11.03.11, 21:58
Przybiega Jasiu na stacje benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko! - Co jest? Pali się? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasła.
Obserwuj wątek
    • jasiakolonko Re: Jasiu 11.03.11, 22:00
      Pani w szkole pyta Jasia: - Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid? - Nie wiem. A czy pani, wie kto to był Zyga, Chudy i Kazek? - Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka. - To co mnie pani swoją bandą straszy?

      więcej o Jasiu i innych na www.superdowcipy.pl
      • xatoos Re: Jasiu 12.03.11, 17:07
        Ten drugi znałem i przyznam szczerze, że jest jednym z lepszych o Jasiu :D
    • Gość: jasiu Re: Jasiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.11, 16:03
      Pani pyta dzieci jak mają urzadzone mieszkanie. Dzieci opowiadają. Nagle wychyla się Jaś
      - a moi rodzice śpią na linie
      - jakto na linie- pyta się pani
      - no sam slyszałem jak matka do ojca mówila stary spuszczaj się szybciej, bo się spóźnię do pracy
      • kaszpirovsky Re: Jasiu 12.03.11, 20:19
        Pani kazała przygotować dzieciom historie z morałem, które opowiedzieli im rodzice. Pierwsza jest Małgosia.
        - Moi rodzice hodują kury na mięso. Kiedyś kupili dużo piskląt, już liczyli, ile zarobią, ale większość piskląt zdechła.
        - Dobrze, Małgosiu, a jaki z tego morał?
        - Nie licz pieniędzy z kurczaków, zanim nie dorosną, tak powiedzieli rodzice.
        Następny opowiada Mareczek:
        - Rodzice mają kurzą fermę. Kury zniosły dużo jaj, rodzice liczyli, ile zarobią, ale z większości jaj wykluły się koguty.
        - Dobrze, Marku, a jaki z tego morał?
        - Nie z każdego jajka wylęga się kura.
        Kolej na Jasia (pani łyka valium):
        - Dziadek Staszek podczas wojny był cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie do Polski. Miał mundur, stena, sto naboi, nóż i butelkę whisky. Pięćdziesiąt metrów nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Szkopy już go zauważyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky naraz, żeby się nie stłukła, na dwudziestu metrach odpiął spadochron i spadł między Niemców. I tu dawaaaj! Dziadek pruje ze stena! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z Arnoldem. Z osiemdziesięciu ubił i skończyły mu się pestki, to wyjął nóż i kosi Niemców jak Boryna zboże. Na trzydziestym klinga poszłaaa, resztę dziadek zarąbał z buta i uciekł.
        W klasie konsternacja. Pani - w spazmach mimo zażycia valium - pyta:
        - Śliczna historyjka, ale jaki morał?
        - Też taty pytałem, a on na to: ,,Nie wkurzaj dziadka Staszka, jak se popije''.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka