Dodaj do ulubionych

Zabłąkane esemesy

    • tingel-tangel Re: Zabłąkane esemesy 30.08.05, 20:40
      Ja kiedyś przez jakieś 3 miesiące otrzymywałem SMSy od niejakiej Sandry - z
      bramki internetowej, więc nie mogłem odpisać. Stopniowo ją poznawałem - najpierw
      pisała, że siedzi w szkole na informatyce i się nudzi, później ujawniła (nie
      pamiętam przy jakiej okazji), że jest "17-latką z dredami i kolczykiem w
      języku", jeszcze później żebym "zostawił już Ewelinkę w spokoju" (pokazałem tego
      SMSa znajomej Ewelinie, bo to w końcu o niej), wreszcie zaproponowała
      sylwestrowy wyjazd do Gdyni - niestety, nie wiedziałem nawet z jakiego miasta
      Sandra pisze i nie mogłem skorzystać z zaproszenia.
    • Gość: tomek Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 00:18
      nie ja, ale kolega z internatu miał cuś takiego. W liceum w klasie miał kolegę,
      o którym można powiedzieć, że hmm...był mężczyzną, ale nie fanatykiem;). Miał
      swojego kolegę o ksywie "Krecik".

      Oczywiście powstała historia, że obaj są homo, chociaż dowodów nikt nie miał,
      ale plotki chodziły...Kiedyś kolega po południu dostaje sms-a (jego ksywa miała
      bardzo podobny początek, więc o pomyłkę w książce adresowej nie było łatwo;), a
      tam "Cześć Krecik, co robisz? Zdałeś ten egzamin? Bo jak nie to dostaniesz
      klapsa w dupę. Nie mogę się doczkać spotaknia, myślę o tobie."

      Najważniejszy był ten "klaps", biedak nie wiedział, że czytał to potem cały
      internat;)
    • Gość: sadf Re: Zabłąkane esemesy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.08.05, 01:58
      Ja dostałem bardzo dziwnego:

      "Bo wiesz kotku - to już nie jest historia o tobie. Wiesz kotku - nigdy nie
      nazywałem cię nawet kotkiem. Wiesz kotku, teraz mogę palić, pić i być sobą. Bez
      obaw, że dasz mi to i tamto, w nocy, w dzień, od tyłu, od przodu, na kolanach i
      na skrzydłach. Wiesz to. Musisz to wreszcie wiedzieć. Mark Twain powiedział
      kiedyś, że najzimniejszą zimą, jaką przeżył, było lato w San Francisko. Tak
      kończą się te historie - kiedy kochamy za kogoś. Tak kotku. Tak. Idź, zrób loda
      następnemu bohaterowi..."

      niestety z bramki i nie mogłem odpisać że to pomyłka.
      • gosiaqus Re: Zabłąkane esemesy 31.08.05, 12:06
        hardcore :)))
        • Gość: sadf Re: Zabłąkane esemesy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.09.05, 00:26
          A mnie zrobiło się jakoś przykro, jak to przeczytałem i bardzo żałuję, że nie
          mogłem odpisać, że ktoś pomylił numer, bo dziewczyna powinna była to dostać.
    • peter.steele Re: Zabłąkane esemesy 31.08.05, 11:02
      na tel sluzbowy
      1"Czesc kochanie wlasnie chcialbym sie do ciebie przytulic jestes dla mnie
      najwiekszym szczeciem"
      2"hej kochanie wlasnie stoje na promie i patrze na blekit wody jest nawet
      bardzo czystadzisiaj bede to wszystko widzial w dzien. Co u was janek dotarl?
      Kocham was pa."
      3"pamietaj ze Cie bardzo kocham. A ze wypije piwko to tylko z nerwow i tego
      mojego stresowego zycia. I pametaj ze Cie zawsze szanowalem i kochale"
      4" Co u Ciebie kochanie?"
      5" Co robisz kochaniutka ?"
      To te, ktore mam zapisane i pamietam.
      Wszystkie smsy wiem od kogo przychodza, Ale na smsa nr 5 nie odpowiedzialem
      tylko go zmilczalem. Za duza dramaturgia.
      A na tel prywatny
      "gdzie jestes maupo bo my w zaku" i wiele innych ale zawsze od tej samej osoby,
      bo ona dosc czesto sie myli.
    • love_is_my_teacher Re: Zabłąkane esemesy 31.08.05, 12:57
      Podejrzewam, że mój numer tel. musiał kiedyś być numerem jakiejś Claudii Sex,
      bo co jakiś czas dostaję dziwne telefony - wiadomo w jakiej sprawie; ostatni w
      niedzielę: "Dzień dobry, ja dzwonię z ogłoszenia"; pytam przezornie: "Z
      jakiego?", ponieważ ze dwa lata temu dałam ogłoszenie, że udzielam korepetycji
      z niemieckiego; odpowiedź - "Z towarzyskiego" Mówię: "Pomyłka." Rozłączam się.
      Po chwili znów to samo - mówię, że to pomyłka, proszę, by nie dzwonił więcej. Z
      kolei wysłał smsa - "Zakochalem sje w tobie. Masz ladny glos" za jakiś czas
      znów tel - odbieram i wkurzona mówię - "Kotku, nie stać cię na mnie"
      (przeczytałam na forum i się posłużyłam), ale widać gościa tym rozjuszyłam.
      Zadzwonił znów - tym razem odebrała moja kumpela, no i zaczęła z nim
      niepotrzebną gadkę, udając rzeczywiście panienkę z agentury. Po pytaniu, jakim
      samochodem jeździ, gość się wkurzył, powiedział brzydkie słowo i się rozłączył.
      Potem kilka razy dzwonił, nie odbierałam, nastepnego dnia sms od tego samego
      ciołak: "Czesc moze bysmy sje jednak spotkali i napewno jest mnje na cjebje
      stac poprostu musisz sprawdzic".
      Błądzi, czy o drogę pyta??

      --
      „Bardzo byliśmy wobec siebie nawzajem kooperatywni i bardzo nawzajem
      deklarowaliśmy gotowość tego, że chcemy ze sobą kooperować.”
      • coco_cannelle Re: Zabłąkane esemesy 31.08.05, 16:24
        Kiedys wstanie upojenia alkoholowego wraz z przyjaciółkami - wpadłysmy w
        baaardzo rzewny nastrój - postanowiłysmy powysyłac pozdrowienia do wszystkich
        starych znajomych, z którymi dawno nie miałysmy kontaktu. Wątpie, aby choć
        połowa wiadomosci dotarła pod dobre numery. Kulminacja nastąpila około szóstej
        rano, kiedy zadwoniła jakas obca wsciekła małżonka grożąc wszystkim, co
        najgorsze. Do tej pory skóra cierpnie mi ze strachu, bo ona była straszna,
        naprawde straszna, a zyczenia, z tego co pamietam - co tam misiu, co porabiasz,
        sciskamy cie pitu pitu, nic zdrożnego :(
    • Gość: ksenna Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 21:13
      moj malzonek (adam) dostal nastepujacego:
      "seba, zapytaj prosze monie o tych strazakow i wąż"
    • feber Re: Zabłąkane esemesy 01.09.05, 08:40
      ja dostalam: "Kim jestes udostepnij swoje enigmatyczne personalia oraz motyw
      jaki odegral kluczowa role w kilkusekundowej okupacji mojej linii
      telefonicznej?"
      a wczesniej z tego samego numeru (mialam wylaczony tel): "Misiu dlaczego mnie
      zlapales?"
    • Gość: Bacha1979 Re: Zabłąkane esemesy IP: 193.25.222.* 01.09.05, 14:31
      No ja nie dostałam takiego, ale sama kiedyś niele "przypaliłam" wysyłając sma
      zamist do mojego chłopaka na numer stacjonarny jego domu.Pokłócilismy sie wtedy
      i ja napisałam- Nie chcesz to nie przyjeżdzaj- nie rób mi łaski. Sms wysłałam
      na numer stacjonarny, a tam odczytuje go automat bez polskich znaków.
      Odebrał jego tata i usłyszał- nie chcesz, nie rób mi laski... :D
      • Gość: juss Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 14:42
        i tak dobrze, ze nie odebrala mama ;)
        • Gość: jdsj Re: Zabłąkane esemesy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.05, 14:49
          bahahahahahha
      • Gość: kandi Re: Zabłąkane esemesy IP: 195.20.110.* 02.09.05, 15:51
        Jak ponad 2 lata temu dostałem z nieznanego mi numeru smsa takiej tresci
        (pisownia oryginalna): Lerze sobie i mysle o Tobie, jak bardzo hce miec Ciebie
        pzy sobie. moj borze, kto mi w tym pomorze? ...... ...!
        Natychmiast po tym gdy wyslalem sms z odpowiedzia ze nie znam tej osoby, kim
        ona jest, dostalem smsa od znajomej(która w tamtym czasie mocno mnie wkur...) z
        pretensjami że sie nie odzywam(rano napisala mi sms z zapytaniem co u mnie).
        Automatycznie przyjąłem że to wyznanie było od Niej(myślałem że wysłała tego
        smsa z innego numeru bo nie chciała tak szybko sie odkrywac). Sama zresztą robi
        błędy ort. aż strach czytać. Zrobiła się z tego póżniej plota na roku, że Ona
        coś do mnie ma. Choc nie wiem kim była tamta osoba, jej numer mam do dzisiaj...
        Może zaczne ją nękac podobnymi smsami?:)
      • Gość: Anka Re: Zabłąkane esemesy IP: *.pl / *.virenet.pl 08.09.05, 20:43
        a ja kiedys jak moj chlopak puscil mi sygnal z domowego po powrocie do domu ze
        dojechal wyslalm eske "co tak późno??" bo powiniem byc w domu ponad godzine
        wczesniej i przez pomylke poszło na domowy. Starzy jego sie niezle wściekli jak
        o 6:00 w niedziele rano zadzwonil telefon budząc wszystkich i automat zapytal
        "Co tak póżno??
    • j-cob Re: Zabłąkane esemesy 02.09.05, 11:44
      Moja siostra dostała kiedyś coś takiego: "cze kuzyn. słyszałem że cie do woja
      biorą.kiepska sprawa.trudno.cza co łyknąć.dozoba" (pisownia oryginalna)

      Sms który dostała moja dziewczyna: "Hej. Ja wezme wędke, ty kup picie" Dodam,że
      moja dziewczyna nie wędkuje:)
    • listek_a podrzucam 02.09.05, 11:58
      bo to jeden z najlepszych wątków:)) gratuluje autorowi pomysłu:D
      • Gość: aga Re: podrzucam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 16:11
        ja co jakis czas dostawalam pojedyncze smsy od nieznanego numeru, lekkie
        zabarwienie erotyczne. po ktoryms tam z kolei wyslalam zapytanie, z kim mam
        przyjemnosc no i sie zaczelo. oskarzanie, ze nie pamietam, propozycje ponownego
        spotkania (jakby bylo 1) itp. podejrzewalam, ze ktos ze znajomych robi sobie
        numery, ale nikt sie nie chcial przyznac. a ze lubie takie akcje, na te smsy od
        nieznajomego odpisywalam :) w koncu dal sie przekonac, ze to pomylka, ale
        przedzwonil, zeby sie przekonac z kim tak milo sie flirtowalo przez smsy :) a
        gadalo sie tez milo. :)
    • gattta Re: Zabłąkane esemesy 02.09.05, 18:47
      Trochę z innej beczki:)
      Sama byłam (w tym roku zresztą, świeża sprawa) kimś na rodzaj spiritus movens
      pomylonych smsów – odwiedzałam kumpelę w Londku, a w ramach zapewnienia
      pomocnego przy odnalezieniu się na lotnisku „kontaktu”, zabrałam ze sobą komę z
      wpakowanym POPem, którego praktycznie w ogóle nie używam w kraju, siedząc na
      abonamentowym.. Podając jej wcześniej owy numer, jak ta sierotka Marysia,
      przekręciłam jedną cyfrę – i wystarczy:) Dzięki wcześniejszym ustaleniom
      szczęśliwie się znalazłyśmy, ale zastanawiam się tylko, jak się musiał czuć
      człowiek, który dostał serię smsów pt. „Skończyłam pracę, pędzę do metra i
      jestem za 20 minut, przejdź najlepiej na Północny Terminal”, „Zaraz będę przy
      Gatwick Express, cierpliwości” etc. :))
      Jeszcze lepiej: w ramach urlopowego szaleństwa wylądowałam ponownie za granicą,
      a ta sama „kuleżanka”, nie zmieniwszy nieszczęsnego numeru na poprawny,
      ponownie zasypała tą samą osobę esami z zapytaniami o pogodę, szaleństwa
      imprezowe i tym podobne:)
      (Biorąc pod uwagę to, że ten cały błędny numer mam gdzieś zapisany, nie
      omieszkam kiedyś zaklikać z "pomylonego POPa", tak dla jaj:))
    • Gość: Al Ganonim Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 20:44
      Esemeski były następujące:
      "Cześć Kamil. Czekam na pętli o 23.30. Mam nadzieję, tym razem mnie nie
      wystawisz". Nie, nie nazywam się Kamil i tymbardziej z nikim sie nie umawiałem.

      Dochodziła 23.20, drugi sms:
      "Czekam jeszcze 15 minut i ide sama, nie rób mi tego!". Serce mi sie krajalo,
      ale co ja moglem? Widocznie miała dostep do Netu, bo nie było nr-u jej kom...

      A kiedyś dzwonił do mnie nagminnie jakiś gość wypytując o Mariana :D Nie
      nazywam sie Marian i żadnego nie znam :). Za ósmym razem (w ciągu tygodnia) jak
      zadzwonił, a ja akurat wyjeżdżałem pod jakąć sakramencka górkę rowerem
      odebrałem wkurzony i nie dałem mu dojść do słowa, tylko powiedziałe: "Mariana
      nie ma, prosze zadzwonić później".

      Innym razem do mojej mamy, która uczy w szkole ktoś wciąż wydzwaniał pytając o
      mieszkanie (kupno/sprzedaz). Ewidentnie ktoś się bawił, jacys gimnazjaliści. W
      końcu ja odebrałem jeden z tych telefonów. "Halo?!" - rozpocząłem najniższym
      basem, jakim potrafiłem ;D. Już nikt nie zadzwonił w sprawie mieszkania...
      • folkatka Re: Zabłąkane esemesy 02.09.05, 21:33

        Do mnie przyszło kiedyś "Słyszałem że z ciebie niezła laska" - no nie powiem,
        nawet przyjemnie mi sie zrobiło:)) Ale zaraz potem przyszedł następny "Ile masz
        lat?" - Napisałam zgodnie z prawdą. Przychodzi odpowiedź "Za stara jestes.
        Kasuje twój numer" Do tej pory sie zastanawiam czy to było do mnie czy zaszła
        pomyłka
        • martyna101 No to teraz ja:P 06.09.05, 15:55
          Z moim narzeczonym czesto piszemy sobie rozne sprosne smsy :P , jakis tydzien
          tamu napisalam do niego cos w tym stylu:
          "juz jade do ciebie, mam nadzieje ze Ci sie spodobam jak dzisisj wygladam , mam
          fajne ponczoszki samonosne pod spodniczka i nic wiecej wiec uwazaj buziaki
          martyna"
          po chwili przychodzi odpowiedz (zapisalam w tel.)
          "to fajntastycznie, ja mam pejcz i smycz, dzisisjszy wieczor bedzie zajebisty"

          bardzo zawstydzona odpisalam:

          "przepraszam ale wstyd , to mialo byc do narzeczonego jeszcze raz przepraszam"

          i znow odpowiedz:

          "no spoko, wal jak w dym, juz jestem caly najarany "

          wtedy zwariowalam i juz nic nie odpisalam

          A wczoraj znow pomylka (chyba jakies fatum bo nigdy mi sie to nie zdarzalo);
          oczywiscie "milutki"sms do mojego faceta;

          "kochanie czekam z winkiem w wannie na ciebie, powinienes juz byc :("

          a odpowiedz brzmiala oczywiscie nie od macka:

          "super!!szkoda ze ta wiadomosc nie byla dla mnie.Wyslij jeszcze raz do swojego
          faceta to sie ucieszy. zycze ostrego rzniecia :) "

          ujal to bardzo delikatnie


          pozdrawiam :)
    • unange Re: Zabłąkane esemesy 09.09.05, 20:13
      Jaki fajny wątek! Pierwszy, który mnie nie znudził! :)
      Ja skromnie.
      Dostałam kiedyś: "Kocham Cię, pijaku!"
      To NA PEWNO nie było do mnie! Ani nie piję, ani nikt mnie nie kocha...

      hej :)
      • atkako Re: Zabłąkane esemesy 09.09.05, 23:51
        ja dostalam takiego...hmmmm daje do myslenia .....80 procent atrakcyjnych
        kobiet nie wychodzi za maz bo zrozumialy , ze dla 60 gram kielbasy nie oplaca
        sie brac calego wiepsza do domu
        • Gość: eowinaa Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 14:08
          buhahhahhaha ;-) doooobree
          • rosa_canina Re: Zabłąkane esemesy 13.09.05, 10:01
            "jesli zgadniesz kto to taki, to dostaniesz dwa buziaki.
            jesli zgadniesz, ze to ja, to dostaniesz jeszcze dwa"
            oczywiscie sie nie podpisalam i wyslalam z netu do znajomego.niestety znajomy
            nie dostal. ciekawe, kto sie teraz glowi nad autorem odebranego sms'a:D
            • Gość: gabrielle Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 10:59
              Cały czas się zastanawiam, czy wysłany z głupoty sms o koleżance ze studiów
              dotarł do psiapsióły czy do koleżanki. Za Chiny Ludowe nie mogę sobie
              przypomnieć, czy zmieniłam numer na bramce.
              Dowiem się, jak sie rok akademicki zacznie. Zmyje mi głowę za gadanie głupot
              czy nie?
              • destina sms do teściowej wrrrr 13.09.05, 11:10
                moja mama miała urodziny i rano wysyłąłąm z internetu smsa do mojego męza że"
                jem pysznego torta a Ty pocałuj się w dupe żeby zając czyms usta " nei pamietam
                o co sie pokłócilismy rano ale teściowa odpisała za 5 minut - a ja piję kawę
                neistety bez ciasta, usta mam więc zajęte - dobrze ze wytłumaczyłam o co chodzi
                do dzis mi wstyd...
                • destina Re: sms do teściowej wrrrr 14.09.05, 10:30
                  :>
                  • Gość: joe Re: sms do teściowej wrrrr IP: *.local.net / *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 11:40
                    ja dostałem "daleko od klasztoru"
                    metafizyczne jakieś, zwłaszcza w niedziele rano na ciężkim kacu..
                    moze to była odpowiedz jakiejs rozwiązłej dziewczyny na pytanie gdzie jestes;)
    • zaholec Re: Zabłąkane esemesy 14.09.05, 13:13
      Hhihihi, nie zapomne nigdy mojej wpadki. Napisałem krótkiego, treściwego SMS-a
      do mojej Żony: Pociupciamy? . Natychmiast dostałem odpowiedź od znajomej z
      innego miasta, że nie bo po pierwsze ja mam Żonę, a po drugie nie jestem w jej
      typie.
      Sąsiadują w książce telefonicznej....


      pozdrawiam
      • Gość: madziaro Re: Zabłąkane esemesy IP: *.adsl.inetia.pl 28.09.05, 20:38
        Mnie za bardzo się nie zdarzają smsy nie do mnie, czy wysłane do innej osoby.
        za to mój braciszek napisał razu pewnego do swojej koleżanki, jak to jego była
        kobieta, z którą rozstał się dość burzliwie, zbrzydła i jest potwornie gruba...
        Jak się łatwo domyślić wysłał do byłej a nie do koleżanki :)
        W ogóle znajomy stwierdził, że w telefonie powinien być wbudowany alkomat,
        powyżej jakiegoś poziomu blokada smsów heh

        Za to teraz sieroty w jakimś ogłoszeniu albo w książce telefonicznej źle podali
        numer do firmy "Remgips". No i kilka razy dziennie odbieram telefon domowy,
        gdzie słyszę, że ktoś chce kupić gips, albo jakie kafelki najlepsze. Ostatnio
        jakaś pani nam strasznie współczuła przez telefon :)
    • Gość: starling Re: Zabłąkane esemesy IP: *.c207.msk.pl 29.09.05, 21:57
      Moja kumpela dostała niedawno smsa o radosnej treści: " Oto jest dzień, który
      dał nam Pan! Weselmy sie w nim i radujmy!".Odpisała,że owszem, zna tę nutę,ale
      autora smsa nie:) Odpowiedź nie nadeszła....
      • piegusek1 Re: Zabłąkane esemesy 30.09.05, 00:25
        JAkieś dwa-trzy tygodnie temu miałam "dzień" zabłąkanych smsków. Najpierw cały
        dzień dostawałąm "głuche" od nieznanego numeru. Wreszcie wieczorkiem - sms z
        tego telefonu: "Czesc Daniel, dlaczego sie nie odzywasz? Caluje, Asia".
        Odpisałam, że mi przykro ale to nie jest telefon żadnego Daniela. "Sorki, a
        moge wiedziec czyj?"- przyszło w odpowiedzi. Poirytowało mnie to trochę,
        odpisałam więc, że to chyba trochę przesada, to mój prywatny numer i musi jej
        wystarczyć, że nie należy on do Daniela.

        Jeszcze tego samego wieczoru - następny, z innego numeru: "Cześć, moglibysmy
        sie spotkac? A moze masz juz kogos? NAwet jesli, to mozemy pogadac? IGOR".
        Zanim zdążyłam poinformować nadawcę, że się nie znamy - druga
        wiadmość: "Obraziłaś się? Rozumiem, jak kogos znalazlas. Chcialbym tylko
        pogadac. Caluje Cie, IGOR". Trochę już byłam wkurzona, bo to wszystko jednego
        dnia... Zapanowałam nad sobą i odpisałam, że niestety ma niewłaściwy numer
        osoby, do której pisze, bo my się nie znamy. "To moze sie poznamy? JAk masz na
        imie? Ja jestem Igor" Odparowałam, że nie wiem, skąd ma moj numer ale lepiej,
        żeby go wykasował z pamięci.... Co mnie zaskoczyło to to, że koleś założył z
        góry, że jestem dziewczyną (odpisałam mu "bezpłciowo";-))
        Akurat wtedy miałam z tego trochę strachu, bo takie małe grzeszki miałam na
        sumieniu;-) i pierwsze co mi przyszło do głowy, to to, że KTOŚ nie upilnował
        swojej komórki....i dostaję jakieś smsy, hmmm, nazwijmy to, sprawdzające...

        Ale zabawniejszy trafił się mojej siostrze: "Kochanie, obierz sobie ziemniaczki
        i zrób zakupy. Aha i nie zapomnij o papierze do dupci" Niestety, nie pamiętam
        go dokładnie - był ciut ironiczny ale raczej sympatyczny...:-)

        Pozdrawiam,
        Piegusek
    • Gość: Magda Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 13:59
      Ja w okresie "maturalnym" czyli jakoś tak w połowie maja dostalam SMSem cale
      wypracowanie z polskiego. Przy 100 SMSie komorka mi sie zablokowala. Dodam, ze
      jestem juz po studiach i siedzialam sobie spokojnie w pracy. Ciekawa jestem czy
      osoba dla ktorej ten SMS byl przeznaczony dala sobie jakos rade sama...
      • adamex Re: Zabłąkane esemesy 01.10.05, 08:27
        Ja (facet) dostałem sms`a o następującej treści:
        "Jak wrócę z Niemiec to Cię przelecę"


        pozdr.
    • Gość: Kuba Re: Zabłąkane esemesy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.05, 19:36
      To ja może sprzedam swój autentyk:

      Przychodzi do mnie SMS po hiszpańsku, od mojej bliskiej i dobrej znajomej.
      Angielskim jakoś gadam ale hiszpański...?
      Krzyczę więc do kolegów w pracy: "słuchajcie -kto u nas w firmie zna
      hiszpański?"
      -Agata M.
      -A która to ?
      -Asystentka dyr B.
      no to sune do Agaty, BTW ślicznej dziewczyny i mówię nieśmiało:
      "Cześć, słuchaj -znajoma wysłała mi esa po hiszpańsku, widac zapomniała że ja
      to tylko po angielsku..." ściemniam dzielnie, bo co jej bedę tłumaczył.

      -No to pokaż to, spróbujemy, no i czyta sylabizując słowa:

      "dobrze... Ci... było... wczoraj... sukinsynu ?!?"

      Do tej pory jak mnie widzi to się dyskretnie uśmiecha.
    • kulawazocha Re: Zabłąkane esemesy 03.10.05, 20:02
      Dostałam takiego oto ems-a:
      "Rychu co robisz dzisiaj trzeba mi kierowcę krzeszowic wpadnij pod sklep cwirek"

      Dodam dla ścisłości, że nie jestem Rychu, nie znam, żadnego Rycha i w ogóle
      jestem kobietą.
      • Gość: szefowa ;) Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 21:23
        Przed chwila dostałam z nieznanego mi numeru sms :"Do poduszki głowe złoż swoje
        sliczne oczy zmruż, konczy sie meczacy dzien niech juz przyjdzie slodki sen
        gwiazdki oczka Ci puszczają i buziaczki przesyłają"...Odpisałam, że to na pewno
        pomyłka, choc esemsik bardzo miły...Po chwili przychodz sms
        zwrotny...Przepraszam pomyliłem numer.To jest mój nowy nr. (imie i
        nazwisko).Okazało się ze to moj pracownik, życzył dobrej nocki swojej
        sympatii...
        • Gość: sepa Re: Zabłąkane esemesy IP: *.lodz.dialog.net.pl 05.10.05, 21:21
          kidyś ktoś zadzwonił do mnie na komórke...numer telefonu stacjonarnego z innego województwa...męski głos :"kur...a odp....ol sie kur..o jeb...na od mojej żony bo jak nie to cie zapier...le słyszysz"? zdębiałam...zanim otworzyłam usta żeby powiedzieć że to pomyłka facet odłozył słuchawke...

          dostałam też smsa.niestety całej tresci nie pamiętam a była dosć zawiła...w pamięci utkwił mi tylko fragment "kocham cie jak smalec":D:D
          • Gość: Liza Re: Zabłąkane esemesy IP: *.petrus.com.pl 05.10.05, 22:01
            Notorycznie z netu w pracy wysyłałam smsy zarowno do znajomych jak i do
            klientów biura.Numery telefonów oczywiście były zachowane w spisie jednych i
            drugich.Pewnego dnia wysłalam smsa do kumpeli mniej wiecej treści"przyjdź do
            mnie po angielskim pójdziemy na spacer " i zrobiłam wyślij.Podpisalam sie
            ozywiście.Kilka minut póżniej dzwoni telefon stacjonarny do biura, odbieram i
            słyszę tekst klienta" Pani L.....ja bardzo chetnie pójdę z Pania na spacer, ale
            nie rozumiem dlaczego mam iśc na ten angielski" Zamarłam....:)
            • juka11 Re: Zabłąkane esemesy 05.10.05, 22:26
              Dostałam kiedyś takiego sms-a :
              "Droga Elu. Cieszę się i gratuluję ci że zotałaś wojewodą. A mogło być tak
              półtora roku temu. Byłby spokój w Opolu i szeregach SLD. Jan Chmielewicz"
              Niestety, nie zbadałam tej sprawy i nie mam pojęcia o kogo chodziło.
              • yanoooosh Re: Zabłąkane esemesy 07.10.05, 15:18
                Mamuska mi opowiadala jak to jej kumpel z pracy dostal eska
                Smiesznym jest fakt ze ma bardzo zazdrosna zone ktora na szczescie nie widziala tego smsa gdyby widziala dla niego pewnie nie skonczylo by sie to smiechem wygladalo to tak
                gosc wrocil z roboty zmachany i dostaje esmsa

                wlasnie klade sie do lozeczka strasznie swedzi mnie cip.............ka
                wyobrazcie sobie jego zdziwienie
                • yanoooosh Re: Zabłąkane esemesy 07.10.05, 15:36

                  a wlasnie mi sie jeszcze jedno przypomnialo starszy moj ma siemensa i opcje wyslania smsa do grupy a ze troche nioe dziamaty w komorce bo mial ja tydzien napisal do starszej smsa "kup kartofle"
                  pech chcial ze sms poszedl do calej grupy nie pamietam ale chyba 17 osob
                  no i ja dostalem moj brat moja dziewczyna coitka ktora pracuje w sklepie odeslala a ile ma byc tych kartofli
                  ale najsmieszniejsze jest to ze dostal kierownik zmiany mojej starszej
                  i kilka innych osob
                  starsza mowila ze byla zdziwiona kiedy zadzwonila stacjonarka odebrala dzien dobry tu xxxxx (imie) nnnnnnn(nazwisko) wydzial xxxxxx(nazwa wydzialu)xxxxxx (zaklad pracy) a tu sms glosowy kup kartofle zglupiala bo pracuje w firmie ktora jest dosyc potezna na rynku
                  do dzisiaj jak chce wkurzyc starego to mu mowie zeby kartofle kupil
    • love_is_my_teacher Re: Zabłąkane esemesy 13.10.05, 23:32
      To będzie w drugą stronę: kolega "bawił się" moją komórką, napisał smsa i pyta,
      do kogo wysłać, ja powiedziałam, że do nikogo, bo nie wiem co napisał, ale on
      na to nie zważał tylko z książki telefonicznej wybrał numer akurat innego
      kolegi (którego on bardzo zna) i wysłał smsa z mojej komórki o treści "Cala
      plonę" ;), wysłałam od razu smsa wyjaśniającego sytuację, a on na to, że w
      sumie szkoda, że to nie ja wysłałam :DDD

      No ale co by było, gdyby wysłał smsa do szefa, różnych "byłych" itd...



      ----------------
      Nie pozwólmy obrażać Ojca Dyrektora
      :P
    • Gość: g_p pomocy? IP: 83.238.139.* 14.10.05, 12:32
      w zwiazku ze w tym watku jest wiele o znajomosciach z esemesowych pogaduszek mam
      prosbe
      takowa znajoma ma wkrotce urodziny i nie wiem co Jej przygotowac. czy w ogole
      Jej cos przygotowywac. macie moze jakies pomysly?

      z gory dzieki

      pzpr oj pzdr!:)


      my ghetto gospel!
    • Gość: katsumoto Re: Zabłąkane esemesy IP: 192.193.245.* 14.10.05, 12:52
      Było to jakieś 2 lata temu. Mileismy lekką popijawe z kumplami, po jakimś meczu
      i postanowiliśmy iśc na impreze...idąc ulicą jeden z kumpli, wyjął tel i
      zauważyl ze ma pare nieodebranych połączeń, co sie okazało od swej
      zdenerwowanej wybranki...ostatkiem sił napisał jej chyba ze 5 esów o tym jak ją
      bardzo kocha, że przeprasza za swoje zachowanie, zwracając sie przy tym do Niej
      żabeńko, cukiereczku, Buziaczku itp...na koniec dodał że Kocha ja szalenie i
      nigdy z niej nie zrezygnuje..a skąd sie dowiedzialem o tresci tego esa..? od
      naszego kumpla..który na drugi dzień rano w pracy, przywitał sie z nami kwicząc
      ze śmiechu że w życiu nie otrzymał jeszcze tak miłego esa o 1szej w
      nocy...hehe..drobna pomyłeczka biednego kumpla.
    • ashibashi Re: Zabłąkane esemesy 14.10.05, 16:04
      Moja mama (kobieta w "statecznym wieku") wyslala przez pomylke SMS-a do swojego
      znajomego z pracy (ktoremu sie ona zawsze podobala!):
      "Bardzo tesknie i kocham cie AZ DO SAMEJ DUPKI"!!!

      P.S. "Az do samej dupki" to takie nasze powiedzenie, ktore uzywalam jako
      dziecko i tak juz miedzy nami dla smiechu zostalo!
    • Gość: ontheline Re: Zabłąkane esemesy IP: *.sm-rozstaje.pl 15.10.05, 08:19
      po śmierci mojego ojca odziedziczyłam po nim kilka drobiazgów w spadku, między
      innymi -telefon komórkowy
      były tam dwa sms w archiwum
      "hej młody jak tam pixy, zajebiscie mi porobiły" nie wiem , czy mój ojciec
      wiedział dokładnie o co chodzi w tym smsie, bo miał 72 lata,-
    • Gość: wika Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 18:10
      Fajny wątek!
      To ja z jakieś 3 lata temu dostałam smsa z nieznanego numeru o takiej mniej
      więcej treści: "To jak spotykamy się jutro na Klementowicach? GrzegorzW"
      Jestem z Wawy i nie mam pojęcia gdzie są jakieś Klementowice. To mu napisałam
      gdzie to jest? że pomylił numer On: Klementowice są jakieś 40 km od Lublina. Ja
      mieszkam ok. 8 km od "klemek". Jest tam spoko impreza. THC
      Napisałam że pewnie jest skatem. On: "Mam 17 lat. Kręci mnie hip hop, pale
      zioło nałogowo i nosze z reguły bardziej węrzsze spodnie. Dobra kończe. Ide
      skopsać lufe. Papa laska." (pisownia original)
      • Gość: Ania Re: Zabłąkane esemesy IP: *.kablowka.net 17.10.05, 22:13
        Ze 3 tygodnie temu mój mąż odbiera SMS z bramki na naszą wspólną komórkę:
        "Kotku! Jak on jest, to zadzwon do mnie, a jak go nie ma to ... (już nie pamiętam). Krzysiek"

        Zgadnijcie, co ja miałam przez 2 dni...
      • hamsterek Re: Zabłąkane esemesy 18.10.05, 08:40
        Gość portalu: wika napisał(a):

        > Fajny wątek!
        > To ja z jakieś 3 lata temu dostałam smsa z nieznanego numeru o takiej mniej
        > więcej treści: "To jak spotykamy się jutro na Klementowicach? GrzegorzW"
        > Jestem z Wawy i nie mam pojęcia gdzie są jakieś Klementowice. To mu napisałam
        > gdzie to jest? że pomylił numer On: Klementowice są jakieś 40 km od Lublina. Ja
        >
        > mieszkam ok. 8 km od "klemek". Jest tam spoko impreza. THC
        > Napisałam że pewnie jest skatem. On: "Mam 17 lat. Kręci mnie hip hop, pale
        > zioło nałogowo i nosze z reguły bardziej węrzsze spodnie. Dobra kończe. Ide
        > skopsać lufe. Papa laska." (pisownia original)

        (pisownia oryginalna) LOL!
        • Gość: gagaja Re: Zabłąkane esemesy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 15:40
          Mój mąż dostał sms takiej treści:usmiechnij się :-> .Pokazał mi go,trochę sie
          zdenerwowałam,mąz napisał pod ten numer że chętnie ,ale kim jesteś?Bez
          odzewu.Godzina 3.20 w nocy dzwoni męża telefon z tego smaego
          numeru ,odbiera ,męski ( ufff ) głos pyta :gdzie jesteście? Mąż odpowiada że w
          domu,ale kto mówi?Szybko się rozłączył ale za 10 minut przysłał sms że
          przeprasza i ze sie pomylił .
          • Gość: kini Re: Zabłąkane esemesy IP: 195.82.185.* 17.02.06, 18:31
            ja kiedyś od brata dostalam takiego:
            "kinia jestew w pilczy i ul ze nie wiem co gdzie jest:) koz ku moja siostrow:* papa"
            i drugi
            "sister!cos tam bob bob a haiag jestem tym onz wiesz:) szkoda ze cie tu nie
            ma,mialabys zajeciuc zabawe!:)pogonogob i takie rzeczy:)uwazaj na siebie prosze"
            oba byly noca...jak pytałam rano z co chodziło...brat nie miał zielonego pojęcia...
            ale też żałuję, że mnie tam nie było:) a i dodam, że brat nie ma nic wspólnego z
            Organizacją Narodów Zjednoczonych ;)
    • yabol428 Re: Zabłąkane esemesy 10.12.05, 00:40
      Ostatnio w pracy, na telefon stacjonarny, zacząłem dostawać takie SMS-y
      (telefon na który przychodziły jest z faxem, więc jednego wydrukowałem -
      pisownia oryginalna):
      Ni ma angielskiego. Idziemy na laędzie.
      W dodatku te SMS-y głosowe przychodziły co chwilę przez kilkanaście minut,
      skutecznie blokując nasz telefon i to w godzinach "szczytu" kiedy dzwoni dużo
      klientów. Zapewne jakieś dziecko, sądząc po treści, pomyliło numer. Usiłowałem
      się nawet dodzwonić na ten numer, z którego wychodziły SMS-y, aby dzieciaka
      opieprzyć, ale chyba wyczuł moje zamiary, bo zgłaszała się cały czas poczta
      głosowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka