na
dodatek przyprowadzil swoja ....., ta dziewczyne ? (nie wiem jak ja nazwac)
do naszego domu pod
pretekstem ze jest to dziewczyna naszego znajomego. jakis czas pozniej
zaczelam sie dowiadywac
prawdy, znalazlam nawet koszulki damskie w jego aucie (byl kierowca TIRa)
bardzo czesto z nia gadal
przez tel itp... chcialam go zostawic od razu ale pojawil sie temat wyjazdu
zagranice... pomyslalam
wiec ze dopoki nie wyjade i nie znajde konkretnych dowodow narazie tej sprawy
nie porusze... ale po
moim przyjezdzie do anglii dowiedzialam sie i tutaj co on z nia wyrabial....
postanowilam go
zostawic. od 2 lat tatus
bilogiczny nie odwiedza naszego synka, nie dzwoni (twierdzi ze zmienilam nr
tel a mam go do tej
pory) wogule nie przejawia checi zeby sie z nim spotkac! (znajomym opowiada
jaki to biedny tatus ze
nie moze syna odwiedzic) od jakiegos czasu zaczelismy sie zastanawiac nad
zmiana nazwiska poniewaz
moj maz chce go zaadoptowac jako swojego synka, nadac mu nazwisko, byc
prawnym opiekunem itp...a
poza tym czasami mam problemy np w szkole, z podroza, z dokumentami... nie
wiem tylko jak to zrobic
skoro mieszkamy w anglii??? czytalam ze jesli toczy sie sprawa o pozbawienie
praw (tak doradzono mi
jak dzwonilam do sadu) to sa wizyty kuratora i psychologa.jakby to wygladalo
jak jestesmy za
granica??? i to ze on nie ma z nim calkowicie kontaktu od 2 lat jest
wystarczajaca podstawa do
pozbawienia go praw??? A moze ktoras z Was wie jak to wyglada w UK??
bede wdzieczna za kazda odpowiedz ,