gothica666
04.06.06, 10:07
Witam wszystkich w czerwcowy poranek. Pogoda nas nie rozpieszcza, o nie... I
właśnie zaczynałam być zła na pogodę i cały świat, aż tu nagle wpadł mi do
głowy nowy temat wątku. Każdy z nas ma jakieś swoje sprawdzone sposoby na
rozwianie chandry, na złagodzenie jakiś małych smuteczków, albo na
zneutralizowanie niebotycznego zdenerwowania. Może się nimi podzielimy?
To ja podam kilka swoich: jak mi smutno i źle to zawsze pomaga mi widok
mojego kota, który boksuje polityków w ekranie telewizora. Szczególnie
upudobał sobie Giertycha i Kaczyńskich. A jak jestem zła albo zestresowana
zjeżdżam windą na parter i biegiem wracam po schodach na 10 piętro....
A jak Wy się ratujecie?