Dodaj do ulubionych

O GÓRALACH

IP: *.tvswiecie.com.pl 03.07.03, 20:23
· O GÓRALACH

· Bacowa budzi swojego męża w środku nocy.
— Jantoś, pchła mi chodzi po plecach, złap ją i zabij.
— Zapal światło — doradza zaspany baca. — Jak cię zobaczy, to sama zdechnie
ze strachu.
· Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach
zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta:
— I z czego się pan tak śmieje? Szczeka złamana, cztery zebra tez, oko wybite?
Góral na to:
— Ja to nic, ale Jontek ma dzisiaj noc poślubną a ja mam jego jaja w
kieszeni!
· Baca rozwodzi się z Gaździną. Odbywa się rozprawa w sądzie. Sędzia
pyta się Gazdy:
— Powiedzcie Gazdo, dlaczego chcecie się rozwieść z tą Gaździną, przecież
żyjecie razem już 20 lat, w czym Wam ona zawiniła?
Gazda na to odpowiada:
— A bo Panie sędzio, ona mi seksualnie nie odpowiada.
Na to w końcu sali podnosi się ze swojego miejsca juhas i woła:
— Głupoty Gazdo gadacie! Całej wsi odpowiada, a Wam nie!
· Juhas widzi bacę prowadzącego duże stado owiec.
— Dokąd je prowadzicie?
— Do domu. Będę je hodował.
— Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać?
— W mojej izbie.
— Toż to straszny smród.
— Cóż, będą się musiały przyzwyczaić.
· Góral stanął przed sądem oskarżony o pobicie.
— Oskarżony twierdzi, że uderzył poszkodowanego jeden raz zwiniętą gazetą?
— Ano tak — zgadza się góral.
— I od tego ciosu gazetą poszkodowany doznał wstrząsu mózgu?
— Skoro tak doktor powiedział...
— W takim razie, co było w gazecie?
— Nie wiem, nie czytałem.
· Jedzie gazda z gaździną furmanką. Nagle niebo się zachmurzyło,
rozszalała się burza. Znienacka 20 metrów przed furmanką uderzył piorun. A
gazda patrzy w niebo, palec podnosi i mówi:
— Nooooooo...
Jada dalej. Po chwili następny piorun uderzył 5 metrów za furmanką. Gazda
znów podnosi palec i mówi:
— Noooooooooooooo...
Znowu jada dalej. Nagle kolejny piorun uderza w gaździnę jadącą na furmance,
a gazda zadowolony:
— No!!!
· Przyjechał turysta w góry. Nocuje u bacy. Rano baca pyta:
— Czy wy w nocy nic ze sobą nie robicie, że się światło cały czas pali?...
— Baco, przy świetle to dopiero przyjemność!
Na drugi dzień turysta pyta bacę:
— No i jak, lepiej przy świetle?
— Lepiej?, niiii, ale dzieci miały ubaw!
Obserwuj wątek
    • Gość: MaxII Re: O GÓRALACH IP: *.telia.com 03.07.03, 21:10
      Idzie se stary gorol polona,patsy a tu miastowa dziolcha se opala,calkiem
      nagusko.Nie psystoi patsyc ino sciunga kopelus kladzie na picku i zmyko cem
      prendzej.Nadchodzi drugi Gorol patsy a a tu dziolcha lezy z kapelusom popatsyl
      ukrodkiem i powiodo Boze, ale go wciunglo ino kapelus ostol.
      • Gość: Max Re: O GÓRALACH IP: *.tvswiecie.com.pl 04.07.03, 21:27
        POEZJA GÓRALSKA, ŚPIEWANA

        Pisiu moja pisiu
        Ty moje kochanie
        Cymuś se obrała
        Przy dupie mieszkanie
        Cego nie na głowie
        Cego nie na brodzie
        Ino koło dupy
        Przy największym smrodzie

        Powiedziała pisia dupie
        Ni będziem my żyli w kupie
        Bo ty śmierdzis popierdujes
        Interesy z łunem psujes

        Chodziła po lesie
        I zbierała grzybki
        Przedpadła przez korzyń
        Urwała pół cipki

        W Zwardoniu na moście
        Sprzedowała krupy
        Jak nie mioła wydać
        To dawała dupy

        Ni mom nic, ni mom nic
        Ino dziurke w dupie
        Za co se u żyda
        Gorzałecke kupie

        Srała baba w gornek
        Jaz po lesie grzmiało
        Dupe se zatkoła
        Coby nie śmierdziało

        Kwoliła się matka
        Swoimi córkami
        A córki się rypiom
        Jaz się iskry sypiom
        Powiadajom ksienża
        Że kochanie szkodzi
        Nikt z niego nie umarł
        Jesce się narodził

        Ja psa pocałuje
        Ty pocałuj suke
        Bedzies miała carnom
        Jak pomodor ciuke
        Dzienkuje ci Jasiu
        Za takie śpiewanie
        Pakuj wilcka w dupe
        Łaz mu łogun stanie

        Mój dziadek kie był młody
        Był on bardzo hardy
        Wsystkie cłonki mioł miętkie
        Ino jedyn twardy
        Kie a teraz dziadek
        Cierpi duze męki
        Wsystkie cłonki ma śtywne
        Ino jedyn miętki

        Miała baba dupe
        Koło dupy włosy
        Jesce psio krew kciała
        Żeby cosik miała
        Miała baba dupe
        Koło dupy cipe
        Jesce pioru kciała
        Żeby kuśke miała

        Nie śpiwoj, nie śpiwoj
        Kiedy ni mos nuty
        Lepi se zaśpiwoj
        Cilenciu do dupy

        Pamintos ty chłopie
        Jak to było w sopie
        Jakześ stał z korzyniem
        Nad moim stworzyniem

        Łożyń ty się, łożyń
        Kie mos mocny korzyń
        Kie mos korzyń słaby
        Nie bierz się do baby
        Jakom był maluśki
        Chodziłem bez kuśki
        Teroz jakzem podrósł
        Kuśke mom jak powróz
        Dziewcyno kochana
        Pokoz mi kolana
        A jo ci pokoze
        Stojoncego pana

        Z tego palca
        Na tyn palec
        Dej mi cipki
        Dom ci jajec

        Dziobiom ptaski, dziobiom
        Łowies i pszenicke
        Kochom takie dziewce
        Co mo duzom picke
        Jadom wozy, jadom
        Z góry i pod góre
        Lubiem takie dziewce
        Co mo ciasnom dziure

        Za mnom chłopcy, za mnom
        Pokiela zem pannom
        Jak będę mynżatką
        Dupe wami zatkom

        Ej, nie wydom, nie wydom
        Tej młodej dziewicy
        Pokiel nie dostane
        Liter śliwowicy

        Matuś, moja matuś
        Piknom córke mocie
        Będzie w dupie jarmark
        To se jom sprzedocie

        Jescyk nie widziała
        Takiego śpiwoka
        Co mo śrebrne jajko
        Złotego siusiaka

        Krakowianka jedna
        Mioła chłopca z drewna
        Jak mu wkiedyś dała
        Drzazgi wyciungała

        Stara baba była
        Jesce mioła figle
        Powiesiła gazde
        W stodole na igle
        Wisiały, wisiały
        Jajca u powały
        A te głupie dziwki
        Myślały zek śliwki

        Pijcie chłopcy wódke
        Bo wódka nie woda
        Kochajcie dziewcenta
        Pójdziecie do nieba

        Biedo, moja biedo
        Kaj byś dupe miała
        To byk ci nakopoł
        Jazby ci zcerniała

        Ej, zebyś ty wiedziała
        Jak mnie swyndzi pała
        Azebyś ty wiedział
        Jak mnie swyndzi przedział

        Ciesym my się, ciesym
        Ze nom cycki rosnom
        Dupy nam się piórcom
        Bedziem dawać wiosnom

        Kochanie i sranie
        To som dwie sprzyczności
        Jadno szarpie miłość
        A drugie – wnyntrzności

        Hej, wysła na gronicek
        Stanyła łokrakiem
        Zatkała se dziurke
        Cyrwonym burakiem

        Całowałeś w gymbe
        Miło ci się stało
        Pocałuj mnie w dupe
        Dyto jedno ciało


        Stara baba była
        Rozumu nie mioła
        Głowa jom boloła
        Dupe smarowoła

        Płynie chuj po wodzie
        Woda go nie chyta
        Nie tyn chuj co pise
        Ino tyn co cyta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka