Dodaj do ulubionych

Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś)

IP: *.uznam.net.pl 10.11.06, 10:04
a jak kiedyś na przerwie w podstawówce wylatywało się do warzywniaka po
kapuste kiszoną albo słonecznik,a oranzadki musujace lub kapslowane czerwone
pamiętacie? ...albo w piekarni ćwiartka chleba...
TO BYŁO KIEDYŚ... a co wy pamiętacie?
Obserwuj wątek
    • ashton Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 10.11.06, 10:16
      Oranżada w proszku jedzona na sucho... mniam :-)
      Albo napoje w woreczku - co za smak!
      Gumy Donald (Turbo nie lubiłam).
      I jeszcze z czasów przedszkolnych moich - tata był na kontrakcie w
      Czechosłowacji, przywoził tony słodyczy... Lentilki i te sprawy ;-) Nic
      dziwnego, że wszystkie dzieciaki mnie lubiły, bo sobkiem nie byłam i
      częstowałam chętnie. Dla mnie i tak dużo zostawało - do dziś mam problem z
      nadwagą, hehe.
    • Gość: anka Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 10:44
      Na przerwie w podstawowce (lata 80.) latalismy do samu po "Gronovit" - nie
      pamietam co to bylo dokladnie, ale strasznie slodkie rozowe granulki, sypalismy
      je do brudnych lapek i zarlismy jezorem ;-) Albo do "Domu Chleba" - tak nazywal
      sie ten duzy sklep piekarniczy po francuskie bagietki (prosto z pieca) za 2
      zeta (te z Nowotka? - dobrze pamietam? ;-) ) - nigdy potem nie jadlam takich
      pysznych chrupiacych bakietek. A... kolezanka, ktorej mama byla aptekarka
      czestowala nas Vibovitem albo Visolvitem (koniecznie na sucho z lapy) ;-)
      • Gość: trusiaa Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 10:55
        Lepiej późno niż wcale - w ósmej klasie odkryłyśmy z kumpelami 150 m od szkoły
        pijalnię soków "Bolek i Lolek", a były tam także kremy serwowane - np.
        cytrynowy z bezą na dnie szklanki i plastrem cytryny na wierzchu... Biegałyśmy
        tam na dużych przerwach. Krótko to trwało, ale później na próżno szukałam
        t e g o smaku.
        A serwowit żółty jak... i smakujący drożdżami? Kto pił? Kto?
        • yanoooosh Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 10.11.06, 11:46
          okragle nie wiadomo co nazywalo sie to andruty hit w podstawowce no i oczywiscie gumy turbo i wafelki kukuruku zdaje sie
      • Gość: grubasek Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.limes.com.pl 10.11.06, 12:59
        Gronovit, mniam mniam mniam, oranzady w proszku(oczywiscie na sucho) , oranzady
        z woreczkow, lizaki z patykiem np.w ksztalcie smoczka, zolniezyka, galaretki na
        sucho tez sie jadlo... napoj ptys, no i bagietki - z piekarni do ktorej
        wybieralismy sie cala rodzinka(dos spory kawalek trzeba bylo przejsc). czy ktos
        pamieta solone maslo z "darow"? u was w podstawowkach tez rozdawali od czasu do
        czasu batony czekoladowe(u mnie to byly te lila pause czy jakos tak)
        • Gość: grubasek Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.limes.com.pl 10.11.06, 13:01
          zolnieRZyka oczywiscie...
        • Gość: anka Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 10:53
          uwielbialam to maslo :-) dostawalismy jeszcze metalowy baniak oleju i kakao
          (takie pyszne, nie te nasze polskie, co smakowalo jak mul ze stawku) ;-)
      • lilimeye Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 10.11.06, 18:40
        Też zajadałam się oranżadkami w proszku, Vibowitem i Gronovitem. To ostatnie to
        był chyba jakiś napój granulowany z witaminami, coś w rodzaju herbatki
        rozpuszczalnej :)
        • Gość: kozborn Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.tvk.torun.pl 14.11.06, 17:39
          Vibovit to był dla mnie środek na przetrwanie, zajadałem się Visolvitem, jak był
          w domu. To było dla nieco starszych dzieci, niż Vibovit. Na sucho lubiłem też
          mleko w proszku. Miało pomarańczowy smak. Galaretki na sucho wpierdzielam do dziś.
      • sejmik_bociani Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 12.11.06, 20:12
        Z Nowotka to było 20 zł
        • Gość: anka Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 10:57
          No jasne! Przeciez 2 zl bylo chyba miedziane... zdenominowalam sie ;-)
      • Gość: kozborn Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.tvk.torun.pl 14.11.06, 17:35
        Z Nowotką było 20. Albo kupowałaś za 2 i nie z Nowotką, albo z Nowotką, ale za 20.
    • lilarose Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 10.11.06, 12:12
      koniec lat 80 - ryż preparowany, chleb kupowany w ćwiartkach
      początek lat 90 - guma turbo, żelki na sztuki, lizaki z oranżadką w środku,
      chrupki kukurydziane i star foods (był prawdziwy szał na nie)
      • reniatoja Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 10.11.06, 12:46
        Koło szkoły muzycznej, do której chodziłam była pierwsza i jedyna w mieście
        smażalnia frytek - wyskakiwało się na przerwie między rytmika a chórem i sie
        kupowało po 10 deka tych frytek - człowiek był taki głodny po południu, często
        bez obiadu, bo do muzycznej nieraz sie szło prosto ze szkoły zwykłej i to były
        najwspanialsze frytki na świecie - te na tym przypalonym milion razy uzywanym
        oleju. Ile to dioksyn się w siebie wrzuciło przez sześć lat chodzenia do muzyka
        to bóg jeden raczy wiedzieć. Ale żyję :)
    • little-bad-wolf Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 10.11.06, 13:18
      Niemiecki rosół w proszku bezpośrednio ze słoiczka. Na swoje usprawiedliwienie
      podaję, że byłam w ciąży. Dzieci (bliźniaki) żyją i nawet są normalne. Tylko
      nie wiem, czy dlatego, że, czy pomimo.
      • Gość: zenotka Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 13:39
        w siódmej i osmej klasie wyskakiwalysmy zawsze z kolezanka na długiej przerwie
        do sklepu po drożdzówki ,trzeba bylo wyjsc ze szkoly ,przejsc przez ulicę i
        kawaleczek w gore-drozdzowki byly pyszne świeżutkie z rodzynkami
        najczęsciej,chetnie tez kupowalam sobie w liceum-cos a'la gofr nie weim
        wlasciwie jak to sie robi bo bylo to ciasto gofrowe z pieczonymi
        pieczarkami ,żółtym serem ,keczupem i musztardą -nigdy pozniej nic mi tak już
        nie smakowało.
        • Gość: grubasek Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.limes.com.pl 10.11.06, 14:15
          eee, u mnie w podstawowce byl przez jakis czas sklepik szkolny - trzeba bylo
          sie troche nastac w kolejce, ale te drozdzowki z makiem - czesto jeszcze troche
          cieple...rozmazylam sie ;)
          • Gość: grubasek Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.limes.com.pl 10.11.06, 14:18
            cholera!jakis wtorny analfabetyzm mnie dzisiaj dopadl: rozmaRZylam sie
            oczywiscie.
            • Gość: trusiaa Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 17:32
              Pamiętam jak wysyłano mnie po mleko (w butelce ze srebrnym kapslem) i
              dróżdżówki kopertówki z marmoladą (jeszcze ciepłe) i to wcinaliśmy na śnadanie.
              Takich drożdżówek już nie ma. Ani spożywczaka w klasztorze Kapucynów.
    • pitubi Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 10.11.06, 18:34
      a czy ktoś zażerał się mlekiem skondensowanym z tubki? były dwa smaki mleczny i
      kakaowy.
      a tęsknię za
      -cukierkami węgielkami
      -dużymi pastylkami miętowymi
      -czymś co nazywało się chyba chrupanka lub blok krakowski, sprzedawali to na
      wagę
      pamiętam też, że po szkole kupowałyśmy z koleżanką po gałce loda, którą pani
      wkładała między dwa kawałki wafla, a nie do kubka

      • Gość: pramidziaz Solanka!!! IP: *.w82-121.abo.wanadoo.fr 10.11.06, 18:42
        To byl autentyczny hit! We Wroclawiu na H.Poboznego w piekarni mozna bylo to
        kupic - byla to taka mini bagietka obsypana sola i kminkiem...hmmm ile razy
        przez nia sie spoznilem na lekcje..
        • Gość: grubasek Re: Solanka!!! IP: *.limes.com.pl 10.11.06, 21:03
          ja tez ja uwielbialam!!!!zawsze wybieralam takie z duzymi brylkami soli :)
      • Gość: piramidziaz Albo gumy kulki! IP: *.w82-121.abo.wanadoo.fr 10.11.06, 18:43
      • lilimeye Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 10.11.06, 18:47
        pitubi napisała:

        > a czy ktoś zażerał się mlekiem skondensowanym z tubki? były dwa smaki mleczny i
        >kakaowy.
        Ja, ja! :)
        A jedliście zupki chińskie na sucho? To był naczelny przysmak kiedy byłam na
        żaglach tak z 8 lat temu, wyciągało się z zapasów i wcinało :)
        • Gość: Marceli Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: 85.219.140.* 10.11.06, 21:12
          Ja to kiedyś z moją teściową przegryzałem jarzębiak śliwkami.
          Mieliśmy wspólnie malować kuchnię.
          Drugą pólitrówkę też przegryzaliśmy śliwkami.
          Źle to się skończyło, szczególnie dla teściowej.
          Malowanie też nie wyszło.
          • Gość: choinka Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 21:40
            Vibovit i visolvit (lepszy był visolvit), oranżadki w woreczku, cukierki-
            kamyczki (firmy Vobro chyba z Brodnicy). Jak dziś pamiętam pierwsze jogurty w
            szkolnym sklepiku - spore toporne opakowania z wieczkiem, którego za Chiny nie
            można było odkleić od brzegów, więc jedynym sposobem pozyskania zawartości było
            wbicie palucha z odpowiednią siłą (nie za mocno, bo groziło eksplozją) i
            wypicie zawartości przez powstałą dziurę.
            Aha, od wujka z Anglii dostawałam w paczce marsy, milky waye i snickersy -
            byłam wtedy nieziemsko szczęśliwa, a teraz nawet patrzeć na to nie mogę!
            • Gość: jaija Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.11.06, 00:25
              - oranżada w woreczku ze słomką - dziś wielki badziew - farbowana woda +
              aromat, ale niegdyś hit sklepików szkolnych
              - oranżada w proszku sypana na rękę
              - lizaki z żołnierzykiem, smoczkiem (jak już ktoś wymienił) - one miały
              NIEPOWTARZALNY smak. Nigdy później nie trafiłam na taki sam zestaw aromatyczno-
              smakowy lizaka. Genialny. Jeszcze teraz bym zjadła :P
              - ryż preparowany (jeszcze i dziś można kupić, hurrraaaa!!!)
              - wiśnie mrożone na wagę :D:D:D jedzone oczywiście takie zamrożone
              - batoniki czekoladopodobne
              - stęchłe draże orzechowe
              - a kto pamięta jarzębinę w słodkiej polewie, z Czechosłowacji, którą lubuli
              chyba tylko dorośli, bo dzieciom nie podchodziła?
              - gumy kulki - wciąż można kupić i smak taki sam...
              • Gość: Strzałka--> Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.06, 12:09
                Ja pamiętam jarzębinki! Właśnie o tym chciałam napisać. Mnie podchodziły. Teraz bym zjadła...W ogóle te draże były lepsze...
                Ja pamiętam zwierzaczki - herbatniczki, takie słodkie zoo, draże w plastikowych, przezroczystych zajączkach, groszki bambo, czy jakoś tak w żółtych, okrągłych pojemniczkach z dziurkami w burcie. Tą dziurką się sypało w paszczę...mniamniam...
                Batoniki Wojtusie z takim białym nadzieniem, pycha. I jeszcze Jacusie. I nadziewane batoniki ze zdjęciami lalek...Dolores pamiętam, takie różowe nadzienie. Coś w stylu dzisiejszego Pawełka, ale jakby lepsze...

                Pamiętam też wyroby czekoladopodobne...Zawsze mówiliśmy, że - wiecie co - jest czekoladopodobne... :))

                Z przekąsek były też rzeczy z warzywniaka: wspomniana kiszona kapusta (parę deko), ogór z beczki (jakie dobre były!), suszone śliwki...Takie sklepy bywały w suterenach, wszystko w beczkach, taki zapach tam był...]

                Ja to stara jestem...

                Niezłą przekąską było 5 deko sera białego, ćwiartka chleba i jogurt, albo śmietana z butelki. Jogurt był jeden, żadne tam truskawkowe czy malinowe. OWOCOWY. Takie kwadratowe trumienki.

                W cukierni przesłodkie babeczki z gumowatym kremem z budyniu. I eklerki. Albo ptysie, koniecznie różowe.

                Frytki, jasne. Jak był czas - frytki z pieczarkami. Aż mnie w żołądku zaczęło ssać teraz... Jeszcze pamiętam pierwsze hot dogi - wspaniałe! Chrupiąca bułeczka, a nie to sezamowe gó.., z którego robi się krem...Bywały też rodzime hot dogi, czy jak to nazwać: takie chrupiące bułeczki z zapiekanymi w środku pieczarkami...Już nie ma :(

                Jak się kupowało ćwiartkę chleba, to zjadało się świeżą skórkę. "Środki" dla ptaszków. Do dziś skalpuję czasem chleb...

                Jeszcze były sucharki, takie cynamonowe herbatniczki, same pyszności. Teraz nie ma tych smaków, nie? Kiedyś to było "jakieś", teraz wszystko takie same...
                Buuu...

                Idę coś zjeść.
    • pitubi Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 11.11.06, 20:37
      a jeszcze przypomniały mi się lizaki w kształcie kogutków w miodowym kolorze
      pycha,
      albo wiśnie w spirytusie czy w likierze, kiedyś zalałyśmy się nimi z siotrą
      • Gość: ultra75 Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 11:07
        Ja jeszcze pamiętam "przodków" dzisiejszych czipsów :-) - prażynki się to
        nazywało, było białe, smażone zapewne na wybinej jakości tłuszczu ;-), ale
        smakowało super.
        Andruty też pamiętam - coś pomiędzy waflem a opłatkiem, w kształcie koła.
        Wszystko oczywiście kupowane na dużj przerwie w pomarańczowej budce-warzywniaku
        200 m od szkoły :-).
        • makaluu Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 12.11.06, 11:35
          -andruty
          -napoje w foliowym opakowaniu (pomarańczowe i czerwone;))
          -Oranżadki sypane na rękę
          -i mój smak z dzieciństwa - pyszna guma w takiej małej tubce... ehhh co to był
          za smak...
          • dagps Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 12.11.06, 12:57
            vibovit i mleko w proszku, glukoza
            • Gość: zenotka Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 12:59
              o tak mleko w proszku ( w tkaim niebieskim woreczku) pycha
              • Gość: jaija Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.11.06, 14:14
                Właśnie, mleko w proszku, jakieś mleczne mieszanki dla niemowląt, mleko w
                tubce, mleko skondensowane z puszki - jeszcze do dziś je lubię!
                • Gość: Sunday Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 14:33
                  Przebojami mojego podwórka były: ryż dmuchany i "Perełki"- super twarde draże w
                  żółtym pudełku, z którego robiliśmy później telefon.
                  • Gość: ja Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: 83.19.97.* 12.11.06, 17:54
                    czy te perełki - super twarde draże były białe? i moze też były w zielonym
                    opakowaniu? A czy to opakowanie otweirało sie z góry tak niecałkiem - pokazywał
                    się wówczas okrągły otworek, przez który draże wylatywały?
                    z mojego dzieciństwa z Katowic pamiętam ( nie dostępne już dzisiaj nigdzie)
                    misie z kremem ( miś waflowy, bądź też czasami wiewiórka, w srodku krem biały)
                    wysokości ok 10 cm.
                    A w Sosonowcu niedaleko Kasztanowej była "fabryczka" wafli tortowych - dzieciaki
                    w tym ja biegały po tzw skrawki - bo wafle wówczas były sprzedawane okrągłe.
                    Całe torby nam tego dawali.
                    A swoją drogą kiedyś były duże serki homogenizowane z zółtym i niebieskim
                    pazłotkiem na górze, mniam, mniam,
                    • Gość: zenotka Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 18:30
                      a pamietacie może takie rogaliki ,oblane masą czekoladowa z nadzieniem
                      orzechowym w pudelku? nigdzie ich nie moge znaleźc od paru lat;(
                    • ruda.farbowana Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 12.11.06, 18:41
                      Misie takie kupowałam niedawno w Rybniku w sklepie niedaleko dworca PKP, cały
                      czas je chyba mają:) Ten mdląco słodki krem... mmmmm... pycha:)))
                      W dzieciństwie kochałam lentilki, oprócz tego suche wafle tortowe i różnego
                      rodzaju draże:owocowe, śmietankowe, czekoladowe:)
                      • Gość: jaija Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.11.06, 00:05
                        Taaak, przypomniały mi się Perełki i ich boski smak, mniam, pycha... takie
                        okrąglutkie i przezroczyste chyba były?
                        A z naturalnych - niedojrzałe gruszki :P oraz "babeczki" i "serduszka" z
                        rdestnika bodajże...
                        • uccello Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 13.11.06, 00:39
                          Czule wspominam draże czekoladowe lub owocowe, produkowane przez 22lipca dziś
                          E.Wedel. Pudełko było płaskie, okrągłe, w kolorze kogla- mogla.Cukierki
                          wysypywało się na rękę, lub wprost do paszczy, przez mały otwór, który trzeba
                          było nastawić kręcąc połówkami pudełka. Sama nie wiem, co bardziej lubiłam -
                          smak czy to grzechotanie.
                          • Gość: trusiaa Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 11:14
                            A kto pamięta zapach firmowych sklepów z czekoladami - choćby Wawela? W środku
                            poskręcana kolejka, każdy ściskał kartki w ręku i wpatrywał się z nabożną czcią
                            w szklane gabloty z kasztankami na przykład. I ten zapach cudowny, aż wierciło
                            w nosie. Nikt się nie kłócił, nie przepychał. Wszyscy stali jak zaczarowani...
                            A zapach świeżo zmielonej kawy w delikatesach? Bożesztymój!
                            • Gość: gruby Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.aster.pl 13.11.06, 15:18
                              ogorki z cukrem, chleb smazony i wafelki w przezroczystej foli z nadrukiem
                              zielonym miały smak chyba cytrynowym i niebieskim smietankowe ktore czesto w
                              srodku miały małe białe robaczki ale mi i tak to nie przeszkadzało,jako ze
                              mieszkałem blisko LWP to czesto chodzilismy na suchary z kminkiem
                              standarowo mleko w proszku ale lepsze było bebiko
                              • Gość: trusiaa Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 09:16
                                Robaczki to były w błękitku mrożonym. Od tamtej pory trudno było mnie namówić
                                na rybkę.
                        • lilimeye Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 14.11.06, 15:55
                          Gość portalu: jaija napisał(a):

                          > A z naturalnych - niedojrzałe gruszki :P oraz "babeczki" i "serduszka" z
                          > rdestnika bodajże...

                          W ogóle wszystkie owoce niedojrzałe: agrest, jabłka, gruszki, truskawki. Tylko
                          wiśnie i śliwki były niejadalne, bo twarde. No i szczaw się jadło i wyrywało z
                          kwiatu szałwii ten wystający kawałek i wysysało, był słodziutki :)
    • shuja Re: Czar przekasek...(co przegryzaliscie kiedyś) 14.11.06, 11:21
      groszki mleczne:) mleko w proszku BEBIKO :)płatki kukurydziane i prażynki :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka