spacey1
23.02.06, 13:57
Właśnie przeczytałam bodajże w Filmie, że amerykanie docenili tak bardzo filmy
tego reżysera, że zamierzają nakręcić własne wersje Ukrytego i Funny games.
Cóż, taki ich urok, uważają, że wszystko zrobią lepiej. Ale naprawdę
zaszokowała mnie informacja na końcu artykułu. Oba filmy maję się kończyć ...
happy endem. No owszem, oglądając Funny games marzyłam o happy endzie, ale
jednak scenarzysta napisał to tak a nie inaczej i ma to taka a nie inną
wymowę. Z happy endem to będzie zupełnie inny film... i po co?