beatamc
09.05.09, 19:14
Sluchajcie, nie wiem, jak rozwiazac problem sasiedzki. Zadzwonil dzis do nas
sasiad z info, ze przyszedl do niego gosc i bedzie mu naprawiac dach bla bla
bla i chce od nas 150$, bo bedzie naprawiana czesc dachu na granicy. Tyle, ze
u nas nic nie cieknie. Przyczyna przecieku byla po sasiada stronie, ale
rzeczywiscie gosc polozyl late i na nasza strone. Teraz nie wiemy co robic,
bo nie mielismy w planach takich wydatkow. Dodatkowo my przecieku nie
mielismy...z drugiej strony, przy okazji, mamy kawal nowej papy na dachu...co
robic placic, nie placic?
Sasiad zdazyl ubezpieczenie o tym poinformowac, a my nie. Wiec nam nie
beda pewnie chceli zwrocic $.
Narazie jestesmy zaskoczeni, ale sie nie klocimy. Sasiadka zdazyla strzelic
juz focha :) jak nie zaplacimy to pewnie nie beda sie odzywac ;)