Dodaj do ulubionych

Z życia księży....

IP: 194.17.229.* 22.02.04, 02:54
Był kiedyś bardzo dobry proboszcz - człowiek wielkiej wiary i dobroci. Nie
uciekały przed nim zwierzęta, karmił biedaków, nocował bezdomnych...
Któregoś wieczora wracał po mszy do plebani i usłyszał ciche
wołanie: "proboszczu, proboszczu !"
Odwrócił się, ale nic nie zobaczył, po chwili wołanie powtórzyło się i w
szarówce dostrzegł siedząca na kamieniu żabę. Podszedł i schylił się nad
ledwo
żywym zwierzątkiem a ono wyjąkało: "weź mnie ze sobą, jestem zaklętym przez
złą
wiedźmę 15-letnim ministrantem. Weź mnie na plebanię, nakarm, napój, przytul,
pocałuj, a zdejmiesz zły czar..."
Proboszcz niewiele myśląc zabrał żabkę, nakarmił, napoił, przytulił,
pocałował
i nawet położył na swojej poduszeczce...
Rano obudził się, patrzy... a koło niego leży piękny 15-letni ministrant...
/
/
/
/
/
/

I TAKA JEST NASZA LINIA OBRONY, WYSOKI SADZIE !!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: 194.17.229.* 22.02.04, 03:33
      Jeden chlop wylazl w parku na lawke i zaczyna sie drzec :
      > > > - Precz z hipokryzja !
      > > > Ludzie patrza zdziwieni, a chlop :
      > > > - Precz z pazernoscia !
      > > > Coraz wiecej gapiów przystaje, a ten dalej :
      > > > - Precz z pedofilia !
      > > > W koncu jakas babcia nie wytrzymala :
      > > > - Panie , cos sie pan tak do tych ksiezy przyczepil ?!?!?
      • Gość: ziembakarol Re: Z życia księży.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 00:15
        buchachahaha! świetne

        Mr. Prosiak
        dowcipy.prosiak.pl-------------------------
      • Gość: Defloracja Z życia św. Fechina (fragm. DDD) IP: *.pai.net.pl 20.09.06, 00:44
        Św.Fechin
        (Fragment z www.ddd.xt.pl) (...)
        Kościół Katolicki był już nawet bardzo blisko beatyfikacji onanii wtedy,
        kiedy wprowadzał celibat i beatyfikował czeskiego świętego Fechina.

        Ten pobożny młodzian podczas świątobliwej wędrówki wprost z rodzinnego miasta
        w świat, pewną gospodynię poprosiwszy o skopek mleka, otrzymał zgodę na wypicie
        dowolnej jego ilości, o ile sam sobie udoi.

        Wziął więc skopek i poszedł na pastwisko. Wybrał dorodne zwierzę i posiłkując
        się modłami o sukces, zaczął doić, a po dłuższych wysiłkach rzeczywiście, choć
        niewiele, to udoił.

        A było to w późnym średniowieczu, kiedy kwestie płci objęte zostały
        chrześcijańskim tabu i chłopiec z miasta nie orientował się, że mleko otrzymał
        od byka (…po prostu zrobił tak zwany czeski błąd…).

        Dlatego Kościół Święty beatyfikował Fechina – jako patrona dojarek, samotnych
        juhasów na hali, dyrektorów w gabinetach, żołnierzy na warcie oraz polucjantów
        na patrolu – a uzasadnił to twierdzeniem,
        że Fechin potrafił z sukcesem nie tylko z dowolnego członka, ale nawet z
        kamienia cenne ciecze wyciskać…

        Obecnie, z powodu wprowadzenia dojarek automatycznych, kult świętego Fechina
        nie jest już taki powszechny – ale jeszcze utrzymuje się w armii, jak ją Głódź
        najdzie, oraz w lepszych górskich ośrodkach wypoczynkowych, czego ślady można
        odnaleźć również w poezji ludowej.

        Oto takie ślady:

        Jak święty Fechin: biedna góralka z Ustronia
        By ich wydoić – turystom wali konia.

        Spracowanymi dłońmi,
        Tak się zajmuje końmi,

        …Że – aż ma odciski na dłoniach..!


        …Jak bardzo spracowane dłonie musiał mieć czeski święty, Fechin?

        …Chyba należała mu się ta beatyfikacja.

        …I właśnie obecnie dlatego oraz dla dobra całej, zbyt gęstej już ludzkości,
        katecheci w szkołach, a misjonarze na całej Ziemi – mułom też by nie zaszkodziło
        – powinni odnowić i intensywnie szerzyć kult czeskiego świętego, Fechina.

        Przywrócić by można przy okazji przepiękną, nastrojową pieśń nabożną na cześć
        tego świętego, niestety nieco zapomnianą i obecnie nuconą jedynie czasami na
        harcerskich obozach – zresztą w formach zlaicyzowanych, pozbawionych znacznej
        części ekspresji i pozytywnego ładunku uczuciowego.

        Zaczyna się ona od słów:

        Płonie ognisko i szumią knieje.
        Święty Fechin jest wśród nas.

        …Coś tam …coś tam dalej… – i refren:

        …Każda twarz się uniesieniem płoni
        Każdy laskę krzepko dzierży w dłoni…

        Aż dokoła wiatr szumny się robi
        I dębowy dudni las!

        . . .

        By dopełnić wiedzy o bożej lasce (miłości po czesku) nie sposób jednak
        pominąć problemu, dotyczącego więcej niż połowy ludzkości…

        …Płeć Boga..? – …tej kwestii Mojżesz nie dopracował.(...)
        --------------------------------------------------------------


        SZUKAMY STAłYCH TWóRCZYCH WSPółPRACOWNIKóW przy "Stronie DDD"
        -www.ddd.xt.pl

