Dodaj do ulubionych

Ech, te babcie:)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 20:37
Mam superhiperextra fajną babcię. Zawsze jak do niej przychodzę to pada
sakramentalne pytanie:'Może byś coś zjadł?'. Pytanie jest ponawiane jeszcze
kilka razy. Nie wiem, czy na mojej twarzy jest wypisane że konam z głodu, bo
jem regularnie a do babci przchodzę sobie prozmawiać o tym i owym a nie jesć.
Niemniej muszę przyznać, że ta troskliwość jest bardzo przyjemna. A jak wasze
babcie?
Obserwuj wątek
    • landrynka165 Re: Ech, te babcie:) 05.07.06, 21:01
      Jakbym czytała o swojej ! Moja babcia dokladnie to samo :
      -A może byś cos zjadła ? Nie jestes głodna ?
      Co kilka minut to samo pytanie. Ale mimo , ze jest to wkurzajace to lubię tą
      troskę
      • ryba4567 Re: Ech, te babcie:) 05.07.06, 21:05
        A czy nie jest ci zimno jest tez fajne!
    • Gość: nona Re: Ech, te babcie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 21:40
      moja oprócz tych pytań ma fajne powiedzonka-'' czys ty sie nie myl?'' do wujka(
      znaczy-zglupiales?)
      • Gość: Nuna Re: Ech, te babcie:) IP: *.pools.arcor-ip.net 06.07.06, 00:28
        Godz. 21.00- Babcia : swiatlo gasic i spac !!! Ja 36 lat moj maz 41 , ale to
        szczegol Babcia przeciez starsza.
    • domi_mikolka Re: Ech, te babcie:) 06.07.06, 01:15
      moja babcia to samo, i na dodatek ciągle wyciąga różne rzeczy do jedzenia. po
      za tym przy każdej wizycie słyszę, że okropnie wyglądam, że chyba znowu
      schudłam i co te studia ze mnie zrobiły, a w ogóle to dlaczego tak z mężem
      ciężko pracujemy. muszę wreszcie o siebie zadbac i koniecznie więcej jeść. moja
      babcia to jest w ogóle niezła aparatka i strasznie ją kocham, nawet jak mi
      mówi, że okropnie wyglądam:)
    • uasiczka Re: Ech, te babcie:) 06.07.06, 08:35
      jak byliśmy młodsi i spędzaliśmy wakacje u babci zazwyczaj do picia były jakieś
      oranżady - ja pamietam "ptysia", butelki stały w piwnicy i były przyjemnie
      zimne -
      jak babcia przynosiła butelke i nalewała nam - od razu zdejmowala z gazu
      czajnik z gorącą woda i nam dolewała, żebyśmy się nie przeziebili


      do dziś jak któreś z mojego rodzeństwa nalewa sobie czy colę czy sprite czy coś
      innego - ktoś z reszty rodzinki się odzywa "chodź gorącej wody ci doliję"
    • default Re: Ech, te babcie:) 06.07.06, 08:54
      Moja mówi - ojej, a ja cię nie mam czym poczęstować! Na co ja, że nie jestem
      głodna i nie zamierzam nic jeść. Po czym ona jednak maszeruje do kuchni i
      wyciąga wszystko co ma w lodówce, potem jakieś ciasteczka czy inne słodycze i
      następują pytania szczegółowe (nie można odpowiedzieć hurtem - "nie, na nic nie
      mam ochoty", musi być detalicznie: "nie, za serek dziękuję, nie, kanapka z
      wędliną nie, dzięki za ciasteczka, nie mam ochoty na czekoladkę" itd.) Ponadto
      zawsze słyszę, że jestem za chuda i powinnam "wziąć się za siebie".
      A i jeszcze w cokolwiek bym nie była ubrana zawsze usłyszę "o, znowu jakaś nowa
      bluzka/sukienka/spódnica/spodnie/buty itd." I nie da się jej wytłumaczyć, że
      musiała już to na mnie widzieć kilka razy.
      • heart_of_ice Re: Ech, te babcie:) 06.07.06, 09:36
        ciekawe, czy to przekarmianie nas na sile to typowa cecha dla wszystkich osob
        starszych, czy tylko dla tego pokolenia babc, ktore przezyly wojne (albo dwie:))

        ja, jak nie chce zjesc czekoladki, batonika, ciasteczka.... to slysze "ale ty mi
        robisz przykrosc!"
        niewazne, ze wstalam od obiadu, jestem na diecie i nie lubie tych ciasteczek...
        musze, bo babcia strzela focha i koniec
        ale juz sie nie przejmuje, bo ona non stop strzela fochy;)

        Pauli
        --
        bywam na Łysej Górze:)
        • greg9999 Re: Ech, te babcie:) 06.07.06, 09:54
          Mnie natomiast strasznie denerwuje u (różnych) babć ta ich nadopiekuńczość do
          piesków, tzn. przesadne dokarmianie, ciągłe czesanie, kąpanie (jedna z moich
          sąsiadek codziennie (!!!) kąpie swojego psa.
          • Gość: pgosia Re: Ech, te babcie:) IP: *.chello.pl 06.07.06, 12:19
            moja babcia żadnej wojny nie przezyła, a też mnie dokarmia ile może :P
            Przydałaby się tabliczka z ostrzeżeniem: Nie karmić wnuczki! Ale ona
            przynajmniej żadnych fochów nie strzela, natomiast jest absolutnie przerazona
            kiedy tylko słyszy że idę na jakiś aerobik, pobiegać, czy pouprawiać jakąkolwiek
            inną formę sportu - niewątpliwie skończy się to dla mnie ciężką kontuzją :>

            Co do nadopiekuńczości, to w tym się specjalizuje niestety moja druga babcia.
            Nie ważne ile krewnych i przyjaciół by nie gościło akurat na obiedzie i tak
            najważniejszy na świecie jest PSINA. Okrutnie głupie i oktrutnie rozpieszczone
            głupie szczekliwe małe cholerstwo i jestem pewna że nie tylko ja miałam ochote
            zobaczyć tego kundla wylatującego przez okno :> Dobrze że babci nie przyszło do
            głowy kupować jakiegoś większego psa, bo pewnie w końcu by go tak rozpieściła,
            że jeszcze by nas wszystkich pozagryzał :/
          • Gość: nolwen58@gazeta.pl Re: Ech, te babcie:) IP: *.w81-249.abo.wanadoo.fr 09.07.06, 01:25
            a kogo ma kapac , czesac? itp.-ciebie? - dalbys sie?
    • yoma Re: Ech, te babcie:) 06.07.06, 11:07
      Moja babcia, już świętej pamięci: Och, dziecko, żebyś ty sobie wreszcie
      porządną pracę znalazła, od ósmej do szesnastej...


      Tzw. wolny zawód uprawiam, jakby co :)
    • Gość: nika Re: Ech, te babcie:) IP: 80.51.231.* 06.07.06, 12:35
      Moja mama, niestety już ś.p też była taka nadopiekuńcza w stosunku do mojego
      syna.dziś już dorosły facet a z rozrzewnieniem wspomina jak to po szkole często
      chodził do babci (pomagał nosić węgiel i rąbać drzewo) bo mieszkała sama.
      ponieważ to było po szkole więc zawsze zostawiał sobie jakąś kanapkę albo
      jabłko, prosił babcię o herbatę - a babcia zaglądała w tą kanapkę i
      mówiła:"dziecko co wy nie macie co jeść ciąle masz chleb z serem (ulubiony
      żółty ser) no i dawała mu na drogę zawsze coś z lodówki.I tak było prawie
      codziennie.i nie pomogłly moje tłumaczenia,że mamy co jeść - syn zawsze coś
      przyniósł.albo: ale masz ładą kurtkę pewno mama ci kupiła i komentarz:"ta mama
      się na ciebie zapracuje przecież zeszłoroczna kurtka była całkiem dobra"
      i.t.p.ale syn ją bardzo lubił - i czasami łapie się na tym,że mówi - ale babcia
      to by od razu to skomentowała.Pozdr.
      • zresetowany_berbec Re: Ech, te babcie:) 06.07.06, 15:58
        to moja babcia przebija wszystkich. nie pamiętam w jakim jest wieku, ale coś
        koło 80. Ma swój samochód, który często od niej pożyczam bo jest utrzymany w
        bardzo dobrym stanie, kupiła sobie laptopa i założyła internet. Teraz bardzo
        chce wpisywać się na forach internetowych, ale jej to odradzam.
        W każdym razie czyta sobie prasę, wysyła maile- zainstalowałam też jej gg.
        Bardzo szybko się uczy.
        Przy całej tej nowoczesności super gotuje i robi na drutach. Jest pierwsza
        klasa!!!
    • Gość: zły na cały świat Re: Ech, te babcie:) IP: *.koba.pl / *.koba.pl 06.07.06, 22:19
      Jestem ulubionym wnukiem naszej babuni i jako taki nawet przy 20-kilowej
      nadwadze muszę wysłuchiwać niekończących się zachęt do zjedzenia tego - czy
      tamtego (co doprowadza mnie do szału, i nie tylko mnie - innych babunia też
      zachęca do jedzenia, a poza tym, wszystkim stara się jeszcze wcisnąć jakieś
      jedzonko "na drogę").
    • dziakensis Re: Ech, te babcie:) 07.07.06, 10:31
      kiedy babcia byla w kuchni, a matka w tym czasie brala prysznic, zadzwonil
      telefon. po chwili uslyszałam jak babcia z przykroscia mowi do
      sluchawki: 'nie... nie moze teraz rozmawiac, bo jest goła...'

      • bananahamak Re: Ech, te babcie:) 07.07.06, 10:56
        "Jedzcie, jedzcie bo wystygnie" około 20 razy przy posiłku...
        albo
        "Ubierz się bo jak na Ciebie patrzę to mi zimno"
        :-)
    • Gość: Water Proof Re: Ech, te babcie:) IP: *.icpnet.pl 07.07.06, 16:58
      Jej, za każdym telefonem: ale ty tylko jedz, ale ty się ciepło ubieraj (jestem
      zmarźlak i nie mam tendencji do biegania w letnich rzecżach zimą), kup sobie
      herbatę jak przyjdziesz na uczelnię (jestem herbatomanką, wszyscy znajomi
      wiedzą, że bez herbaty nie funkcjonuję). I w kółko, w kółko te same kazania i
      porady... Można zwariować, czasem tak 3 razy dziennie! Ostatnio aż strach
      odebrać telefon...
      • Gość: Nuna Re: Ech, te babcie:) IP: *.pools.arcor-ip.net 07.07.06, 17:12
        Zawsze jak dzwonie tekst babci: to milo, ze jeszcze pamietasz o starej babce.
      • iwona1959 Re: Ech, te babcie:) 07.07.06, 17:13
        Opowiem historie z moja Mama, ale w koncu dla mojej corki jest to Babcia. Otoz
        przed rokiem przyjechalismy w odwiedziny do moich rodzicow. Moja corka zabrala
        ze soba swojego chlopaka, Niemca, ktory nie zna polskiego. Moi rodzice nie
        znaja oczywiscie niemieckiego. Przy obiedzie co chwile padalo z ust mojej Mamy
        sakramentalne "jedz, jedz", zwracala sie tak tez oczywiscie do René. Po ktoryms
        tam razie zauwazylam, ze chlopak ma bardzo niewyrazna mine. Zapytalam go
        cichutko, o co chodzi. Na to René: "Was soll JETZT passieren?"= co ma sie TERAZ
        zdarzyc?
        Byla kupa smiechu, bo fonetycznie "jedz" i "jetzt - teraz" brzmi bardzo
        podobnie.
    • Gość: meme Re: Ech, te babcie:) IP: *.globalconnect.pl 07.07.06, 18:37
      hehe moja babcia, chcaca chyba uchodzic za postepowa ostatnio mowila mi ze nie
      ma nic przeciwko lesbijkom, ze tak z kobieta to zaden problem, troche mnie
      zamurowalo ;) z dziwnych rzeczy jakie mowi: ze najpiekniejsze co kobiete moze
      spotkac to dziecko, i ze tylko dzieci sie licza, ze czas znalesc meza bleble ;)
      kiedys ogladala archiwum x tylko dlatego ze ja lubilam ten serial :)
      • yoma Re: Ech, te babcie:) 07.07.06, 19:13
        Moja się chyba zmówiła z żoną kuzyna; na imprezach rodzinnych żona wciskała mi
        na chwilę dziecko (małe), a potem babcia przychodziła i mówiła z zachwytem:
        Ależ do twarzy ci w dziecku... :)

        Dzieci nie mam o tej pory. Jakby co :)
        • Gość: EWa Re: Ech, te babcie:) IP: *.CNet2.Gawex.PL 08.07.06, 18:38
          A ja jestem własnie u babci na wakacjach. Obiady jadamy w knajpie (dziecko,
          szkoda zycia na gotowanie!), co dzień jeździmy nad jezioro , babcia pływa
          godzinami jak szatan, ja przy niej wysiadam. Do kolacji obowiązkowo babunia
          podaje kieliszek winka (na lepsze trawienie),a poza tym szaleje po internecie i
          w nowoczesnosci nie zawsze jej potrafię dotrzymać kroku!
          • Gość: 1mzeta Re: Ech, te babcie:) IP: *.bulldogdsl.com 08.07.06, 19:42
            Moja śp babcia zawsze do nas przyjeżdżała w sobotni poranek i na dzień dobry
            wywalała mi wszystko z szafy i zaczynała układać w kosteczkę (mimo że zawsze
            miałam porządek) - mojej siostrze też. Raz zamiast kwasku cytrynowego dodała mi
            przez pomyłkę do herbaty sody oczyszczanej - coż był za smak, brrrr, no i
            zawsze uwielbiałam jak wyjmowała z szafki moje ulubione solone paluszki.
            • Gość: Water Proof Re: Ech, te babcie:) IP: *.icpnet.pl 08.07.06, 20:28
              Kiedyś wyjechalismy na wakacje i zostawiliśmy mieszkanie w pieczy dziadków.
              Kiedy wróciliśmy, moje książki (a mam ich sporo i nie wolno ich knąć bez mojej
              zgody) zostały ustawione WIELKOŚĆIĄ, zniknęły wszystkie kubki, talerze i
              sztućce, babcia zostawiła po 3 z każdego rodzaju (moja rodzina jest 3 -
              osobowa), reszta zostala spakowana w kartony i starannie schowana. Zniknęły
              akcesoria do pieczenia ciast - znalazły się w szafie w przedpokoju. Babci nie
              uważa pieczenia za czynność właściwą dla Poznanianki (nadal nie wiem dlaczego).
              Niektórych rzeczy szukaliśmy przez kolejne 2 lata. A najlepsze jest to, że
              babcia miała do dyszpozycji tylko weekendy, bo w tygodniu domem i psem opiekował
              się wujek. Biedak, przez dwa tygodnie jadął u nas przy pomocy łyżki wazowej, bo
              tylko taka się ostała po "porządkach". Babcia po prostu uznała, że reszta
              zastawy jest nam niepotrzebna, gości nie przewidywała. Poza tym, babcia wie
              lepiej, co powinno gdzie leżeć, więc po powrocie przez jakis tydzień szukaliśmy
              żelazka i innych tego typu rzeczy. Wszystkie były w bardzo zaskakujących
              miejscach. To był ostatni raz, kiedy zostawiliśmy babcię samą w domu...
              • Gość: Janina-babcia Re: Ech, te babcie:) IP: *.bel.vectranet.pl / 80.51.227.* 08.07.06, 23:23
                Pocieszyliście mnie Kochani, bo ja zawsze napycham swojego wnuka (prawie na
                siłę0, zawsze pytam czy zdrowy i proszę, żeby dbał ośiebie i się nie
                przeziębił niezależnie od pory roku.
                My, babcie już chyba takie jesteśmy.
                Cieszę się, że Was, dorosłe, kochane Wnuki to nie denarwuje.
                Zresztą moja ukochana babcia była taka sama i moja Mama dla Swojego wnuka też.
                Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka