no_login
03.06.05, 21:49
Do Manhattan Chase Bank przychodzi staruszka z workiem pieniędzy i prosi o
rozmowę z dyrektorem. Urzednik po długim wahaniu prosi dyrektora.
- W czym mogę pani pomóc ?
- Chcialabym wpłacic do waszego banku sumę 200 tys. $
- Dobrze, ale skąd pani ma tak dużą kwote pieniędzy?
- Po prostu zakładam sie z różnymi osobami o bardzo duże sumy i
zawszewygrywam, jeżeli pan chce,
moge się też z panem założyć. Załóżmy się o 50 tys. $ że jutro o 12:00 w
południe pana jaja staną się kwadratowe...
- Chyba pani żartuje - Ale dyrektor mysli sobie ...50 tys. $ to niezły
pieniądz, a szansa
na kwadratowe jaja równa jest zeru. Dyrektor przyjął zakład i umowili się na
12:00 następnego dnia. Dyrektor po przyjściu
do domu sprawdził swoje jaja,rano też, ale nie zanosiło się na to, żeby
stały się kwadratowe. W miarę
zbliżania się godz. 12:00 dyrektor coraz częściej upewniał się, a pewność
wygranej rosła z każdą chwilą. Punktualnie o
12:00 do banku przyszła staruszka z pewnym facetem.
- To świadek zakładu, w razie wygranej chcę, aby wszystko było zgodnie z
prawem.
- Dobrze, ale moje jaja sprawdzałem przed chwilą i są takie jak zawsze...
- Ale ja też muszę się przekonać o tym, prosze pokazac!
Dyrektor trochę zażenowany rozpina rozporek, zdejmuje spodnie...
- Proszę, są takie jak powinny! Przegrała pani 50 tys!
- Ale rozumie pan, że dopiero po wymacaniu można to stwierdzić, muszę to
sama sprawdzić.
Dyrektor zezwolił, staruszka obiema rękami dotyka, ściska i maca jego jaja.
Wtedy gość towarzyszacy staruszce blednie,zaczyna wrzeszczeć, walić głową w
mur i pada na posadzkę
- Co mu się stało? - pyta dyrektor
- Własnie stracił 150 tys. $, bo założyłam się z nim, że o dzisiaj 12:00
będę trzymała za jaja
dyrektora Manhattan Chase Bank.
tinyurl.com/856ne