        • Gość: ;-) Prowadzi dziewczynka krowe. Spotyka ja ksiadz! IP: *.netcologne.de 18.07.08, 15:38
          Prowadzi dziewczynka krowe. Spotyka ja ksiadz. Dokad idziesz
          dziewczynko z ta krowa, pyta? - Prowadze krowe do byka! - Odpowiada
          dziweczynka? A tata nie moze? - Pyta ksiadz? - Nie! To byk musi!
          Odpowiada z pelna powaga dziewczynka!
    • Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: 194.17.229.* 22.02.04, 09:38
      Przychodzi ksiądz do domu publicznego i mówi:
      - Niech będzie pochwalony.
      A burdelmama:
      - Ale Lony dzisiaj nie ma w pracy...
    • Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: 194.17.229.* 22.02.04, 09:50
      Autentyk
      Dziewczynka idzie z rodzicami do koscioła z koszyczkiem do święcenia.
      Ksiądz pyta dziewczynkę (mala smarkula) czemu nie niesie koszyczka, a
      dziewczynka mu na to:
      Bo tata powiedział że ja to jestem niezdara i zawsze wszystko rozpierdolę.
      • kamaoka Re: Z życia księży.... 22.02.04, 12:59
        aja tam lubie dowcipy o ksiezach:P bo Kosciol jako instytucja, heh ejst taki
        pocieszny:P
        • Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: 194.17.229.* 22.02.04, 15:25
          Pewnego razu Bóg chciał sobie zobaczyć, jak żyją ludzie na Ziemi. Kazał sobie
          sprowadzić telewizor, włączył a tu rodzi kobieta! Męczy się okrutnie,
          krzyczy, więc Bóg pyta:
          - Co to jest? Dlaczego ta kobieta się tak męczy?!
          - No bo powiedziałeś:"I będziesz rodziła w bólu" - odpowiada któryś anioł.
          - Tak? No... Tego....Ja tylko tak żartowałem.
          Przełącza program - górnicy. Zharowani,spoceni,walą kilofami. Bóg pyta:
          - A to co to jest?! Oni muszą tak się męczyć?!
          - Ale sam powiedziałeś:"I w trudzie będziesz pracował"...
          - Oj "powiedziałeś, powiedziałeś" - mówi Bóg, drapiąc się w głowę - to takie
          żarty były, ja żartowałem... Przełącza program a tam piękna, wielka
          świątynia, bogato zdobiona od wewnątrz i z zewnątrz. Przed nią luksusowe
          lśniące samochody, w środku gromada biskupów - dobrze odżywieni, pięknie
          ubrani, zrelaksowani itd,itp.
          Bóg się uśmiecha promieniście:
          - O to mi się podoba! Co to jest?
          - A to są właśnie ci, którzy wiedzą, że żartowałeś.
      • Gość: karolinax Re: Z życia księży.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 09:17
        Nie wiem czy te już były, ale wkleje ;))))))

        Scenka rodzajowa w kościele.
        Już prawie koniec mszy, mały bąbel - tak na oko 3 latka - wykazuje pewne
        znudzenie i zniecierpliwienie. Kreci się coraz bardziej i marudzi sobie pod
        nosem. W pewnym momencie rzuca:
        - Mamo! Niech ksiądz już powie "Idźcie ofiary do domu"
        =============================
        Spowiedź.
        Ksiądz wszystkich obsłużył wiec siedzi w zadumie w konfesjonale. Zaciekawiona
        dziewczynka 3-4 latka krąży wciąż Kolo niego. W końcu nie wytrzymała i
        zaglądając do księdza mówi na cały glos:
        - "A ty co? Zesrałeś się czy co ze tak cicho siedzisz?"
    • Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: 194.17.229.* 22.02.04, 16:33
      Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. Nikt nie chce sie zatrzymac i
      podwiezc siostry. Deszcz, chlód, burza straszliwa. W koncu zatrzymuje sie
      piekna blondyna w czerwonym ferrarii zabiera zakonnice. Ta szczesliwa stara
      sie nawiazac rozmowe:
      - piekne auto, pewnie ma pani wspaniala posade, skoro stac pania na taki wóz
      - a nie nie, to mój 3ci kochanek mi je kupil
      - jak to, nie ma pani meza?
      - nie, zyje w wolnych zwiazkach, lepiej na tym wychodze, np to futro na tylnym
      siedzeniu dostalam od innego kochanka
      - a ta pieka bizuteria?
      - ta jest od jeszcze innego
      W koncu dojezdzaja do klasztoru, zakonnica wysiada smutna ze jej zycie jest
      takie szare, ale tlumaczy sobie ze wybrala zycie klasztorne wiec tak musi byc.
      Okolo 22 zakonnica zmówila wieczorny pacierz i kladzie sie do lózka, nagle
      ktos cichutko puka, puk, puk
      - kto tam?
      - to ja ksiądz Antoni [szeptem]
      A zakonnica na to:
      - w dupe sobie wsadź te swoje bombonierki
      • dz Re: Z życia księży.... 22.02.04, 17:35
        stare, ale jare :)...

        ksiadz czytając najnowszy numer Zwieraciadła zwraca sie do kolegi-ksiedza:

        -A wiesz tu piszą, ze może się uda przepchnąć w Watykanie projekt zniesienia
        celibatu...I moglibyśmy w końcu zawierać związki małżeńskie...

        -Heh-wzdycha kolega-Ale my tego pewnie nie dozyjemy....

        -No my moze nie, ale nasze dzieci ?
        • Gość: ff Re: Z życia księży.... IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.08, 13:43
          samo życie.
    • Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: 194.17.229.* 22.02.04, 20:19
      Scenka rodzajowa w kosciele.
      Już prawie koniec mszy, mały bąbel, tak na oko 4 latka, wykazuje pewne
      znudzenie i zniecierpliwienie. Kręci się coraz bardziej i marudzi sobie pod
      nosem. W pewnym momencie rzuca:
      Mamo! Niech ksiądz już powie "Idźcie ofiary do domu".
      • ugo Re: Z życia księży.... 22.02.04, 20:27
        W kinie trwa seans filmowy. Ciemno...
        Nagle rozlega się oburzony męski glos:
        - Panie, weź pan stad ta rękę! To nie spódnica tylko sutanna!!!
    • Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: 194.17.229.* 22.02.04, 21:36
      W tramwaju tłok. Nagle motorniczy gwałtownie hamuje a młoda dziewczyna
      utraciwszy równowagę z impetem siada na kolanach księdza. Spogląda na kapłana z
      podziwem i mówi:
      - Ho ho ho, proszę księdza !!!
      - To nie jest żadne ho ho ho, tylko klucz od zachrystii.

      • slotna Re: Z życia księży.... 13.05.04, 17:34
        Znam w wersji:

        Dziewczyna (spłoszona, zakłopotana): Przepraszam, tak szybko stanął..
        Ksiadź: Alez moja droga, to klucz od plebanii!
    • Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: 194.17.229.* 22.02.04, 22:59
      W XIV wieku pewien ksiądz nawracał Żyda. Po długich debatach prawie go
      przekonał, ale Żyd postanowił przed przyjęciem chrztu odwiedzić jeszcze Rzym.
      A w papieskim Rzymie działy się wówczas rzeczy delikatnie mówiąc mało budujące,
      mające wkrótce zaowocować Reformacją. Ksiądz pomyślał więc, że całe jego
      starania mogą pójść na marne.
      Ale Żyd wrócił z Rzymu już ochrzczony. A zdziwionemu nieco księdzu tak to
      objaśnił: jeżeli przy takim burdelu, jaki w Rzymie zobaczyłem, to wszystko
      jeszcze się trzyma, to znaczy, że musi w tym być ręka Najwyższego...
      • Gość: H Re: Z życia księży.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 16:44
        To z Dekameronu Boccacia.
    • ugo Re: Z życia zakonic 24.02.04, 00:20
      - Siostry, dziś na obiad marchewka!
      - Hurra!
      - Ale krojona.
      - Eeeeee...
      • ugo Re: Z życia zakonnic 24.02.04, 00:22
        Siostra przyszła do swojej przełożonej i mówi:
        - Przed chwilą mnie zgwałcono. Co mam zrobić?
        - Zjedz kilogram cytryn.
        - Czy to pomoże?
        - Nie, ale może zniknie ci ten głupi uśmieszek...
        • Gość: Palnick Re: Z życia księży IP: *.stenaline.com 26.02.04, 14:53
          Przychodzi chłopak do spowiedzi.
          - Proszę księdza, uprawiałem seks oralny.
          - O, ciężki grzech. A z kim?
          - Nie mogę księdzu powiedzieć.
          - Może z Kryśką od Zarębów?
          - Nie.
          - A może z Kaśką od Kowali?
          - Nie.
          - Powiedz, bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!
          - Naprawdę nie mogę proszę księdza!
          - To może z Zośką od Graboszy?
          - Nie.
          - Idź nie dam ci rozgrzeszenia!
          - Wychodzi chłopak, czekają na niego kumple.
          - I co? Dostałeś rozgrzeszenie?
          - Nie. Ale parę namiarów mam!
        • Gość: Kafar Re: Z życia zakonnic ;)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.04, 18:15

          3,6 promila alkoholu miała we krwi zakonnica podczas kolizji

          PAP 12-03-2004, ostatnia aktualizacja 12-03-2004 14:42

          3,6 promila alkoholu miała we krwi zakonnica Ewa S. z krzeszowskiego klasztoru
          na Dolnym Śląsku, która na początku marca najechała ciągnikiem rolniczym na
          samochód stojący przy bramie klasztornej. 45-letnia benedyktynka będzie
          odpowiadała za "jazdę w stanie nietrzeźwym", za co grozi do 2 lat więzienia.

          Policja otrzymała wynik badania krwi, od którego zależało, jaki zarzut zostanie
          przedstawiony zakonnicy.

          "Zarzut zostanie postawiony w przyszłym tygodniu. Wtedy też zostanie zakonnica
          przesłuchana i poznamy jej wersję wydarzeń" - powiedział PAP w piątek Dariusz
          Waluch z dzierżoniowskiej policji.

          Policja nie mogła użyć alkotestu, ponieważ tuż po kolizji zakonnica nie była w
          stanie w niego dmuchać.


          • Gość: ziembakarol Re: Z życia zakonnic ;)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 00:24
            to ci dopiero humor ... :)))

            Mr. Prosiak
            dowcipy.prosiak.pl
          • palnick Re: Z życia zakonnic ;)) 12.01.06, 22:21
            Gość portalu: Kafar napisał(a):

            >
            > 3,6 promila alkoholu miała we krwi zakonnica podczas kolizji
            >
            > PAP 12-03-2004, ostatnia aktualizacja 12-03-2004 14:42
            >
            > 3,6 promila alkoholu miała we krwi zakonnica Ewa S. z krzeszowskiego
            klasztoru na Dolnym Śląsku, która na początku marca najechała ciągnikiem
            rolniczym na samochód stojący przy bramie klasztornej. 45-letnia benedyktynka
            będzie odpowiadała za "jazdę w stanie nietrzeźwym", za co grozi do 2 lat
            więzienia.
            >
            > Policja otrzymała wynik badania krwi, od którego zależało, jaki zarzut
            zostanie przedstawiony zakonnicy.
            >
            > "Zarzut zostanie postawiony w przyszłym tygodniu. Wtedy też zostanie
            zakonnica przesłuchana i poznamy jej wersję wydarzeń" - powiedział PAP w piątek
            Dariusz Waluch z dzierżoniowskiej policji.
            >
            > Policja nie mogła użyć alkotestu, ponieważ tuż po kolizji zakonnica nie była
            w stanie w niego dmuchać.
            --------------
            Nie myslcie, że to koniec brykania zakonnicy ! :)))

            Łapówka od pijanej zakonnicy

            PAP 12-01-2006, ostatnia aktualizacja 12-01-2006 12:45

            Jeleniogórska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw
            policjantowi z Kamiennej Góry, który miał brać łapówki od siostry zakonnej z
            Opactwa Benedyktynek w Krzeszowej. Doniesienie o przestępstwie złożyła sama
            siostra, wcześniej zatrzymana przez za jazdę pod wpływem alkoholu


            Jak poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze
            Ewa Węglarowicz-Makowska, siostra zakonna Ewa S. sama powiadomiła prokuraturę,
            że Sebastian K. w maju 2004 r. przyjął od niej pieniądze w kwocie 3 tys. zł. W
            sierpniu 2005 r. policjant miał zażądać od niej kolejnych 3 tys. zł.

            - W zamian za to powołując się na znajomości w kamiennogórskim sądzie oraz w
            tamtejszej komendzie policji podjął się doręczania jej pism procesowych w
            prowadzonych przeciwko niej sprawach karnych, tak by nie były kierowane na
            klasztor. Ewa S. była już oskarżona o kierowanie pojazdami w stanie
            nietrzeźwości w roku 2004 i 2005 - powiedziała rzeczniczka.

            Ponadto - według aktu oskarżenia - 35-letni policjant obiecał Ewie S., że nie
            udzieli mediom informacji o biegu tych spraw. Tymczasem o zatrzymaniu zakonnicy
            prowadzącej pojazd pod wpływem alkoholu kamiennogórska policja informowała
            media niemal na bieżąco.

            Wobec policjanta prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci
            poręczenia majątkowego w kwocie 10 tys. zł, zakazu opuszczania kraju oraz
            zawieszenia w czynnościach służbowych funkcjonariusza policji. Mężczyźnie grozi
            za zarzucane mu czyny kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
            -------
            Ma kobita zdrowie :)
          • ania197340 Re: Z życia zakonnic ;)) 24.09.08, 17:19
            Dariusz Waluch jest z dolnośląskiej policji, a konkretnie z Kamiennej Góry, obok
            której leży Krzeszów...
        • Gość: Magduśśśka Re: Z życia zakonnic IP: *.chello.pl 21.09.08, 23:34
          Jedzie grupa zakonnic na rowerach,wszystkie niezwykle rozanielone i uśmiechnięte...

          -Siostrzyczki,dosyć tych uśmieszków,bo wam siodełka założę!!!
      • Gość: Bart ciąg dalszy IP: *.tpnets.com 24.04.04, 23:52
        - Ale wzdłuż!
        - Hurra!
        • Gość: Palnick A zaczęło się od nieporozumienia :) IP: *.stenaline.com 13.05.04, 12:09
          Kiedy Mojzesz wloczyl sie po Synaju Pan Bog zapytal go: dokad idziesz?
          "Do ka...ka...ka..." probowal Mojzesz odpowiedziec.
          "Do Katalonii?" Pan Bog probowal podpowiedzec.
          "Nie. Ide do ka... kaa. kaa..." Mojzesz kontynuowal.
          "Do Kazachstanu?" byla nastepna podpowiedz.
          "Nie. Ide do ka.... ka... kaa...." Jakal sie dalej Mojzesz.
          "A do licha z toba. Idz do Kaananu" - rozkazal Pan Bog.
          Wsciekli Zydzi skoczyli na Mojzesza: cos ty narobil? Obiecales nam Kanade!"
          "To wlasnie chcialem powiedziec" usprawiedliwial sie Mojzesz "ale Pan Bog nie
          dal mi do...kkkk..onczyc"!
          • Gość: aamg Re: A zaczęło się od nieporozumienia :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 10:34
            Gość portalu: Palnick napisał(a):

            > Kiedy Mojzesz wloczyl sie po Synaju Pan Bog zapytal go: dokad
            idziesz?
            > "Do ka...ka...ka..." probowal Mojzesz odpowiedziec.
            > "Do Katalonii?" Pan Bog probowal podpowiedzec.
            > "Nie. Ide do ka... kaa. kaa..." Mojzesz kontynuowal.
            > "Do Kazachstanu?" byla nastepna podpowiedz.
            > "Nie. Ide do ka.... ka... kaa...." Jakal sie dalej Mojzesz.
            > "A do licha z toba. Idz do Kaananu" - rozkazal Pan Bog.
            > Wsciekli Zydzi skoczyli na Mojzesza: cos ty narobil? Obiecales nam
            Kanade!"
            > "To wlasnie chcialem powiedziec" usprawiedliwial sie Mojzesz "ale
            Pan Bog nie
            > dal mi do...kkkk..onczyc"!

            a nie do Ka...ka...ka...lifornii??
      • vitalogy Re: Z życia zakonic 25.07.04, 18:38
        ha ha ha to mi sie najbardziej podobalo<lol>
      • aaaa171 Re: Z życia zakonic 01.09.04, 19:25
        Znam inaczej:
        Siostry jeżdżą rowerem po dziedzińcu i strasznie się chichrają. Przełożona kilka
        razy napomina: "siostrzyczki, proszę o spokój". W końcu w...pieniona wygląda
        przez okno i mówi "proszę o spokój, albo każę założyć siodełko"
        • Gość: Amba Re: Z życia zakonic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.06, 13:21
          znam inaczej.
          Jadą zakonnice na rowerach przez wertepy, jadą, jadą, jadą. W końcu matka
          pozełożona mówi - no, dosyć tej przyjemności dziewczyny, zakładamy siodełka!
    • anna_geras Re: Z życia księży.... 26.02.04, 16:34
      Co odpowiada ksiadz na powitania mlodziezy "sie ma" i "cze" ?
      - pochwa
    • Gość: goddess w glanach Re: Z życia księży.... IP: *.visp.energis.pl 12.03.04, 18:38
      w czasie mszy proboszcz zbiera na ofiare. widzi ze kobieta ma odlozona duza
      sume pieniedzy w kssiazeczce podchodzi do niej, a ona nic nie wrzuca
      - jak to moje dziecko, nie wesprzesz kosciola?
      - ale prosze ksiedza ja mam odlozone na fryzjera...
      - Matka Boska nie chodzila do fryzjera
      - Pan Jezus tez nie jezdzil mercedesem
      • Gość: Kafar Re: Z życia księży.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.04, 18:44
        Gość portalu: goddess w glanach napisał(a):

        > w czasie mszy proboszcz zbiera na ofiare. widzi ze kobieta ma odlozona duza
        > sume pieniedzy w kssiazeczce podchodzi do niej, a ona nic nie wrzuca
        > - jak to moje dziecko, nie wesprzesz kosciola?
        > - ale prosze ksiedza ja mam odlozone na fryzjera...
        > - Matka Boska nie chodzila do fryzjera
        > - Pan Jezus tez nie jezdzil mercedesem
        -----------
        Super !!!
        • Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 24.03.04, 19:42

          Spowiedz przedslubna. Chlopak odchodzi juz od konfesjonalu, po zrobieniu
          kilku krokow uswiadamia sobie, ze nie dostal pokuty, wraca wiec do ksiedza
          mowiac:
          - Ojcze nie zadales mi pokuty!
          - Synu, co cie bede dreczyl... wystarczy, ze sie zenisz!
        • Gość: ziembakarol Re: Z życia księży.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 00:19
          i jakie prawdziwe...

          Mr. Prosiak
          dowcipy.prosiak.pl
        • Gość: . Re: Z życia księży.... IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.12.05, 17:41
          powinno bys maybachem
    • Gość: .sc. Re: Z życia księży.... IP: *.crowley.pl 13.03.04, 13:07
      no to naprawde było niezłe :)
      • Gość: Kafar Re: Z życia księży....niespodzianki ekumenizmu ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.04, 16:34
        Glowny Rabbi Izraela odwiedzil Papieza w Rzymie. W prywatnych apartamentach
        zauwazyl dziwnie wygladajacy telefon.
        Do czego on jest? -pyta.
        - To moja bezposrednia linia do Boga.
        Papiez zauwazyl ze Rabbi jest bardzo sceptyczny wiec mu poradzil zeby zadzwonil
        i porozmawial. Po rozmowie Rabbi byl zachwycony, to naprawde wspaniala rzecz.
        Sluchaj ja Ci zaplace za rozmowe. Sprawdzil licznik na telefonie. Wow!!!!!!!
        1000 Euro, tanio to nie jest, ale co tam, nie codziennie rozmawia sie z Bogiem.
        Jakis czas pozniej Papiez odzwiedzil Rabbiego w Izraelu i zauwazyl taki sam
        telefon jak swoj.
        - Sluchaj Rabbi, przypomnialem sobie, musze o cos zapytac Boga. Czy moge uzyc
        Twojego telefonu?
        - Nie ma sprawy, dzwon.
        Po rozmowie Papiez wyciaga piterek i chce placic. Patrzy na licznik -
        Ooo .......!!!!!!!!!!! Co tak tanio? Tylko 2 szekle!
        Rabbi sie usmiechnal, puscil oko i mowi: "No wiesz, rozmowa miejscowa."
        • Gość: Palnick Re: Z życia księży. IP: *.stenaline.com 24.03.04, 20:23
          Pewna kobieta podczas spowiedzi mówi do swojego spowiednika:
          - Ojcze mam pewien problem. Otóż mam w domu dwie gadające papugi, śliczne
          samiczki i nie wiem dlaczego one strasznie bluźnią.
          - A co takiego mówią ? zapytał ksiądz.
          Kobitka na to: W kolko powtarzają : Cześć, jesteśmy dziwkami. Chcecie się
          zabawić ?
          Ojciec zniesmaczony myśli i myśli aż w końcu mówi:
          - Ja tez mam dwie gadające papugi, samce, tylko ze moje cale dnie czytają
          Pismo Święte i odmawiają różaniec.
          Przyprowadź swoje papugi do zakrystii, wpuścimy je do jednej klatki i wtedy
          moje papużki oducza twoje mówić brzydko.
          Kobita się zgodziła i następnego dnia przyprowadza swoje nieznośne papugi
          do księdza. Wpuścili je do klatki.
          Papugi księdza popatrzyły na nowe towarzystwo i po chwili odezwały się papugi
          samiczki :
          - Cześć, jesteśmy dziwkami. Chcecie się zabawić?
          Papugi księdza podniosły oczy znad Biblii, popatrzyły się na siebie jedna
          mówi:
          - Wypierdol te książkę bracie. Nasze modły zostały wysłuchane!
    • Gość: Palnick Dylemat.... IP: *.stenaline.com 16.03.04, 23:01
      Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Dyskusja staje się coraz bardziej
      burzliwa, machają płetwami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie,
      jedna płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
      Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
      "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia wodę !?"
      • Gość: kiwi Podobno autentyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.04, 20:07
        Ogłoszenie parafialne: W piatek o 17 odbędzie się w salce spotkanie pań
        oczekujących dziecka z księdzem proboszczem.
        • Gość: Palnick Re: Podobno autentyk ;) IP: *.stenaline.com 25.03.04, 00:55
          Na trasie katowickiej dochodzi do czolowege zderzenia. Dwa auta osobowe
          kompletnie rozbite. Z jednego gramoli sie ksiadz, z drugiego rabin.
          Staja naprzeciwko siebie, mierza wzrokiem, w powietrzu czuc napiecie.
          Po chwili rabin wzdycha i mowi: prosze pana ksiedza straszliwy wypadek,
          samochody zniszczone, ale nam udalo sie calo z tego wyjsc, odrzucmy na bok
          dzielace nas przekonania, nie codzien sie takie szczescie zdarza.
          Prosze pana ksiedza mam tutaj mala piersioweczke wysmienitej sliwowicy.
          Prponuje bysmy tak w duchu ekumenicznym z tej okazji, tak po jednym.
          zdziwiony ksiadz nie bardzo wie jak sie zachowac, ale w koncu odmawiac nie
          wypada, birze z rak rabina flaszke i niesmialo pociaga. Na co rabin : co tak
          skromnie , to doprawdy pierwszorzedna sliwowica . Ksiadz pociaga duzego lyka,
          krzywi sie i oddaje butelke rabinowi. Ten jednak ku zdziweniu ksiedza chowa ja
          do kieszeni. Zaskoczony ksiadz: a pan?
          rabin: O nie nie nie, ja teraz dzwonie po policje.
        • veroy Re: Podobno autentyk 27.09.08, 12:23
          z slyszalam wersje z paniami oczekujacymi oraz tymi, KTORE PRAGNA DO
          NICH DOLACZYC ;)
      • Gość: ziembakarol Re: Dylemat.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 00:27
        dowcip bardzo filozoficzny, naprawdę

        Mr. Prosiak
        dowcipy.prosiak.pl
        humor.prosiak.pl
    • Gość: barnaba Re: Z życia księży.... IP: *.lodz.msk.pl / 62.233.147.* 24.03.04, 20:55
      Z parafialnej tablicy ogłoszeń:
      "Drodzy parafianie, opuszczanie mszy niedzielnej jest takim samym grzechem, jak
      cudzołóstwo!"
      Kilka dni później pojawił się dopisek:
      "Próbowałem jednego i drugiego. Różnica kolosalna!"

      I podobno autentyczny rozkaz wydany w jednej z jednostek wojskowych w latach 20.
      "Zbiórka przed kościołem odbędzie się za kościołem, a po kościele- przed
      kościołem"

      pozdrawiam
    • Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 24.03.04, 21:38
      Przychodzi do spowiedzi bardzo zawstydzony facet:
      - Proszę księdza, oszukałem Żyda, czy to grzech?
      - Nie, synu, to cud...
    • varg Re: Z życia księży.... 27.03.04, 19:06
      Przy drodze ksiądz i rabin piszą na dużej tablicy:
      UWAŻAJ!!! KONIEC JEST BLISKO!!!
      Zatrzymuje się samochód, kierowca wysiada i wrzeszczy na nich:
      "Dajcie nam spokój, fanatycy!!!", wsiada z powrotem i jedzie dalej. Za chwilę słychać straszliwy huk. Rabin mówi do księdza: "może trzeba było napisać 'Most jest dziurawy'?"...
    • broneknotgeld Re: Z życia księży.... 30.03.04, 23:55
      Biskup Adamski dobrze to wiedzioł
      I niyroz ponoć tyż ło tym pedzioł
      Że yno w woszcie czi końce znod
      Tyn lewy - prawy - łoj już go zjod.
    • broneknotgeld Re: Z życia księży.... 30.03.04, 23:56
      "Jeden kieliszek krew czyści, żyły prości
      i wypędza lenistwo z kości".

      Bestoż Adamski zowdy se gruchnoł
      Dyć yno jedyn bo by wybuchnoł.
    • broneknotgeld Re: Z życia księży.... 30.03.04, 23:57
      Ks. Sylwester Antosz

      Bajtlym po Załynżu lotoł
      Z "kropidłym" do ludzi skokoł
      Ipi kożdy pokazywoł
      Dyć po latach fest se dziwoł.
    • broneknotgeld Re: Z życia księży.... 30.03.04, 23:58
      Ks. Sylwester Antosz

      W Wodzisławiu farorzowoł
      Tyż se niy doł w kasza dmuchać
      Burgemajster go sztrofowoł
      A łon Boga chcioł durś suchać

      Do "Decymbra" skarga poszła
      Szychy za komuny wielki
      Czy coś czowiek mo ze łosła?
      Farorz łostoł - Bog jest wielki.
    • broneknotgeld Re: Z życia księży.... 30.03.04, 23:59
      Kardynał Adolf Bertram

      Kardynał ponoć to godoł zowdy
      Że richtig wiela jest we tym prowdy
      Co te ksiynżoszki z diecezji naszy
      Som jak bonkawa co cukrym straszy.
    • broneknotgeld Re: Z życia księży.... 31.03.04, 00:00
      biskup do ksiyndza:
      - Poprawić trza sie
      ksiondz do biskupa:
      - Zaroz w tym czasie
      biskup:
      - Już pionty roz jo to przeca słysza
      I jak uwierza to pewnie zgrzysza.
    • Gość: imbir_girl Re: Z życia księży.... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 31.03.04, 00:39
      Pewnien proboszcz mieszkał sobie na parafii.Żyło mu się radośnie, jednak
      pewnego dnia zaczął go boleć brzuch. Poszedł do lekarza a ten stwierdził
      zapalenie wyrostka robaczkowego. Konieczna operacja. Skierowano go pewnego
      chirurga. Chirurg ten miał młodą i bardzo atrakcyjną córkę, która powodzenie
      wśród wielbicieli płci pięknej miała ogromne. Tak się stało, że nieszczęścliwie
      zaszła w ciążę jeszcze przed osiągnięciem dojrzałości, a dziecko odebrał
      odebrał jej ojciec- tuż przed operacją proboszcza. Pomyślał sobie chirurg tak: -
      I co ja teraz zrobię, córka ma nieślubne dziecko, wstyd jak nie wiem, a zaraz
      muszę operować proboszcza. Chirurg postanowił więc, że dziecko topodrzuci
      probosczowi jako jego własne. Tak też zrobił. Podczas operacji zrobił duże
      cięcie - które miało przypominać cesarkę - a kiedy proboszcz obudził się po
      operacji, chirurg rzecze do niego tak: - Proszę księdza! To jest sensacja
      naukowa! to nie był wyrostek, tylko ksiądz był w ciąży! Oto one! To
      niesamowite, ale ksiądz jest pierwszym na świecie mężczyzną, który zaszedł w
      ciążę ! - O mój Boże! - wystraszył się probosz - ja to dziecko przyjmę, ale mam
      wielką prośbę do pana doktora -niech to zostanie tylko między nami, dobrze? -
      Oczywiście - odrzekł chirurg zadowolony, że udało mu się wcisnąć taki kit -
      tajemnica lekarska! Nikt się o tym nie dowie. Po 20 latach z dziecka wyrosła
      piękna kobieta, a ksiądz wezwał ją na poważną rozmowę. - Posłuchaj mnie
      dziecko, musimy poważnie porozmawiać. Otóż ja, tak naprawdę, nie jestem twoim
      wujem...... - Ja wiem! - przerwała mu córka - domyślałam się już dawno, jesteś
      na pewno moim ojcem, tak? - Nie dziecko, ja jestem twoją matką, twoim ojcem
      jest ksiądz Stanisław
    • Gość: Kafar Prałata Jankowskiego od św.Brygidy palma :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.04, 12:18
      Wielkanoc - święto palm wielkanocnych.

      Prałat Jankowski - rzecz już banalna
      To jest największa nad morzem palma
      Wszyscy corocznie chodzą ciekawi
      Co też ten cymbał z grobem wyprawi

      Henio zaś z grobem wyczynia cuda
      W sprawie tej nigdy nie grozi nuda
      Prałat w Wielkanoc znów goni w pietkę
      By pożreć Unię dzisiaj ma chętkę

      Truchło Jezusa jest zaś pretekstem
      By gawiedź olśnic nowym podtekstem
      A tak naprawdę wątek jest stały,
      że BE są Żydzi, obcy, pedały...

      Spokojnie ludzie, to paranoja
      To Ciemnogrodu klesza ostoja
      Gdy Henryczkowi palma odwala
      Wtedy najlepiej trzymać sie z dala

      :))))))))) ;))))))))) :)))))))))
      • dz Re: Prałata Jankowskiego od św.Brygidy palma :) 08.04.04, 02:14
        wiecie..to już nawet śmieszne przestaje być..wczoraj tak mi się o uszy obiło
        jakiś kawałek programu w TVN z Drzyzgą (jak ten program się nazywa, no chodzi
        mi po głowie), w którym ksiądz się przyznaje do odwiedzania agencji
        towarzyskich..
        otóż w swoim, może i nie takim długim, ale i krótkim też nie (30 lat) życiu
        poznałem jakieś 6-7 księży..z nich tylko JEDEN nie utrzymywał kontaktów
        tzw.płciowych..faktem jest, że po 80-ce to dość trudne by było...a reszta to
        moi znajomi z różnych "poznań"..a to na imprezie się dowidywałem-jestem ksiądz,
        a to po moich studiach ktoś na księżostwo poszedł i go potem spotkałem...mam
        znajomego księdza i z netu, i z podstawówki, z technikum też..każdy z nich
        OSOBIŚCIE mi się przyznał do obcowania z kobietami(oczywiście osobiście, bo
        mnie znał..nazwiska tu nie padną, chociaż miałbym szczerą chęć, ale jeśli coś
        obiecałem, to dotrzymuję)
        i ten gość w programie Drzyzgi mnie dobił dokumentnie..szczególnie teraz, przed
        świętami..

        kurcze..jest jakiś "normalny" ksiądz w tym kraju ????
        nawet ten ksiądz poznany w necie sie przyznał, że jeżdzi do kobity poznanej w
        necie i chce się z nią żenić..nawiasem mówiąc już dojechał, bo porzucił sutannę
        i ma być wesele niebawem..sęk w tym, że on do niej jeżdżąc wykonywał swoje
        obowiązki księżowskie, potem poszedł do spowiedzi do-też znajomego-księdza
        i...gra gitara...

        i tak ma być ??


        z góry uprzedzam: nie jestem Arabem, Żydem, antysemitą, ,komunistą, masonem,
        cyklistą..i cokolwiek jeszcze wymyślicie-nie jestem tym...
        • Gość: Palnick celibat IP: *.stenaline.com 24.04.04, 08:49
          dz napisał:

          > wiecie..to już nawet śmieszne przestaje być..wczoraj tak mi się o uszy obiło
          > jakiś kawałek programu w TVN z Drzyzgą (jak ten program się nazywa, no chodzi
          > mi po głowie), w którym ksiądz się przyznaje do odwiedzania agencji
          > towarzyskich..
          > otóż w swoim, może i nie takim długim, ale i krótkim też nie (30 lat) życiu
          > poznałem jakieś 6-7 księży..z nich tylko JEDEN nie utrzymywał kontaktów
          > tzw.płciowych..faktem jest, że po 80-ce to dość trudne by było...a reszta to
          > moi znajomi z różnych "poznań"..a to na imprezie się dowidywałem-jestem
          ksiądz,
          >
          > a to po moich studiach ktoś na księżostwo poszedł i go potem spotkałem...mam
          > znajomego księdza i z netu, i z podstawówki, z technikum też..każdy z nich
          > OSOBIŚCIE mi się przyznał do obcowania z kobietami(oczywiście osobiście, bo
          > mnie znał..nazwiska tu nie padną, chociaż miałbym szczerą chęć, ale jeśli coś
          > obiecałem, to dotrzymuję)
          > i ten gość w programie Drzyzgi mnie dobił dokumentnie..szczególnie teraz,
          przed
          >
          > świętami..
          >
          > kurcze..jest jakiś "normalny" ksiądz w tym kraju ????
          > nawet ten ksiądz poznany w necie sie przyznał, że jeżdzi do kobity poznanej w
          > necie i chce się z nią żenić..nawiasem mówiąc już dojechał, bo porzucił
          sutannę
          >
          > i ma być wesele niebawem..sęk w tym, że on do niej jeżdżąc wykonywał swoje
          > obowiązki księżowskie, potem poszedł do spowiedzi do-też znajomego-księdza
          > i...gra gitara...
          >
          > i tak ma być ??
          >
          >
          > z góry uprzedzam: nie jestem Arabem, Żydem, antysemitą, ,komunistą, masonem,
          > cyklistą..i cokolwiek jeszcze wymyślicie-nie jestem tym...
          ================
          Ja się tym ludziom nie dziwię.
          Celibat to wymysł kościoła katolickiego wprowadzony dla ochrony majątku
          kościelnego przed dziedziczeniem przez dzieci księży. Jest on doskonale wpisany
          w logikę działania tej instytucji. Chodzi o to, żeby ustanawiać takie reguły,
          których 95% wiernych nie jest w stanie dotrzymać. Są oni wówczas "podłymi
          grzesznikami" całkowicie na łasce chierarchii. To właśnie generowanie
          grzeszników jest źródłem siły KK, który oferuje im łatwe rozgrzeszenie. Trzyma
          więc w szachu tych, którzy wierzą w te wszystkie głupoty i dają się
          wykorzystywać.
          Celibat to regulacja sprzeczna z naturą człowieka, której twórcą jest ponoć Bóg
          a nie papież.
          Działanie wbrew prawom natury dla osiągnięcia korzyści materialnej zasługuje na
          odrzucenie. Myślę, że po Wojtyle nadejdzie czas na oficjalne wycofanie się
          Watykanu z przepisów o celibacie (i tak są one martwe).
          • woy1 Re: celibat 26.07.04, 02:47
            Odnosnie celibatu i wszystkich dywagacji na ten temat to wystarczy siegnac do
            Bibli i tam w liscie do Galacjan jest napisane: Ksiadz powinien byc mezem
            jednej zony, a biskup powinien wychowywac swoje dzieci starannie bo jak inaczej
            moglby kierowac kosciolem jezeli nie potrafilby dopilnowac swojego domu. Kto
            jest zainteresowany dokladnym tekstem to zachecam do zagladniecia. Jest wiele
            miejsc w Bibli, ktore nie pokrywaja sie z tym czego naucza kosciol kat.
            • Gość: Palnick Re: celibat IP: *.stenaline.com 26.07.04, 08:16
              Polonistka zadała dzieciom w 1kl.ułożenie zdania z wyrazami:"jakkolwiek" i "na
              wszelki wypadek". Różne zdania padają. Kolej na Jasia:
              Jakkolwiek księdzu jest nie potrzebny, ale Pan Bóg dał mu na wszelki wypadek.
              • Gość: maciek Re: celibat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 07:44
                Złapał wędkarz złotą rybkę. Zdjął ją z haczyka i zamierza wypuścić, a rybka na
                to : co robisz jestem złotą rybka mogę spełnić twoje trzy życzenia. Wędkarz
                nato, ale ja nic nie chcę.
                Rybka: a nie chciałbyś pieknego domu takiego jak widać w oddali, Wędkarz: ale
                to jest mój dom. A nie chciałbyś luksusowego samochodu np. takiego, tu pokazuje
                mu piękną limuzynę. Wędkarz, ale to jest właśnie moja limuzyna. Rybka pyta
                dalej: no a seks , co z seksem ile razy uprawiasz w tygodniu? Wędkarz: 2 - 3
                razy. Rybka : a nie chciałbyś codziennie albo 2 razy dziennie? Wędkarz: nie
                księdzu nie wypada.
                • palnick Re: celibat 11.10.05, 00:31
                  :))))))))))))))))
            • Gość: pik Re: celibat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 13:15
              celibat to jest bezźeństwo a nie brak obcowania z kobietami. Mylicie pojęcia.
              Księdzu nie wolno mieć ,żony - jak ktoś zauważył chodzi o majątek , ale
              celibat to nie są śluby czystości. Takie śłuby skłądają niektórzy zakonnicy
              • Gość: Palnick Re: celibat IP: *.stenaline.com 27.07.04, 00:37
                Facet jechał samochodem i przejechał 10 letniego chłopczyka. Dzieciak
                przeleciał nad maską i uderzył w asfalt. Faco roztrzęsiony podbiega do chłopca
                i mówi:
                "Coś ci się stało??? zawołać pogotowie, albo księdza???'
                "Księdza??? jak pan może myśleć o seksie w takiej chwili???"
              • Gość: eve Re: celibat IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.09.04, 03:13
                Tak ale jesli ksiadz zyje zgodnie z zasadami Biblii to nie moze miec kobiety bo
                to jest wg. Niej grzech.
                Pozdrawiam.
                • Gość: sky_x Re: celibat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 21:23
                  ja tam nie wiem co dokładnie księża ślubują, ale jakoś nie kojarzę by w bibli
                  były jakieś zakazy co do żony. chyba że mieć kobietę traktujesz bardzo
                  dosłownie ale wtedy to wszystkich mężczyn dotyczy.
                  poza tym na przykład księża kościoła ewangelickiego mają żony i jest ok.
              • Gość: Zabababa Re: celibat IP: 217.153.90.* 14.11.04, 22:38
                I tu muszę Cię rozczarować: księża śluby czystości też składają. A właściwie
                głównie, bo nie ślubują celibatu, a czystość własnie...
              • nihiru Re: celibat 26.01.05, 10:23
                No takiej kretyńskiej wypowiedzi dawno nie przeczytałam. Pomijając już wszelkie
                inne kwestie, brak jej podstawowej logiki. Jednym z 10 przykazań jest "nie
                cudzołóż", a cudzołóstwem jest każdy stosunek pozamałżeński. Tak więc jesli
                księdzu nie wolno mieć żony, to tym bardziej nie wolno mu grzeszyć z innymi
                kobietami.
                Gdyby było tak jak piszesz, to księża mieliby większą swobodę seksualną
                niż "cywile". Bzdura totalna.
                • palnick Re: celibat 04.02.05, 16:12
                  Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w
                  tamtejszej bibliotece.
                  - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący
                  księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie?
                  - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli.
                  - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało?
                  - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć? Przyniosę ci
                  jedna z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której
                  i ty się uczyłeś...
                  - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody
                  mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece
                  siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a
                  drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze...
                  - Mistrzu co się stało?!?
                  - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych
                  kopiach "będziesz żył w celibacie"...
                • toop.toop Re: celibat 17.07.07, 10:54
                  Kiedy w SWOJE łoże cudze ciało złożę
                  Wtedy pewien jestem, że NIE cudzołożę
              • Gość: kana Re: celibat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 21:44
                Niby fakt. Ale przecież bycie z kobietą bez ślubu, jest także grzechem ....
                więc. Zasłyszałam fajne: CELIBAT TO CHRONICZNY BRAK OKAZJI PRZY POZYTYWNYM
                AKCIE WOLI. Pozdrawiam
              • Gość: Tak, tak Re: celibat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.06, 11:53
                Księża składają śluby czystości!
              • battosai Re: celibat 28.09.08, 16:58
                > celibat to jest bezźeństwo a nie brak obcowania z kobietami. Mylicie pojęcia.
                > Księdzu nie wolno mieć ,żony - jak ktoś zauważył chodzi o majątek , ale
                > celibat to nie są śluby czystości. Takie śłuby skłądają niektórzy zakonnicy

                na jedno wychodzi, skoro seks pozamałżeński to według kk grzech śmiertelny.
              • Gość: lula Re: celibat IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.10.08, 09:49
                Ale kościół katolicki dopuszcza kontakty seksualne tylko z żoną/mężem, więc w
                praktyce celibat oznacza brak seksu...To taki mały kościelny paragraf 22 ....
            • Gość: kana Re: celibat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 21:42
              Galatów, człowieku!!!!!!!!!!
              • Gość: miriam Re: celibat IP: *.206.112.242.telsat.wroc.pl 21.05.05, 12:13
                Zależy od tłumaczenia! W Biblii Tysiąclecia jest "Galatów", a w Biblii tzw.
                brytyjskiej (Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne) jest "Galacjan".
            • Gość: ceberka Re: celibat IP: *.crowley.pl 04.06.08, 08:41
              dawno dawno temu podczas przepsywania ksiąg, pewien mniech pomylił
              się i zamiast " żyj w celi, bracie", napisał -" zyj w celibacie" i
              stąd to zamieszanie :-)
              • irsila Re:taca 04.06.08, 09:25
                Kiedy byłam bardzo mała,
                matka mnie nie poinstruowała,
                i zapomniała mi na tacę coś dać,
                kiedy podstawił nam ją kościelny, chciałam z niej pieniądze BRAĆ !!!
        • Gość: Palnick Stan umysłu Polaków ;)))))))))))))) IP: *.stenaline.com 26.07.04, 01:08
          Sonda uliczna w Częstochowie podczas pielgrzymki:

          - Jaki jest pański stosunek do Żydów?
          - Nie znoszę ich.
          - Dlaczego?
          - Bo ukrzyżowali Pana Jezusa.
          - A co sądzi pan o Arabach?
          - Też ich nienawidzę!
          - A ich za co?
          - Bo to oni porwali Stasia i Nel.
          • Gość: ja Re: Stan umysłu Polaków ;)))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 10:51
            Dobre ale moze nie wszyscy wiedza ze W pusyni i w puszczy bylo napisane na podstawie faktów. zreczywiscie kiedystam porwali dzieciaki,ale nigdy ich ie odnaleziono
    • Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 12.05.04, 08:57
      Na lekcji religii ksiądz polecił dzieciom narysować aniołka. Wszystkie dzieci
      smarują pracowicie w zeszytach, ksiądz zagląda tu i ówdzie, patrzy, a Jasiu
      rysuje aniołka z trzema skrzydłami!
      - Jasiu - pyta ksiądz - a gdzieś ty widział aniołka z trzema skrzydłami?
      Jasiu podnosi oczy znad zeszytu.
      - Proszę księdza, a ksiądz gdzieś widział takiego z dwoma?...
      • Gość: maja Re: Z życia księży.... IP: 217.8.165.* 01.01.06, 23:46
        mądre dziecko:)
        na niektórych przedstawieniach ikonograficznych
        po trzy skrzydła mają aniły wyższe rangą - archanioły
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka