Dodaj do ulubionych

Ciekawe zachowania wykładowców:)

06.10.08, 18:16
Swego czasu na studiach pedagogicznych ( zaocznych) miałam wykłady z
psychologii z dość intrygującym doktorem...Zrobił kiedyś nam przerwę. Woła do
jednej z dziewczyn: ej ty piękna blondynko! idź do bufetu i kup mi schabowego,
ziemniaki i buraczki.
Owa dziewczynka poszła zakupiła co trzeba, przyniosła na salę.Doktor zarządził
przerwę obiadową. Spożył obiad w następującej kolejności: ziemniaki, buraczki,
kotlet został.Zapalił papierosa,a jak skończył to zagasił go w kwiatku.
Rozpoczął zajęcia.
rozdał nam kserówki z jakąś tabelą. Chodzi po sali, je kotleta i wyjaśnia tą
tabelę. W pewnym momencie podchodzi do jakiegoś studenta: I co nie rozumie
Pan? Przecież tu jest napisane to i to...waląc mu po notatkach tym kotletem
schabowym...i przy okazji wytłuścił kartki...:)
Nie zapomnę tego do końca życia...
:)
Obserwuj wątek
    • Gość: ania Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) IP: 212.106.28.* 06.10.08, 20:48
      hahahahahaha no rzeczywiście oryginał ;D
      u nas na wykładzie z geometrii analitycznej pan doktor z pasja opowiada o temacie, widac ze pochłonęło go to całkowicie, a tu nagle: co to, za przeproszeniem architekt, planował tą aulę? przecież tu normalnie chodzić nie mozna! co ja, mam to przeskakiwać, czy co?! (reakcja na klatkę wentylacyjną pod tablicą) ej, panie studencie z ostatniego rzędu, czy pan stamtąd coś widzi?! (reakcja na mównicę zasłaniającą kawałek drugiej tablicy)architekt, tfu... i tak całą litanie zaczał wymawiać... po czym spokojnie wrócił do wykładu :)
    • Gość: mouse Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) IP: *.anonymouse.org 06.10.08, 22:05
      na religii na pocz. l. 90 mielismy ksiedza bylego kapelana wojskowego, nigdy
      nikogo o nic nie prosil, on wydawal odezwy typu: zarygluj/odrygluj drzwi,
      wystap, na pastwisko marsz i takie tam. Ale gownazerii to sie podobalo, "na
      pastiwsku" w sloneczny dzien mozna bylo lulki kurzyc w krzakach, wino obrocic.
      On z tym byl za pan brat w woju:))
    • Gość: misiax Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) IP: *.dialog.net.pl 06.10.08, 23:23
      my mieliśmy wykładowcę od chemii bardzo zaangaowanego,takiego
      terrorystę.i on kiedyś nie przyszedł na zajęcia.wiem ze to może nie
      jest śmieszne ale to było nie pojęte,trzeba przeżyć by zrozumieć
    • Gość: Julka Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 00:00
      Dawno temu na pewnym uniwersytecie...
      Misia...tłumacz pewnej pozycji z angielskiego, jednocześnie
      słuchaczka kursu tego języka dla początkujacych(wyśledzili ją
      koledzy)
      Do panów mówiła po imieniu, do pań po nazwisku i per pani.
      Zawsze miała ściągę w dłoni i z tej ściągi przepisywała na tablicę.
      Wszystko właściwie na zajęciach robili studenci, a ona tylko tyle
      ile zmieściło się na karteczce:)
      Ps. To była pani doktor oczywiście. Głąbica i do tego wredota jakich
      mało.
      • trusiaa Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) 07.10.08, 10:28
        Chociaż tego, z bożej łaski, magistra nie zapomnę do końca życia, to nazwa
        przedmiotu (jakiś pedagogiczny) przepadła w otchłani pamięci i dobrze. Pan był
        po czterdziestce, nosił brudny brązowy garnitur, nieświeżą koszulę i złoty
        sygnet na serdecznym palcu. Ćwiczenia zawsze zaczynał od długiego wstępu na
        temat kultury osobistej! Gestykulował przy tym energicznie eksponując z
        wdziękiem upierścieniony palec. Któregoś dnia przyszedł na zajęcia z policzkiem
        zaciętym przy goleniu, tak, że zaschnięta krew ozdabiała mu prawie pół policzka
        i znowu rozpoczął przemowę na temat schludnego wyglądu... Pan nosił przydomek
        Świniec.
        • Gość: Julka Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.08, 13:10
          My, tę nasza nazywaliśmy "rosuwa" (błąd zamierzony).
          Świniec też ładnie:)
    • unavailable_seduction Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) 08.10.08, 00:02
      nigdy nie zapomnę jak pewien zakręcony wykładowca przyszedł lekko niedysponowany na wykład z dwoma litrami pepsi, która postawił na stół i popijał od czasu do czasu, a wykład tak mu się nie kleił że ledwo powstrzymywaliśmy się od wybuchnięcia śmiechem, ale sympatyczny gościu był z niego
      • laenia Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) 08.10.08, 00:42
        Być może to urban legend, ale krążąca po uczelni opowieść dotyczyła konkretnego
        docenta. Podczas ustnego egzaminu był tak nawalony, że pierwszej studentce
        powiedział: "Świetnie pani odpowiadała, dostaje pani piątkę", drugiej: "Pani
        jeszcze lepiej, dostaje pani szóstkę", trzeciej zaś: "A pani to w ogóle
        najlepiej, pani dam siódemkę", przy czym wszystkie trzy oceny wpisał dziewczętom
        do indeksów.
        • Gość: fifty-fifty Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) IP: *.west.biz.rr.com 08.10.08, 15:16
          ja bym sie to siodemka z kumplem podzielil, chitry dwa razy traci, a nie bywac
          na wykladach i kombinowac sie umialo.. eeh;)
    • Gość: ja Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) IP: *.bb.sky.com 08.10.08, 18:22
      moj opiekun roku i wykladowca zawsze ma swietne wyklady. a to rozrzuca w tłum wygłodniałych studentów paczki cukierkow (złapałam! mniam), a to śpiewa czy odtwarza nam klip do kawałka "YMCA" lub fragmenty "Świętego Grala" Monty Pythona, anegdotami sypie jak z rekawa. niesamowicie bystry facet. raz wszedł w trakcie wykładu innego wykładowcy na sale i mowi ze jak ktos potrzebuje to ma 2 bilety pociągowe do jakiejstam mieściny bo miał jechac ale jednak nie moze. po czym wyszedł. słyszałam jak siedzacy obok studenci, nieznający go, wybuchneli strasznym smiechem, mysleli ze był pijany! ale on po prostu był na swoim zwykłym pozytywnym haju :) a na samym poczatku gdy sie poznawalismy stwierdzil ze mozemy go nazywac dowolnie, nawet stara małpo, byle nie przy kolegach wykładowcach :)
    • kasia763 Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) 08.10.08, 20:26
      Jeden z moich zaczal pierwszy wyklad od slow:

      - Prosze panstwa, u mnie na zajeciach mozna jesc, spac i grac w karty. Ale
      prosze nie mlaskac, nie chrapac i glosno nie licytowac.
    • Gość: marta Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.08, 20:32
      pani doktor bodajże od ekologii przychodzila na wykłady z szufladą. Taką jakby z
      biurka wyciągnęła
      • urzednik.ilawa Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) 11.10.08, 11:47
        studiowałem na pewnej znanej uczelni w Lublinie.
        Zajęcia dotyczace maszyn i ich budowy prowadził pewien dr. X.
        Ogólnie prosty człowiek o rubasznym poczuciu humoru, a do tego nie
        wylewał za kołnierz. Poza tym, miał pewna zaletę -
        NIENAWIDZIŁ "PLECKAKÓW". Ścigał każdego który popdpierał sięna
        znajopmościach i kontaktach. Pewnego razu trafił się u niego koleś,
        który bezposrednio dawał do zrozumienia, że dzięi znajomościom z
        rektorem, spokojnie przejdzie ten przedmiot (musze dodać, że
        wykładowaca był wymagający).
        W końcu doszło do egzaminu ustnego.
        Na auli był student czyli plecak, Rektorczyli R, dr X, oraz jeszcze
        jeden z doktorów (który potem opowiadał jak to wyglądało)

        R- proszę pierwsze pytanie panie dr
        X - proszę narysować schemat przekładniowy kombajnu, rzut z lewej
        strony
        Plecak - ... yyyy
        10 minut bezowocnego stękania
        R - panie dr, proszę drugie pytanie
        X- proszę narysować schemat przekładniowy kombajnu, rzut z prawej
        strony
        Palecak - oj..... yyy
        10 minut bezowocnego stękania
        R - panie dr, moze by tak pytanie wyciągające na koniec? coś
        prostszego?
        X - no dobrze panie rektorze... to może.... proszę narysować schemat
        przekładniowy kombajnu, rzut z lotu ptaka

        koleś powtarzał rok, ale potem okazał więcej pokory.

        Nie dma głowy czy nie jest to tzw. urban legend, ale opowiadał nam
        to jeden z rzekomych członków komisji, więc istnieje szansa, że to
        prawdziwa historia.
        • urzednik.ilawa sorry za literówki w postach 11.10.08, 11:54
          to także moze być urban legend
          Na uczelni krążyła opowieść, jak pewien z wykładowców, prowadzący
          przedmiot "rysunek techniczny i coś tam", przyjechał kiedyś na
          egzamin swoim samochodem (ostatni raz)

          Straszny był z niego gość, uwalił masę studentów... ogólnie postrach.

          Otóż wychodzi sobie ten dr po egzaminie, patrzy a tu na masce
          swojego samochodu, ma wydrapany rysunek techniczny, a dokładnie
          przekrój poprzeczny śruby....

          każdy normalny człowiek szalała by ze złości...
          a ten spokojnie wyciągnął markera z teczki..... i zaczął poprawiać
          błędy!!!
          • idasierpniowa28 Re: sorry za literówki w postach 11.10.08, 12:12
            U mnie była kobieta, z gigantyczną sklerozą. Jej metoda
            egzaminowania polegała na tym ze zapraszala do sali dwoch
            delikwentów ( można było mieć tylko kartkę i długopis), zadawala
            pytania, po czym zamykała zdających w sali na klucz a sama szla do
            gabinetu na szybkiego papieroska.
            Pewnego popoludnia zostały jeszcze dwie dziewczyny. Weszly, dostały
            pytania, zostały zamknięte. Siedzą, siedzą, siedzą i nic.... Pani
            nie przychodzi.
            Okazalo się że pani doktor papieroska wypalila, i .... zapomniala że
            ktoś jeszcze ma zdawać. Ubrała się i poszla do domu. Ponieważ
            dziewczyny byly ostatnie i na korytarzu nie kłębił się tłum
            kolejnych " chętnych" do zdawania, nic się jej nie przypomnialo :))

            Dziewczyny po poltorej godzinie " uwolnila" pani sprzataczka ;pp
            • Gość: smakisz Toruń IP: *.chello.pl 11.10.08, 12:47
              Torun,podyplomowe,
              wykładowca-doktor,bardzo zapracowany,chudziutki,drobniutki ,wyglądający na gora
              30 lat(mial w rzeczywistości ok 55),
              wszedł na salę,nasze pierwsze zajęcia,powiódł wzrokiem po nas,chyba mu sie nie
              spodobalismy,zmarszczyl czoło:
              - Na jakich zajęciach ja jestem? Który to rok? Pierwszy?
              -Hmm...no... pierwszy podyplomowy,panie doktorze.
              -A ,co to to nie ! Konkurencja,co! A gow.no!
              I wyszedł...

              P.S.
              Oczywiscie był to pozniej najwspanialszy i ukochany wykładowca :)))
              • lisy Re: Toruń 11.10.08, 13:39
                Genialny, ukochany wykładowca prawa miał zwyczaj klękać na krześle w
                pierwszym rzędzie i kiwać się na nim w stronę studentów. Kiwa się
                kiwa, niektóre kiwnięcie takie, że aż pochyla się nad ludźmi z
                drugiego rzędu (ci co pierwszy raz to widzą, zawsze zaszokowani ;p)
                przy tym cały czas prowadzi wykład. W którymś momencie niezamierzone
                megakiwnięcie i pan leci z krzesłem do tyłu.. po czym wstaje, NIE
                KOMENTUJE TEGO i dalej prowadzi wykład :) achhh
    • Gość: przyssawka Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.08, 14:09
      Jeden z moich wykładowców na pierwszych zajęciach powiedział:
      - Dzień dobry państwu. Nazywam sie XY, ale studenci mówia na mnie
      Świnia, a dlaczego, przekonaja sie państwo w czasie sesji
      egzaminacyjnej.
      • kochanica-francuza Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) 15.10.08, 16:49
        nie mogę z wami konkurować, ale kolegę rozbawiło, to zaryzykuję:

        Omawiamy relief bizantyjski. Prowadząca: A tu, proszę państwa, widzimy małżonkę
        cesarza... nie, to chyba jest sam cesarz...
    • Gość: bubu Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) IP: *.adsl.inetia.pl 17.10.08, 21:19
      Nauczyciel angielskiego (w liceum co prawda) podyktował pytania na kartkówce, a
      kiedy wszyscy pogrążyli się w pisaniu, usiadł na biurku po turecku, umieścił
      sobie na oczach okrągłe śmietanki do kawy i zaczął śpiewać jakąś nieznaną
      uczniom anglojęzyczną piosenkę...
    • sabomix Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) 20.10.08, 21:05
      ola_motocyklistka napisała:

      > Swego czasu na studiach pedagogicznych ( zaocznych) miałam wykłady
      z
      > psychologii z dość intrygującym doktorem...Zrobił kiedyś nam
      przerwę. Woła do
      > jednej z dziewczyn: ej ty piękna blondynko! idź do bufetu i kup mi
      schabowego,
      > ziemniaki i buraczki.
      > Owa dziewczynka poszła zakupiła co trzeba, przyniosła na
      salę.Doktor zarządził
      > przerwę obiadową. Spożył obiad w następującej kolejności:
      ziemniaki, buraczki,
      > kotlet został.Zapalił papierosa,a jak skończył to zagasił go w
      kwiatku.
      > Rozpoczął zajęcia.
      > rozdał nam kserówki z jakąś tabelą. Chodzi po sali, je kotleta i
      wyjaśnia tą
      > tabelę. W pewnym momencie podchodzi do jakiegoś studenta: I co nie
      rozumie
      > Pan? Przecież tu jest napisane to i to...waląc mu po notatkach tym
      kotletem
      > schabowym...i przy okazji wytłuścił kartki...:)
      > Nie zapomnę tego do końca życia...
      > :) cóż to nie najbardziej intrygujący nprzykład - ale taką mamy
      kadrę i taki jest poziom polskiej nauki. Uczyc się trzeba , ale
      szkoda czasu na studia- paier można kupić , a czas efektywnie
      zmarnowany na wykładach - poświęcić na samoedukację na różnego
      rodzaju seminariach. Pożytek gwarantowany, wiedza procentuje... a
      bałagan przed nazwiskiem, cóż poprawia samopoczucie. Pozdrawiam
      magistrów od zmywaka.
      • czysty_jogurt Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) 04.11.08, 20:47
        "Sabomix", nie przyjeli na studia? A moze oblalo sie komisa?
      • bujaka_jamajka Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) 27.01.09, 11:00
        sabomix napisała:

        > :) cóż to nie najbardziej intrygujący nprzykład - ale taką mamy
        > kadrę i taki jest poziom polskiej nauki.

        Nie wiem czy przez to rozumiesz, że poziom polskiej nauki jest wysoki. Wystarczy
        porównać studia w Wielkiej Brytanii i w Polsce. W UK na studiach robią to, co my
        w szkole sredniej. Na Polskiej uczelni przeciętnie jest 30-40 godzin zajęć
        tygodniowo a w UK 10-15. Także raczej polskie szkolnictwo i nauka nie jest na
        tak niskim poziomie:] Pozdrawiam
    • Gość: Malo znany Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) IP: *.tx.res.rr.com 04.11.08, 20:34
      Przestan reklamowac na kazdym forum (pod innymi nickami z tym samym IP).
      PS. Przyznaje, ze strona swietna, ale forum NIE POZWALA na reklame.
    • Gość: dioti Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) IP: *.chello.pl 07.01.09, 18:16
      wykładowca biochemii o wdzięcznej ksywie "Krwawy Józio" - 3 kolejne
      wykłady o aminokwasach, słowo w słowo dokładnie takie same...
      różniły się jednak wtrącanymi od czasu do czasu pieprznymi kawałami -
      z tych się żaden nie powtarzał:)
      widać więc, że skleroza bywa wybiórcza...

      ***

      asystentka z fizjologii na zakończenie kolokwium: "Macie 17 sekund,
      żeby zebrać prace!!!" powiedziane tonem, od którego włos się jeżył
      na głowie a krew krzepła w żyłach (w tętnicach zresztą też)

      do dziś podczas bezsennych nocy zadaję sobie pytanie "dlaczego
      akurat 17 ?" ;-)
    • aiczka Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) 07.01.09, 18:27
      Z kategorii "dbałość o przekaz".
      Wykładowca zapisawszy cztery połacie tablic głównych (da zestawy po dwa skrzydła
      wymieniane góra-dół) zastanawiał się, czy może skorzystać z bocznej tablicy,
      ustawionej nie na przeciwko ale pod kątem do studentów.
      - Czy ja mogę pisać na tej tablicy? Państwo będziecie widzieć?
      - Taaaak.
      - Czy Pani będzie widzieć? - pytanie do osoby siedzącej najmniej korzystnie.
      - Tak.
      Wykładowca pisze na tablicy "kot".
      - Co napisałem?
    • Gość: kasia Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) IP: 89.31.206.* 27.01.09, 10:23
      Opinia jednego z profesorow na temat kolegow :' wsrod profesorow odsetek debili
      jest taki sam jak wsrod spoleczenstwa'.
    • pobik Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) 27.01.09, 11:45
      1. W liceum jeszcze raz matematyk - osoba spokojne zawsze, machająca ręką na
      różne wydarzenia, zawsze nie podescytowana - pewnego dnia widocznie wkurzony
      głośnym zachowaniem na sali zwrócił się do wszystkich i krzyknął, "wyciągać
      karteczki, ja was wszystkich zapier..lę"

      2. Ten sam matematyk, pewnego dnia dziwnie znudzony wszystkim rzekł ;) "i co ja
      tu robię, a mogłem do Austalii jechać kaszankę wpier..lać"

      i to były jedyne dwa przekleństwa tego matematyka w ciągu 4 lat jak go znaliśmy :)
      • Gość: kejt Re: Ciekawe zachowania wykładowców:) IP: *.gprs.plus.pl 10.03.09, 14:37
        nigdy nie zapomnę tekstu pani od polskiego z gimnazjum "ja was wszystkich
        przelecę i wam pały postawię!"

        a ostatnio - już na studiach, na przedmiocie o nazwie łacina, na którym zresztą
        przez jakiś czas uczyliśmy się greki, pan K (nie wiem niestety czy mgr, dr, czy
        co tam innego) tłumaczył coś przy tablicy, następnie bardzo szybko podszedł do
        biurka, usiadł na krześle i zaczął coś majstrować między nogami (nie było widać
        dokładnie, bo blat biurka zasłaniał). Zauważyliśmy to z kolegą i bardzo trudno
        było nam stłumić śmiech, ale daliśmy radę, co by panu K się przykro i głupio nie
        zrobiło. Inni również zauważyli jego dziwne ruchy rękami i patrzyli na niego
        conajmniej zdziwieni, na co pan K powiedział: "no co? rozporek mi się rozpiął,
        ja państwa bardzo przepraszam, ale wiecie jak to jest, czasem się zdarza, gorzej
        jak się to za późno zauważy..." Jakoś nie wytrzymaliśmy i wszyscy wybuchnęliśmy
        śmiechem, a pan K dodał: "dlaczego nikt z państwa mi nie powiedział, że mi się
        rozporek rozpiął, jak stałem przy tablicy?!" (tonem wielce obrażonym), po czym
        uciął nasz śmiech zaczynając tłumaczyć pochodzenie jakiegoś łacińskiego słówka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka