Dodaj do ulubionych

La lingua supermarketica ;-))

15.10.03, 19:50
Kiedyś był tu wątek o dziwnych nazwach towarów w markecie. Wybaczcie, że
zaczynam da capo...
Dzisiaj pomagałam robić zakupy mojemu Papie i w dzidki szał radości wprawiły
nas dwa produkty:
"Szynka z indyka o smaku bekonowym"
"Pasztet łososiowy z indyka".

Daję słowo, że to prawda, puszki z tym czymś dziwnym stoją w Tesco poznańskim
na Serbskiej :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: leman ciekawe... (troche o/t) IP: *.man.poznan.pl 15.10.03, 20:15
      ... ile razy sie mijalismy w tym Tesco na Serbskiej ?
      P.S. Nastepnym razam jak tam bede zwroce uwage na dziewczyne tarzajaca sie ze smiechu na widok puszki np. kawioru
      wieprzowego lub czegos w tym guscie :)
      • the_dzidka Re: ciekawe... (troche o/t) 16.10.03, 13:59
        Leman,
        niestety, "dziewczyna" to była kilka... kilogramów temu ;-))
        Ale w każdym razie jeżeli rzeczona facetka będzie nie tylko się tarzała na
        widok puszki z kawiorem, ale będzie np. śmiała się sama do siebie (bo jej się
        akurat coś przypomniało głupiego), machała koszykiem i gadała do zupek w
        proszku, a w kolejce do kasy straci natychmiast całą radość życia i będzie
        próbowała zamordować wzrokiem opieszałą kasjerkę, to raczej bez pudła możesz mi
        powiedziec cześć :-)))
        • Gość: leman Re: ciekawe... (troche o/t) IP: *.man.poznan.pl 16.10.03, 14:16
          Ok, tylko, ze tak zachowuje sie w supermarkecie wiekszosc dziewczyn, pan, facetek (niepotrzebne skreslic) :))) Moge nie trafic :)))
          • the_dzidka Re: ciekawe... (troche o/t) 16.10.03, 14:30
            Gość portalu: leman napisał(a):

            > Ok, tylko, ze tak zachowuje sie w supermarkecie wiekszosc dziewczyn, pan,
            facet
            > ek (niepotrzebne skreslic) :))) Moge nie trafic :)))

            Zawęź zatem statystykę do tych, które maja w koszyku "serca z kurczaka" :-)))
            • caerme Re: ciekawe... (troche o/t) 16.10.03, 21:50
              witam
              apropo zachowan w...
              pewien dzien - lekko meczy kac [chyba] do tego bol glowy, i poszedlem na
              zdawanie takiej jednej rzeczy do goscia a ten trul mi 3 godziny w koncu puscil.
              wygladalem jak 7 nieszczesc. ide do apteki i na bol glowy cos kupuje, na
              miejscu dwie tabletki i krotka rozmowa z mila skadinad sprzedawczynia w stylu:
              - [c] tabletki cos do picia i za kolko
              - [s] pic po tabletkach? nie wolno i jechac tez...
              - [c] pic to ja glownie na szantach
              - [s] tu to chyba w zimie jakos
              - [c] w lutym cos kolo 14 chyba... i tu calkiem glosno zaczynam spiewac i lekko
              tanczyc w rytm tytulowego szlagieru "to czternasty byl lutego poranna zrzedla
              mgla wyszlo z niej siedem uzbrojonych kryp turecki nioslo znak..." ale bylo
              smiechu:)
              pozdr
              • agga7775 Re: ciekawe... (troche o/t) 22.10.03, 18:06
                hy hy nie zebym sie czepiala ale dwudziesty czwarty byl lutego :)))
            • anka9009 Re: ciekawe... (troche o/t) 22.10.03, 19:56
              no wiecie co ja tam chyba zaczne bywac... na serio :)) dzidke poznac - tak to
              byloby piekne :)))
              • anyaw73 Re: ciekawe... (troche o/t) 30.10.03, 22:32
                A jak wam sie podoba " Special Dnia " a cos takiego jest podawane w jednej z
                polskiech restauracji w Chicago :)
            • Gość: Krzych Re: ciekawe... (troche o/t) IP: 62.111.250.* 29.10.03, 11:21
              O jakim smaku te serca z kurczaka?
            • martinchbnl1 Re: ciekawe... (troche o/t) 04.01.19, 17:11
              Serca ponoć zdrowe
    • Gość: żyd Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.p.lodz.pl / *.p.lodz.pl 16.10.03, 00:54
      Muszę się rozejrzeć za tymi specjałami :-)

      Mnie ostatnio zniesmaczyła "Szynka Bohuna". Już pewnie zaszlachtowali
      wszystkie "babunie" i "dziaduniów". Oprócz tego tradycyjne "zapraszamy do
      promocji". Zawsze mam wrażenie, że chcą, żebym dla nich pracował.
      Pozdrowienia z Łodzi
      • Gość: Dzidka Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.10.03, 17:19

        > Mnie ostatnio zniesmaczyła "Szynka Bohuna". Już pewnie zaszlachtowali
        > wszystkie "babunie" i "dziaduniów".

        :-DDDD
        A propos, w Malborku koło zamku była kiedyś - może jeszcze jest? -
        restauracja "Nad Nogatem". Bardzo, bardzo smaczne jedzenie. Tylko jakoś tak
        nieapetycznie mi się zrobiło, kiedy w menu przeczytałam:
        "Kołduny W SOSIE KSIĘCIA WITOLDA"

        Dzi
        • ugo Re: La lingua supermarketica ;-)) 21.10.03, 23:52
          Gość portalu: Dzidka napisał(a):


          > A propos, w Malborku koło zamku była kiedyś - może jeszcze jest? -
          > restauracja "Nad Nogatem". Bardzo, bardzo smaczne jedzenie. Tylko jakoś tak
          > nieapetycznie mi się zrobiło, kiedy w menu przeczytałam:
          > "Kołduny W SOSIE KSIĘCIA WITOLDA"

          Byłem w tej restauracji 14 lat temu. Niestety, a może na szczęście, nie dane
          mi było spróbować kołdunów w sosie księcia.
      • Gość: agda Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: 212.244.249.* 31.10.03, 15:29
        A mnie zawsze wkurza, kiedy podchodzę do kasy, która jak sie póżniej okazuje
        zaraz będzie nieczynna i kasjerka mówi "Zapraszamy do kasy obok". Przecież ta
        kasjerka wcale mnie nie zaprasza tylko odpędza od siebie
    • frred Re: La lingua supermarketica ;-)) 16.10.03, 13:51
      "Pasztet łososiowy" to może chodzić o kolor - ja bardzo lubię metkę łososiową
      (tak naprawdę oczywiście mięsną). Ale Indyk o smaku bekonowym?
      • zulu Re: La lingua supermarketica ;-)) 13.11.03, 15:12
        A paste lososiowa z makreli juz jadles? Mnie juz nic nie zdziwi!
    • Gość: piecyk gazowy Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.03, 14:06
      Mnie rozwaliły kiedyś w sklepie buty z etykietką "Adidasy Puma". Z 15 min
      staliśmy z kumpel i leliśy.
      • grail Re: La lingua supermarketica ;-)) 16.10.03, 14:34
        no cóż, w Gdańsku napotkać można np. schab po żydowsku
        • the_dzidka Tak! Tak! Tak! 16.10.03, 14:40
          grail napisał:

          > no cóż, w Gdańsku napotkać można np. schab po żydowsku

          To jest to, co usiłowałam sobie przypomnieć tworząc ten wątek!!! Schab po
          żydowsku bije wszelkie możliwe rekordy!!! Dziękuję, Grail!
        • Gość: Daniel Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: 80.51.247.* 26.10.03, 00:21
          Aj waj! Świnina nie jest koszer!
        • Gość: Ate Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.po.opole.pl 29.10.03, 12:26
          Schab po żydowsku - piękne.
          To można przebic tylko szynką koszerną - niestety nie widziałem.
          Pozdrowienia
        • zulu Re: La lingua supermarketica ;-)) 13.11.03, 15:19
          Hej,nie badz taka dociekliwa- to byl schab z jagniatka:-)
      • Gość: Mati Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.10.03, 08:44
        Dobrze, że się pośmialiście, bo śmiech to zdrowie, ale od dosyć dawna "adidasy"
        funkcjonują w Polsce jako ogólne określenie butów sportowych, więc w "adidasach
        Pumy" nie ma nic nieprawidłowego :) To tak jak przed opatentowaniem nazwy
        wyrazem "walkman" określano wszystkie magnetofony przenośne, chociaż nazywały
        się tak tylko produkty Sony.
        • zebo22 Re: La lingua supermarketica ;-)) 09.11.03, 02:17
          albo marka IBM jako synonim komputera PC....jakiegomasz kompa? no, ajbi-ema.
    • Gość: Rydzo Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: 193.59.95.* 16.10.03, 15:09
      Acha przypomniał mi się najgłupsza nazwa dania jakie widziałem w swoim życiu.
      było to w tym roku nad morzem - uwaga KEBAB WEGETARIAŃSKI - skład: buła
      warzywka, sosy, ser - czujecie sprawę kebab bez mięsa, ale beka....
      • Gość: titt Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.systbot.gu.se 21.10.03, 15:46
        A co z "flakami sojowymi"?
        • Gość: marciek Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.u.mcnet.pl 21.10.03, 16:41
          ... i hamburgerem wegetarinskim, kawa bezkofeinowa?
          • sanjose Re: La lingua supermarketica ;-)) 22.10.03, 15:37
            własnie, a propos powyzszych nazw ...
            nie jem miesa od prawie 14 lat i szlag mnie trafia jak coraz czesciej w
            tzw. "stoiskach ze zdrowa zywnoscia" (ha ha, to znaczy ze cala inna jest o kant
            d...py potłuc, czy co ?? :))) ogladam sobie np. flaki wegetarianskie, hamburger
            wegetarianski, schabowe wegetarianskie ! (tak, takie tez widzialam : ),
            kielbaski wegetarianskie, parowki wegetarianskie o smaku mysliwskiej, itd....
            dokladnie tak jak piszecie, przeciez to KOMPLETNIE BEZ SENSU, jak ktos nie chce
            jesc miesa to po co ma chciec kupowac sobie schabowe, flaki i hanmburgery ???
            no i z drugiej strony kebab powinien miec mieso, zeby sie nazywal kebab ...
            tak samo HAMburger, o ile sie nie myle : )) ...
            M.
            (P.S. ja nie jestem jaroszem wojującym, jestem zdania, że każdy powinien jeść
            to co lubi :)
            • Gość: Rodrig Falkenstein Hamburgery IP: *.it-net.pl 23.10.03, 22:11
              jesc miesa to po co ma chciec kupowac sobie schabowe, flaki i hanmburgery ???
              > no i z drugiej strony kebab powinien miec mieso, zeby sie nazywal kebab ...
              > tak samo HAMburger, o ile sie nie myle : ))

              Hamburger bynajmniej nie pochodzi od słowa Ham, tylko od Hamburga.
              To całkiem nowy wynalazek, pojawił się w Ameryce, gdy marynarze z niemieckiego
              liniowca "Hamburg" zaczęli żądać w nowojorskich tawernach kotletów mielonych
              smazonych na blasze i podawanych z pieczywem - takich, jakie pamiętali z domu.
              Zeby przyciagnąć klientów niektórzy właściciele tych marynarskich jadłodajni
              zaczęli serwować takie "hamburgery". I jakoś sie przyjęło.

              Z tego powodu bzdurą są takie określenia jak Cheeseburger i Fishburger.
          • zebo22 Re: La lingua supermarketica ;-)) 09.11.03, 02:18
            Gość portalu: marciek napisał(a):
            > ... i hamburgerem wegetarinskim, kawa bezkofeinowa?

            a piwo bezalkoholowe ;-)
            • arturro71 Re: La lingua supermarketica ;-)) 28.11.03, 23:51
              ...a papierosy bez filtra...
    • Gość: barnaba Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 16.10.03, 19:20
      Były jeszcze: "Szynka wigilijna" oraz "Majonez o smaku babuni".

      pozdrawiam
      • trewa Re: La lingua supermarketica ;-)) 28.10.03, 22:06
        A nie ""łyso"" Ci, prymas zniósł post w e Wigilię BN
      • Gość: deus Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.chello.pl 08.11.03, 16:19
        dyć przecie w innych krajach europy ( byc moze również w innych odłamach chresciajnstwa w polsce ) nie ma tradycji postu w wigilię


        a co do majonezu... tia...
    • Gość: s_l Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.03, 19:22
      w gdansku oprocz babun i dziaduniow szlachtuja jeszcze tesciowe...
      i nikt przeciez nie poprosi o szynke tesciowej, tylko 'kilo tesciwej pani da'
      zagadka: co to sa makspury?
      • Gość: Dzidka Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.10.03, 19:34
        > zagadka: co to sa makspury?

        Czy to jest mak z czegoś tam?

        Dzidka szalenie zaintrygowana
      • Gość: piasia Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: 10.30.68.* 16.10.03, 19:34
        Szanowna Młodzieży!

        Za czasów "pustopólskich" w sklepach bywały takie frykasy jak "Dżem ananasowy z
        dyni", albo "Napój wieloowocowy jabłkowo-pomarańczowo-cytrynowy nieklarowany
        niskosłodzony produkcji pzredsiębiorstwa Las".

        Widziałam też kiełbasę Żeszowską...

        pozdrawiam
        Pi
        • Gość: piasia Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: 10.30.68.* 16.10.03, 19:45


          > zagadka: co to sa makspury?

          na 99% to są jabłka odmiany McSpur (nie jestem pewne czy tak się pisze).
          Blisko spokrewnione z mekińtoszem i ajdaretem ;)
          • Gość: ŻYWIEC Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.03, 08:36
            Z MEKINTOSZEM TAK ALE Z AJDAREDEM? PRZECIEŻ TO CAŁKIEM INNE JABŁKO-TWARDE
            KWACKOWATE -RUSKI JE KUPUJĄ BO IDEALNE DO TRANSPORTU A POZA TYM MA NIEZŁY KOLOR
            • Gość: MMX Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.toya.net.pl 27.10.03, 23:21
              No a jabłka "Złoty Delicjusz"? Czyli 'Golden Delicious'. Na dentonet.pl maja
              Humor Dnia (sporo tego) i bylo piwo WARKA STRĄK ;-)))))
      • Gość: Bilala Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.uz.zgora.pl 17.10.03, 14:50
        Makspury to rodzaj jabłek.
        Właściwie, żeby było fachowo-handlowo, to rodzaj jabłka.
        • Gość: ŻYWIEC Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.03, 08:33
          A TE,,MAKSPURY" TO POPULARNE MEKINTOSZE!!!!
      • Gość: Iza Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.03, 14:03
        rodzaj jabłek?
      • Gość: niedoinformowany Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.chello.pl 27.10.03, 18:52
        Te!s-I radze Ci powiedz natychmiast co ta są makspury bo mnie szlak z
        ciekawości trafi!!!!!!!!!!!!!
      • xkarenx Re: La lingua supermarketica ;-)) 12.11.03, 11:36
        Makspury? Może mak z ziemniakami ? ;)
    • mary_ann Re: La lingua supermarketica ;-)) 16.10.03, 21:31
      Najpierw o tym przeczytałam na FH, potem zobaczyłam na własne oczy w jednym z
      supermarketów (Géant lub Auchan):

      RYŻ PARABOLICZNY

      ( dla niedomyślnych i/lub nie znających angielskiego: PARBOILED rice)
      • the_dzidka Re: La lingua supermarketica ;-)) 16.10.03, 21:46
        > RYŻ PARABOLICZNY

        O Boże!
        ja jeszcze napotkałam: "ślimaki w paszczę".
        Mialo być "ślimaki w puszce", tylko tam jakiś analfabeta pracował.
        A sałatka COLESŁAW? :-))
        • bumtarara Re: La lingua supermarketica ;-)) 16.10.03, 22:04
          nie do konca na temat, ale kiedyś w restauracyjnym menu w dziale "dania
          wegetariańskie ' jakiś gieniuś umiescił kapustę z kiełbasą.
          • zulu Re: La lingua supermarketica ;-)) 13.11.03, 15:24
            :-) to byla kielbasa ryzowa!
        • bradley.st Re: ColesŁaw 21.10.03, 00:58
          O tak, ColesŁawa zaproponowano mi pare lat temu w Pizza Hut i do dzisiaj
          pamietam. Ale wlasciwie, czemu nie - CzesŁaw, WiesŁaw i ColesŁaw :)

          Nieco obok tematu: W - jesli dobrze pamietam - Malborku byl sklep monopolowy,
          ktorego nazwa powalila mnie zupelnie: SALON ALKOHOLOWY LUDWIK XV
          • Gość: ala Re: ColesŁaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 21:50
            a w Toruniu, na starym mieście, niestety nie pamiętam nazwy ulicy, kilka lat
            temu widziałam szyld na restauracji- na mosiężnej tabliczce:LUNCHÓWKI /pisownia
            oryginalna/,ha,ha, ktoś na j.ang. chodził na wagary?
        • Gość: poinformowany co z salatka "coleslaw"? IP: 5.5D* / *.vc.shawcable.net 21.10.03, 08:08
          to z angielskiego
          • the_dzidka Re: co z salatka 'coleslaw'? 21.10.03, 08:22
            Gość portalu: poinformowany napisał(a):

            > to z angielskiego

            To my wiemy, że z angielskiego, nie jesteśmy tacy tępi. Ból w tym, że w
            licznych marketach i knajpach figuruje ona pod nazwą COLESŁAW. Tak jak Bolesław.
            • marc.fugnac Re: co z salatka 'coleslaw'? 21.10.03, 13:26
              the_dzidka napisała:

