Dodaj do ulubionych

Dokad chodzicie z problemami w ciazy

04.10.07, 14:04
Mam klopot, ktory moze wyda sie glupi, ale licze na Wasze odpowiedzi
i rady. Jestem w ciazy, 28 tydzien, na razie wszystko przebiega
prawidlowo. Widuje regularnie moja midwife, mialam 2 USG, jest OK.
Wiem, ze gdybym zaczela krwawic lub miala silne bole, popedzilabym
od razu do szpitala, bo to sa bardzo niepokojace objawy. Ale jezeli
np. martwie sie o cos - dziecko jest malo aktywne lub cos w tym
rodzaju, to co? Dzwonic do poloznej? Dzwonic do szpitala? Isc do
szpitala? Ja mam zawsze takie problemy natury formalnej, rowniez w
Polsce. Zawsze sie boje narzucac i zawracac glowe. Czy Wam sie
zdarzalo korzystac w ciazy z opieki zdrowotnej poza standardowymi
widzeniami z polozna?
Obserwuj wątek
    • gypsi Re: Dokad chodzicie z problemami w ciazy 04.10.07, 14:17
      Midwife, GP, Health Visitor. Glowy nie zawracasz nikomu, masz prawo sie niepokoic.
      Poczytaj tez troche o ciazy i roznych objawach, ale raczej "normalnych"
      broszurek czy ksiazek, niz polskich forow dla ciezarnych, bo czasami mozna sie
      rozchorowac od samej lektury;)
      • pitre Re: Dokad chodzicie z problemami w ciazy 04.10.07, 14:24
        Ja mam takie glupie przyzwyczajenie z Polski, tam zazwyczaj najpierw
        widzi sie zniecierpliwienie, stad moje obawy. Czytam sporo, czasem
        za duzo, rzeczywiscie mozna zwariowac. Zwlaszcza, ze nie wiadomo kto
        ma racje. Podam przyklad ciazowy. W Polsce szyjka badana regularnie,
        krazki, szwy, lekarstwa przy kazdym skroceniu. Jak zapytalam midwife
        o 'opieke' nad szyjka, to skrzywila sie na wspomnienie badan
        wewnetrznych i oswiadczyla, ze nie grzebia przy szyjce, bo to ja
        stymuluje, a do tego zwieksza ryzyko infekcji. Szwy zakladaja po
        wielokrotnych poronieniach z powodu niewydolnosci, a jak organizm
        chce, to i tak urodzi, chocby mial szwy pozrywac. I gdzie jest
        prawda? Pewnie gdzies po srodku.
        Przepraszam, ze tak marudze, ale moje dziecko ostatnio sie bardzo
        rozleniwilo i zdarza mu sie przez kilka dni w ogole nie ruszac.
        Powinnam juz panikowac? Dzwonic do kogos najpierw, czy od razu
        jechac do szpitala?
        • gypsi Re: Dokad chodzicie z problemami w ciazy 04.10.07, 15:32
          Ja akurat mialam szew zakladany i po latach zaczynam sklaniac sie ku
          twierdzeniu, ze mozna bylo z nim poczekac. W pierwszej ciazy tez mialam
          sklonnosc do skurczow, ale to co ta nitka robila, przechodzilo ludzkie pojecie -
          kilkadziesiat skurczow dziennie - i to takich, ze mi oddech wstrzymywalo. W
          efekcie prawie przeoczylam porod - pojechalam do szpitala bez niczego w terminie
          porodu (2 tygodnie po zdjeciu szwu, wiec szyjka doskonale trzymala sama) na
          kontrole i po zwolnienie, a ginekolog na izbie oczy jak talerze zrobil, bo bylo
          4 cm rozwarcia. I kilka godzin pozniej bylo po wszystkim:)
          Oczywiscie od momentu zalozenia szwu bylam na lekach, branych 6 razy na dobe,
          zeby jakos tachykardie wytrzymac.
          Nie wiem, jak bym postapila w kolejnej ciazy, naprawde. Ale tutejsze podejscie
          bardzo mi sie podoba. Bardziej niz w Polsce.
          Tym bardziej, ze czesto te niby wymagane i zalecane badania sa wymagane i
          zalecane tylko, jesli chodzi sie prywatnie. A kobiety chca dobrze dla dziecka,
          wiec placa...
    • jaleo Re: Dokad chodzicie z problemami w ciazy 04.10.07, 14:22
      Mozesz np. zadzwonic do swojej przychodni i poprosic o polozna,
      jesli wolisz zapytac przez telefon. Ale ja bym osobiscie radzila
      jechac do szpitala, gdzie masz rodzic, na "Pregnancy Assessment
      Unit". Nie musisz sie umawiac, po prostu przyjezdzasz, i prosisz np
      o podlaczenie do monitora, bo niepokoisz sie spadkiem aktywnosci
      dziecka.

      Moja Zoska byla takim wlasnie "spiochem" w ciazy i mialam co troche
      panike, ze sie nie rusza - tak wiec bylam na tym monitorze kilka
      razy - zwykle pomagalo zjedzenie czegos slodkiego i mala zaczynala
      znowu fikac.
      • lucasa Re: Dokad chodzicie z problemami w ciazy 04.10.07, 16:32
        ja tez dwa razy pojechalam do szpitala - bo dziecko sie nie ruszalo.
        najpierw zadzwonilam i powiedzialam o ktorej mniej wiecej bede
        pozdrawiam,
        A
        • eballieu Re: Dokad chodzicie z problemami w ciazy 04.10.07, 17:44
          Ja raz bylam nadprogramowo w szpitalu, bo cos mnie szczypalo. I w
          sumie wykryto przy tej okazji bakterie, ale nie z powodu bakterii
          mnie szczypalo. ;-)

          Poza tym chodzilismy na prywatne wizyty do ginekologa. Wspanialy
          facet, mamy doskonale wspomnienia z tych wizyt, i pamietam, ze w tym
          okresie dobrze wplywalo to na nasze samopoczucie.
          To bylo nasze pierwsze dziecko, Londyn, nie zaluje, ze wydalismy
          jakies pieniadze na dodatkowe wizyty. Mielismy poczucie
          indywidualnego traktowania, tego, ze ktos ma dla nas czas, pamieta
          nasza historie ciazy (albo przeczyta sobie zanim wejedziemy do
          gabinetu;-), zarty i anegdoty z wczesniejszej wizyty.
          Jesli jeszcze w Anglii bede kiedys oczekiwac nastepnego dziecka to
          wroce do tego lekarza.
          Zarowno dla mnie, jak i dla meza wazne bylo, aby widziec sie w
          trakcie ciazy z kims innym niz tylko polozna. No ale, moja polozna
          potrafila mnie puscic na ulice po tym, jak nie wiedziala do konca
          czy zad dzieciak ma na dole czy glowe, serca nie mogla ta trabka
          jak z filmu o dr.Quinn znalezc bijacego (to wszystko na etapie 38
          tygodnia azy). Dobrze, ze czulam, ze dziecko sie ruszalo. Niezly
          fantom - rusza sie, a serca bijacego nie slychac;-)
          I w tej przychodni tak... wanialo. Kaloryferow nie mogli skrecic, a
          okna byly zabite na stale gwozdziami.
          I generalnie bylo tak wszedzie oblesnie...
          Maz moj poszedl tam kiedys ze mna na standardowa wizyte i nie mogl
          uwierzyc, ze takie miejsca w kraju bogatym jak Anglia istnieja.

          Urodzilam tak jak mowil nam ginekolog na wizycie dwa dni przed
          porodem. Byl bardzo realistyczny, powiedzial, ze musialabym miec
          miednice jak slonica, aby go wypchnac w tej pozycji.

          Czasami jak sobie czytam tego typu artykuly:
          www.timesonline.co.uk/tol/life_and_style/health/article2557650.ece

          i przypominam wlasne wspomnienia, to odchodzi mi ochota na druga
          ciaze w Anglii.
          A jak juz przejezdzam obok dwoch szpitali, najblizszych, w ktorych
          do wyboru moglabym rodzic, to mam dreszcze na plecach.



          • gypsi Re: Dokad chodzicie z problemami w ciazy 04.10.07, 18:42
            Moze tutejsze przychodnie sa takie, bo tu sie placi za prace ludziom, a nie
            inwestuje w palace, a nie ma na wszystko naraz?
            Oczywiscie niekompetencji nic nie usprawiedliwia, wspomniana polozna mogla
            przeciez poprosic kogos jeszcze, zeby zbadal i posluchal.
            Co do identyfikacji polozenia dziecka - recamy nie zawsze wyczujesz, zwlaszcza
            jak ma gruba d... ;)

            Wiesz, ja wychodze z zalozenia, ze jak sie chce pojsc odplatnie, bo to uspokaja,
            to OK. Ale nie jestem w stanie zrozumiec podejscia "place i ma byc jak ja chce",
            na pare rzeczy nigdy bym sie nie zgodzila, jesli wiedzialabym, ze moga przyniesc
            pacjentowi wiecej szkody niz pozytku. Nawet gdyby mi zlote gory obiecywal.
            Niestety, zawsze sie znajdzie jakis chytrus na kase, co bedzie mial gdzies
            rozsadek, Hipokratesa i reszte swiata, byle tylko te kase dostac.

            A zerowanie na ciezarnych, kasowanie za rodzinne porody, wielokrotne USG,
            badania, itp. tylko dla kasy, uwazam za wyjatkowo obrzydliwe.
            • eballieu Re: Dokad chodzicie z problemami w ciazy 06.10.07, 00:36
              Gypsi, ja to sie z Toba generalnie zgadzam.
              Tylko wiesz, mi nie o palace chodzi.
              Mi chodzi o to, ze okno jest po to aby je otwierac i wietrzyc, a
              nie gwozdziami zabic. Szkoda, ze waty na zime nie ukladaja, a na
              niej babek, w ramach artystycznego oswajania wnetrza;-)

              Weszlismy rok temu na jesieni do prywatnej kliniki i zglaszamy tam
              nasze przyjscie. Po tym fakcie udaje debilke i pytams ie apni
              rejestrujacej :"Dlaczego tu na recepcji jest tak brudno?" Pani na
              to, ze nie rozumie o co mi chodzi.
              No i mi to juz wystarczy, bylo poludnie, podloga (tak, tak,
              wykladzina) uwalona jak stadion po igrzyskach, a pani nie rozumie o
              co mi chodzi:-( Pani z recepcji pewnie nie jest za to
              odpowiedzialna, firma zewnetrzna, ktorej zlecono sprzatanie jest
              ogormnie duza, gdzies tam rozplywa sie odpwiedzialnosc.

          • aula27 Re: eballieu 06.10.07, 00:17
            Eballieu, podaj proszę mi kontak do tego prywatnego ginekologa w
            Londynie, jesli możesz. Napisz na priva.
            • eballieu Re: eballieu 06.10.07, 00:25
              To jest ten lekarz:
              www.thebirthcompany.co.uk/Pages/profile_oview.html
              Wiem, ze pyza_uk tez kogos ma w Londynie, na tej samej ulicy. I ona
              tez jest bardzo zadowolona.
              • kawoszek Re: eballieu 06.10.07, 11:27
                Ja tez chcialma poprosic o kontakt, tak na wszelki wypadek,gdyby cos sie dzialo.
                wiec dzieki za namiary. Ja sie na razie dobrze czuje, scan za miesiac ale moze w
                puzniejszej ciazy bym sie przeszla do lekarza bo po usg polowkowym do samego
                konca bez badania..... troche sie boje. Moge jeszcze spytac o cene za wizyte?
                dzieki i pozdrowionka!!!
                • aula27 Re: Bardzo dziękuję 06.10.07, 11:50





    • basiak36 Re: Dokad chodzicie z problemami w ciazy 06.10.07, 21:47
      U mnie bylo tak, ze jesli to bylo w dzien, dzwonilam do poloznej w przychodni
      (widywalam ja co tydzien wiec znamy sie dobrze), a 'po godzinach' do szpitala.
      Mialam ciaze wysokiego ryzyka ze wzgledu na nadcisnienie i chorobe nerek. Za
      kazdym razem kiedy mialam najmiejsze objawy problemow, bylam dokladnie badana w
      szpitalu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka