joannanb
04.06.09, 16:06
Hej, dzis rano pod drzwiami przedszkola dowiedzialam sie, ze z dniem
dzisiejszym jest likwidowane. Przedszkole bylo prywatne i od pewnego
czasu chodzilo do niego malo dzieci. Wiedzialam, ze pewnie nie
zarabiaja kokosow ale sadzilam ze zanim je zamkna powiadomia choc
pare tygodni wczesniej a nie postawia rano przed faktem dokononym. Z
drugiej strony, cale szczescie ze to dzis a nie wczoraj bo nie
bylabym wstanie isc na ostatni egzamin w tej sesji.
Jako ze place za miesiac z gory, £700 zeszlo z mego konta akurat
wczoraj za czerwiec a tu dopiero poczatek miesiaca. Poza tym mam tez
£300 depozytu, ktory mial byc mi oddany ostatniego dnia. Ja oraz
inni rodzice zobliwigowani bylismy by powiadomic o odejsciu z
przedszkola miesiac wczesniej, w innym razie stracilibysmy depozyt.
Niestety jak widac dziala to tylko w jedna strone i chroni
przedszkole nie rodzicow. Jutro mam dzwonic do likwidatora i
dowiedziec sie czy sa jakiekolwiek szanse na odzyskanie tych
pieniedzy.
Jestem wsiekla, bo musze szukac nowego miejsca dla moich dzieci na
2-3 miesiace (we wrzesniu zaczynaja szkole) bo dostalam studentship
na 8 tygodni i musze pracowac. Z tego przedszkola bylismy bardzo
zadowoleni (trafilismy tam po zlym doswiadczeniu w innym
przedszkolu). Strasznie zal mi pan przedszkolanek bo tez dowiedzialy
sie dzis rano ze likwidator przejal przedszkole, zostaly z dnia na
dzien bez pracy w najgorszym okresie. Dla wszystkich dzieci byly
zawsze jak ciocie, pelne dobroci i ciepla, z ochota bawiace sie z
maluchami, traktowaly prace zupelnie inaczej jak wiekszosc znanych
mi przedszkolanek. Moje dzici chodzily tam od ponad 2 lat a ze
przedszkole niegdy nie mialo wiecej niz 13 dzieci latwo sobie
wyobrazic ze do tych 5 pan ktore przychodzily na zmiane bardzo sie
przywiazalismy. Przy pozegnaniu byly lzy i usciski, a kucharka
szlochajac pytala mego syna kto mu biedulce teraz bedzie lunch
robil? Ustalilam z manager ze zadzwoni do mnie jak juz ochlonie i
pozalatwia wszytko i ustalimy ktora bedzie pilnowala moich dzieci
poki nie zaczna szkoly. Dzieci je znaja i za nimi przepadaja, ja mam
pelne zaufanie a one potrzebuja pracy wiec to chyba najlepsze
wyjscie.
Nastepny problem polega na tym ze, moja gmina pokrywala mi czesc
kosztow za przedszkole i nie wiem co robic skoro nikt mi teraz nie
podpisze formy za wplaty od stycznia do dnia dzisiejszego.
Wciaz nie moge zrozumiec jak to jest mozliwe, ze pracownicy i
rodzice dowiaduja sie o takich sprawach po fakcie, nikt ich nie
ostrzega wczesniej by szukali pracy czy innego miejsca dla dzieci?
Sorry za choatyczny opis ale musialam to z siebie wyrzucic.