              > Gość portalu: poinformowany napisał(a):
              >
              > > to z angielskiego
              >
              > To my wiemy, że z angielskiego, nie jesteśmy tacy tępi. Ból w tym, że w
              > licznych marketach i knajpach figuruje ona pod nazwą COLESŁAW. Tak jak
              Bolesław
              > .
              >
              >
              No i Pan Colesław ma czysto poskie nazwisko Kentucki
            • martinchbnl1 Re: co z salatka 'coleslaw'? 04.01.19, 17:23
              ORYGINALNIE Z JEZYKA HOLENDERKSIEGO/NIDERLANDZKIEGO . koolsla, które jest skrótem koolsalade (surówka z kapusty). U naszych sąsiadów z północy - odpowiednio kålsallad oraz hvidkålssalat.
              Pisownia przez C przyjęta chyba z wysp brytyjskich
      • Gość: mirmil widze ze sie powtorzylem - ja to widzialem w tesco IP: *.uBRgrb01.supercable.es 17.10.03, 18:09
        w warszawie. ale durna nazwa, co? heheheheheehe
      • Gość: dok Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.il.sprintbbd.net 21.10.03, 00:59
        ...nie sprawdzisz i wypisujesz glupoty.
        parboiled rice po polsku znaczy ryz podgotowany/ sparzony, a parabola znaczy
        parabola!
        mary_ann, wez sie za angielski.
        • the_dzidka Kolego doku! 21.10.03, 08:03
          > ...nie sprawdzisz i wypisujesz glupoty.
          > parboiled rice po polsku znaczy ryz podgotowany/ sparzony, a parabola znaczy
          > parabola!

          Coś Ci się chyba pomyliło. Nie przeczytałeś, o czym jest ten wątek i skąd się
          wziął ten "ryż paraboliczny"? To przeczytaj jeszcze raz.

          > mary_ann, wez sie za angielski.

          Doku... nie chciałabym niczego sugerować, ale u ciebie z polskim coś nie halo.
          A z humorem to na pewno.
        • makula1 Re: La lingua supermarketica ;-)) 04.11.03, 23:14
          Przyjacielu nie masz poczucia humoru.Jestem w Polsce i nie muszę kojarzyć
          np "owsianki ekstazy", np z modliszek, z kopulacją jakiej można doczytać z
          bilbordów kawy parzonej we troje.Tym bardziej że za moich czasów ( rocznik po
          pięcdziesiątce, a w zasadzie po czterech)językiem obcym obowiązkowym był
          rosyjski. Wy gawaritie pa ruski. My głupcy klienci damy sie nabrać na byle
          gówno byle dobrze nazwane, najlepiej erotycznie i tajemniczo i najlepiej dobrze
          opakowane w kolorowy szajspapier.Chociaż są wyjątki. Lepiej sie sprzedaje ryż
          paraboliczny niżli parzony i w tym jest sęk.Pozdrawiam Mac Ula
          • martinchbnl1 Re: La lingua supermarketica ;-)) 04.01.19, 17:25
            My głupcy klienci damy sie nabrać na byle
            gówno byle dobrze nazwane, najlepiej erotycznie i tajemniczo i najlepiej dobrze
            opakowane w kolorowy szajspapier.

            MAsz racje
      • Gość: klapek Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.maine.rr.com 21.10.03, 01:36
        Wiecej o ryzu parabolicznym:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10100&w=5623474

        :)
      • Gość: bluntman Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.03, 09:26
        Ja kiedys w Auchan spotkałem "Ser Port Slut". "A" im się biedaczkom zgubiło w "salucie", ale IMO
        wyszło za to przezabawnie...
    • Gość: fan? Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.03, 22:20
      Trochę z innej beczki:
      W latach transformacji i poczatków kapitalizmu, trafiłem do przybytku
      nazwanego "Fast barem" i zdziwiony zobaczyłem w menu,wsród 12 rodzajów
      hamburgera "Sport burgera".
      Oczywiscie wiedziony ciekawoscia zapytałem, co to jest ten sport
      burger.Okazało sie że była to bułka z kawałkiem sera.Całkiem smaczna zresztą.
    • Gość: s_l Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.03, 23:37
      tak, tak, makspury to oczywiscie jablka McSpur
      na wydruku z kasy w auchan gdansk: hot-got max
    • Gość: kolczatka Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.03, 08:59
      Ostatnio do łez doprowadziła mnie "fasolka po bretońsku z grilla". Interesująca
      technologia przyrządzania tego specjału :)).
      • grail Re: La lingua supermarketica ;-)) 17.10.03, 10:37
        W pewnej knajpce, która zakończyła już żywot, w dziale napoje gorące stało kawa
        mrożona i ice tea
    • Gość: Nika Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: 195.187.102.* 17.10.03, 10:42
      Widziałam w sklepie "chipsy staropolskie". Zapewne Kmicic & Co jadali takowe
      pasjami...
      • l2m Re: La lingua supermarketica ;-)) 05.11.03, 16:40
        Aha, widziałam też ketczup "Starokozacki". To już wiem, o co wtedy Bohun ze
        Skrzetuskim pobili... Wcale nie o Helenę, tylko dlatego, że Bohun nie chciał mu
        ketczupu do chipsów dać... Lub odwrotnie...
    • Gość: mirmil ryz paraboliczny :) IP: *.uBRgrb01.supercable.es 17.10.03, 18:05
      czyli "paraboiled"
      • Gość: słoń bim-bom Re: ryz paraboliczny :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.03, 22:00
        A znacie reklamę papieru toaletowego o zapachu tęczy??
    • Gość: ktos Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: 80.51.57.* 18.10.03, 18:28
      Odświerzacz o zapachu sandałowym ...
      Oczywiscie chodzi o drzewo.. ale co tam. Na etykiete wiele nie wejdzie :))
      • Gość: Mija Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.dip.t-dialin.net 20.10.03, 01:06
        jakies 2lata temu widzialam w warszawskim supermarkecie (listosciwie
        przemilcze ktorym) napis nad pomidorami (na takim wielkim kartonie) ktory
        brzmial ni miej ni wiecej tylko POMIDORY Z ISLANDII. Przygladamy sie temu, bo
        jakos tak dziwne.. pomidory z Islandii. Doszlismy po chwili skad to... Na
        skrzynkach bylo napisane "Canary Island"
        • siren1 Re: La lingua supermarketica ;-)) 20.10.03, 07:57
          cześć. sytuacja prawdziwa, opowiedziana przez koleżankę. Poszła kupić indyka do
          sklepu mięsnego. Na pytanie czy jest indyk, sprzedawczyni zapytała jakiego
          chce - polskiego czy tureckiego? Koleżanka zaintrygowana tym tureckim
          poprosiła, czy może go zobaczyć. Okazało się, że jest to zwykły polski indyk,
          przeznaczony na eksport z napisem na opakowaniu TURKEY :)))
          • Gość: pl Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.chello.pl 20.10.03, 22:49
            Troszeczkę z innej beczki: występowała kiedyś w Warszawie buda z piwem o
            przepięknej nazwie "Piw Donald"
          • markasik Re: La lingua supermarketica ;-)) 23.10.03, 17:49
            Z kolej mojej kolezance przytrafila sie sytuacja odwrotna: sprzedawczyni
            polecala jej "irysowe" cappuccino, siegajac po stojace na polce Irish.

            Ja zas popijalam kiedys ze smakiem zakupiony w supermarkecie jogurt pitny o
            smaku kawowym, na którego pudelku wsrod skladnikow wymieniona byla bynajmniej
            nie kawa, lecz pulpa owocowa. W nazwie wszystko bylo OK.
        • bradley.st Re: La lingua supermarketica ;-)) 21.10.03, 01:07
          Delikatesy na Nowym Swiecie w Warszawie.

          FRAGILE - 5.70 zl / kg

          Po blizszym przyjrzeniu sie okazalo sie, ze to daktyle. Ale jak na
          pudle "pisze", ze FRAGILE, to FRAGILE i koniec dyskusji.
          • sanjose Re: La lingua supermarketica ;-)) 22.10.03, 15:49
            podobną rzecz opowiadał kiedyś Krzysztof Piasecki : )
            ze dawno dawno temu dostawal czesto paczki z napisem "FRAGILE" i ze wszyscy
            sasiedzi sie straznie dziwili, ze on co chwila dostaje jakies fragile i dostaje
            tych fragili strasznie duzo : )))
            M.
        • Gość: s_l Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 01:09
          to i tak niezle wybrneli ;-)
          pomysl co by bylo, gdyby nad tymi pomidorami wisial karton z napisem KANARKI Z
          ISLANDII
          pozdrawiam :-))
          • Gość: irekk Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: 149.156.12.* 25.11.03, 23:21
            kiedyś też był film Sidekicks- co przetłumaczono na Postronni Kopacze (bo był o
            karate)
    • Gość: Wanda Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 00:32
      Niedawno moja koleżanka szczęśliwie powiła córkę, więc idąc do Niej i Jej
      dzieciątka pierwszy raz chciałam się zachować, jak dobra "przyszywana? ciocia i
      kupiłam Małej zabawkę. Karteczka na opakowaniu wyrobu, który nabyłam
      informowała wszem i wobec, że jest to "grzechotka do rączki RYBKA"! Czy ktoś z
      Was zna grzechotki do czegoś innego (np. nogi, ucha)?
      • Gość: doko Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: 62.234.204.* 21.10.03, 11:17
        Ja osobiscie znam, do nogi. Po prostu skarpetki z wszyta grzechotka. Ale nie
        sadze zeby autorzy tekstu "grzechotka do raczki" tez je znali, chociazby
        dlatego ze tekst gramatycznie to tak nie do konca.....
        • mama-zazu Re: La lingua supermarketica ;-)) 10.11.03, 17:22
          są grzechoyki do wózka
      • quba Re: La lingua supermarketica ;-)) 22.10.03, 09:36
        moze byc grzechotka do zawieszenia nad lozeczkiem
        • Gość: skrupulatny Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.tp1.net / 80.51.253.* 06.12.03, 20:12
          i jeszcze moze byc grzechotka do d**y.
          • martinchbnl1 Re: La lingua supermarketica ;-)) 04.01.19, 17:30
            :)
    • Gość: Bozena Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.rasserver.net 21.10.03, 01:54
      Lata temu w Bialymstoku zauwazylam cennik napojow, wsrod ktorych
      figurowal "ZUP"!!! Oczywiscie chodzilo o popularny 7 UP.
      • Gość: Jola Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.imp.lodz.pl 21.10.03, 08:32
        U nas w Łodzi był kiedyś na osiedlu bar mleczy SPOŁEM. W karcie dań było
        naisane "gularz z kąserwy" - Pani kasjerka na zwróconą uwagę, że w menu są
        błędy w żaden sposób nie mogła do tego dojść gdzie. Ale "ustawiać" konsumentów
        to potrafiła, ze hej.
        • Gość: agda Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: 212.244.249.* 31.10.03, 15:36
          Również w Łodzi, na drzwiach osiedlowego baru był napis: SPECJALNOŚĆ ZAKŁADU -
          BUŁKA Z MASŁEM.
          • makula1 Re: La lingua supermarketica ;-)) 04.11.03, 23:33
            Można sie pośmiać, ale te bułki z masłem to były naprawqdę specyjały. Nie to co
            dzisiejsze wszelkiej maści burgery dmuchane w mac donaldach. Kaczor by sie
            uśmiał. Mac Ula.
    • Gość: Paranoid Android aromaty kurze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.03, 04:40
      na "zupce chińskiej" produkcji knorr'a pisze tak "danie - zupa o smaku ostrego
      kurczaka" a w składzie oprócz glutaminianu, guanylanu (czy to sie otrzymuje z
      guana?) oraz inozynianu sodu jest składnik "aromaty kurze 5,3%"
      • Gość: ja ot tak Re: aromaty kurze IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 24.10.03, 00:30
        Trzeba napisać - "na zupce jest napisane ", a nie -" na zupce pisze ".Starajmy
        sie nie robić takich błędów na forum gazety dla ludzi umiejących i czytać i
        pisać i myśleć.Ale nie jesteś wyjątkiem- co druga osoba ten właśnie błąd
        popełnia.
        • Gość: kuba Re: aromaty kurze IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.10.03, 18:13
          skucha mily panie, obie formy sa poprawne
          • mary_ann Re: aromaty kurze 25.10.03, 00:44
            Gość portalu: kuba napisał(a):

            > skucha mily panie, obie formy sa poprawne

            To już wolno mówić/pisać "tu pisze..."??!!
            Zgroza.
            Następne pewnie będzie "Ubieram spodnie"... :-(

            Zasmucona
            Mary_ann
            • mama-zazu Re: aromaty kurze 10.11.03, 17:25
              Miodek mówi że poprawnie jest "jest napisane"
          • garg_ul pisze v. jest napisane 03.02.04, 08:59
            Pierwsze słyszę, żeby forma "pisze" była poprawna. Za to raz widziałem
            dywagacje MIodka na temat tego, że najbardziej poprawna jest forma "zostało
            napisane". Ale w potocznym języku to chyba "jest napisane". A jak kto twierdzi,
            że "pisze", to jakieś herezje prawi ;PP

            ____________________________________
            Na początku było Słowo – a na końcu Frazes..
      • makula1 Re: aromaty kurze 04.11.03, 23:38
        Widocznie 5,3%wystarcza żeby kur zapiał.
    • Gość: fred Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: 213.77.96.* 21.10.03, 08:15
      O supermarketach sie wtedy jeszcze nie sniło, ale w jednym ze sklepów we
      Wrocławiu zauważyłem puszke z ręcznie dopisana karteczką "Pasztet polarny z
      kury". Na puszce (produkt polski) napisane było "Pasztet polarny z curry"
      • mama-zazu Re: La lingua supermarketica ;-)) 10.11.03, 17:29
        Bardzo dawno temu w sklepie mięsnym niedaleko mojego domu pracowała pewna baba
        ktora zawcze zwracala sie do klienta słowem "czego?!!!".
        • Gość: glus11 Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.devs.futuro.pl 10.11.03, 19:52
          Kwiatek z Gryfina - Zachodniopomorskie. Sklep rybny delfinek.
    • Gość: procop Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: 164.4.31.* 21.10.03, 09:19
      piekną rzecz widziałem:
      chleb wegetariański i pączki dietetyczne
      aż chce się jeść
    • niezapominajka65 Re: La lingua supermarketica ;-)) 21.10.03, 09:37
      Troszkę na marginesie wątku, w Przeźmierowie pod Poznaniem gdzie od niedawna
      mieszkam, jest sklep z neonem: ABC SKLEP NAJBLIŻSZY TOBIE
      MONOPOLOWY
    • Gość: iggor Fort Wola Róles IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 21.10.03, 09:55
      a ja jakis miesiac temu widzialem w Forcie Wola napisa na drzwiach "TYLKO DLA
      UPOFARZNIONYCH". To byly ogromne drzwi łączące część dla klienta z zapleczem.
      Litery miały ze 20cm wysokości
    • Gość: aruba Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.tele2.pl 21.10.03, 09:55
      Scenka w sklepie na Mazowszu: pani sprzedawczyni w dziale z wędlinami tłumaczy
      panu lekko zagubionemu klientowi co może kupić "... i baton mielony w podobie
      na mortadel." Powaliła mnie.
    • Gość: wanda Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.03, 10:25
    • Gość: wanda Re: La lingua supermarketica ;-)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.03, 10:30
      sorry za pusty post!

      kiedys w sklepie arabskim pytalam o maslo ghee, sprzedawczyni odpowiedzial ze
      ma tylko maslo wolowe, pkazujac na puszke z ghhe gdzie narysowana byla krowa.
      Na moje wielkie oczy powiedziala jeszcze ze ma tez ser wolowy. Zapytalam czy
      ma jeszcze jajko drobiowe i mleko jagniece. Upierala sie ze tak jest chociaz
      przyznala ze jeden klient zapytal czy ten ser wolowy jest z koscia. Mialam ubaw
      przez kilka tygodni. Okazalo sie ze jest wierna uczennica swego arabskiego
      szefa.

      wanda



      • Gość: Clarus Nie trzeba szukać u Arabów IP: *.bud.pcz.czest.pl 21.10.03, 11:12
        "Supermarket" TUSZYN, etykieta producenta na opakowaniu rajtuz dziecięcych
        głosiła "RAJTUZA DZIECINNA" - 3x wracałem w to miejsce - ubaw po pachy i to za
        darmola.
        • bigstrand dziecinnosc... 21.10.03, 11:57
          fryzjer DAMSKI MESKI i DZIECINNY gdzies w miesicie
          • Gość: Robin Re: dziecinnosc... IP: *.jgora.dialog.net.pl 07.11.03, 12:10
            W Opolu, obok BWA - zawsze jak przechodzę obok to leje...
        • mama-zazu Re: Nie trzeba szukać u Arabów 10.11.03, 17:33
          A na etykietce naklejonej na opakowaniu od krawata widziałam napis ZWIS
          MĘSKI!!! :)))
          • etom Re: Nie trzeba szukać u Arabów 11.11.03, 13:28
            mama-zazu napisała:

            > A na etykietce naklejonej na opakowaniu od krawata widziałam napis ZWIS
            > MĘSKI!!! :)))

            były też
            trójkąt męski z wkładem!! - slipki
            przyłącz dwustronnie rozłączalny - przedłużacz el.
            podgardle dziecięce - śliniak
        • sugarhoney Dzisiaj byłam w Hypernowej 25.11.03, 23:22
          I cóż oczy me ujrzały?? Pędzelki "Władca Pierścieni"!!!
      • vika411 Re: La lingua supermarketica ;-)) 28.11.03, 22:36
        A przed ubieglymi swietami BN polazlam na bazar kupowac karpie. jedna baba
        pyta sprzedawce:
        - Sa zywe karpie!
        - SA!
        - A napewno sa swieze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka