Dodaj do ulubionych

Bylam na basenie

17.10.08, 22:30
Zauwazylam dwie zatrwazajace rzeczy:
1. Jestem potworna detka
2. Anglicy po wyjsciu z basenu i przebraniu sie w ciuchy nie zaprzataja sobie glowy suszeniem glowy, tylko wychadza na to zimno, ten wiatr i ta pluche. Nawet takie male szkraby. Moja mama chyba by padla ze zgrozy.
Z przyzwyczajenia zalozylam sobie na glowe chuste (bo tez mi sie nie chcialo suszyc) i wzbudzilam niejakie zdziwienie.
Obserwuj wątek
    • kingaolsz Re: Bylam na basenie 17.10.08, 22:52
      Ja tez nie susze, ale i w PL nie suszylam.
      A z "obserwcji" to czesc kobiet suszy, czesc nie - chyba nie ma reguly ,
      przynajmniej w moim klubie.
      • chestnutflower Re: Bylam na basenie 17.10.08, 22:56
        U mnie wiekszosc suszy:)Dzieci tez:)
        Ale co zauwazylam chodzac z 8 msc corka na zajecia z instruktorem ze rodzice nie
        ida po basenie ze swoimi pociechami pod prysznic...troche dziwne jak dla mnie.
        • golfstrom Re: Bylam na basenie 17.10.08, 23:06
          A powiedz mi, prosze, co ze soba zabierasz dla malej i jak sie organizujesz?
          Pielucha i recznik wystarcza?
          Ja sie tak caly czas przymierzam, zeby zabrac Mirka, ale nie wiem, jak mam to
          zrobic, zeby sie ze wszystkim pozbierac. Myslalam, zeby zabrac ze soba fotelik
          samochodowy, ale te kabiny sa maciupcie, wiec sie z takim fotelikiem tam nie
          zmieszcze.
          • chestnutflower Re: Bylam na basenie 17.10.08, 23:19
            My jezdzimy na basen wozkiem bo samochodu nie posiadamy.
            Na basenie, na ktory chodzimy na zajecia sa dwie kabiny z przewijakami w scianie plus dwie duze lazienki dla niepelnosprawnych z lozkami na ktorych tez zdarza mi sie corke przewijac. Niekiedy jednak wsszystkie sa zajete:/
            Wtedy pozostaje wlasny wozek.
            Na innym basenie maja takie mobline plastikowe przewijaki i duza przebieralnie rodzinna wiec jest lepiej.
            Co zabieram?
            Dwa recznikii pieluche wielorazowa kooshies, za ktora zaplacilam na ebay £5 i doskonale spelnia swoje zadanie. Mamy czerwona w tym stylu:
            www.littletrekkers.co.uk/shop/index.php/flypage/1404/323006ed8bfe06e913c07f53e035aa09
            My generalnie uzywamy wielorazowych pieluch i nie widze powodu zeby i takiej nie uzywac podczas zajec plywania:)
            • golfstrom Re: Bylam na basenie 17.10.08, 23:28
              Dzieki. Bedziemy kombinowac. Kiedy tylko odzyskam wladze w ramionach :))
          • basiak36 Re: Bylam na basenie 18.10.08, 12:05
            A w jakim wieku dziecko? Ja chodze z moja coreczka tak jak swego czasu z
            synkiem, od okolo 5-6 tygodnia. Na poczatku zabieralam fotelik samochodowy, a
            potem juz tylko dodatkowy recznik ktory kladlam na podloge.
            Zabieram wiec tylko 2-3 reczniki i pieluche do plywania, nic wiecej. Po basenie
            wycieram dziecko, ubieram i wychodze:) Teraz ma 12 mcy wiec po ubraniu raczkuje
            wokolo a ja sie ubieram wtedy.
            • gobisha Re: Bylam na basenie 22.10.08, 14:59
              Na basenie, na ktory ja chodze z Coreczka jest kilka przebieralni z
              przewijakami z nich korzystamy. Mozna tak sie spokojnie zmiescic z
              dzieckiem i wozkiem.
              Z wozkiem mozna wjechac do hali z basenami. I dziecku i sobie wlosy
              zawsze susze, wiekszosc moich znajomych tez, ale masa ludzi wychodzi
              z basenu z mokra glowa. Ja na przyklad z miejsca dostalabym bolu
              glowy po takiej akcji.
        • lucasa Re: Bylam na basenie 18.10.08, 01:16
          chestnutflower napisała:

          > U mnie wiekszosc suszy:)Dzieci tez:)

          a ja widzialam do tej pory (przez kilka lat) kilka osob suszacych
          dzieciom wlosy...

          > Ale co zauwazylam chodzac z 8 msc corka na zajecia z instruktorem
          ze rodzice ni
          > e
          > ida po basenie ze swoimi pociechami pod prysznic...troche dziwne
          jak dla mnie.

          my chodzimy sie splukac do prysznica kolo basenu ale tam nie wolno
          uzywac mydla. u nas na basenie jest ubikacja i prysznice razem, wiec
          smierdzi, i nie lubie tez jak mi czyjesc mydliny splywaja po
          stopach. no i te zaslonki stare - brrr... myjemy sie w domu.
          A
    • 7oz Re: Bylam na basenie 18.10.08, 09:05
      Tak jak 2 krany w łazience tak i zwyczaje na basenie są tu inne.
      Pracowałam kiedyś w klubie sportowym, różne rzeczy widzieliśmy.
      Najbardziej zszokował mnie fakt jak jedna z mam zabrała do damskiej
      przebieralni (gdzie jak wiadomo Anglicy czują się bardzo swobodnie)
      10 letniego syna. Na szczęście musze przyznać, że nie tylko mnie to
      zdziwiło - jedna ze starszych Pań zwróciła jej uwage, że synek chyba
      już za duży na damską przebieralnie a mamusia na to, że to dziecko,
      jak sobie wyobraża, że sam się przebierze i umyje. No comment.
      Mój chłopak nie mógł znieść zwyczaju niektórych starszych panów
      obsypywania się w nadmiarze talkiem od stóp do głów. Ten talk
      wysypywał się na wykładzinę, którą ktoś wspaniałomyślnie wyłożył
      część podłogi w przebieralniach, a że wiadomo, że w przebieralni
      mokrzy ludzie na bosaka człapią prosto z pod prysznica to powstawało
      niezłe ciasto dla bakterii. No ale to był klub z członkowstwem
      zaczynającym się od 2500 na rok więc "posh" stopy nie mogły po
      zwykłych płytkach biegać ;)
      • golfstrom Re: Bylam na basenie 18.10.08, 10:42
        Wiesz, co kraj to obyczaj. Mnie nie boli, że oni sobie głów nie
        suszą, tylko tak od razu pomyślałam o mojej mamie, która kiedy
        przyjeżdża do nas w odwiedziny i przy 18 stopniach widzi mnie w
        krótkim rękawku, to zaczyna mnie bez pytania okrywać czymkolwiek, co
        jej się nawinie pod rękę. Gdyby zobaczyła, że wieczorem taki mały, 4
        letni szkrab wychodzi z mokrą głową na pole, to naprawde nie wiem,
        co by zrobiła :)
    • basiak36 Re: Bylam na basenie 18.10.08, 12:03
      Tez nie susze nigdy ani sobie ani dzieciom, mam 6 latka i roczna coreczke. Na
      basen zabieram ich 2 razy w tygodniu, nigdy nie susze:) Maja owszem troche mokre
      wlosy kiedy wychodzimy. Od kiedy pamietam tak robilam i nic sie nie dzialo, nie
      wiemy co to chorobska.
      Moja mama ciagle sie wkurza ze tak robie, mowi ze mam im suszyc glowy i sobie:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka