Gość: Nogul
IP: *.pl
22.03.01, 22:31
Znam Adama osobiście.... Jako mieszkaniec Wisły wielokrotnie spotykaliśmy się
na dyskotekach i wspólnych imprezach. Odkąd sięgnę pamięcią to wszędzie
pojawiał się wspólnie z Izą. Do pamiętnych czasów przejdą ich wspólne tańce
przez całą noc (ach, ta kondycja:)) wraz z dedykowaniem sobie piosenek (vide
"Jarzębata" - kto jest z Wisły ten zrozumie o co chodzi:)). Wierzcie mi, że
obecna popularność niestety nie wpłynęła korzystnie na niego... Każdy z nas
lubi być w centrum uwagi, ale robienie z jednej osoby "Boga" naprawdę potrafi
męczyć..... A Adam nigdy nie był zbyt towarzyską osobą - w przeciągu ostatnich
dwóch lat widziałem go na dyskotece chyba tylko jeden raz:-(
To samo się tyczy mojego dobrego znajomego Tajnera.... Polo i jego syn Tonio
(tak przy okazji - serdeczne pozdrowienia!) nigdy nie chcieli stać się
sławni... no może tylko Tonio od czasu do czasu mówił o swoich marzeniach
dotyczących bycia sławnym skoczkiem (szkoła sportowa w Zakopanem rulezz!:-))...
Ta nagła popularność jest dla nich prawdziwym balastem...
Proszę, nie traktujcie ich jako bohaterów narodowych, a raczej bardzo dobrych
sportowców, którzy sumiennie wykonują swoją pracę i powodują, że serca
wszystkich Polaków mocniej biją kilkanadziesiąt razy w ciągu roku.....
Pozdrawiam wszystkich czytelników GW
ŁUKASZ