chaujot
23.10.12, 18:26
Zainspirował mnie ten wpis i pomyślałem że to dobry temat jest podzielić się doświadczeniami z poczty:
contestator.blox.pl/2012/10/Awizo-ka.html ( uprzedzam ze wpis okraszony kilkoma wulgaryzmami ale rozumiem autora jak sie mozna na poczcie nie wkurzyć )
Do tego wpisu dodam od siebie że strasznie mnie wkurza, jak dostaje się awizo, idzie w tym samym dniu i okazuje się że listonosz nie wrócił z rejonu i trzeba przyjść po niego jutro.
A ze śmiesznych sytuacji pamiętam taką akcję, jak kiedyś były na pocztach takie maczaki do znaczków ( takie pojemniczki z jakąś cieczą w gąbce nie wiem jak to nazwać ). Siedziała przy tym stoliku jakaś pani i pisała kartki na święta. Napisała je wszystkie wyciągnęła znaczki, polizała pierwszy, drugi, trzeci w pewnym momencie nie wiem czemu ( ale domyślam się że jeżyk jej zasechł albo coś ) Pani zamiast wsadzić znaczek do tego maczaka, włożyła do niego język i dopiero potem polizała znaczek, choć z potwornym grymasem absmaku. To było kilkanaście lat temu ale do dzisiaj jak sobie przypomnę czasem to wybucham śmiechem, zwłaszcza jak sobię ta mine przypomnę.