Gość: Morelka
IP: *.n.net.pl
31.10.05, 21:02
ale tak tylko na jakiś tydzień.Nie zrozumcie mnie źle - po prostu ciekawa
jestem "jak to jest". Niestety jestem całkowitym zaprzeczeniem -
intelektualistka z "kilkakrotnym wyższym wykształceniem",nauczycielka,raczej
elokwentna erudytka niż ignorantka,o wszechstronnych zainteresowaniach i z
częściową abnegacją w kwestii "wystrojeniowomejkapowej". Nie to żebym sobie
schlebiała,ale raczej nie pasjonują mnie rozważania na temat najmodniejszych w
tym sezonie "wzorkach na pazurki" albo odcieniach różu. Ale tak dla
odmiany...:) Dla niezorientowanych - mój post jest żartobliwy.Chociaż
chciałabym przez 10 dni być solarką i mieć tipsy i być chudą jak słomka i
nosić różowe ciuszki rozmiaru dziecięcego (mój rozmiar to 38)i poznać jakiegoś
"karka" co by mnie bronił i chodzić na dyskoteki i lubić facetów z dużą kasą.
A tu - lipa. Najważniejsze są dla mnie wartości duchowe i intelekt oraz
poczucie humoru.Co do mężczyzn - mam dwa wymagania - żeby miał poglądy takie
jak ja (tylko w kwestii polityki i religii - inne mogą być sprzeczne)i żeby mi
zaimponował(wiedzą czy intelektem). Więcej się nie liczy.Pozdrawiam
cierpliwych,którzy dotrwali do konca mojego postu. :)