Dodaj do ulubionych

Polak buntuje Irlandię

18.06.07, 11:28
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4211720.html
mam mieszane uczucia, a Wy co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • suesslein Re: Polak buntuje Irlandię 18.06.07, 12:12
      sorry, ale nie moge czegos takiego doczytac nawet do konac. Razi mnie ten
      jezyk. Zdecydowali by sie na jeden, a poprawnie.
      • imszulc Re: Polak buntuje Irlandię 18.06.07, 13:46
        język językiem, to swoją drogą ale tym razem nie o to mi chodzi :-)

        ciekawa jestem co o tym myślicie: bo z jednej strony przyjeżdża Polak do obcego
        kraju, nie mówi nawet w tym języku a robi zamieszanie ale z drugiej strony ma
        takie same prawa jak każdy inny człowiek i dlaczego ma być popychadłem i
        pośmiewiskiem w dodatku dostawać ma gorszą robotę niż Irlandczyk na tym samym
        stanowisku
        • suesslein Re: Polak buntuje Irlandię 18.06.07, 14:03
          Fakt, jezyk jest w tym przypadku drugorzedna sprawa. Ale mnie bardzo takie
          rzeczy irytuja. Z tego tez powodu artykuly temu podobne trudno jest mi oceniac,
          jako ze nigdy nie mam dosc dyscypliny, by je doczytac do konca.


          Wracajac do tematu: mysle, ze takie sytuacje beda sie zdzarzaly tak dlugo, jak
          dlugo ludzie nie zaczna od poczatku dbac o formalnosci, jak nalezy- nie
          krytykuje tu Plakow, ktorzy po prostu biora prace i ciesza sie, ze ja maja.
          Ludzie, nie zaczynajcie pracy na piekna twarz lub piekne oczy. Ma byc umowa, w
          niej jasno okreslone warunki pracy, wynagrodzenia itp
          Bo moim zdaniem strajk tu jest nie na miejscu, jesli nie zadbalo sie o porzadek
          na samym poczatku. Bo przeciwko czemu strajkowac? Glupocie i naiwnosci
          pracownikow? Czy przebieglosci pracodawcy?
          • imszulc Re: Polak buntuje Irlandię 18.06.07, 14:12
            a jeśli chodzi o język to uważaj suesslein, bo ja już raz tą sprawę poruszyłam
            tutaj i zostałam mocno skrytykowana (delikatnie mówiąc) :-)
            • suesslein Re: Polak buntuje Irlandię 18.06.07, 14:24
              Wiem, Iwona, ze to drazliwy temat dla wielu osob. Jednak musisz chyba przyznac,
              ze takie nie-wiadomo-co drazni uszy oraz oczy? Jestem zdecydowanie za
              monojezycznoscia wypowiedzi, daleka jednak od czepiania sie kazdego slowa.
              Mi tez sie zdarza wtracic cos z innego jezyka jak mowie- i bardzo mnie to
              denerwuje, ze tak robie, wiec staram sie tego unikac.
              Bo powiedz sama, jesli oni po kilku miesiacach/latach spedzonych za granica nie
              sa w stanie poprawnie sie wyslowic w jezyku ojczystym, to co to bedzie za
              kilkanascie lat?
              Nie beda sie w stanie dogadac z wlasna rodzina w Polsce?
              Moim zdaniem to straszna poza, sama mieszkam poza Polska juz ponad 17 lat i
              naprawde nie potrafie zrozumiec tego fenomenu.....
              • imszulc Re: Polak buntuje Irlandię 18.06.07, 14:46
                nic dodać, nic ująć :-)
    • zabelka24 Re: Polak buntuje Irlandię 18.06.07, 13:04
      Popieram jak najbardziej - moj M. tez mial koszmarne przeprawy w pracy. Babka
      wyzywala ich od glupich Polaczkow itp., musieli w pojedynke nosic ciezkie
      telewizory i inny sprzet, bo ona zabronila im tego robic w parach. Nie mogli
      oczywiscie uzywac wozkow, zeby to przewiezc. Nie pozwalala wychodzic na
      przyslugujace im przerwy, musieli zmywac po lunchu Irlandczykow. Strasznie sie
      na nich wydzierala, przeklinala i jak juz wspominalam wyzywala - zreszta
      chlopaki maja wszystko nagrane, a i za nadgdziny oczywoiscie tez nie placili.
      Kiedy bylismy na wakacjach w Polsce, M. dostal smsa, ze juz tam nie pracuje, bo
      nie ma roboty (tak mu powiedzieli w agencji), zadzwonil po kumplach i wiekszosc
      nadal pracuje, nawet Ci zatrudnieni po nim. no ale M. byl im nie wygodny -
      sprawa jest juz w sadzie, czekamy na termin rozprawy.
      • ania.b5 Re: Polak buntuje Irlandię 18.06.07, 15:12
        Popieram, niech walcza o swoje.Dlaczego mieliby dac soba pomiatac?Dlatego ze
        jezyka nie znaja? Pewnie tak to na poczatku wyglada, ze szef wie, co moze a co
        nie..nie daje umowy,nie wyplaca nadgodzin, bo mysli, ze jak czlowiek jezyka nie
        zna, to w zyciu swoich praw nie dojdzie..I nie przemawia do mnie porada: nic
        nie bierzcie na piekne oczy, bez umowy ani rusz..Wielu z nich przyjaechalo tu
        bez grosza i kazda-nawet za pol darmo robota byla dobra na poczatek. A kiedy
        pomieszkali tu troche obyli sie z nowa rzeczywistoscia - zaczeli widziec
        wszystkie niedociagniecia ze strony pracodawcy.. Prawda to, ze Polak potrafi i
        swojego zawsze bedzie dociekal..ale czy to zle? Przeciez pracuja ciezko- chca
        tylko godnego traktowania i zaplaty za to, co robia..
        • suesslein Re: Polak buntuje Irlandię 18.06.07, 16:37
          Zupelnie sie z Toba nie zgadzam, Aniu. Takie nastawienie wedlug mnie graniczy z
          daleko pojeta naiwnoscia. Jezeli chcesz zarabiac legalnie to nalezy sie do tego
          odpowiednio zabrac, a nie liczyc na cud i wierzyc w to, ze pracodawca bedzie
          sie o Twoje sprawy martwil, bo nie bedzie.
          I nie chodzi mi tutaj tylko o znajomosc jezyka. Przeciez wiaodomo, ze legalna
          praca zawsze jest na okreslona umowe- czy w Polsce, czy gdzie indziej. Wiec
          moim zdaniem przyjmowanie pracy bez umowy- gdzie zawarte sa warunki pracy,
          placy itp- to swiadome godzenie sie na wyzysk.
          Inaczej ma sie to w sytuacji, kiedy narusza sie warunki umowy. Wtedy i we mnie
          krew by sie wzburzyla.
          I jak mowisz Polak potrafi- tylko co potrafi? bo o wlasny inetres zadbac jakos
          nie, a potem tylko strajk i oburzenie pozostaje.
          • ania.b5 Re: Polak buntuje Irlandię 18.06.07, 19:03
            Tak, po czesci masz racje-do zarabiania nalezy sie odpowiednio zabrac- ale
            niektorzy nie mieli szansy w Polsce, i dlatego -w akcie ostatniej nadzieji
            przyjechali tutaj. I to wlasnie oni padli ofiarami wyzysku-bo skoro nie znali
            jezyka- to jak mjieliby stawiac pracodawcy warunki?Liczylo sie prawdopodobnie
            dla nich to, zeby miec prace, byle jaka ale zawsze prace. Ty mialas swoja
            szanse- pozwol tez probowac innym. A strajk to wlasnie dbanie o wlasny interes.
            Nie wyobrazam sobie ze ktos, kto przyjezdza tu w poszukiwaniu pracy idzie na
            rozmowe i na dzien dobry stawia warunki-nie znajac jezyka i majac siebie a
            czesto i kogos wiecej na utrzymaniu..Wiecej zrozumienia;)I popatrz na realia
            pracy w Polsce i pokaz mi tych wszystkich usmiechnietych ludzi ktorzy pracuja
            na uczciwym kontrakcie i maja zawsze nadgodziny platne;) Oczywiscie, ktos
            majacy wiedze i wyksztalcenie nie da sie tak latwo oszukac i prawdopodobnie
            przygotowywuje sie pod wieloma wzgledami zanim wyjedzie z kraju, ale tu
            najczesciej mowa jest o niezbyt wyksztalconych i czesto zdesperowanych ludziach.
            • annie_pl Re: Polak buntuje Irlandię 18.06.07, 20:41
              echhh masz Reniu racje, ale niestety prawda jest taka, że nawet w firmie gdzie
              pracuję, nikt nie dostaje kontraktu chyba, że specjalnie się upomni.
              Moje początki w firmie - pytałam o umowę zarówno dla siebie jak i dla
              wszystkich nowych pracowników, potem zostało mi wyjaśnione że nie daje się
              umowy, aż ktos nie poprosi:((( Niestety szara rzeczywistość:((
              Mój brat od niedawna pracuje w hurtowni napojów, co prawda nie z ramienia
              agencji, a sam znalazł tę pracę, ale niestety jest tam dokładnie tak jak
              opisane było w artykule.
    • ika_jen Re: Polak buntuje Irlandię 18.06.07, 17:19
      Przeczytałam artykuł z przerazeniem - z polskiej perspektywy nie jest to
      zachęcający obraz życia Polaka w Irlandii:-(
      Słyszałam, że Irlandczycy to krewki naród, ale żeby aż tak..:-0
      Oczywiście, nie uogólniam, bo w Polsce podobnych sytuacji też nie brakuje, nie
      tylko w takich miejscach jak hurtownie, czy budowy.
      • tomsmom Re: Polak buntuje Irlandię 18.06.07, 21:06
        Ojej, dziewczyny, nie pomstujmy tak tutaj znowu na tutejszych (czy tez innych
        zagranicznych pracodawcow), czy Wy myslicie, ze Ukraincy, czy Rosjanie w Polsce
        maja lepiej?! Zdarza sie nawet jeszcze gorzej. Bo tak jak powiedziala Renia
    • zimna2 Re: Polak buntuje Irlandię 25.06.07, 13:30
      W moim hotelu dosaliśmy parę mies. temu na piśmie zakaz mówienia po polsku (czy
      w jakim kolwiek innym języku niż angielski), pod groźbą kar: 1. ostrzeżenie ,
      2. zawieszony dzień w pracy oczywiście nieplatny, 3. zwolnienie z pracy.
      Zadzwonilam do prawnika, wyslalam do niego to pismo i dowiedzialam się, że jest
      absolutnie nie legalne, kiedy mówilam to glośno zaczeto się zaslaniać polityką
      hotelu, myśleliśmy że sprawa umrze śmiercią naturalną jak np. zakaz palenia -
      niestety. Tydzień temu, po otrzymaniu ostrzeżenia i wysluchania kilku niemilych
      dla nas wszystkich zdań, zlożylam wypowiedzenie a jako powód podalam
      dyskryminację i nacjonalizację w miejscu pracy powojując się na Employment
      Equality Acts. Narobilam troche zamieszania. Wlaściciel wezwal mnie na rozmowę
      i przez 40 min. przekonywal, że nie ma dyskryminacji i nie takie byly jego
      intencje, że jemu nie o to chodzilo takie tam ble ble ble odwracanie
      przslowiowego kota ogonem- widać bylo, że sie nieźle wystraszyl.Pani
      personalnej (ta która nas obrazila)też się chyba ciut oberwalo. Nie wiem czy
      dobrze zrobilam ulegając namowom popracować tam do końca wakacji. Mam tylko
      nadzieję, że chociaż trochę dalo im to do myślenia bo na calkowitą zmianę to
      nie ma co liczyć. Z tego co slyszę podobne przypadki zdarzają się co raz
      częściej, można się bylo tego spodziewać, że w pewnym momencie przy tak dużej
      ilości imigrantow podobne sytuacje będą mialy miejsce. Przykre jest tylko to,
      że nie liczy się jkość i wydajność naszej pracy a język w jakim się
      porozumiewamy.

      Pozdrawiam
      Kasia - mama Julii i Maksia
      • monika_irl Re: Polak buntuje Irlandię 25.06.07, 13:48
        nie rozumiem dlaczego sie temu dziwisz.
        Przeciez chodzi o to ze pracodawca i wspólpracownicy nie rozumieja o czym
        mówicie, mozecie rozmawiac o pracy a równie dobrze mozecie np (porównanie
        skrajne) planowac zamach, podburzac do strajku albo ich obrazac.
        Ja jestem jak najbardziej za tym zeby mówic w jezyku, w którym wszyscy cie
        zrozumieja. Jak Ty bys sie czula gdyby irlandcy wspólpracownicy zaczeli nagle
        ze soba rozmawiac w jezyku irlandzkim i nic kompletnie bys nie rozumiala.
        I o ile sie nie myle (pewnie zaraz mnie tu co niektórzy poprawia ;)) to sama
        etykieta wymaga tego.
        • olliesmum Re: Polak buntuje Irlandię 25.06.07, 16:37
          Tez uwazam, ze w pracy nalezy mowic w jezyku obowiazujacym w danym kraju, chyba
          ze wewnetrzne przepisy sa inne albo jesli ma sie do czynienia z klientami z
          Polski i firma to popiera.
          Poza tym kazdemu sie przyda troche wiecej popraktykowac angielskiego, inaczej
          niektorzy nigdy sie tego jezyka porzadnie nie naucza i powstana tu getta...

          Ale mozesz dla pewnosci sprawdzic z Equality Authority, czy takie zabranianie
          jest legalne, bo sama do konca nie wiem...
          • suesslein Re: Polak buntuje Irlandię 25.06.07, 17:35
            legalne, nielegalne......
            moim zdaniem to po prostu nietaktowne.

            ale kazdy widzi to inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka