pani_blekotowa
22.09.10, 13:18
Witam! Jak w tytule wątku - niedawno do domu obok nas wprowadzili się nowi sąsiedzi.
Sąsiadka - do rany przyłóż, złota kobieta, ale jej mąż... Po pierwsze zdaje się, że ma problem z alkoholem, po drugie jak to eufemistycznie nazwała jego żona - problemy neurologiczne.
Od pewnego czasu dziwnie się zachowuje - np. siada pod naszą bramą po turecku i tak siedzi przez kilka godzin, czasem widzimy jak się kiwa przy płocie po spożyciu, ale nie to jest najgorsze. Ostatnio zaczął nas przedrzeźniać - np. my wołamy naszego psa - to on też. Wychodzę wieczorem i gwiżdżę na psa - sąsiad zaczyna sobie głośno pogwizdywać i może tak z kilkadziesiąt minut. Ułożył nawet piosenkę o naszym psie i śpiewa ją jak widzi, że jesteśmy w ogródku. Zwraca uwagę na wszystko co robimy - zaczyna to być bardzo męczące. Aha - robi to wszystko kiedy jego żona jest w pracy, on nie pracuje i zdaje się, że bardzo mu się nudzi. Na razie bierzemy na przeczekanie i go ignorujemy, ale przestaliśmy się czuć komfortowo na własnej posesji. Co Wy byście zrobili? Obawiam się, że rozmowa z nim, przyniosłaby efekt odwrotny od oczekiwanego, bo wszystkie te zachowania wyglądają jakby były obliczone na naszą reakcję i boję się, że zwrócenie mu uwagi tylko pogłębi problem.