Dodaj do ulubionych

Piszemy limeryki-kontynuacja

    • 3bezatu Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 25.11.05, 09:08
      Raz plotkara ze Świdnicy
      Dochowała tajemnicy.
      Jęzorem nie mieliła
      Bo się zabezpieczyła:
      Zatrzasnęła się w piwnicy.
      • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 25.11.05, 10:57
        Czy ktoś z limeryczących był może na wczorajszym Limerykonie, o którym pisał
        kiedyś Tojajurek?...
        Jak na razie w internecie nie ma żadnej wzmianki:-(
        • ruda_zdzira Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 25.11.05, 11:58
          Spod Ostrołęki pewna dama niemłoda
          zapragnęła wziąć udział w pływackich zawodach
          trenowała po nocach i za dnia
          lecz gdy jej wielka część zadnia
          zanurzyła się w basenie, wylała się woda
          • wilma.flinstone Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 25.11.05, 12:55
            Oj, nareszcie cos dowcipnego...Dobre!
          • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.11.05, 17:00
            Kobieta sukcesu z Gorzowa
            na każde ryzyko gotowa
            chce wkrąg dominować
            i mężem kierować
            Z tej żądzy wciąż boli ją głowa.

    • Gość: Onufry Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 22:16
      WYBACZCIE GITARZYŚCIE

      Jest gitarzysta z Grenady :
      grywa flamenco ballady,
      a w rytm tej muzyki
      pisze ... limeryki -
      wybaczcie mu brak ogłady !


      (PS. do Wilmy et al. : Limeryk nie musi być śmieszny.
      Najpiękniejszy jaki znam to:

      S. J. Lec

      Uroda mej twarzy nie wsławi,
      piękniejsi są, bardziej ciekawi,
      lecz dla mnie to fiume, głupstewko,
      bo stoję za twarzy podszewką,
      a przykrość ma swoje vis-`a-vis.

      (z ang.) )

      • wilma.flinstone Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 25.11.05, 23:23
        Et al? Alez mnie w pisaniu tej uwagi niekt nie pomagal ani nie przyklasnal
        nawet...;-) Limeryk nie mui byc smieszny, ale fajnie jesli jest...
        • Gość: ewa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 26.11.05, 17:21
          Pewien okrutny czlowiek
          ucial swemu psu ogonek;
          bo pies w lozku sie wygrzewal
          gdy pan do pracy biegal.
          Okrutnik z ogonka zrobil rosolek.
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.11.05, 18:15
        Saksofonista z Bermudów
        gdy nie gra - wtedy z nudów
        w rytm dętej muzyki
        układa moskaliki.
        Mają zaś rym z Kolbudów :)


        • Gość: ewa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 26.11.05, 19:10
          Kolbudy
          to jakies cudy?
          Na mapie
          nie ka-pie;
          uludy?
    • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.11.05, 21:53
      Zygfryd, sołtys ze wsi Gnaty
      jest przystojny choć szczerbaty
      Taki brak to żaden feler
      nie jest on też Rockefeler
      Mimo wad tych jest żonaty.
    • Gość: Onufry Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 02:14
      >Autor: 3bezatu
      >Data: 25.11.05, 09:08

      >Raz plotkara ze Świdnicy
      >Dochowała tajemnicy.
      >Jęzorem nie mieliła
      >Bo się zabezpieczyła:
      >Zatrzasnęła się w piwnicy.

      ***

      ZDRADA W ŚWIDNICY !!!

      Policmajster ze Świdnicy
      jest na tropie tajemnicy :
      Hugonotki -
      nie dewotki
      piszą - ale ... LIMERYCY !



      No to kilka Hugonotek na deser:

      Przerobiony strój - rekreacja

      ***

      Zgubił złotówkę - "Złoty Podział"

      (chodzi tu o Zloty Podział w geometrii i architekturze)

      ***

      Następca tronu dostał czkawki - książeczka

      ***

      SERDECZNIE POZDRAWIAM 3BEZATU!
      (Hugonotki zawsze mile widziane)
      • 3bezatu Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.11.05, 14:32
        Przemiły staruszek z Bytomia
        Hoduje w mieszkaniu swym słonia
        Latem dla wypoczynku
        Bywają w Ciechocinku
        (wczasy i dla słoni kolonia)



        Hugonotki:

        Były nacisk – ekspresja
        Kiedy syn śpiewa – toksyna
        Przyczyna rozwodu – złożony
        Moja spółka z rakiem – rakija
        Droga, którą chodzi tur - tortura
        • Gość: Onufry Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 21:30
          3bezatu napisała:

          > Przemiły staruszek z Bytomia
          > Hoduje w mieszkaniu swym słonia
          > Latem dla wypoczynku
          > Bywają w Ciechocinku
          > (wczasy i dla słoni kolonia)
          >
          >
          >
          > Hugonotki:
          >
          > Były nacisk – ekspresja
          > Kiedy syn śpiewa – toksyna
          > Przyczyna rozwodu – złożony
          > Moja spółka z rakiem – rakija
          > Droga, którą chodzi tur - tortura

          ***

          ŻYRAFY W JAFFIE

          Pewien strażak z miasta Jaffy
          hoduje w domu żyrafy ;
          gdy na kokosa ma ślinkę,
          używa ich za drabinkę
          (nigdy do pożaru Jaffy !)

          PS. No to po słoniu mamy żyrafę. Może teraz struś?
          A powyższe Hugonotki - doprawdy brak słów podziwu !







          • ruda_zdzira Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 28.11.05, 11:13
            Pewnej damie z miasta Canberra
            zachcialo się pograć w pokera
            i gdy w słoneczny piatek
            cały przegrała majątek
            zaklęła tylko "cholerra"
            • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 28.11.05, 18:20
              Pewien młokos z Fromborka
              nie mógł odnaleźć worka
              Strata ponura!
              Już szukał sznura!
              Na szczęście zajrzał do rozporka.
              • Gość: Onufry Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 23:16
                STRUSIA POLITYKA

                Był polityk w Pireusie,
                do swej partii wciagnał strusie.
                Gdy unikac chciał niesnasek
                wraz z strusiami głowe w piasek
                chował - dzis to prezes w ZUSie !

                (wierszyk sredni, ale jestem w dolku, sorry)
                • annabellee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 29.11.05, 11:03
                  Raz Onufry z pewnego grajdolka
                  Nie mogl wyjsc rankiem z dołka
                  Łkał
                  Ćpał
                  Az w koncu zrobił fikołka


                  Oczywiscie chłopaki nie płacza.Chciałam napisac,ze przeczytal gazete WOłka.Ale
                  juz splajtowala.Wiec tylko fikolki.POzdr.

                  Gdyby sie przeniosł do Gornej Volty,moglby wyciagnac colty.
                  No i....

                  • Gość: ewa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 29.11.05, 12:32
                    Onufry to nie wolek-
                    gdy zrobil fikolek
                    wszyscy sie cieszyli,
                    ze ma on tyle sily
                    aby zakopac dolek.
                    • 3bezatu Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 29.11.05, 15:31
                      Człek odważny mieszkał w Aachen
                      A wraz z nim pod jednym dachem
                      dwa potwory
                      Zjawa, zmory...
                      Przejmowały gości strachem.


                      ----
                      Pozdrowienia dla wszystkich. Oufremu życzę poprawy nastroju!
                      Wierszyk mi się nie chciał ułożyć, może Hugonotki ?

                      Fan (Onufrego) o imieniu Tom - fantom
                      Podarunek Boga Słońca – radar
                      Skrzyżowanie kota z papugą – kotara
                      Uśmiechnięta maska – maskarada
                      Łzy – potok
                      Były port – eksport
                      Tran dla sportowców - transportowy

                      • annabellee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 29.11.05, 16:29
                        Baseboliscie ze stanu Wisconsin
                        w glowie byl od switu sin
                        Azjatka czy mulatka
                        starsza czy nastolatka
                        planowal sie lagodzac spleen


                        Pewien starzec z Alaski
                        wspominal zaliczone laski
                        Było ich sto razy sto
                        uwierzy kto?
                        wszytkie Alaski girlaski..
                        • Gość: ewa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 30.11.05, 09:28
                          Pewien dorozkarz z Krakowa-
                          ten, ktorego poeta zaczarowal,
                          o polnocy uliczkami czlapie,
                          czasem przechodnia ochlapie,
                          a koniowi odpadla zlota podkowa.
                        • annabellee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 30.11.05, 22:53
                          Oczywiscie powinno nie byc tego sie .
    • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 30.11.05, 10:05
      Rzekła lisica (z wyrzutem): "Lisie!
      Wiesz, jak kochają sie białe misie?
      Dwa tygodnie bez przerwy!
      Ach...te miś pełen werwy..."
      Lis niedbale: "Miś kość ma w penisie".
      • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 30.11.05, 10:08
        Skarży się pani suseł sarence,
        Płacze, łka, załamuje wręcz ręce.
        Bo co niby rzec na to:
        Ona ma fazę plateau,
        A pan suseł oddaje sie drzemce...
        • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 30.11.05, 10:09
          Umawiała się kiedyś na stoku
          Pani jeż z pliszką na szklankę soku.
          -A zazwyczaj z kim jesz?
          -Nie mów..Ty nic nie wiesz?
          Jeż to czasem z wiewiórem na boku!
    • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 11:53
      Uskarżała sie pani królica,
      że małżonek ją przestał zaszczycać
      i tłumaczy odmowę :
      "Czekam na becikowe,
      za darmochę harówka mnie spłyca !"
      • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 30.11.05, 13:47
        A od rana dziś słychać znów pomsto-
        Wanie pary kangurów tak non stop:
        Jak w miłosny wpaść szał
        I wykrzesać coś z ciał,
        Skoro w torbie śpi całe potomstwo??
        • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 30.11.05, 14:07
          Z wielką pompą ślub z łanią wziął krecik.
          Wielki afekt i w planie też dzieci.
          Młody żonkoś już zbiera
          Na drabinkę, przechera,
          Może wreszcie ją zdoła przelecieć.
    • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.chello.pl 01.12.05, 00:11
      Trza pożegnać się z ciszą w plenerze,
      gdyż w jeżynach już parzą się jeże.
      Powtarzają zwierzęta
      uszczypliwy komentarz :
      że się też taki jeż nie rozbierze !
      • annabellee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 01.12.05, 10:38
        Gdy żądza jeża bierze
        budzi sie w nim zwierze.
        Nie w głowie mu myszki swieże,
        oddac sie mysli heterze
        co sie natychmiast rozbierze,
        najlepiej to w juz plenerze.
        Az zjeza sie jeza pierze
        gdy jez jak zwierz
        ,no,wiesz..
        i krzyczy-Ach bierz! mnie bierz!
        i grzesz.Och!!żesz!!
        Ach te jeże!!
        Szczegolnie w plenerze..
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 01.12.05, 14:00
        Raz jeżozwierz zjeżdżając z przełęczy
        wpadł na jeża, co z żoną się męczył.
        Wyrżnął jeża potężnie,
        żona zniosła to mężnie.
        Pyta fauna: kto w krzakach tak jęczy?
        • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 01.12.05, 14:46
          Nim rzucił na żonę się jeżyk,
          Przezornie jej plan swój powierzył:
          "Cóż na to mi powiesz,
          Gdy zedrę ci odzież
          I przerżnę wśród drzew jak należy?"
          • annabellee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 01.12.05, 16:09
            A zona jeza nie wierzy
            w zwiezęcą zadze jezy.
            -Ty zwierzu, moj jeżu
            grzesz ile chcesz
            wsrod drzew,
            moze byc i krzew.
            Odziez?
            Bierz,tys moj lew!
            Chociażeś jeż!




            • Gość: ewa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.w81-249.abo.wanadoo.fr 01.12.05, 16:15
              Jez jadac na rowerze
              srodze sie zaperzyl-
              zona pewnie nie uwierzy,
              ze bylem na spacerze
              gdy jezozwierzowa rozbieralem
              z odziezy.
              • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 01.12.05, 19:37
                Pan jeżozwierz się zaperza
                i chce grzmotnąć w mordę jeża!
                Bo jeż w czasie pół pacierza
                zerżnął żonę jeżozwierza!
                Choć dziś była mało świeża.
                • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 01.12.05, 20:37
                  Raz urzędnik rządowy z Siewierza
                  dobrać chciał się do żony kuśnierza
                  Ona chętna nad wyraz
                  ale kuśnierz był przylazł
                  I czar prysł - sprawa do sądu zmierza.
                  • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 02.12.05, 10:08
                    Z pewną kurą domową w Odessie
                    Przeżył pan jesień błogich uniesień.
                    Na pytanie swej żony,
                    Co wciąż taki zmęczony-
                    Odrzekł jej, że właśnie KURUJE SIĘ.

                    Pozdrawiam wszystkich tych, co w szponach są wciąż nałogu limeryczenia- Kurrara!
                    • kurrara.domowa Re: Jeszcze raz jeż 02.12.05, 13:32
                      Znowu niesie po lesie, jak krzyczy
                      Jedna z wielu jeżyka zdobyczy.
                      Szepcze namiętnie jeż:
                      "Leż i grzesz ze mną, grzesz!..."
                      Cnoty wszelkiej łupieżca samiczej.
                      • Gość: Klucha11 Re: Jeszcze raz jeż IP: 212.160.138.* 02.12.05, 16:22
                        Pewien Pan raz ukratkiem się zwierzył
                        Że panicznie wręcz boi się jeży
                        Boi się, panikuje
                        Że go któryś ukłuje
                        Czy jest dziwny ? To chyba zależy.
                        • palnick Re: Jeszcze raz jeż 02.12.05, 17:36
                          Jeż wśród perzu żbika rżnie
                          żbik z roskoszy palec ssie
                          Żbik się czuje przyszpilony
                          bo jeż jest nieogolony
                          więc pod nosem cicho klnie.
                          • Gość: RutaKażdy prawie r Re: Jeszcze raz jeż IP: *.chello.pl 02.12.05, 20:35
                          • Gość: Ruta Re: Jeszcze raz jeż IP: *.chello.pl 02.12.05, 20:41
                            Każdy prawie rozżali się szczerze
                            jakiż mają dylemat te jeże :
                            zaspokoić swe chucie
                            nie zważając na kłucie,
                            czy się wyrzec swych żądz bez zastrzeżeń.
                            • Gość: ewa leszcze raz jez IP: *.w81-249.abo.wanadoo.fr 02.12.05, 23:42
                              Jez sie szczerze szczerzy
                              na mysl o szczecinie w kolnierzu;
                              pewna pani zrobila futro z jeza
                              uwazajac ze to dobry zwierzak,
                              jez jadnak do takich nie nalezy.
                              • kurrara.domowa Re: jeszcze raz jeż 04.12.05, 17:36
                                Choć jeż na jeżową pod Brzeż-
                                Nem patrzył nad wyraz lubież-
                                Nie, dostał po mor-
                                Dzie, bo miast się por-
                                Wać na nią, rzekł: Bierz mnie, ach, bierz!
                        • Gość: Matylda Re: Jeszcze raz jeż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 23:37

                          Nie o jeżu

                          Raz z Ukradkiem Ukratek
                          wsiedli razem na statek
                          czy są dziwni? - zależy,
                          ortografia im leży,
                          nie oddycha - na dodatek.
                  • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 02.12.05, 18:17
                    Pochwała zycia i reinkarnacji.

                    W czerwonym żarze rzewnych żądz płoniemy jak pochodnie
                    i opadamy w niebo, śniąc niewinnie i łagodnie.
                    Dopóki demon smutku śpi, niech żyją młode żądze.
                    Dopóki życie w nas się tli, dopóki są pieniądze.
                    Nie słuchaj, jak ci stygnie puls bo życie jest przechodnie.

                    Mocno na motywach Agnieszki Osieckiej :)


                    W żałobnym chłodzie znanych ust szukamy pocieszenia,
                    słuchając, jak nam stygnie puls i mylą się znaczenia.

                    To nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to mylą się znaczenia.
                    To nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to mylą się znaczenia.

                    Dopóki demon smutku śpi, niech żyją młode żądze.
                    Dopóki życie w nas się tli, dopóki są pieniądze.

                    To nic, to nic, to nic, to nic, to nic, niech żyją młode żądze.

                    To nic, to nic, to nic, to nic, to nic dopóki są pieniądze.

                    Ole, ole, ole, ola, oli, niech żyją młode żądze
                    Ole, ole, ole, ola, oli, dopóki są pieniądze.
                    Ole, ole, ole, ola, oli, dopóki są pieniądze.
                    Ole, ole, ole, ola, oli, dopóki są pieniądze.


                    słowa: Agnieszka Osiecka

    • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 02.12.05, 17:57
      Do wizyty biskupa wprost z Myry
      pozostały juz tylko dni cztyry
      Mikołaju, skąd bądź
      lecz na pewno przybądź!
      O to proszą cię wszystkie przechyry
    • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.chello.pl 03.12.05, 12:55
      Hojnie los chciał panienkę w Trójmieście
      wyposażyć we wdzięki niewieście
      i szczególnie ją szczodrze
      był obdarzył na biodrze,
      lecz zapomniał żartowniś o reszcie.
      • Gość: ewa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 03.12.05, 17:25
        Pewna panna z miejscowosci Wdzydze
        miala bardzo wielkie cyce,
        a ze Wdzydze byly Kiszewskie
        cyce doprowadzaly ja do zlosci szewskiej;
        a ja mam male i sie nie wstydze.
        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 03.12.05, 22:39
          Pewna Ewa z Paryża oświadcza
          a wypowiedź ta bardzo jest władcza
          Małe cyce ma ona
          i jest zadowolona
          Dużych dziś się już nie uświadcza.

      • wilma.flinstone Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 03.12.05, 22:42
        Gość portalu: Ruta napisał(a):

        > Hojnie los chciał panienkę w Trójmieście
        > wyposażyć we wdzięki niewieście
        > i szczególnie ją szczodrze
        > był obdarzył na biodrze,
        > lecz zapomniał żartowniś o reszcie.


        :D
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 03.12.05, 22:42
        Hojnie los chciał panienkę we Wdzydzach
        wyposażyć w potęgę we w cycach
        A zapomniał o biodrze
        gdzie już nie całkiem szczodrze
        jej przysporzył nie myśląc o widzach.
        • Gość: ewa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 03.12.05, 22:58
          Pewien z Polski palnick,
          a znany z niego rozpustnik,
          publicznie nie oswiadczyl
          ile dziewczyn doswiadczyl;
          te z malymi cyckami tyz.
          • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 04.12.05, 18:30
            Pewien Palnick z La Paz
            na jakiś dziwny był gaz
            (podtlenek azotu?)*
            upadków doświadczał i wzlotów
            aż skończył w Alcatraz.

            * gaz rozweselający, bo nie wiem jak Was, ale mnie imć Palnick notorycznie
            rozśmiesza.
    • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 14:54
      Do poety raz przyszła w Kartuzach
      z wycieńczenia słaniając sie muza.
      Szatę miała niemodną,
      więc ją przyjął dość chłodno
      i traktował wręcz jak intruza.
    • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 15:50
      Gdy malkontent raz pod Rewalem
      ujrzał w domu (na trzezwo!) krasnale,
      z miejsca zaczął narzekać :
      "Będą sikać do mleka!"
      A poza tym nie zdziwił sie wcale.
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.12.05, 13:00
        Jurny młodzian raz pod Rewalem
        ujrzał same płci pięknej krasnale
        Zaraz zaczął się cieszyć:
        Będę mógł z nimi grzeszyć!
        One na to - wytrzeźwiej pedale!
    • Gość: atryda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 15:57
      Był pewien kelner z Warszawy
      co trutką doprawiał potrawy.
      Ale jego klienci
      zwęszyli co się święci,
      i odwet wzięli nań krwawy.
    • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.chello.pl 05.12.05, 18:50
      Zdębiał Edek, gdy mu w szczerym polu
      przebiegł drogę olbrzymi krasnolud,
      się osunął z traktora,
      słyszy coś - jakby chorał :
      "Nazbyt wiele masz krwi w alkoholu !"
      • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 05.12.05, 19:11
        Dziś w okolicach Szczyrka
        ujrzałam Douglasa Kirka/ducha Hopkirka
        fatamorana?
        nie, to znów z rana
        dopadła mnie mała delirka.
        • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 06.12.05, 11:31
          Alkoholik, co mieszkał gdzieś w Kioto
          Wizję w nocy dziś taką miał oto:
          Postać z brodą, w czerwieni
          Z workiem pełznie po ziemi...
          -Zjawo, precz!!!
          -Tu Mikołaj...idioto...
          • Gość: ewa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 06.12.05, 12:56
            Pewien czlowiek szukal prawdy
            po to sie udal nawet do Rwandy.
            Prawde przyloz do rany
            razem z psem pogrzebanym;
            gdzie jest ona nie dowiedzial sie nigdy.
            • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 06.12.05, 14:54
              Spostrzegł rano pijaczek z Canossa,
              Kiedy zerknął w lusterko z ukosa
              Nosa brak. Ale wpadka!
              A mówiła mu matka
              Tylekroć: "PILNUJ SWOJEGO NOSA!"...
              • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 06.12.05, 17:56
                Pewien pastor z zachodniej Montany
                zwykł był chodzić nie całkiem ubrany.
                Kiedyś rano w kościele
                chłop pokazał zbyt wiele
                - cóż, lecz wtedy był lekko pijany.
                • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 06.12.05, 18:05
                  Cytuję:

                  Pewien konsul rosyjski w Bombaju
                  chlać co noc i co dzień miał w zwyczaju.
                  Kiedy słyszał pytanie,
                  kiedy wreszcie przestanie,
                  Mawiał grzecznie, choć z trudem: Nie znaju!

                  autora nie pamiętam :)
                  • tojajurek Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 07.12.05, 00:01
                    Z LASU

                    Raz się chwalił lis w lesie: My lisy
                    Posiadamy wspaniałe penisy,
                    Zaś to, co czasem zwisa,
                    To jest kita u lisa -
                    Nam zazdroszczą jej nawet tygrysy.

                    Jakiś czas mnie nie było i co widzę - wyraźny syndrom wypalenia i jesiennego
                    uwiądu synaps limerykowych.
                    Do boju!!! Gdzie ta zdolna młodzież???
    • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 12:23
      Rzecze żona do żubra : mój żubrze,
      z odżywianiem swoim coś zróbże !
      Ciągle żresz żubrzą trawkę,
      wiatry miewasz i czkawke,
      az się wszystkim robi niedóbrze !
      • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 07.12.05, 15:08
        "niedóbrze"- bardzo pięknie:-)

        Ponoć całkiem nieźle wiedźma z Gotham
        Widzi przyszłość i kładzie Tarota.
        Ale co z niej za wróżka?
        Nos nie haczyk, lecz gruszka,
        No a w domu ma psa, a nie kota.
    • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.chello.pl 07.12.05, 21:59
      Gniezdzi się w pomieszczeniu piwnicznym
      porzucony podmiot liryczny;
      nikt go nie chce przygarnąć,
      bo kondycję ma marną,
      no i zapach dość specyficzny.
      • Gość: ewa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.w81-249.abo.wanadoo.fr 07.12.05, 23:25
        Podmiot liryczny
        moze byc sliczny;
        gdy wzbudza rozrzewnienia
        nadaje sie do spalenia-
        lub na zywot piwniczny.
        • Gość: sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.orange.pl 08.12.05, 13:57
          Pewien cukiernik z miasta Lublina
          lubił wędrować nocą po szynach
          i choć czasem się gubił
          to przestawać nie lubił
          No i stało się, zszedł, biedaczyna
          • annabellee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 08.12.05, 19:49
            Nudza mnie cos te limeryki.

            Adam Mickiewicz byl narodu wieszczem,
            co budzil w paniach zlowieszcze dreszcze.
            Kochac sie z wieszczem... i czegoz chciec jeszcze?
            Szeptaly wiec damy, omdlone, po miescie:
            - Piesc mnie, o wieszczu, piesc zesz mnie wreszcie.
            Jeszcze, i jeszcze, i jeszcze...

            To tak na marginesie innych prac

            • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 09.12.05, 18:22
              Pan Mareczek (ten fryzjer z Pabianic)
              wdzięki kobiet po prostu ma za nic
              Zaden biuścik czy nóżka
              nie poderwą go z łóżka
              On wciąż szuka tych z zarostem kochanic.
              • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 09.12.05, 18:32
                Pan Walery (ten proboszcz z Człuchowa)
                wdzięki kobiet by wciąż konsumował
                Każdy biuścik czy nóżka
                podrywają go z łóżka
                Od tych chuci wciąż boli go głowa.
                • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 09.12.05, 18:35
                  Pan Antoni ze wsi Petrykozy
                  pałał wielką miłoscią do kozy
                  Jej wymiona i nóżka
                  podrywają go z łóżka
                  Ona jest dlań rodzajem narkozy

                  • Gość: sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.aster.pl 09.12.05, 22:36
                    Pewien smętny filozof jest struty
                    uwierają go nowe półbuty
                    pięty pieką boleśnie
                    choć długo dumał wcześniej:
                    "kupić mam czy nie kupić te buty?"
    • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.chello.pl 10.12.05, 12:34
      Elegancka madame w Wołkowysku
      jednak leje chłopa po pysku
      i wyzywa go:" Ty sku ...!",
      gdy w miłosnym uścisku
      zwracać się do niej śmie po nazwisku.
      • annabelee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.12.05, 16:42
        Pewien stateczny pan z miasta Oslo
        z mezatka w gre sie wdal milosną.
        Kochal się pod fiordem
        i dostal od meza w morde
        Moze lepiej byloby nad Prosną?

        Bez sensu. Ale zniknal watek, wiec cokolwiek sklecilam by podbic.Chyba moja
        depresja jesienna chyba ogarnela tu wszystkich..

        Moze cos o SW Mikolaju?

        Sw Mikolaj z Laponii
        UUU !!!! Trudne!!

        Dzwon don i
        • annabelee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.12.05, 16:47
          No rzeczywiscie sklecilam i post i wiersz..sorry

          Pewien stateczny pan w miascie Oslo
          z mezatka w gre wdal sie milosną.
          Kochal się pod fiordem,
          dostal od meza w morde
          Moze lepiej byloby nad Prosną?

          ciut lepiej.


        • tojajurek Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.12.05, 00:05
          annabelee1 napisała:

          > Pewien stateczny pan z miasta Oslo
          > z mezatka w gre sie wdal milosną.
          > Kochal się pod fiordem
          > i dostal od meza w morde
          > Moze lepiej byloby nad Prosną?
          >
          > Bez sensu. Ale zniknal watek, wiec cokolwiek sklecilam by podbic.Chyba moja
          > depresja jesienna chyba ogarnela tu wszystkich..

          Zainspirował mnie temat miasta Oslo (nawiasem mówiąc brzydkiego jak kupa - z
          wyjątkiem parku Vigelanda). Siedząc tam na wzgórzu fortecznym nad portem
          zastanawiałem się dlaczego mamy nie odmieniać nazwy tego miasta (Oslo, w Ośle
          itd).
          W związku z czy wymyśliżem ad hoc kretyński limeryk:

          Polski poseł, będąc w Ośle,
          Nawet pocztówki nie pośle,
          Bo Norwegi
          To lebiegi,
          Które mówią: Zapłać pośle!

          No, cóż. Limeryk równie kiepski, jak pogoda i najświeższe wiadomości. Dominuje
          ciemnota i miernota.
          Ale pozdrawiam ciepło, a nawet gorąco, wszystkich wiernych limerykowiczów.
          tojajurek
          • annabellee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.12.05, 10:16
            Oslo jak Oslo,istotnie takie sobie, ale Norwegia!!!Zamieszkalabym tam.Nawet
            zima.Te tyczki pokazujace gdzie sa drogi.Chaty na postumentach by byly ponad
            sniegiem=cudoo

            Powien zapity rybak z Norwegii
            sprobowac sił chciał w elegii
            ku czci fiordu
            ale dostal w mordu
            Słusznie:grafoman -orzekli biegli
            • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.12.05, 12:55
              Pewien rybak zapity z Narviku
              trzymał swą śliwowicę w nocniku
              Kiedy płynął po fiordzie
              poczuł dziwny smak w mordzie
              Nie pamiętał, czy zrobił tam siku.
              • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 14.12.05, 13:05
                Śliwowicę wypiwszy gdzie fiordy
                dookoła widzi trolli hordy
                co to? jakaś komuna?
                coś za blisko bieguna
                reniferom zaś źle patrzy z mordy
                • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 15.12.05, 21:55
                  Śliwowicą zalany w Narviku
                  rybak widzi Syrenek bez liku
                  Każda piękna jak zjawa
                  jest rybaka ciekawa
                  oraz tego co miał rybak w nocniku.
      • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.12.05, 23:27
        Prawią żul z żulem, gdzieś mieście Kalisz:
        "Czemu nie ćpasz, nie pijesz, nie palisz??"
        "A ja ciebie też spytam:
        Nie ogarnia cię przy tym
        Seksualny paraliż, azaliż?"

        (troche to pokręcone, ale mi ten azaliż, nie wiedzieć czemu, po głowie od rana
        chodził..)
        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.12.05, 12:24
          Pewna panna z przedmieścia Barlinka
          będąc goła, pachniała jak szynka.
          Wśród jaroszy przepadła
          ale reszta by jadła!
          Tak na zmysły działała dziewczynka.
        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.12.05, 12:37
          Kiedyś piękna damulka z Kalisza
          dzisiaj jawi się jak szara mysza
          Wszak juz sama uznała -
          prysł czar jędrnego ciała,
          więc chce wyjść za starego Amisza.
        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.12.05, 12:45
          W domu starców - tym w mieście Kalisz
          seniorowi przeszedł prącia paraliż
          Wtedy jego kochanka
          dość leciwa bachtanka
          Rzekła lekko - to teraz azaliż :)
          • Gość: kudłaty Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 13:04
            hahahahahahh- dobre...
            • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.12.05, 16:06
              Rzecze mąż do swej małżonki żaby
              "moja duszko może dziś możnaby..."
              lecz ona zła, surowa
              "bardzo boli mnie głowa,
              a poza tym... mam nutę na kraby!!!"
              • Gość: ewa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 13.12.05, 17:14
                Pewien Jasio stojac w kacie
                zabawial sie swym praciem,
                pani go skarcila,
                z klasy wyrzucila-
                teraz Jasio plecie, ze pracie go piecze.
              • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 17:30
                Mówił młodzian, też jurny spod Miele:
                te krasnale, to sami twardziele!
                i dodawał - już z żalem,
                że gipsowe są całe
                więc do figlów nie zdają się wiele!

                O pal licho! Palnick, skąd Ci się to bierze?
                • annabellee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.12.05, 18:53
                  No wlasnie Palnik!!

                  Czy pod toba jest czajnik?
                  Czy zima sie cie nie ima?
                  Czy podnieca cie klima?
                  Czy ty je bierzesz z rekawa
                  bardzo jestem ciekawa.

                  A Kudlaty? To ty?

                  Dajesz to na raty?
                  Matylda zas wzdycha
                  Kazda inna zas zmyka
                  Czy z Rewalu czy Narviku
                  widzac takie fiku miku.
                  • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 19:41
                    Brała pani raz tran na anginę
                    i rodzinne, bo miała rodzinę,
                    brała szkła do czytania
                    i cukierki do ssania
                    a Palnicka to brała na zimę!

                    Sorki Palnik, że tak mi wyszło z tymi cukierkami, jak Cię znam wolałbyś na
                    odwrót zbereźniku.
                    • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 15.12.05, 16:16
                      Gość portalu: Matylda napisał(a):

                      > Brała pani raz tran na anginę
                      > i rodzinne, bo miała rodzinę,
                      > brała szkła do czytania
                      > i cukierki do ssania
                      > a Palnicka to brała na zimę!
                      >
                      > Sorki Palnik, że tak mi wyszło z tymi cukierkami, jak Cię znam wolałbyś na
                      > odwrót zbereźniku.
                      -------
                      W rzeczy samej :)))))))))
                  • Gość: kudłaty Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 13.12.05, 19:49
                    kudłaty to kudłaty!
    • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 12:57
      Nikt wiekszego u dam nie miał wzięcia,
      niż namiętny wędkarz z Okęcia,
      co to jurnie swawoląc
      spławik miał pod kontrolą,
      dwa przyjemne łącząc zajęcia.
      • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 14.12.05, 14:13
        Inny rybak podobne miał branie:
        Kiedy łowił w szerokiej Sekwanie,
        Będąc świeżo po wiagrze
        Sieci zarzucał tak, że
        Rybki brał i kąpiące sie panie.
    • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.chello.pl 14.12.05, 22:22
      Młodociany wędkarz pod Niskiem
      z seksualnym się spotkał wyzyskiem ;
      panie tak są zawzięte
      na tę jego przynętę,
      że się musi opędzać wędziskiem.
      • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 14.12.05, 22:39
        Nie jest skłonny łowiący pod Niskiem (poszłam na łatwiznę...)
        Do romansów w szuwarach pobliskich.
        Czujnym okiem wręcz Bonda
        Na swój spławik spogląda
        Panny bez reszty spławiając wszystkie.
        • Gość: ewa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 14.12.05, 23:48
          A ten rybak nad Sekwana
          przynete ma tak udana,
          ze kilka naraz moze-
          takie z niego nieboze.
          Garna sie do niego panny lawa.
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 15.12.05, 16:28
        Młodociany wędkarz pod Niskiem
        z seksualnym się spotkał wyzyskiem
        Panie tak są zawzięte
        na tę jego przynętę,
        że czarować je musi wytryskiem.
    • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.chello.pl 15.12.05, 00:02
      Jurny rybak, wpatrując się w Dzwinę
      marszczy czoło, skupioną ma minę ,
      zastanawia się teraz
      jak "to" robić w woderach,
      bo najgorzej to popaść w rutynę.
      • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 15.12.05, 00:36
        Sunie okręt wciąż dalej i dalej,
        Marynarze prą dzielnie przez fale.
        Tylko czemu tą krypą,
        Wytłumaczcież że mi to
        Trzęsie nocą, choć fal nie ma wcale??...
        • Gość: Jan Nieswój Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.crowley.pl 15.12.05, 14:54
          Ja tu na chwilę, w biegu:

          Pewna pani pod Juratą
          (Mąż marynarz poza chatą)
          Pomyślała sobie rano
          Chłop wszak nie jest sine qua non
          I sięgnęła po wibrator...

          Trochę nie wybredne.

          Pozdrowienia dla wszystkich limerykantów na ręce Kurrary składam.
          • Gość: Palisander Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.crowley.pl 15.12.05, 15:11
            Że się - ehem - wtrące, pozwolicie?
            Lecz zanim cokolwiek - to należycie
            się tu przedstawie:
            Palisander w Wawie.
            (przedstawiać to ja się umiem niezbicie)
            • Gość: ewa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 15.12.05, 15:38
              Palisander w Wa-wie?
              teraz pewnie przy kawie,
              zamiast byc w tropikach
              ze stolicy klika.
              Milo mi poznac szczerze wyjawie.
              • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 15.12.05, 18:59
                Kiedyś Adamowi w rajskim Edenie
                Ewa wtryniła jabłek jedzenie
                On zaś zagubiony
                jadł z ręki żony.
                Serce masz, miej też twarde siedzenie.

            • Gość: Jan Nieswój Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.crowley.pl 15.12.05, 15:50
              Nie mogłem się powstrzymać...., a zatem, a vista (czy też: a wiśta, jak mawiają
              woźnice).

              Żył pewien palacz na Bali
              Co palisandrem wciąż palił
              A przy tym tak się podniecał
              Rzucając drewno do pieca
              Że ch-ja sobie osmalił.

      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 15.12.05, 16:25
        Pewien wędkarz z Syberii zawzięty
        zimą cierpiał na brak przynęty
        Do przerębla więc włożył
        to czym zwykle chędożył
        Gest ten został przez Syrenę przyjęty
        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 15.12.05, 16:34
          Pewien rybak z dalekiej Czukotki
          zwykł uważać kobiety za trzpiotki
          Zawsze z samotnie łowił
          aż go czar marzeń spowił:
          Może milej by łowić ich cnotki?
          • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 22:01
            inspirowane kawałem o syrenie

            Dobył chłop Syrenę z sieci w Chełmnie
            na ten widok głupiejąc zupełnie,
            - choć się bardzo starała
            na nic się nie zdała:
            ani w łóżko, ani na patelnię...
    • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 15.12.05, 16:38
      Raz podrywacz odwiedził Kudowę
      i w zadumie podrapał się w głowę.
      Jak tu wabić dzierlatki
      skorom już nie tak gładki?
      Może złapię je na becikowe?!
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 15.12.05, 16:46
        Ponura modystka z Ornety
        moherowe sprzedaje berety.
        Wczoraj bardzo się śmiała
        kiedy jeden wysłała
        do Rokity ślubnej kobiety.

    • 3bezatu Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.12.05, 10:06
      W małym szpitalu w mieście Canberra
      Wszyscy lekarze grają w pokera.
      „Jest tu azali
      Lekarz na sali?”
      Szepcze pacjent, lecz zaraz umiera.
    • 3bezatu Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.12.05, 13:13
      Jeden starszy człowiek z Valery
      Hodował w domu renifery.
      Drzwi otworzył przypadkiem,
      Zwiały wszystkie ukradkiem.
      Krzyczał: ”Wracajcie do cholery!”

      • Gość: palisander Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.crowley.pl 16.12.05, 14:09
        Polityk z Torunia był bardzo nie fair,
        'miast majtek, na wierzchu nosił moher-
        owe stringi.
        Czym dziewczynki
        mocno podniecał z rydzykowych sfer
        • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.12.05, 14:52
          Pan dyrygent w miasteczku Contesto
          Gra wciąż w tempie furioso i presto.
          Żona hamując mu tę
          Jego prędką batutę
          Krzyczy: "Dolce! Adaggio, maestro!"
          • 3bezatu Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.12.05, 15:14
            Żył rybak na wyspie Santorini
            Co słał młodym turystkom w bikini
            Uśmiechy tajemnicze...
            („Może ciebie zaliczę?”)
            James Bond bez wstrząśniętego martini.
            • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.12.05, 18:39
              Pewien rybak na wyspie Wolin
              ryby łowił z basenowych trampolin
              Nie miał wielkiego brania
              i ku tezie się skłaniał:
              Branie dobre miał kolega Olin.
    • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.12.05, 18:49
      Sprytny amant spod Przasnysza
      wdział na prącie swoje szyszak
      Pewny swej siły
      nie bał się kiły
      Przekonanie stłumiła przeorysza.

      • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.12.05, 19:33
        Eryk, gość zamieszkały w Elblągu
        silny pociąg wciąż miał do posągów
        zwłaszcza do tych niewieścich
        by ukradkiem je pieścić
        gotów stać przez dzień cały w przeciągu
      • Gość: ewa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 16.12.05, 20:07
        Zachwycona przeorysza
        swym amantem z Przasnysza-
        szyszak na jego praciu
        przyczynial sie osiagnieciu
        mnogich orgazmow i syfa.
        • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 21:31
          Ale się zrobiło wenerycznie!
          Bez limeryka, jakoś nie umiem w ten ton!
          • Gość: palisander Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 23:05
            Pewien sąsiad przasnyskiej przeoryszy
            o szyszaku i syfie nieustannie słyszy
            Znając opowiastkę
            chciał mieć namiastkę
            Zamiast szyszaka wziął wiadro. I dyszy...

            uee... :-(
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.12.05, 00:20
        Inna nieco przeorysza z Przasnysza
        była szara jak kościelna mysza
        Ciuchy miała zniszczone
        włosy łojem zlepione
        Mógł ją tylko uratować spory szyszak
        • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.12.05, 00:45
          Jak okiełznać swą chuć, raz w Nidzicy
          Przyszła do głowy myśl zakonnicy:
          Prosta sprawa: najlepiej
          Kupić w pobliskim sklepie
          Zwykłą świeczkę (to zmiast gromnicy).

          (prowokujecie, prowokujecie, a potem takie brzydkie limeryki mi się piszą...!)
          • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.12.05, 00:56
            Pewna cwana zakonnica spod Grodna
            była bardzo widocznie nadobna
            Ale kupując świece
            chciała aby dalece
            każda świeca była z kształtu wygodna
        • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.chello.pl 17.12.05, 00:59
          Eureka! Pojawia się oto
          cud-recepta : jak leczyć łojotok...
          Stosowały tu mniszki
          już od lat chmielu szyszki,
          ale SZYSZAK przystoi kokotom!
    • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.12.05, 00:49
      A gospodarz domu z miasta Brzegu
      nienawidził był opadów śniegu
      Ostrzeżenie gołoledź
      brał dosłownie - bo cieć
      Biegał goły, aż do chwili pogrzebu
    • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.12.05, 13:04
      Wczoraj rano w uroczej Niedzicy
      próbowano poszukać dziewicy.
      Chociaż wszyscy szukali
      w końcu skonstatowali,
      że ostatnią zgwałcili bolszewicy
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.12.05, 16:59
        Na rogatkach Piwnicznej
        nie masz kobity slicznej
        Same tam maszkarony
        i obleśne matrony
        Trzeba szukać przyczyny logicznej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka